<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448</id><updated>2011-11-30T17:43:04.249-08:00</updated><category term='Bartoszewski'/><category term='Powódź 2010'/><category term='Platforma Obywatelska'/><category term='Polska Solidarna'/><category term='media'/><category term='Wybory prezydenckie'/><category term='Wybory i sondaże'/><category term='Palikot'/><category term='Dziennikarze'/><category term='Mazowiecki'/><category term='Wajda'/><category term='Katastrofa smoleńska'/><category term='Haki na robaki'/><category term='Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy'/><category term='Polska-Rosja'/><category term='Media. Polska'/><category term='manipulacja'/><category term='CBA'/><category term='PO'/><category term='patriotyzm'/><category term='Krzywonos/Siwak'/><category term='TVN'/><category term='Cuda cudaków'/><category term='morderstwo polityczne'/><category term='Wybory prezydencki'/><category term='Stanisław Tym'/><category term='Smoleńsk'/><category term='Rok 2010'/><category term='ideologia i sztuka'/><category term='Rock'/><category term='Opowiadanie'/><category term='po prostu JA'/><category term='Paweł Graś cieciem roku'/><category term='Edmund Klich'/><category term='ludzie PRL-u w III RP'/><category term='Raport MAK'/><category term='wykopaliska'/><category term='Pocztówka z Danii'/><category term='artykuły kolekcjonerskie'/><category term='Wojewódzki'/><category term='Wałęsa'/><category term='WOŚP'/><category term='Steve Hillage'/><category term='ipn'/><category term='Wolność'/><category term='Salon'/><category term='Tusk'/><category term='Mariusz Kamiński'/><category term='Radek Sikorski'/><category term='kryzys'/><category term='Wybory'/><category term='kibice'/><category term='Internet'/><category term='Blogosfera'/><category term='Obama w Polsce'/><category term='WikiLeaks'/><category term='Nergal'/><category term='afera hazardowa'/><category term='agentura'/><category term='&quot;Trójka&quot;'/><category term='Golf w rosole'/><category term='Kiszczak'/><category term='Polska'/><category term='Owsiak'/><category term='Kampania Wyborcza'/><category term='Życzenie śmierci'/><category term='Wbory'/><category term='Tupolew'/><category term='Tomasz Lis'/><category term='Muzyka'/><category term='Prezydent'/><category term='Raport Millera'/><category term='poseł Gruszka'/><category term='afera stoczniowa'/><category term='Ken Follet'/><category term='Karpiniuk'/><category term='Krzyż'/><category term='Lynyrd Skynyrd'/><category term='Kopacz z dymkiem'/><category term='PiS i media'/><category term='Tomasz Sekielski'/><category term='Pieronek'/><category term='Wywiad w Radiu Zet'/><category term='cisza wyborcza'/><category term='Ziobro'/><category term='Tomasz Nałęcz'/><category term='matoł'/><category term='katastrofy jako znaki'/><title type='text'>How the West Was Won</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>94</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8978513842772648045</id><published>2011-10-04T02:02:00.000-07:00</published><updated>2011-10-04T02:03:37.913-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomasz Lis'/><title type='text'>Krótko o Lisie (bo na długo nie zasługuję).</title><content type='html'>Każdy piszę o wczorajszym sparringu pomiędzy Tomaszem Lisem a Premierem Kaczyńskim w peowskiej telewizji. W sumie wcale nie zamierzałem zabierać w tej sprawie głosu, bo i co tu można jeszcze dodać: jaki Lis jest każdy widział. &lt;br /&gt;Ale czytając komentarze innych blogerów i wpisy na internetowych forach, zauważyłem jedną cechę wspólną we wszystkich tych komentarzach. A mianowicie taką, że bez względu na to, czy oceniający był zdania że wciry dostał Lis od Kaczyńskiego (zwolennicy PiS) jak i ci, którzy uważają że wstrętny Kaczor grillowany przez wspaniałego dziennikarza nareszcie pokazał swoją prawdziwą, wredną twarz (zwolennicy PO) - oceniają to spotkanie w kategoriach kto/kogo. &lt;br /&gt;Tak się złożyło że niedawno w TVN 24, inny znany telewizyjny dziennikarz przeprowadził z Jarosławem Kaczyńskim podobną rozmowę. Mam tu oczywiście na myśli rozmowę Premiera Kaczyńskiego z Bogdanem Rymanowskim. W przypadku tamtej rozmowy, wszelkie komentarze skupiały się raczej na tym jak wypadł w niej lider największej, opozycyjnej partii i tym jak może taka rozmowa wyglądać kiedy dziennikarz naprawdę chcę swoim widzom zaprezentować poglądy i charyzmę bądź jej brak swojego gościa. W zasadzie chyba nie spotkałem się z opiniami sprowadzającymi tamten wywiad do konkluzji kto komu dokopał, kto kogo wykiwał i kto kogo okpił. Gdy tymczasem wczorajszy show rozpatrywany jest w zasadzie TYLKO I WYŁĄCZNIE pod tym kontem! &lt;br /&gt;I to w zasadzie wszystko na temat „dziennikarstwa” Tomasza Lisa. Zdanie o nim miałem wyrobione już od filmu Kurskiego i Semki o „Nocnej Zmianie”, w której ten fryzjerczyk skamlał do biegnącego sejmowymi korytarzami Wałęsy „Panie Prezydencie, niech nas Pan ratuję!”. Wtedy Wałęsa z racji sprawowanego urzędu sporo mógł i ratunek przyszedł zdaję się w samą porę, ale teraz? &lt;br /&gt;Kto teraz uratuję Lisa? A nerwowość, którą wczoraj na wizji okazał, wskazuję że jakaś pomoc by się bardzo przydała. Tylko skąd tu dzisiaj pomocy dla Lisa, skoro to właśnie on został wyznaczony do wykonania zadania, które miało ratować skórę innym? &lt;br /&gt;I skrewił – skrewił jak mało kto…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8978513842772648045?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8978513842772648045/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/10/krotko-o-lisie-bo-na-dugo-nie-zasuguje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8978513842772648045'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8978513842772648045'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/10/krotko-o-lisie-bo-na-dugo-nie-zasuguje.html' title='Krótko o Lisie (bo na długo nie zasługuję).'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7857654090312026973</id><published>2011-09-16T20:53:00.000-07:00</published><updated>2011-11-30T16:40:39.396-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patriotyzm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nergal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lynyrd Skynyrd'/><title type='text'>Lynyrd Skynyrd, Nergal-Srelgal – i kto tu jest rokendrollowcem?</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Z tancbudy na salony&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówiło się swego czasu że jazz to muzyka wolnych ludzi. &lt;br /&gt;Ale to było jeszcze wtedy gdy nie było na świecie rock’n’rolla. Potem o jazzie już się raczej nie mówiło – jazzu się już wtedy słuchało. Zaczęto za to dużo mówić o rock’n’rollu i o wszystkim tym, w co ten rock’n’roll zmutował. Zadziałała stara jak świat zasada rządząca każdym rodzajem sztuki: sztuka ludyczna stała się z czasem klasyką, a w jej miejsce weszła nowa sztuka ludyczna. &lt;br /&gt;Tak: upływający CZAS to najlepszy weryfikator każdej ze sztuk!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym jest rock’n’roll? Czy tylko szybszym, głośniejszym i bardziej skocznym jazzem lub bluesem podłączonym do prądu? Czy rock’roll’ jest muzyką ludu, czy muzyką elit? Czy jest lewicowy czy raczej prawicowy?&lt;br /&gt;Nasuwa się natychmiast mnóstwo idiotycznych pytań, bo dzieję się tak zawsze ilekroć chcemy pootwierać jakieś gustowne szuflady i ładnie w nich poukładać coś co jest wciąż żywe, motoryczne i na dodatek rozwija się zawsze nie w tym kierunku, w którym miało się rozwijać według  opinii wyrażanych przez Bardzo Mądrych Krytyków i Wielkich Znawców Tematu. Tak było w swoim czasie z każdą klasyką (proszę poczytać dzisiaj teksty z epoki, próbujące ogarnąć i opisać współczesnym słuchaczom muzykę Strawińskiego, Mahlera czy Szostakowicza!), tak też było z jazzem i tak jest z rockiem. &lt;br /&gt;Bo to co pulsowało w głowie i w nogach Elvisa Presleya, Buddy’ego Holy’ego czy Hucka Berry’ego wyewoluowało przez dziesięciolecia w bardzo pojemne  zjawisko znane dzisiaj jako szeroko pojęty rock. Ze wszystkimi jego kategoriami, odłamami, mutacjami i pobocznymi odnogami często prowadzącymi na przedziwne wertepy, tam gdzie kończy się sztuka dla ludzi, a zaczyna sztuka dla samej sztuki. &lt;br /&gt;Jedne z nich - jak to w życiu - stanowią wciąż żywy zagon, na którym odrastają wciąż świeże i soczyste pędy, inne stanowią ślepe uliczki nie prowadzące do nikąd i stanowią mały i mroczny labirynt przeróżnych podkategorii, w którym w miarę sprawnie poruszają się tylko ich zatwardziali wyznawcy, aby choć troszkę poczuć się w czymś „niszową elitą”. &lt;br /&gt;Tak jest chyba z każdym rodzajem ludzkiej aktywności, i ta przypadłość nie mogła też ominąć rzecz jasna i rocka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale rock istnieję już na tyle długo, żeby i w jego obrębie wytworzyła się już jakąś klasyka gatunku. Bo z ludycznej  (w gruncie rzeczy tanecznej) muzyki, zamienił się z czasem w bardzo atrakcyjne medium służące młodym ludziom pod każdą nieomal szerokością geograficzną do opisywania ich świata, przekazywania ważkich treści i artykułowania niepokoi dręczących kolejne generacje nastolatków. &lt;br /&gt;Na początku lat 60-tych XX wieku, niejaki Bob Dylan potrafił nadać swoimi tekstami, błahej w gruncie rzeczy jeszcze wtedy muzyce - jaką była współczesna mu muzyka pop - potężny ładunek publicystyczny. Jego teksty wyśpiewywane rażąco nieatrakcyjnym głosem do ascetycznego akompaniamentu o zdecydowanie folkowej proweniencji, lepiej oddawały ducha tamtych niespokojnych czasów niż sążniste artykuły w poważnych periodykach. Prawie każda, kolejna  piosenka Dylana stanowiła inteligentny komentarz odnoszący się do jakiejś części ówczesnej, amerykańskiej rzeczywistości. W tym samym czasie, po drugiej stronie Wielkiej Wody, czterech beztrosko wyglądających młodzieńców o przydługich grzywkach, poszerzało melodyczne, techniczne i aranżacyjne granice rocka o rejony o jakich nawet poważni muzykolodzy nie sądzili dotąd że istnieją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten popkulturowy ferment skłaniał kolejne rzesze artystów do coraz śmielszych poszukiwań formalnych i estetycznych. Dodatkowym bodźcem do takich eksperymentów stał się technologiczny boom umożliwiający nagle niespotykanie szybki transfer dźwiękowego zapisu z nagraniowego studia prosto do domu odbiorcy.  Na dodatek był to transfer dźwięków zapisanych z nieznaną dotąd precyzją,  na coraz doskonalszym, winylowym nośniku mieszczącym nawet do 50 minut muzyki, w dwóch odseparowanych od siebie kanałach tworzących do dzisiaj obowiązujący (a wręcz po latach: audiofilski) kanon odsłuchu muzyki, czyli nasze stare, dobre, poczciwe stereo. &lt;br /&gt;Pojawiło się więc na muzycznym firmamencie tysiące grajków starających się w tym zjawisku zaistnieć i odcisnąć na nim jakieś swoje piętno. Przy takiej skali zjawiska, z czystej statystyki wynikało ze musi się w tym tyglu znaleźć choćby kilka indywidualności wystających ponad przeciętność. &lt;br /&gt;No i nie dziwota że się znalazło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można rocka nie lubić, można go uważać za sztukę mniej szacowną niż podniosłe gregoriańskie chorały, elegancką formalnie muzykę baroku czy choćby i stosunkowo młody, ale wciąż witalny jazz, ale nie sposób nie oddać choćby odrobiny szacunku genialnej twórczości Beatlesów, samorodnemu kunsztowi i dźwiękowej wyobraźni Jimi Hendrixa, celności piosenkowej publicystyki Dylana, wodewilowemu szaleństwu okręconemu w Strawińskiego i Stockhausena przez Franka Zappę, matematycznej dyscyplinie Roberta Frippa czy eklektyczno-elektrycznego wizjonerstwa zamkniętego w prostych riffach Jimmy'ego Page’a. &lt;br /&gt;Każda z tych postaci pchnęła tą muzykę w inne rejony, i sprawiła że po kilkudziesięciu latach rock nie jest już tylko mniej lub bardziej zgrabnym zbiorem prostych nutek podpartych motorycznym rytmem służącym do beztroskiego podrygiwania. Stał się sztuką i nawet ci, którzy nim odrobinę pogardzają, boją się jego destrukcyjnego wpływu na młode umysły i dusze i mają względem niego sporo innych wątpliwości raczej muszą się z tym pogodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, jeśli by się chciało wytypować jednego, jedynego artystę lub zespół, który by miał stanowić modelowy wzorzec rocka obowiązujący w naszym wszechświecie, to nie załapałby się na ten tytuł żaden z powyższych. Raczej nie mam wątpliwości że to podium zajęliby wyuzdani hedoniści z zespołu Rolling Stones, a ikoną rocka już chyba na zawsze zostanie ich frontman Mick Jagger. Mam oczywiście na myśli rock jako zjawisko już ukształtowane i szerokie, bo w kwestii tego, kto jest królem bazowego rock’n’rolla, to tutaj korona już na zawsze zostanie na głowie ojca gatunku: Elvisa Presley’a.&lt;br /&gt;Jest to o tyle dziwne, że muzycy Rolling Stones nie stworzyli w sumie nic nadmiernie nowatorskiego, nie wytyczyli żadnych nowych horyzontów gatunku i nie są nawet specjalnie zbyt sprawni jako wirtuozi w swoich kategoriach. Ale jest też to o tyle zasadne, że jak nikt nigdy przed nimi (i być może już nikt nigdy po nich) zogniskowali w sobie całościowo zjawisko jakim stała się z czasem muzyka rockowa z jej wszelkimi rytuałami i obrzędami. W tym sensie, załoga Micka Jaggera i Keitha Richardsa stała się po prostu w obrębie rocka – stylowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Gdybym mógł wbić długopis we własne serce&lt;br /&gt;I roznieść je po całej scenie&lt;br /&gt;Czy to by cię usatysfakcjonowało? Czy to by cię w ogóle nie obeszło?&lt;br /&gt;Czy myślałbyś, że ten chłopak jest dziwny? No bo czyż nie jest dziwny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli uda mi się wygrać, i jeśli będę mógł ci zaśpiewać&lt;br /&gt;Piosenkę miłosną, tak piękną.&lt;br /&gt;Czy to by wystarczyło twojemu zakłamanemu sercu&lt;br /&gt;Gdybym się załamał i płakał? Gdybym płakał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedziałem, że wiem, że to tylko rock'n roll, ale ja to lubię&lt;br /&gt;Wiem, że to tylko rock'n roll, ale ja to lubię, &lt;br /&gt;lubię to i już.&lt;br /&gt;Powiedziałem: czy nie dostrzegasz, że ten stary chłopiec jest samotny?”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;             &lt;span style="font-style:italic;"&gt;(Rolling Stones – It’s Only Rock’n’ Roll)&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Oddzielanie twórcy od tworzywa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli już przyjąć że rock musi bądź powinien mieć swoją ikonę, to nie ulega dla mnie wątpliwości że musiała ona pochodzić właśnie z końca lat 60-tych XX wieku: epoki narkotykowych szaleństw, rozpasanej rewolucji seksualnej i psychodelicznych eksperymentów w poszerzaniu granic hedonizmu. Z okultystycznymi i antyreligijnymi wtrętami włącznie. I to jest wątek warty rozszerzenia, tym bardziej że nagle stał się on u nas, w ciekawy sposób aktualny.&lt;br /&gt;Każdy miłośnik Stonesów zna na pamięć, a każdy laik chociaż raz w życiu słyszał ich słynny utwór &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6ZZ7EX4eoE0"&gt;„Sympathy For The Devil”&lt;/a&gt;. Warto też wiedzieć  że załoga Keitha Richardsa nagrała cały album ocierający się mocno o podobną  tematykę („Their Satanic Majesties Request”).  Każdy fan Led Zeppelin wie też że ich lider, Jimmy Page miał słabość do Alesteira Crowleya, dziwacznej postaci zajmującej się na początku XX wieku okultyzmem, tarotem, różnymi rodzajami kabał i magii. Fascynacja Crowleyem była w swoim czasie u Page’a tak silna że nabył on na początku lat 70-tych owiany złą sławą, osiemnastowieczny, szkocki dom  należący niegdyś do Crowleya (Boleskin House), a słynne „znaki runiczne” zdobiące nie sygnowany żadnym tytułem, nazwą zespołu ani nazwiskami muzyków, czwarty album Zeppelinów też odnoszą się do symboliki magicznej i tarota.&lt;br /&gt;Czy te wszystkie fakty i cała wiedza o fascynacji muzyków ciemną stroną rzeczywistości mają dla mnie jakiekolwiek znaczenie? &lt;br /&gt;Jako dla katolika dość mocno przywiązanego do swojej wiary powinny mieć, ale… nie mają. Owszem, kiedyś we wczesnej młodości zastanawiałem się często nad tym, jak pogodzić niedzielną mszę z późniejszym odsłuchem ze starego szpulaka pierwszej, najbardziej demonicznej płyty Black Sabbath, ale szczerze pisząc nigdy się z tym jakoś rozsądnie nie uporałem. Gdybym miał znaleźć jakąś w miarę dowcipną odpowiedź, napisałbym chyba za niezapomnianym Andrzejem Doboszem że: nauczyłem się oddzielać twórcę od tworzywa.&lt;br /&gt;Uważam Zeppelina za rockową grupę wszechczasów, a ich pierwszy longplay za niedościgły wzorzec rockowego albumu praktycznie nie zredefiniowany aż do dzisiaj. Lubię chyba każdy kawałek Stonesów i za nic w świecie nie pozbędę się ze swoich półek ich winylowych płyt, ani krążków Black Sabbath. Nie zamierzam też wywalać ze swojego domu ani jednej płyty Atomic Rooster, choć wiem że ich nieżyjący już niestety lider, Vincent Crane też miał jakąś odchyłkę na tle diabłów, magii i tego typu rzeczy. I jeszcze na dodatek popełnił samobójstwo, bo w końcu te wszystkie schizy trapiące go przez cały czas, na końcu kazały mu targnąć się  na własne życie. &lt;br /&gt;Wszystkie te wyżej wymienione zespoły i ich cała twórczość to po prostu czasem niezła, a czasem wręcz doskonała muzyka, funkcjonująca zupełnie bez związku z dziwacznymi zainteresowaniami jej twórców. Nawet jeśli Jimi Page miał jakąś słabość do dokonań Alesteira Crowleya, to się z nią zanadto nie obnosił i w jego muzyce jest ona w zasadzie nieobecna. Przygodny słuchacz płyt Led Zeppelin nic o tej młodzieńczej, chorej fascynacji gitarzysty raczej nie wie, i jeśli nie zacznie mocno grzebać w Google, to słuchając tylko płyt  z całą pewnością się z nich o niej nie dowie. A sama muzyka, wydestylowana z tej całej psychodeliczno-narkotyczno-hippisowsko-lewackiej umysłowej brei, moim zdaniem po latach wciąż się broni, a w wielu przypadkach dostaję nawet szlachetnej patyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale oczywiście mój ogląd zjawiska jest naznaczony moim wiekiem: ja po prostu wychowałem się na tej muzyce, a było to w czasach, kiedy pojęcia zielonego nie miałem co zaprząta umysły ludzi, którzy ją wykonują i o czym myślą (jeśli w ogóle myślą) w wolnych od muzykowania chwilach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chowałem kompaktów Black Sabbath ani płyt Stonesów przed moją córką kiedy dorastała. Więcej: wręcz robiło mi się przyjemnie kiedy sięgała na moje półki z płytami po krążki Beatlesów, Doors, Janis Joplin czy Spencer Davis Group wtedy gdy jej rówieśnice słuchały rapu. Ale to oczywiście nie znaczy że zgodziłbym się aby lekcję etyki czy religii prowadził w jej szkole taki na przykład… Ozzy Osbourne. Nie muszę też chyba dodawać, że absolutnie nie godzę się na to, żeby w telewizji finansowanej poprzez abonament w katolickiej Polsce, brylował ktoś, kto zachował się względem Biblii  tak jak niejaki Darski. Nie jest to do pogodzenia na kilku poziomach: zarówno etycznym jak i moralnym, ale też najzwyczajniej w świecie… biznesowym! &lt;br /&gt;W końcu płatnik abonamentu jest konsumentem tego za co płaci. Sytuacja, w której wciska się na wizję typka drącego publicznie Biblię i bluźniącemu naszemu Bogu jest dla katolika nie do przyjęcia. Jego obecność w publicznej telewizji na którą łożą wszyscy (przynajmniej ci płacący  medialną daninę) Polacy, a zatem w ponad 90% ludzie przywiązani jednak do chrześcijańskiego systemu wartości, przypomina sprzedaż w „Biedronce”, na dziale serów strychniny w opakowaniu z napisem „Tylżycki pełnotłusty”. Chyba nie na to się społeczeństwo umawiało z władzą, przy kreowaniu tej przysłowiowej „misyjności” mediów publicznych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;What is and what should never be&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspaniałym i uniwersalnym medium może być rock, kiedy połączy w sobie dylanowską pasję do rzetelnego opisywania rzeczywistości, z jego ludycznym rozpasaniem i plebejską witalnością? Kiedy połączy się w nim lewacka wrażliwość na krzywdę jednostki, z prawackim zamiłowaniem do wolności i poszanowaniem tradycji. Kiedy wykonawca wie, że po drugiej stronie głośnika lub sceny jest słuchacz czekający na czytelny przekaz na ważny dla niego temat, i to podany w formie na tyle dla niego akceptowalnej że zechce mieć kilka płyt tego wykonawcy w swojej samochodowej zmieniarce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1970 roku kanadyjski bard, Neil Young umieszcza na swojej płycie „After The Gold Rush” utwór zatytułowany „Southern Man”. Z właściwą dla młodego lewaka zajadłością i brakiem zniuansowania, i z charakterystycznym dla - co by nie pisać - zdolnego artysty urokiem, rozprawia się on w swojej pieśni z mieszkańcami amerykańskiego południa, opisując w niej jaki to paskudny gatunek białego rasisty zamieszkuje te okolice. Jak powiedział później w jednym z wywiadów wokalista zespołu Lynyrd Skynyrd, Ronnie Van Zandt: „Neil strzelał do wszystkich kaczek, chcąc zabić tą jedną, jedyną”. &lt;br /&gt;Chłopaki z najbardziej południowego ze wszystkich południowych zespołów Ameryki, ikony stylu określanego jako southern rock, postanowili dać kanadyjskiemu lewakowi odpór na jaki zasłużył. Riposta - rzecz jasna - musiała mieć formę rockowej piosenki, i taką  właśnie piosenką zaczynał się drugi longplay w karierze zespołu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Wielkie koła wciąż się toczą&lt;br /&gt;Niosą mnie do domu, bym zobaczył mych bliskich&lt;br /&gt;Śpiewających pieśni o krainie na południu&lt;br /&gt;Znów tęsknię za swoją Alabamą i myślę: Czy to grzech?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słyszałem jak Pan Young śpiewa o niej&lt;br /&gt;Słyszałem, jak Neil ją poniżył&lt;br /&gt;Wiec mam nadzieje, że Neil Young będzie pamiętał&lt;br /&gt;Że ludzie z południa nie potrzebują go tu w okolicy „&lt;br /&gt;                   &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;  (Lynyrd Skynyrd – Sweet Home Alabama)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniej więcej w połowie lat 60-tych XX wieku, w miejscowości Jacksonville na Florydzie, grupa kilku szkolnych kolegów zafascynowanych brytyjską muzyką rockową i prześladowanych za noszenie długich włosów przez znienawidzonego nauczyciela WF-u - Leonarda Skinnera, postanowiła założyć własną grupę i też grać rocka. &lt;br /&gt;Pod wodzą zdolnego tekściarza i charyzmatycznego wokalisty Ronniego Van Zandta (pochodził z uzdolnionej muzycznie rodziny: kilku jego braci  i kuzynów też miało później swoje zespoły i nagrywało własne płyty) zaczęli wkrótce występować i dosyć szybko stali się lokalną atrakcją koncertową. Kiedy wypatrzył ich słynny muzyk i producent Al Cooper, ich kariera natychmiast nabrała sporego rozpędu. Pojawiły się też pierwsze nagrania a wkrótce i pierwsza płyta. Aby jakoś uczcić swojego niedawnego prześladowcę nazwali się jego zniekształconym imieniem i nazwiskiem. Była to czytelna aluzja do tego że „oprawca”, kiedy był w dużej złości mocno seplenił. Tak więc nazwa Lynyrd Skynyrd zaistniała na rockowym firmamencie ku uciesze milionów fanów na całym świecie, ze szczególnym uwzględnieniem całego, amerykańskiego Południa gdzie Skynnyrd’s stali się na kilka dekad lokalną mega-gwiazdą i są nią do dzisiaj. Stali się tą gwiazdą ku początkowej zgrozie samego Leonarda Skinera, któremu ich nazwa nie musiała się przecież podobać. Z biegiem jednak czasu obie strony podpiszą rozejm, a surowy belfer stanie się ich zagorzałym fanem. Po śmierci zacnego wuefisty, w jego domu wykupionym przez menagment grupy znajdzie się coś na kształt izby pamięci zespołu z wydzielonym kącikiem dla ich honorowego - jak by nie było – ich fana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skynyrds byli lubiani i słuchani w całych Stanach, ale szczególną miłością byli obdarzani na rodzimym południu, głównie z tego powodu, że w swoich tekstach nigdy nie ukrywali dumy z tego skąd pochodzą i zawsze mocno akcentowali swoje przywiązanie do amerykańskiej tradycji, flagi i sposobu życia wywodzącego się wprost od pierwszych osadników budujących ciężką pracą dobrobyt i potęgę Ameryki. Na każdym ich koncercie centralnym punktem wystroju sceny była zawsze rozpięta olbrzymia flaga konfederatów (Southern Cross), wstępem do ich sztandarowego super przeboju „Sweet Home Alabama” zwykle było kilka taktów hymnu konfederatów „Dixi”, a w trakcie wykonywania utworu „Red, White and Blue” wokalista (dzisiaj jest to młodszy brat Ronniego Van Zandta – Johnie Van Zandt - ponieważ założyciel i lider zespołu zginął wraz z połową pierwszego składu grupy w tragicznej katastrofie samolotowej w 1977 roku. Tragedia ta sprawiła że przez ponad dekadę zespół nie istniał, reaktywując się dopiero po kilkunastu latach w lekko odmłodzonym składzie) powiewa dumnie amerykańskim sztandarem podjętym zwykle z rąk publiczności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie wygląda prawdziwa muzyka rockowa, kiedy dochodzi do ścisłej więzi wykonawcy z odbiorcą na bazie wspólnie wyznawanych wartości. Taki też jest rock w jego najbardziej klasycznym i ludycznym wymiarze – bez sztucznej pozy, bez kretyńskich makijaży, dodatkowych rekwizytów instalowanych niczym pogańskie totemy na bombastycznych rockowych spektaklach, podczas których niedostatki muzyki i szczerych emocji trzeba uzupełnić wyrafinowaną scenografią i naciąganą ideologią. Czasem też niestety satanistyczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Cóż, moje włosy pokryły się bielą&lt;br /&gt;mój kark jest zawsze czerwony&lt;br /&gt;a mój kołnierzyk jest wciąż niebieski.&lt;br /&gt;Zawsze byliśmy stąd, więc po prostu staramy się śpiewać wam prawdę&lt;br /&gt;Chyba można o nas powiedzieć &lt;br /&gt;że zawsze byliśmy „Red White and Blue”&lt;br /&gt;                         &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;(Lynyrd Skynyrd – Red, White And Blue)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="315"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XOS3EnmQU_c?version=3&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XOS3EnmQU_c?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="560" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na fali rosnącej krytyki inwazji na Irak i niechęci do prezydentury Busha juniora, zaczęła się pojawiać wśród „młodych, wykształconych z dużych amerykańskich miast” pogarda dla amerykańskiego munduru i niechęć do wszystkiego co tradycyjnie amerykańskie. Historia znowu zatoczyła koło, tyle że nikt tym razem nie  wtykał goździków w lufy karabinów. Część rockowych wykonawców (choćby np Bruce Springsteen) zgodnie z akurat modnym trendem poszła na służbę do sztabu wyborczego ówczesnego kandydata na prezydenta - Obamy, a tylko nieliczni próbowali w swojej twórczości bronić honoru amerykańskiego żołnierza i tradycyjnych, amerykańskich wartości, jak choćby zasłużony dla amerykańskiego rocka gitarzysta Ted Nugent (Amboy Dukes, Damn Yankees, Ted Nugent solo) czy właśnie Lynyrd Skynyrd. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klasa i bezpretensjonalność z jaką to robili, na przekór i wbrew większej części swojego środowiska budzi szacunek i… zazdrość. Zazdrość że polscy muzycy jakoś nie mają tyle odwagi żeby iść w ich ślady. Nasi muzykanci uważający się za rockmanów nie próbują kontestować i szczerze opisywać zastanej rzeczywistości, za to wyjątkowo chętnie się w niej moszczą i z dużą biegłością próbują się do niej dopasować. A i z kultem flagi i godła – jak mieliśmy okazję się nie tak dawno brutalnie przekonać - jest u nas nie za dobrze. &lt;br /&gt;Smutne to wszystko, bo chciałoby się mieć kogoś w polskim rocku, kto napisałby i stylowo odśpiewał tekst będący jakąś diagnozą kondycji współczesnej Polski. Niechby to była na przykład opowieść o tym co wydarzyło się nie tak dawno temu na Krakowskim Przedmieściu, i niech by to było na przykład w takiej konwencji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Czasami chcę mi się zapalić&lt;br /&gt;Pod znakiem zakazu palenia&lt;br /&gt;Czasami chcę, by mi wytłumaczyli&lt;br /&gt;Jak sprawiedliwość stała się tak ślepa&lt;br /&gt;Chciałbym, by po prostu dali mi spokój&lt;br /&gt;Bo wszystko co robię jest w porządku.&lt;br /&gt;Możecie zabrać z powrotem wasze zmiany&lt;br /&gt;I zostawić mnie tu z samym sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stałem kiedyś w Dallas&lt;br /&gt;Czekając na samolot&lt;br /&gt;Usłyszałem, jak stary człowiek&lt;br /&gt;Mówi młodemu żołnierzowi: "Dziękuję"&lt;br /&gt;Młody żołnierz uniósł głowę i powiedział:&lt;br /&gt;"Trudno w to uwierzyć, ale jesteś jedynym &lt;br /&gt;Kto poświęcił mi odrobinę czasu &lt;br /&gt;By odezwać się do mnie chociaż słowem"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A stary człowiek odrzekł:&lt;br /&gt;To nie jest moja Ameryka&lt;br /&gt;To nie są korzenie tego kraju&lt;br /&gt;Chcą zniszczyć starego Wujka Sama&lt;br /&gt;Ale ja im na to nie pozwolę!&lt;br /&gt;Jestem wściekły jak cholera i musicie wiedzieć, &lt;br /&gt;że wciąż krwawię Czerwienią, Bielą i Błękitem&lt;br /&gt;My tacy nie jesteśmy&lt;br /&gt;To nie jest moja Ameryka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówię to do kobiet i mężczyzn, którzy&lt;br /&gt;W rękach trzymają Biblię i broń&lt;br /&gt;I nie boją się niczego&lt;br /&gt;Mając przy sobie choć jedno z nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz dzieci nie mogą modlić się w szkole,&lt;br /&gt;100 dolarów za pełny bak ,&lt;br /&gt;Od razu mogę powiedzieć, że ten kraj&lt;br /&gt;Nie powinien taki być!”&lt;br /&gt;                    &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;(Lynyrd Skynyrd – That ain't my America)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16 grudnia 2007 roku zmarł na raka w swoim domu, w Polsce prawie nieznany, choć w rodzimych Stanach bardzo szanowany i lubiany rockowy pieśniarz  – Dan Fogelberg. &lt;br /&gt;Poza tym, że miał na swoim koncie miliony sprzedanych płyt i kilkadziesiąt większych czy mniejszych przebojów (w tym cztery single na pierwszym miejscu magazynu Bilboard), był też Dan Fogelberg jednym z najbardziej błyskotliwych obserwatorów amerykańskiej rzeczywistości. Miał rzadką w sumie, w tej branży umiejętność, polegającą na wyśpiewywaniu społecznie ważnych treści bez odrobiny patosu i bez nadawania swoim piosenkom sztucznej pozy i pozorów manifestu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://noted.blogs.com/photos/uncategorized/2007/12/16/danfogelberg1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 390px; height: 261px;" src="http://noted.blogs.com/photos/uncategorized/2007/12/16/danfogelberg1.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem w tym miejscu przedstawić mój ulubiony, muzyczny, rockowy  felieton o Ameryce autorstwa właśnie Dana Fogelberga. Coś, co jest dla mnie punktem odniesienia w kontekście bezpretensjonalnej rockowej piosenki: przekaz, muzyka, aranżacja i wykonanie są tutaj całością i nikt tu już nie ma nic do poprawiania. Nie potrzeba nawet dodawać udawanego buntu, bo tekst kontestuję rzeczywistość mocniej niż reżyserowana poza buntownika z lśniącym fenderem stratocasterem w dłoniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„W środku leżał Tony&lt;br /&gt;Z małym rewolwerem w dłoni&lt;br /&gt;W gazetach pisali po wszystkim, że to prochy&lt;br /&gt;doprowadziły go do szaleństwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sąsiedzi do dziś spekulują:&lt;br /&gt;Co też poszło nie tak, że ten dobry chłopak&lt;br /&gt;Zdecydował się na ten krok?&lt;br /&gt;Cóż, to mogło być?&lt;br /&gt;Ciepło pustyni?&lt;br /&gt;Czy to, że tak naprawdę nigdy nie miał domu?”&lt;br /&gt;     &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;(Dan Fogelberg – Tucson,Arizona [kronika gazetowa])&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="420" height="315"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Al11089xFVk?version=3&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Al11089xFVk?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od lat czekam na to żeby w Polsce pojawił się rockowy artysta, który zaproponowałby mi taki dialog. Bez smarowania twarzy kredą i sadzą, bez wciskania się do telewizyjnych teleturniei w charakterze muzycznych wyroczni (z pieskiem czy bez pieska), bez celebryckich zadym i kretyńskich prowokacji z darciem Biblii, i bez obrażania tych, którzy być może i zechcieliby kupić jakaś jedną czy drugą płytę takiego grajka, gdyby tylko mieli pewność że ich ten grajek nie będzie próbował za ich własne pieniądze obrazić głupim tekstem czy marną muzyką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy nawet chętnie bym gdzieś przeczytał że taki artysta jest „ambasadorem polskiej kultury na świecie”, ale musiałaby to być prawda. A prawda o grajku Darskim jest taka że muzycznie jest on cienki jak dupa węża, a to co on gra - a co rockowi analfabeci z lewackiego salonu, próbują wcisnąć młodym głupcom jako awangardowe - grał ponad trzydzieści lat temu choćby taki brytyjski Venom – tyle że dużo, dużo wcześniej i… bigger, stronger, faster.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym chciał się dzisiaj posnobować na bezkompromisowego miłośnika ekstremalnego rocka, to sięgnąłbym raczej po jakąś płytę szwedzkiego Opeth czy którykolwiek krążek amerykańskich grup Mastodont lub Gordian Knot, a nie po płyty wtórnego do bólu zębów Behemotha. Tamci potrafią zagrać równie głośno i mocno, ale przy okazji penetrują muzyczne rejony, w których nikogo przed nimi nie było, a załoga demonicznego jak żaba Kermit Darskiego, tupta po ziemi uklepanej przez setki takich pajaców jak oni, tyle że w czasach w których Darskiemu jego mama wkładała połowę cegłówki w majtki, żeby się za daleko od domu nie oddalał. Tyle że z czasem te pół cegłówki z majtek wypadło, pan Darski lekko podrósł i odszedł od domu naprawdę daleko. Ciekawe czy sam wie gdzie teraz jest?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7857654090312026973?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7857654090312026973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/09/lynyrd-skynyrd-nergal-srelgal-i-kto-tu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7857654090312026973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7857654090312026973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/09/lynyrd-skynyrd-nergal-srelgal-i-kto-tu.html' title='Lynyrd Skynyrd, Nergal-Srelgal – i kto tu jest rokendrollowcem?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2914442285023225166</id><published>2011-07-08T07:50:00.000-07:00</published><updated>2011-07-08T07:51:25.196-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport Millera'/><title type='text'>Remedium</title><content type='html'>Nasz Rząd ma kłopot z przetłumaczeniem tzw. Raportu Millera. Już samo to że nasz Rząd, który przecież we wszystkim czego się nie tknie jest najlepszy -  może mieć jakiekolwiek kłopoty z czymkolwiek - jest nie do pomyślenia. Przecież tam fachowiec na fachowcu, a każdy kolejny, którego by nie wziąć na tapetę jest wprost człowiekiem renesansu: multi-dyscyplinarność ludzi takiego formatu jak legendarna już minister Kopacz, charyzmatyczna Julia Pitera czy choćby niejaki Grabarczyk wprost zapiera dech w piersiach! &lt;br /&gt;Jak w takim razie to możliwe, że nie ma komu w takim teamie marzeń (dream-team) szybko i niemalże w locie przetłumaczyć tych marnych kilku stron na język naszych nowych/starych przyjaciół? &lt;br /&gt;Osobiście nie mieści mi się to w głowie i wyczuwam tu chyba jakąś egzaltację. No, ale skoro żeśmy się już odrobinę podroczyli i pozasłaniali fałszywą skromnością (skromność pozostawmy miernotom – jak zwykł mawiać czasem Cesarz Bonaparte) to może by jednak szast/prast i skrobnąć szybciutko (jak to się mówi: na Hypcika) te kilka linijek cyrylicą. Mam ja nawet swojego faworyta do tego zadania, który już nam (i im – a jakże!)  raz pokazał jaki to z niego poliglota. &lt;br /&gt;Co by Pan Premier powiedział na Grasia? Hę…?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2914442285023225166?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2914442285023225166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/07/remedium.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2914442285023225166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2914442285023225166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/07/remedium.html' title='Remedium'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7689806427368295975</id><published>2011-07-01T01:32:00.000-07:00</published><updated>2011-07-01T01:40:59.820-07:00</updated><title type='text'>Hallowe mistrzostwa Europy w produkcji matołów, czyli Polska:  nasz wspólny dom budowany z pustaków.</title><content type='html'>Na obrzeżach medialnego rozwolnienia wywołanego tym, że nasz cud-Premier będzie mógł się polansować  przez jakiś czas na tle premierów Francji czy Niemiec, przeszedł wczoraj jak burza przez media news, informujący nas o tym że ćwierć polskich młodych ćwierćinteligentów nie zdało w tym roku egzaminu maturalnego. &lt;br /&gt;Słuchając różnych utyskiwań w radio i telewizji objaśniających nam owo zjawisko, zauważyłem ze zdumieniem  że absolutnie żaden wypowiadający się na ten temat mądrala, szukając przyczyn tego ambarasującego faktu nawet się nie zająknął, że powodem tej katastrofy może być działalność kogoś, kto tym całym, polskim edu-bajzlem zawiaduję, czyli naszej uroczej minister Katarzyny Hall.&lt;br /&gt;Wypowiadano mnóstwo mądrych słów, których znaczenia nie znam - a często nawet ich wcześniej nie słyszałem, szukano przyczyn w parszywej „kondycji polskiej rodziny” i pędem rodziców za pieniądzem (próba wyżycia we współczesnej Polsce pod rządami Tuska „od pierwszego/do pierwszego” to według tych mądrali „rozbuchany konsumpcjonizm”!), w wysokich cenach książek czy też w tym że coraz więcej czasu polska młodzież spędza przed ekranem telewizora, monitorem komputera lub też w klubie nad szklanicą piwa. &lt;br /&gt;Kilka razy usłyszałem też znajomą frazę, o tym że dużą część winy za obecny stan zapaści młodych polskich mózgownic ponoszą poprzednicy pani Hall, co się chyba jednak tym razem nie da w żaden sposób obronić, ponieważ większość tegorocznych maturzystów to absolwenci trzyletnich liceów a pani Hall trzyma stery swojego resortu właśnie już ponad trzy lata, więc to jak najbardziej w całości jej autorski „produkt”. &lt;br /&gt;Tak więc, może nawet w tych wszystkich wymienianych wczoraj przyczynach tkwi jakaś mała cząstka prawdy, ale akurat w tym jednym, jedynym wypadku koincydencja „cyklu produkcyjnego” polskiego maturzysty z długością trwania na ministerialnym stolcu pani minister Katarzyny Hall raczej wskazywałaby, że to co się właśnie stało to destylat wysiłków pani minister aby z polskiej szkoły zrobić linię produkcyjną bezrefleksyjnego elektoratu partii aktualnie rządzącej, czyli czegoś co do historii naszej socjologii przejdzie pod nazwą „Młody, Wykształcony z Dużego Miasta” (MWzDM). &lt;br /&gt;Nieustanne okrajanie niepotrzebnych zdaniem naszych edukacyjnych progresistów (a właściwie z punktu widzenia klasy panującej wręcz szkodliwych!) przedmiotów takich jak historia Polski (zwłaszcza ta najnowsza - zahaczająca o życiorysy i korzenie ideowe oraz rodzinne dzisiejszych politycznych demiurgów) czy np. lekcji łaciny, etyki, religii, zarzucenie klasycznych i sprawdzonych przez wieki metod nauczania przedmiotów ścisłych na rzecz modernistycznych eksperymentów i rozmywanie autorytetu belfra musiało wreszcie doprowadzić do tego co właśnie mamy. &lt;br /&gt;I pomimo tych pozorowanych, medialnych utyskiwań wydaję mi się że w zaciszu swojego gabinetu pani Hall i jej pryncypał zacierają z zadowoleniem łapki, bo te tragiczne wyniki matur są chyba właśnie długo oczekiwanym skutkiem ich działań. Zwłaszcza w zestawieniu z faktem, że pani Hall - gdyby jej tylko na to pozwolić - odbierałaby polskie dzieci ich matkom już na porodówce, aby je po swojemu lepić, formować i „wyrównywać ich szanse” produkując z nich wzorcowego, nowego europejczyka. No i oczywiście przy okazji rzucając je jak najwcześniej na rynek pracy aby i one miały swój udział w łataniu coraz większej dziury budżetowej, którą nam tu tak pięknie wykopał jej kolega z Rządu – niejaki Rostowski.&lt;br /&gt;Rytualnie popłakać oczywiście w mediach trzeba i wypada, ale nie dajmy się zwieść: to co się właśnie stało to dowód na to że przynajmniej jedna rzecz ekipie Tuska wyszła koncertowo. Sieci autostrad i nowych wałów przeciwpowodziowych mieć już nie będziemy, ale naszymi dziećmi zajęli się dokładnie tak jak to sobie wcześniej wymyślili.&lt;br /&gt;Jeśli ktoś jest rodzicem dziecka w wieku szkolnym, to pierwsze co musi bezwzględnie zrobić - jeśli  je naprawdę kocha i chce jego dobra - to musi je osłonić własnym ciałem przed zgubnym wpływem resortu pani Hall. Bo przecież nikt rozsądny nie lubi matołów, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7689806427368295975?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7689806427368295975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/07/hallowe-mistrzostwa-europy-w-produkcji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7689806427368295975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7689806427368295975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/07/hallowe-mistrzostwa-europy-w-produkcji.html' title='Hallowe mistrzostwa Europy w produkcji matołów, czyli Polska:  nasz wspólny dom budowany z pustaków.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7113459773448800505</id><published>2011-05-28T14:18:00.001-07:00</published><updated>2011-05-28T14:19:14.651-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Obama w Polsce'/><title type='text'>Bestia, Bestia i po Bestii.</title><content type='html'>Bestia przyleciała. Przejechała przez puste miasto w tą i wewtą kilka razy, pasażer Bestii uścisnął kilkaset dłoni, pogadał troszkę o tym że demokracja i wolność są generalnie OK, a potem wrócił do siebie „erforsłan” zabierając Bestię.&lt;br /&gt;My, Polacy jeślibyśmy się chcieli czegoś o wizycie pasażera Bestii z mediów tzw. głównego nurtu dowiedzieć to byłyby to głównie informację dotyczące tego, co też nie przebiję pancerza Bestii, jaki i czyj atak Bestia wytrzyma, ile waży i ile pali na setkę. Na szczęście jest jeszcze wolny Internet i możemy się z niego dowiedzieć z kim się pasażer Bestii spotkał, o czym rozmawiali i co mniej więcej z tego dla nas, jako Polaków wynika. Nie wynika nic wielkiego, ale będzie teraz w TeVałeNach sporo gadania jakimże to mocarstwem staliśmy się pod Tuskiem i Sikorskim, i jakież to ważne sprawy obgadał z pasażerem Bestii nasz jowialny barbapapa przy roboczym dinerze.&lt;br /&gt;Ale i ja, pomimo mojej złośliwości i wrodzonego malkontenctwa miałem z tej wizyty Bestii w Polsce coś dla siebie: smutną refleksję na temat tego co i jak trzeba robić żeby nam żaden łotr nie zabił Prezydenta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7113459773448800505?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7113459773448800505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/05/bestia-bestia-i-po-bestii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7113459773448800505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7113459773448800505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/05/bestia-bestia-i-po-bestii.html' title='Bestia, Bestia i po Bestii.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8603014238996393017</id><published>2011-05-26T07:33:00.000-07:00</published><updated>2011-05-26T07:49:15.891-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='matoł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kibice'/><title type='text'>Polskie truskawki lepsze* – rozważania o matolstwie.</title><content type='html'>Przyznam się, że tak jak z reguły nie oglądam polskich filmów, tak też jestem całkowicie pozbawiony genu kibica, i sportu w żadnej postaci w zasadzie nie oglądam i nie uprawiam. Wszystkie mecze i biegi, które przyszło mi w życiu rozegrać i przebiec rozegrałem i przebiegłem we wczesnej młodości, a teraz jeśli mam się już jakoś bardziej intensywnie ruszać to tylko wtedy kiedy naprawdę zostanę do tego przymuszony jakąś wyższą koniecznością życiową, lub kiedy jest to po prostu związane z jakąś wartą tego wysiłku przyjemnością. Nie będę rozwijał tematu, więc uznajmy że został mi tylko czasem rower (latem), odśnieżanie obejścia (zimą) i inne takie tam (przez cały rok)…&lt;br /&gt;Oczywiście cieszyłem się sukcesami Adama Małysza, lubiłem zerknąć na finisz Justyny Kowalczyk czy notowałem z zadowoleniem sukcesy polskich siatkarek, szczypiornistów czy naszych młodych tenisistek, ale to tylko zamiłowanie do trzepotu polskiej flagi i Mazurka Dąbrowskiego, a nie sportu jako takiego. I gdyby nie heca z mandatami dla kibiców Jagielonii Białystok za transparenty na których określono urzędującego aktualnie Premiera Polski jako matoła, to pewnie o całej sprawie bym nie wiedział. Tak jak nie wiedziałaby pewnie reszta Polski z wyłączeniem tych kilkunastu tysięcy zapaleńców śledzących z zapartym tchem jak dwudziestu kilku dorosłych facetów ugania się po dużej łące za kawałkiem nadmuchanego pęcherza. &lt;br /&gt;Wszystko byłoby tak jak to wyżej napisałem gdyby nowy, osobisty Tymochowicz Premiera nie poradził mu że czas na nową wojenkę z kolejnym segmentem nie lubianego Narodu. &lt;br /&gt;Jest wojenka – jest impreza, więc i cała Polska zaczęła się nie z tego, ni z owego zastanawiać czy nasz Premier to faktycznie matoł. Jeśli mieć o to do kogoś pretensję to najbardziej do nowego Tymochowicza, ale czy aby Premier Tusk umiałby mu się aż tak postawić, żeby go posłać za tą wpadkę na szczaw? Raczej wątpię, bo tam już chyba zaczęła zachodzić jakaś skomplikowana zależność psychologiczna, której przy swojej wrodzonej prostocie na pewno nie rozgryzę. Za wysokie progi, więc dam temu spokój. Niech tam sobie nowy Tymochowicz układa swoje plany dla Premiera Tuska dalej, a ja tylko się temu będę życzliwie przyglądał, bo jak widać każda kolejna „narracja” przysparza naszemu piłkarzykowi nowych wrogów wśród potencjalnego elektoratu. Być może w aktualnej sytuacji nikt dla dobra Polski nie robi obecnie więcej i lepiej niż najsłynniejszy polski bibliotekarz, niejaki Igor Ostachowicz - przy założeniu oczywiście że to on jest autorem tej nowej „strategii” walki z kibicami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale po tym wstępie chciałbym się zastanowić czy faktycznie nazywanie naszego Premiera matołem jest zasadne. Wziąłbym tu pod uwagę głównie dwa czynniki: czy on, powiedzmy z medycznego punktu widzenia zasługuję na to miano i drugi (ważniejszy) czy to się godzi określać urzędującego Premiera przymiotnikami mającymi zabarwienie ewidentnie pejoratywne. &lt;br /&gt;Zacznę od tej drugiej sprawy, bo jest i zdecydowanie ważniejsza i łatwiejsza do zanalizowania. Otóż moim zdaniem w zasadzie nie godzi się. Piszę to z pełnym przekonaniem, choć do niczego nie jestem tak w życiu przywiązany jak do wolności - z wolnością słowa włącznie. W końcu - po pierwsze - Naród sam sobie takiego Premiera (i Prezydenta,  mój dobry Boże - Prezydenta też) wybrał, a w związku z tym uosabia on jak najbardziej szeroko pojmowany majestat Rzeczpospolitej. Ale w tym konkretnym przykładzie (Tusk/Komorowski) ważne jest to „w zasadzie”. &lt;br /&gt;I  już każdy wie o co chodzi! &lt;br /&gt;Obaj ci panowie zrobili niewysłowienie dużo żeby obniżyć rangę sprawowanych obecnie przez siebie urzędów wtedy, kiedy nie mogli się za nic pogodzić że z woli wyborców przypadły one komu innemu. Nie będę opisywał tych wszystkich kloacznych zachowań ludzi z otoczenia i nadania panów Tuska i Komorowskiego w czasach kiedy premierował Polsce Jarosław Kaczyński, a Prezydentem był śp. Lech Kaczyński. Raz że szkoda klawiatury, a dwa że szkoda nerwów. Warto tylko może zaznaczyć że słowo „matoł” brzmiałoby swego czasu w ustach Palikota, Kutza czy Niesiołowskiego zupełnie „lajtowo”. &lt;br /&gt;I teraz – reasumując:  nie ma żadnego powodu żeby się jakoś specjalnie przejmować tym, że raz na jakiś czas (zwykle zresztą zasłużenie) jednemu czy drugiemu dostanie się „na mieście” grubsze słowo. Zapracowaliście panowie solennie, więc przestańcie się wreszcie moczyć  i mazać i znoście swoje razy jak mężczyźni. Każdemu podług zasług, jak mawiał klasyk. I nich wam będzie pociechą że wasi poprzednicy mieli po stokroć gorzej i znikąd obrony, a wy macie chociaż te zaprzyjaźnione media pełne przyjaznych „miszczów”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do zasadności zaś słowa matoł w odniesieniu do Premiera Tuska, to zdecydowanie jest ono nie na miejscu. Sprawdziłem w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wrodzony_zesp%C3%B3%C5%82_niedoboru_jodu"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt; (od czasu ostatniej kampanii wyborczej na urząd Prezydenta RP wszystko sprawdzam w Wikipedii!) i tam stoi jak byk: - Wrodzony zespół niedoboru jodu (dawniej kretynizm lub matołectwo) – termin oznaczający niedorozwój umysłowy ciężkiego stopnia powstały w wyniku wrodzonej pierwotnej niedoczynności tarczycy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż nasz Premier - jak każdy powinien wiedzieć, choćby i z Wikipedii - pochodzi z Kaszub i mieszka na stałe nad morzem. Tam, jak wiadomo - jodu jak lodu, więc jakiekolwiek matołectwo moim zdaniem nie wchodzi w żadnym wypadku w grę. W tym wypadku kibice mocno przesadzili i wydaję mi się że oni po prostu nie lubią za coś naszego Premiera, choć przyznam się jest to dla mnie dziwne, bo w końcu on piłkarz nad piłkarze. Ale nawet przy założeniu że oni go zwyczajnie nie lubią, a on zwyczajnie nie lubi ich, nie jest to jeszcze według mnie powód żeby im wręczać mandaty opiewające na pięć stów. Prawdziwy mężczyzna tak nie robi, i nie zasłania się Strażą Miejską lub policją. Tak to może robić za przeproszeniem kobieta, dajmy na to legendarna Prezydent Warszawy, ale mężczyźnie nie przystoi. Facet takie rzeczy bierze na klatę. Jeśli ją ma. &lt;br /&gt;I tu mnie niepokoi coś innego. O ile nie uważam żeby nasz Premier był matołem (zarówno słynna w świecie i w kraju bystrość umysłu Premiera, jak i ten wspomniany jod wdychany w młodości raczej to wykluczają) to nie znaczy że nie należałoby się jednak stanem jego zdrowia nie martwić w ogóle. Otóż, nie wiem czy czytający te słowa też to zauważyli, ale od momentu słynnego i utrwalonego na fotograficznej kliszy żelaznego uścisku pułkownika Putina na smoleńskim pobojowisku (ten to ma krzepę! Widać że gość sporo w młodości trenował) nasz Premier bardzo poszarzał na twarzy i wydaję mi się że dzień za dniem, coraz bardziej wychodzą mu z oczodołów gałki oczne. Nie znam się za bardzo na medycynie, ale to się chyba nazywa wytrzeszcz. Zupełnie nie wiem czym to na dłuższą metę grozi i jak on się mógł tego nabawić, ale schorzenie z dnia na dzień wydaję się być coraz wyraźniejsze. Ten Putin chyba go tam wtedy za mocno ścisnął i naszemu Premierowi pękła wtedy chyba jakaś żyłka. Nie wytrzymam dłużej tej niewiedzy, więc wszystkich czytających muszę teraz przeprosić – pędzę do Wikipedii zobaczyć co to może być, zanim będzie za późno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;____________________&lt;br /&gt;* - Te truskawki w tytule to tak na podpuchę- taki mój pijar, żeby zaciekawić. A poza tym, sezon się zaczyna i niech sobie plantatorzy i w Polsce coś zarobią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8603014238996393017?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8603014238996393017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/05/polskie-truskawki-lepsze-rozwazania-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8603014238996393017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8603014238996393017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/05/polskie-truskawki-lepsze-rozwazania-o.html' title='Polskie truskawki lepsze* – rozważania o matolstwie.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7800791817479287083</id><published>2011-04-28T02:05:00.000-07:00</published><updated>2011-04-28T02:10:35.411-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kiszczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pieronek'/><title type='text'>W czasie burzy z Pieronkami Czesław raczej nie zaśpiewa.</title><content type='html'>Niestety, ale tak się ze mną porobiło że nic nie jest mnie w stanie poderwać do jakiejś żywszej reakcji. Marazm i stagnacja wywołane nieznośnym przeświadczeniem że polskie społeczeństwo zostało jednak na dłużej za hibernowane w jakiejś przedziwnej fazie pomiędzy przepoczwarzaniem się z homo-sovieticus w człowieka wolnego, powodują że zacząłem się znowu przyglądać otaczającej mnie rzeczywistości w sposób, w jaki zapewne przygląda się człowiek gonitwie mrówek w kopcu poprzez umieszczenie w nim przezroczystej tafli szkła. Ruch i bezładna krzątanina jest, wszystko wkoło żyję i stale się rusza, ale emocji w tym za gorsz. Wiem że mi to minie, bo już tak nie raz bywało, ale na razie zająłem się sobą – sporo czytam („sporo czytam bo chcę być ostry jak brzytwa”), sporo słucham i nadrabiam zaległości w szeroko rozumianej kulturze, bo mi się ich narobiło w „czasach po smoleńskich”, kiedy to na niczym innym nie mogłem dłużej skupić swojej uwagi. Ale w końcu sami „hierarchowie” ogłosili „koniec żałoby” więc już chyba czas wrócić do doczesności? &lt;br /&gt;Nadarza się super okazja do powrotu, bo rozgrzana doczesność ogłosiła właśnie że w świecie doczesnym Czesław jest niewinny. Czy na tamtym świecie, tamten sąd ogłosi to samo to raczej wątpię, ale nie mnie sądzić jak osądzą Czesława na tamtym świecie. Grunt że na tym, Czesław jednak za swoje nie zaśpiewa.&lt;br /&gt;Innego wyroku w sprawie znalezienia (znalezienia – he, he…) odpowiedzialnych za śmierć górników z „Wujka” się nie spodziewałem i dziwiłbym się każdemu kto by się spodziewał, choć codzienne spacery po zaprzyjaźnionych blogach wskazują że sporo naiwnych (i końcowym werdyktem rozgrzanego sądu jednak rozczarowanych), jeszcze się ostało. To z jednej strony mocno dziwi, ale z drugiej strony napawa wiarą w człowieka, bo mój zblazowany pesymizm nie jest jednak postawą zbyt prospołeczną, co sam przyznaję bez bicia. &lt;br /&gt;Pewne (niewielkie, ale zawsze – dobre i to!) poruszenie wywołał we mnie &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kaczynski-chce-wygrac-za-wszelka-cene-a-to-oznacza,1,4251388,wiadomosc.html"&gt;wywiad &lt;/a&gt;jakiego Onetowi udzielił chorąży (chorąży zawsze zdąży…) Pieronek. Nie było to - wbrew temu co  mógłby sądzić czytający te słowa jakiś dobroduszny poczciwina - poruszenie wywołane samą treścią „przemyśleń” ober-klechy na temat bieżących wydarzeń w Polsce i tego co on tam „sobie myśli” (cudzysłów jest jak najbardziej potrzebny, bo co on sobie myśli to my nigdy się być może nie dowiemy, ale co musi powiedzieć zaprzyjaźnionym mediom to… mówi – bo co ma robić? - taka praca!) na temat Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u. Jest to raczej poruszenie wywołane tym, że musi już być naprawdę gorąco w okolicach krocza u różnych obwiesi, skoro tak straceńczo uruchamiają oni swoje najlepiej ulokowane i tym samym najcenniejsze aktywa. Straceńczo - bo już prawie na granicy samozapłonu. Po tym wywiadzie chorąży Pieronek właściwie powinien zdjąć wreszcie uwierającą go, jak się zdaję coraz mocniej duchowną sukienkę i tak jak pan (bo to się już wtedy mówi chyba per „pan”?) Obirek zacząć pisywać stałe felietony - dajmy na to,  do „Wyborczej” – na tematy różne, ale jednak ze szczególnym uwzględnieniem intelektualnych i moralnych braków Jarosława Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;Zresztą, najciekawsze jest tak naprawdę ze wszystkiego &lt;a href="http://m.onet.pl/_m/c49a00e3586ca108a4ebf42af4d541d5,37,1.jpg"&gt;samo zdjęcie&lt;/a&gt;, jakim okraszono te dyrdymałki ober-klechy Pieronka. Jeśli ktoś nawet nie ma ochoty czytać tych popierdółek (w sumie to faktycznie nie warto: tego samego, znacznie barwniej i kwieciściej można sobie posłuchać włączając TVN24 ilekroć na ekranie pojawi się niezrównany/niezrównoważony Niesiołowski.) to jednak naprawdę warto chociaż spojrzeć w te oczy! Gdzieś tam na samym dnie, w najgłębszych zakamarkach siatkówki można dostrzec w nich strach człowieka, który wie że kiedyś się i tak to wszystko wyda! &lt;br /&gt;I jeszcze to odwieczne pytanie: a jeśli Szatan naprawdę istnieję? To co wtedy ze mną będzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z zupełnie innej beczki: sporo medialnych flanelek wyraża publicznie swoje najświętsze oburzenie, że ludzie związani z PiS-em - a i sam złowrogi Jarosław Kaczyński też - poddają w wątpliwość uczciwość zbliżającego się aktu wyborczego. Ich zdaniem, nie ma żadnych podstaw do tego żeby uważać że nadchodzące wybory mogłyby zostać sfałszowane. I chyba słuszna ich racja, bo wybory mogłyby zostać sfałszowane tylko wtedy, gdyby pieniądze płacone za oddane na jedynie słusznych przedstawicieli Narodu, z jedynie słusznej partii, były podrobione. A jak się zdaję nikt jeszcze nie udowodnił że te stówki, którymi płacono za głosy tu i tam, nie były autentyczne. To chyba oddala zarzut wyborczego fałszerstwa raz na zawsze, czyż nie? Ale nawet gdyby post fatum okazało się że trzeba (już po wyborach – oczywiście) to i owo wyjaśnić, to zawsze można powołać specjalną komisję śledczą. Z przewodniczącym Sekułą jako przewodniczącym ofcors… &lt;br /&gt;Będzie pewnie jeszcze lepiej i śmieszniej niż było w hazardowej, bo przewodniczący Sekuła jest teraz po &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/kraj/spec-z-usa-nabral-platforme-obywatelska,1,4251777,wiadomosc.html"&gt;specjalnych szkoleniach&lt;/a&gt;. Szkolił go wynajęty za grubą kasę spec w turbanie, który przyjechał  do niego aż z samej Ameryki. Więc pan przewodniczący już nawet nie tyle będzie gadał do pustych krzeseł - bo takie coś to umie byle tłuk - ale nawet podobno będzie mógł zaklinać te węże, co to Rostowski ma je pochowane w kieszeniach wszystkich Polaków. &lt;br /&gt;To może być naprawdę coś! Coś jak prawie cód (nie poprawiać!!!)- nareszcie…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7800791817479287083?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7800791817479287083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/04/w-czasie-burzy-z-pieronkami-czesaw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7800791817479287083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7800791817479287083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/04/w-czasie-burzy-z-pieronkami-czesaw.html' title='W czasie burzy z Pieronkami Czesław raczej nie zaśpiewa.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1626988964917676871</id><published>2011-01-21T04:58:00.000-08:00</published><updated>2011-01-21T05:59:20.540-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dziennikarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomasz Sekielski'/><title type='text'>Na biało o czarnym.</title><content type='html'>Jeden z dwóch Muppetów prowadzących jeszcze do niedawna rozsławiony głównie tzw. „taśmami Beger” program „Teraz My” ma od kilku dni w TVN 24 swój nowy program. Jak mi się zdaję, walterownia postanowiła wskoczyć w lukę, jaka się pojawiła kiedy platformerski dworak obejmując we władanie telewizję publiczną wykosił z niej Anitę Gargas razem z jej sztandarowym programem „Misja specjalna”. Gargas musiała zapłacić wysoką cenę za wyemitowanie zdjęć na których cała Polska mogła zobaczyć jak tępy, ruski osiłek zaciera ślady smoleńskiej pułapki za pomocą łoma i szlifierki kątowej. Jak przystało na rasową dziennikarkę i uczciwego człowieka musiała zapłacić więc zapłaciła. Tak to już jest wśród porządnych ludzi że oni zawsze płacą swoje rachunki.&lt;br /&gt;Czy Tomasz Sekielski musi płacić komuś jakieś rachunki to ja oczywiście nie wiem, bo i skąd? Faktem jednak jest że wielokrotnie mieliśmy przez ostatnie kilka lat okazję zobaczyć że jego dziennikarstwo sprawiało wrażenie - delikatnie rzecz ujmując – dziennikarstwa usługowego. Oczywiście, jeśli człowiek chce sprawiać wrażenie obiektywnego, to czasem musi przyłożyć raz temu, raz owemu, ale jeśli się tylko dysponuję w stopniu choćby tylko podstawowym jakąś odrobiną zmysłu obserwacji i jako takim aparatem pojęciowym przydatnym do choćby tylko powierzchownej zdolności wyciągania w miarę słusznych wniosków, to łatwo się wtedy zauważy że Tomasz Sekielski należy do tej kategorii dziennikarzy, którzy - jak to się potocznie mówi - wiedzą z której strony jest posmarowany chlebek.&lt;br /&gt;Taki też jest jego nowy program. Z tego co zdążyłem się zorientować, w swoim nowym programie pan dziennikarz będzie rozkładał medialne razy. Raz temu, raz tamtemu – zgodnie ze świętą w polskim dziennikarstwie zasadą zawodowego obiektywizmu. Raz przyłoży celnym felietonem, innym razem sfilmuję ukrytą w spince od krawata kamerką, a jeszcze innym podsłucha za pomocą mikrofoniku markującego tanią, chińską zapalniczkę i tak to będzie szło. Będzie tak sobie szło w myśl tej słynnej dykteryjki, ułożonej przez naszych rodaków potrafiących każdą plagę która na nich spadnie zamienić natychmiast w groteskowy dowcip. Otóż zaraz po ogłoszeniu podwyżek cen żywności przez niezapomnianego towarzysza Wiesława, kiedy się okazało że od nowego roku wszystkie artykuły żywnościowe takie jak: cukier, mąka, mleko, nabiał, pieczywo, mięso itp. oraz koszty wszystkich nośników energii od energii elektrycznej, poprzez benzynę aż po gaz w kuchenkach - drastycznie podrożeją - żeby jakoś w tej komuszej nędzy nie zwariować, lud pracujący miast i wsi śmiejąc się przez łzy, tłumaczył to wszystko sobie tak, że co prawda wszystkie te wymienione produkty będą znacznie droższe, ale za to potanieją spinacze biurowe i lokomotywy. &lt;br /&gt;Mniej więcej tak wygląda nowy program Sekielskiego. W jednym odcinku skrytykuję bezosobowy „system” pokazując kilka młodych, pięknych dziewczyn skazanych przez tenże bezwzględny „system” na pewną śmierć z powodu braku w Polsce pewnych procedur leczniczych i ich finansowania, a w następnym zaś zajmie się drobiazgowo… grzebaniem w samym środku mózgu Jarosława Kaczyńskiego!&lt;br /&gt;Z programu o braku chemii niestandardowej widz ma wynieść wrażenie że Sekielski „wali w Rząd” (ale konkretnie w kogo? W Kopacz? W NFZ? W Boniego? W Rostowskiego bo schował kasę i nie chce powiedzieć gdzie? – tego się z programu niestety nie dowiemy) zaś z programu o pokrętnej psychice Jarosława Kaczyńskiego widz wysnuję jeden, jedyny (ale za to słuszny) wniosek że Jarosław Kaczyński się do polityki nie nadaję „bo ma traumę”. &lt;br /&gt;Kiedy jakiś czas temu - ale niestety już po wyborach prezydenckich - wyszło na jaw że rodzice naszej Pierwszej Damy poznali się i zakochali bez pamięci w sobie pracując oboje w Urzędzie Bezpieczeństwa, na  nieśmiałe próby co uczciwszych dziennikarzy &lt;a href="http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1861"&gt;(ja się o tym dowiedziałem na blogu nieocenionego Stanisława Michalkiewicza)&lt;/a&gt; podania tej informacji do publicznej wiadomości, podniosły się oburzone głosy że nie ma żadnego powodu grzebać w rodzinnych sprawach małżonki głowy państwa i że to nie ma dla „naszej młodej demokracji” żadnego znaczenia gdzie kilkadziesiąt lat temu pracowali rodziciele naszej dzielnej druhny Ani. &lt;br /&gt;Może ma, może nie ma, ja bym jednak obstawał przy zdaniu że w trochę starszych demokracjach pewnie byśmy o tym fakcie wiedzieli jednak przed wyborami, a zadbali by o to właśnie nie kto inny jak dziennikarze. Przypomniała mi się też wtedy natychmiast, jak zwykle niesłychanie dowcipna wypowiedź naszego nowego Prezia o tym, że on swoją prace magisterską napisał bodajże w  tydzień i pomagał mu w jej napisaniu teść. Ja swoją, jak sobie teraz ledwo przypominam pisałem kilka miesięcy, ale ja nie miałem takiego zdolnego teścia, a i sam nie jestem taki zdolny, więc i pewnie prezydentem nie zostanę. Trochę mnie korci jednak żeby się dowiedzieć o czym była ta praca, bo skądinąd (z Wikipedii? Może i z Wikipedii – nie pamiętam) wiem że nasz miłośnik bigosu i arbiter kobiecej urody jest magistrem historii. A więc była to zapewne jakaś niesłychanie interesująca praca z historii. Ciekawe jaki okres historyczny obejmowała, skoro tak to szybko pod kierunkiem teścia z UB poszło. &lt;br /&gt;I teraz, po tym wczorajszym programie Sekielskiego tak sobie jednak myślę że skoro można grzebać bezkarnie w głowie Jarosława Kaczyńskiego (który nie dość że nie jest teraz już premierem ale nawet nie został też prezydentem), żeby odnaleźć w niej najdrobniejsze choćby ślady traumy po śmierci ukochanego brata, to może jednak można i wręcz wypada zająć się teściami - jakby nie było urzędującego Prezydenta? &lt;br /&gt;Panie Tomku, pogrzebie Pan? Żebyśmy to mieli wreszcie czarno na białym…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1626988964917676871?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1626988964917676871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/na-biao-o-czarnym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1626988964917676871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1626988964917676871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/na-biao-o-czarnym.html' title='Na biało o czarnym.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2029761402773488742</id><published>2011-01-19T02:46:00.000-08:00</published><updated>2011-01-19T02:50:00.854-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Edmund Klich'/><title type='text'>Jak nam Edmund Klich wybrał prezydenta.</title><content type='html'>Na portalu TVN 24 opublikowano ciekawy &lt;a href="http://www.tvn24.pl/0,1686794,0,1,w-smolensku-bylo-badanie-w-moskwie-zaczela-sie-polityka,wiadomosc.html"&gt;wywiad &lt;/a&gt;z Edmundem Klichem. Ja wiem że to co napisałem może być dla niektórych czytających lekko kontrowersyjne ponieważ „nasz akredytowany” raczej jest znany z tego że przed południem u Kuźniara mówi coś innego niż późnym wieczorem u Stokrotki, zaś następnego dnia u Rymanowskiego zaprzecza temu wszystkiemu co mówił wczoraj, lecz jednak zachęcałbym do jego przeczytania. &lt;br /&gt;Po za tym, że w większej części tego wywiadu „nasz akredytowany” mówi tak jak wszędzie indziej - czym nas zresztą chyba mocno przyzwyczaił do tego żeby go zbyt serio nie traktować - to jednak pod sam jego koniec znajdziemy coś bardzo moim zdaniem ciekawego. Coś, co pewnie wielu czytającym mogło nawet umknąć w tym całym informacyjnym szumie, którego chyba celowym emitentem jest pułkownik Klich. Otóż z wypowiedzi naszego speca od lotniczych katastrof ja osobiście wyciągam taki oto wniosek (wyrażony nieomal literalnie wprost!!!) że pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów prezydenckich pułkownik Edmund Klich był w posiadaniu wiedzy, która mogła przesądzić o wyniku wyborów zdecydowanie na niekorzyść człowieka tłumaczącego prominentnym Amerykanom co to jest bigos. &lt;br /&gt;Przesadzam? &lt;br /&gt;A jak to rozumieć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt; „(…)  - Znalazłem się w środku tego rabanu. Zdawałem sobie oczywiście sprawę, że niektóre moje wypowiedzi dotykały polityki, ale – proszę mi wierzyć – nigdy nie chciałem wpływać na bieżące życie polityczne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A mógł Pan?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Były sytuacje zwrotne, bardzo trudne dla mnie. Być może moje zdecydowane działanie w jednej z nich mogło wpłynąć na polityczny obrót spraw w naszym kraju. Chodzi o sytuację między turami wyborów prezydenckich.   &lt;/span&gt;   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O jakiej sytuacji Pan mówi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Chodzi o jedną sytuację między turami wyborów prezydenckich. Moje działanie, gdybym się zdecydował, mogło wpłynąć na dalszy ich przebieg. Nie chciałem jednak tego robić. Koniec tematu.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość tutaj:  http://www.tvn24.pl/0,1686794,0,1,w-smolensku-bylo-badanie-w-moskwie-zaczela-sie-polityka,wiadomosc.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2029761402773488742?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2029761402773488742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/jak-nam-edmund-klich-wybra-prezydenta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2029761402773488742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2029761402773488742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/jak-nam-edmund-klich-wybra-prezydenta.html' title='Jak nam Edmund Klich wybrał prezydenta.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3467598932414670542</id><published>2011-01-13T05:46:00.001-08:00</published><updated>2011-01-13T06:03:49.572-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Media. Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport MAK'/><title type='text'>Odwet</title><content type='html'>Każda sytuacja w jakiej stawia nas życie wymaga od nas podejmowania decyzji. Najlepiej racjonalnych, podejmowanych możliwie pod najmniejszym wpływem emocji, a jak największym rozumu i chłodnej kalkulacji. &lt;br /&gt;Na całe szczęście, jeśli tylko jesteśmy odpowiednio mocno ludźmi, to większość naszych decyzji jest podejmowana pod wpływem jakiegoś miksu tych dwóch czynników, dzięki czemu nasze życie jest barwne, ekscytujące i - zwyczajnie po ludzku - do zniesienia. Zaryzykowałbym tezę że gdyby większość ludzi - bądź (o zgrozo!) - wszyscy, podejmowali swoje życiowe decyzję tylko pod wpływem zdrowej kalkulacji i rachunku ewentualnych zysków i strat, życie na ziemi stałoby się piekłem. &lt;br /&gt;Czy mam na to jakiś dowód? Nie, twardych dowodów nie mam, bo na takie rzeczy nigdy nie ma się twardych dowodów. Ale są przesłanki żeby tak sądzić i czasem życie dostarcza nam dowodów „miękkich”. Wczoraj dostaliśmy taki miękki, oślizły dowód od naszych nowych przyjaciół.&lt;br /&gt;Pani generałowa Anodina wraz ze swoim personelem naziemnym, pokazała nam wszystkim wczoraj jak wygląda życie na ziemi, kiedy każdą decyzję podejmuję się z kalkulatorem w ręku. Rachunek zysków i strat jest po tym pokazie porażająco jednostronny. W księgowej tabelce po stronach „winien” i „ma” nic się nie przenika: każda strona ma swoją przegródkę i żaden chaos się tam nie wkrada – wszystko jest z punktu widzenia diabelskiej maszynerii jak należy. Zresztą od początku było, ale wiadomo: w biurokracji obieg dokumentacji musi trochę potrwać, a dziewięć miesięcy jest wręcz symboliczną cezurą czasową. Tyle właśnie trwa prawidłowo rozwijająca się ciąża, a przecież nikt nie zaprzeczy że między Rosją (taką jak zawsze, bo Rosja nigdy się nie zmienia) a „nową Polską” (bo ta, co muszę z przykrością skonstatować zmieniła się od jakiegoś czasu bardzo) coś się nowego urodziło. &lt;br /&gt;Ktoś się pewnie w tym miejscu obruszy – przecież właściwie wszystko jest jak było! Rosjanie traktują nas dokładnie tak, jak traktowali nas zawsze ilekroć byliśmy na tyle słabi militarnie i politycznie żeby samemu, tu na miejscu określać naszą własną rację stanu. Używają sobie tylko znanych środków i takich sposobów do jakich się przez lata sowieckiej demoralizacji i azjatyckiego odczłowieczenia każdej dziedziny życia państwowego i społecznego przyzwyczaili i jakie uważają za jedynie właściwe, żeby osiągnąć swoje geopolityczne cele. &lt;br /&gt;No tak, ale ja mam na myśli to co się urodziło tutaj, na miejscu - w Polsce. &lt;br /&gt;Jednak coś się tutaj stało, zaistniała jakaś nowa „jakość”, choć to absolutnie nieodpowiednie słowo i dlatego wziąłem je w cudzysłów. Bo co prawda było już w naszej nieodległej historii tak że Rosjanie mieli tu, na miejscu swoją zwasalizowaną ekipę, która w imieniu swoich mocodawców z Kremla trzymała nas za twarz, ale poza ludźmi w jakiś sposób uwikłanymi w ten obrzydliwy, antycywilizacyjny system reszta społeczeństwa była do niego w opozycji. Byli „oni” i byliśmy „my”. Teraz jest inaczej: oprócz tego że tak jak kiedyś są „oni” i „my”, są jeszcze „ich”. &lt;br /&gt;W wyniku niespotykanej nigdy wcześniej siły rażenia mediów (zwłaszcza tych elektronicznych) i całkowicie nowego sposobu  manipulowania społeczeństwem za pomocą globalnie zsynchronizowanej machiny propagandowej, udało się „im” wyłuskać ze społeczeństwa stosunkowo dużą grupę podatnych na indoktrynację ludzi, którzy w normalnych warunkach byliby zupełnie nieaktywni politycznie i skoncentrowani na własnych, prywatnych sprawach. Jednak nawet gdyby ich na moment wyrwać z tego stanu konsumpcyjnego odrętwienia  i zapytać o to czy czują się Polakami i chcą żeby Polska była silnym podmiotem na międzynarodowej arenie politycznej i miała prawo sama kształtować swoje polityczne, gospodarcze i społeczne cele i priorytety odpowiedzieliby że oczywiście: tak. To proste, bo przecież kiedy gdzieś grają „nasi” albo skacze Małysz to kibicują przecież zawsze „naszym” i Małyszowi! &lt;br /&gt;Adresaci hasła „zabierz babci dowód” w normalnych warunkach i w normalnym kraju podrygiwaliby jak co weekend w rytm muzyki klubowej ucząc się w przerwach pomiędzy jednym a drugim piwem obsługiwania nowych funkcji w swoich najnowszych modelach smartfonów, a nie karnie udawali się do lokali wyborczych aby odsunąć  „kaczory” od władzy. &lt;br /&gt;A właściwie to dlaczego trzeba odsunąć „kaczory” od władzy? &lt;br /&gt;A no bo są tacy jacyś obciachowi, no i ten… tego… no w ogóle… generalnie spoko-luz i lajcik. Przecież Wojewódzki mówił że trzeba, a i Juras chciał im wyjeżdżać z Baśki to chyba jednak trzeba! &lt;br /&gt;Co? Nie trzeba? &lt;br /&gt;No, kurna sam już nie wiem… &lt;br /&gt;A dajcie wy mi wszyscy święty spokój!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;******************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konsekwencją uaktywnienia tej grupy społeczeństwa (która istnieję w każdym narodzie i jest na co dzień politycznie nieaktywna bo się polityką nie interesuję i się na niej najzwyczajniej nie zna - a zatem jej &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;NIE uczestnictwo w politycznych wyborach jest zupełnie racjonalne i społecznie korzystne&lt;/span&gt;) było wyniesienie do władzy ekipy której jedyną realną kompetencją była umiejętność społecznej inżynierii i manipulacji, a jedynym politycznym kapitałem poparcie wszystkich wewnętrznych i zewnętrznych ośrodków politycznych i biznesowych zainteresowanych tym aby Polska była słaba i jak najmocniej zwasalizowana. Teraz mamy to co mamy, a ci którzy są bezwolnymi sprawcami tej katastrofy nawet pewnie nie zdają sobie sprawy do czego doprowadzili, bo kiedy już temat „kaczorów” się zgrał, a jeden z nich już nawet nie żyję, można spokojnie wrócić do tego piwa i do tych smartfonów. Wyprowadzanie skomplikowanych wywodów, w których próbowalibyśmy wykazać lemingom (cóż za trafne określenie, swoją drogą!) że ich „polityczna” aktywność jest przyczyną tej całej klęski, która spadła na Polskę odkąd Tusk i jego gabinet niekompetentnych ciemniaków i złodziei zaczął kierować państwową nawą, jest pozbawione najmniejszego sensu. Wyborcy Tuska i Platformy dzielą się na trzy grupy: beneficjentów tego układu (Sobiesiak i jemu podobni), umoczone w brudy PRL-u łajzy, które boja się że ich łajdactwa za rządów porządnych ludzi mogłyby ujrzeć światło dzienne i zabrudzić wypłowiałe aureole („Bolek”, „pocałujcie mnie w dupę pajace!” bądź casus reżysera, speca od ekranizacji lektur szkolnych i wielkiego orędownika polsko-rosyjskiego pojednania) oraz… idiotów z nieograniczonym dostępem do telewizora i Internetu. &lt;br /&gt;Innej grupy nie ma i być nie może! &lt;br /&gt;Jeśli wśród czytających ten tekst jest ktoś, kto głosował i dalej zamierza głosować na Platformę, a nie poczuwa się do reprezentowania kategorii pierwszej bądź drugiej niech przyjmie do wiadomości że jego miejsce jest nieodwołalnie w kategorii trzeciej!&lt;br /&gt;Takie przyznanie się przed samym sobą że zostało się zrobionym w konia i że ktoś nas bezczelnie wykorzystał, nie używając przy tym nawet łagodzących podrażnienia skóry w okolicach intymnych żelów, musi być piekielne trudne. Jeśli nie ma się kredytów do spłacenia, ochoty do zrobienia kariery w jakiejś branży do której wejścia chronią wszędobylskie w neopeerelu zawodowe korporację bądź pracuję się  w branży odpornej na kryzys wywołany gigantycznym długiem publicznym, w który gabinet ciemniaków i złodziei nas tak gładko przez te ubiegłe trzy lata wmanewrował to jeszcze pół biedy – można umyć ręce i o sprawie zapomnieć, nie chwaląc się oczywiście przed obcymi tym że kiedyś się na tą szkodliwą dla Polski hordę głosowało. Ale jeśli się jednak ten kredyt we frankach ma, albo się tą karierę jednak w palestrze robić by chciało? Jak to teraz wyprzeć z własnej głowy, że było się takim kretynem? &lt;br /&gt;Nie wiem i guzik mnie to w gruncie rzeczy obchodzi. Moje myśli bardziej zaprząta los wszystkich tych, którzy się w takiej samej sytuacji znaleźli, pomimo tego że od początku doskonale wiedzieli kto to jest Donald Tusk i wszyscy jego koledzy z boiska. Moje współczucie lokuję się  po stronie rodzin ofiar smoleńskiej pułapki, po stronie tych którzy w kolejnych powodziach tracili dorobek swojego życia, i po stronie tych, którzy żeby zarobić na utrzymanie swoich rodzin jeżdżą codziennie o czwartej nad ranem stłoczeni jak sardynki w puszcze w małym busie do sadu zbierać jabłka. Los rozpieszczonych, zadłużonych po uszy w zachodnich bankach, wielkomiejskich  lemingów jest w tym wszystkim całkowicie drugorzędną sprawą.&lt;br /&gt;W tym wszystkim, w każdym zdrowym psychicznie Polaku musi się chyba po tym festiwalu kłamstwa, niegodziwości i gigantycznej pogardy rodzić jakaś chęć cywilizowanego odwetu. I w zasadzie taka cywilizowana forma odwetu jest nam dostępna w tej chwili tylko jedna: Polacy muszę wynieść do władzy (i przypilnować żeby kolejny raz nie doszło do wyborczego fałszerstwa, bo to się w dzisiejszej Polsce dzieję na bardzo dużą skalę – nie spotykaną w żadnym innym kraju Unii!) tą jedną, jedyną siłę zdolną do sformułowania tego co jest polską racją stanu i mającą pełną determinacje do pełnego wprowadzenia jej w życie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TS8DNFz1zNI/AAAAAAAAAK0/5TU95k9HpXE/s1600/tusk_putin_smolensk_550.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 219px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TS8DNFz1zNI/AAAAAAAAAK0/5TU95k9HpXE/s320/tusk_putin_smolensk_550.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561667588258647250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest takie powiedzenie że aby zło zwyciężyło wystarczy żeby dobrzy ludzie nic nie robili. To chyba prawda, ale w naszej sytuacji wypadałoby sformułować pewną poprawkę do tej sentencji. Żeby w Polsce zło wreszcie przegrało, to pewna cześć Polaków - ta która nie wie o co w tym wszystkim chodzi - powinna zostać w domu i nic nie robić. &lt;br /&gt;Skoro się nie znasz lub ci nie zależy, to chociaż nie przeszkadzaj. Tym bardziej, jeśli potem nie potrafisz się nawet przed samym sobą przyznać że zachowałeś się jak idiota.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3467598932414670542?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3467598932414670542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/odwet.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3467598932414670542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3467598932414670542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2011/01/odwet.html' title='Odwet'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TS8DNFz1zNI/AAAAAAAAAK0/5TU95k9HpXE/s72-c/tusk_putin_smolensk_550.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-438942902258445308</id><published>2010-12-31T02:21:00.000-08:00</published><updated>2010-12-31T03:19:25.770-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rok 2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><title type='text'>Plebiscyty</title><content type='html'>Na zakończenie każdego roku mamy przemożną chęć jego podsumowania. Często objawia się to publikowaniem przeróżnych plebiscytów. Zwykle są to publikację związane z jakąś konkretną branżą, tak więc magazyny muzyczne publikują rankingi na wokalistę roku, gitarzystę roku czy najlepszego kompozytora, periodyki sportowe szeregują piłkarzy według najlepszych strzelców, narciarzy według najdłuższych skoków a miotaczy młotem na tych, którzy miotnęli nim najdalej.&lt;br /&gt;Tzw. tygodniki opinii ozdabiają okładki swoich numerów noworocznych twarzami tych polityków i mężów stanu (tych drugich to raczej za granicą), którzy według kolegiów redakcyjnych wywarli największy wpływ w mijającym roku na życie polityczne i społeczne danego kraju, zaś miesięczniki poświęcone kinu i filmom wrzucają na rozkładówkę buźkę aktora czy aktorki, którzy biegając i strzelając lub zdejmując majtki na ekranie, zarobili dla swojej wytwórni filmowej najwięcej milionów dolarów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszło mi do głowy że i ja mógłbym jakoś w ten sposób podsumować przechodzący na szczęście do historii (dosłownie i w przenośni) paskudny rok 2010.&lt;br /&gt;Kategorię - co chyba oczywiste - wybiorę po swojemu i zupełnie odmienne niż inni kreatorzy swoich plebiscytów. Raz - że będzie to, jak sądzę znacznie ciekawsze dla ewentualnych czytających, dwa - że każdy inaczej postrzega otaczającą nas rzeczywistość i jestem stuprocentowo pewien że moje jej postrzeganie różni się znacząco od tego jak ją postrzega, dajmy na to taki Kamil Durczok czy na przykład mój, jeśli mógłbym tak to ująć: specyficzny ulubieniec i zdecydowany czarny koń w nadchodzącym roku na zwycięzcę w kategorii „Idiota roku 2011” - Tomasz Nałęcz.&lt;br /&gt;Żeby już nie przedłużać i nie zanudzać – zaczynamy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fraza roku: Polska zdała egzamin.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/t/l/Wrak_Tupolewa_lotnisku_4073836.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 600px; height: 335px;" src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/t/l/Wrak_Tupolewa_lotnisku_4073836.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż tu dodać? To chyba jasne że zdała? Widok rdzewiejącego, ruskiego truchła konstrukcji Andrieja Nikołajewicza Tupolewa na podsmoleńskim betonie, widok zanurzonych w wodzie po same dachy domów oraz niedawne obrazki z dworców kolejowych w całym kraju świadczą o tym że Polska jest w stanie zdać dosłownie każdy egzamin. Skóra cierpnie mi od szyi w dół na samą myśl jakie jeszcze egzaminy przed nami. Ale jestem pewien że ten nowy Tymochowicz, który kręci od trzech lat Tuskiem znajdzie jak zawsze jakiś cudowny sposób na to żebyśmy zdali je jak zawsze koncertowo i na piątkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Motto roku: na kursie i na ścieżce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, bez wątpienia ten cytat wyjęty z jednej z kilku wersji słynnych „stenogramów z kokpitu” doskonale nadaję się na to żeby stać się mottem mijającego roku jeśli chodzi o sytuację Polski, w jakiej się ona znalazła po zaledwie trzech latach rządzenia gabinetu skleconego z ludzi Platformy przez Donalda Tuska. &lt;br /&gt;Kurs na pojednanie z Putinem i wyraźnie zarysowana „ścieżka schodzenia” dla Polski są oczywiste. Niestety zakończenie tego schodzenia też zaczynam w swojej wyobraźni widzieć coraz wyraźniej. Szkoda że ta część Polaków, która wyniosła ekipę Tuska do władzy nie będzie chciała w całości pokryć jej rachunków i że tak wiele realnej krwi musiało wsiąknąć w ruską i polską ziemię przy okazji tej nauczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Twarz roku: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tu pisać? Widok wart tysiąca słów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bi.gazeta.pl/im/5/5228/z5228375Z,Miroslaw-Sekula.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 640px; height: 240px;" src="http://bi.gazeta.pl/im/5/5228/z5228375Z,Miroslaw-Sekula.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Poliglota roku: Graś przepraszający po rusku okradające zwłoki polskich patriotów ruskie szumowiny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie myślałem że dożyję czegoś takiego! Słowo daję, że w najbardziej psychodelicznym śnie, do głowy by mi nie przyszło że za mojego życia będę mógł być świadkiem jak minister polskiego (?) rządu, na wizji przeprasza ruską żulię okradającą zwłoki polskich patriotów  w jej rodzimym języku! &lt;br /&gt;Za co przeprasza? Za to że mu się popieprzyły kolory mundurów - pełen odpał!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i.iplsc.com/-/0000SGNSWQ0S1PHD-C303.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 625px; height: 602px;" src="http://i.iplsc.com/-/0000SGNSWQ0S1PHD-C303.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wziąć pod uwagę że ze swoim drugim pracodawcą (nie wiem czy lemingi do końca zdają sobie sprawę z faktu że płacą tej groteskowej figurze sporą pensję?) prawdopodobnie musi się porozumiewać po niemiecku, i że jeśli uwzględnimy dodatkowo dwa języki, które minister Graś ma w butach to wychodzi mi że mamy do czynienia ze stuprocentowym poliglotą. Szkoda że najmniej komunikatywny jest w języku ojczystym, czego dowodzą niejasności w jego przekazie ze spotkania Tuska z rodzinami ofiar smoleńskiej pułapki. Ale inaczej niż przy przeprosinach po rusku - Graś przekazu z tego spotkania wyemitować nie chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Spowiedź roku: Wajda w Pałacyku na wodzie ujawnia zaprzyjaźnione stację.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24338/andrzej_wajda_afp_550.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 512px; height: 402px;" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24338/andrzej_wajda_afp_550.jpeg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość co bardziej spostrzegawczych Polaków od dawna wiedziała, oglądając, czytając  i słuchając na własne uszy i oczy gdzie i z jakim natężeniem sprzyjają ekipie Tuska, a gdzie flekują Kaczory i Pisiorów, ale co innego wiedzieć i przeczuwać, a co innego usłyszeć na własne uszy! I tego nam już nikt nigdy nie odbierze - dziękujemy Mistrzu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zdjęcie roku: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/i/0/Tusk_Putin_Smolensku_4055602.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 470px; height: 600px;" src="http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/i/0/Tusk_Putin_Smolensku_4055602.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już Naród postanowi rozliczyć "ich człowieka w Warszawie"  ze wszystkich jego "dokonań", to zdjęcie może się jeszcze wtedy przydać. Mam nadzieję że za rok, ta żałosna postać zdobędzie w podobnym plebiscycie laur na jaki od ponad trzech lat pracuję. Ale o tym, po tym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na zakończenie: Życzę Wszystkiego Najlepszego w Nadchodzącym Nowym Roku wszystkim tym, którzy swoim głosem nigdy nie przyczynili się do tych wszystkich nieszczęść, które nas ostatnio spotkały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A reszta? Niech ma to czego chciała i na co zasłużyła  - w końcu wszyscy, do licha musimy kiedyś wreszcie wydorośleć! Nawet ci młodzi, zadłużeni z dużych miast.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-438942902258445308?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/438942902258445308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/12/plebiscyty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/438942902258445308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/438942902258445308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/12/plebiscyty.html' title='Plebiscyty'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6647703077143994283</id><published>2010-12-13T08:51:00.000-08:00</published><updated>2010-12-13T09:08:32.845-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><title type='text'>Moralna propozycja</title><content type='html'>Rzecznik Rządu, a w szczególności pana Premiera Tuska, pan Paweł Gra… - o! przepraszam - pan Paweł Deresz orzekł w&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; TVN 24&lt;/span&gt;, że on sobie nie życzy żeby to co on na spotkaniu rodzin ofiar smoleńskiej pułapki z Premierem mówił, przedostało się do publicznej wiadomości. On uważa że to co on tam mówił jest wyjątkowo intymne i - jak rozumiem jego tłumaczenie - on czuł by się  bardzo zażenowany gdyby te jego słowa, które on na tym spotkaniu rzucił w tą pustą przestrzeń przed Premierem i dajmy na to ministrem Arabskim, albo nawet i minister Kopacz zostały opublikowane. Nie dla naszych, czyli społeczeństwa („… i kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, ja płacę… społeczeństwo”.) uszu te intymne wyznania pana Deresza. &lt;br /&gt;Ja tam oczywiście nie zamierzam się z pana Pawła Deresza zanadto wyśmiewać, ale odrobinę jednak chyba muszę. I to akurat muszę wyjątkowo z tej przyczyny że mnie pan Paweł Deresz osobiście do tego sprowokował. Bo pan Paweł jakoś nie czuję się zażenowany robiąc kilka razy w tygodniu spektakularne tournée po wszelkich stacjach telewizyjnych i radiowych. Zdaję się że tylko w telewizji TRWAM i w Radiu Maryja go nie było, chociaż akurat dlaczego właśnie te media ominął to tego naprawdę nie rozumiem, bo jeśli wierzyć w jego własne słowa, że on także chce wyjaśnienia przyczyn katastrofy - to tam powinien być chyba w pierwszym rzędzie, a taki, dajmy na to &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TVN&lt;/span&gt; z powodzeniem mógłby sobie chyba odpuścić. I jakoś ani razu nie czułem w jego licznych ostatnio, medialnych wypowiedziach żadnego zażenowania, kiedy opowiadał swoją wersję zdarzeń z kancelarii Premiera. Skoro tak łatwo przychodzi mu opowiadane wszem i wobec co powiedziały panie Kochanowska z panią Gosiewską, to czemu tak bardzo się jednocześnie wzbrania przed odsłonięciem przed nami wszystkimi, tego co mówił on sam? Czyżby w jakiś sposób jego własne słowa niszczyłyby jego publiczny wizerunek jaki sobie właśnie kreuję? A tak na marginesie: po co mu jakikolwiek publiczny wizerunek? Czyżby liczył na jakąś medialno-polityczną karierę i ten wizerunek miałby być jego kapitałem na przyszłość? A czy w takim razie jego postawa względem obecnie rządzących i bycie w opozycji do innych rodzin ofiar smoleńskiej pułapki nie jest jakąś formą waluty, którą pan Paweł Deresz zamierza wydać w stosownym momencie?&lt;br /&gt;Jeśli jest jak podejrzewam to tym bardziej niech pan Paweł stanie w prawdzie!&lt;br /&gt;Może ktoś powiedzieć że to, co ja teraz tu piszę jest w jakiś sposób obrzydliwe, bo co ja wiem na temat tego co czują rodziny ofiar smoleńskiej pułapki, a poza tym jakie ja mam prawo osądzać kogoś kto zaznał takiej straty jak pan Paweł. &lt;br /&gt;I znowu: trochę tak, a trochę nie. Z jednej strony osoby takie jak pan Paweł Deresz czy pani Ewa Komorowska, a z drugiej strony osoby takie jak pani Kurtyka, pani Gosiewska, pani Merta, pan Melak czy córka pana posła Wassermana, swoją medialną obecnością chciał/nie chciał wystawiają się na jakąś społeczną ocenę. I nic na to nie poradzę że w przypadku jednych widzę jakiś rodzaj koniunkturalizmu, a w wypadku drugich tytaniczną wolę dojścia prawdy i próbę oddania poprzez wyjaśnienie wszystkich przyczyn tego co się stało czci swoim bliskim, którzy musieli od nich odejść w tak dramatycznych i zagadkowych okolicznościach.  I ja tą drugą postawę najzwyczajniej w świecie podziwiam. Nie chcę być tu za bardzo patetyczny, ale ja podziwiam w wypadku tych osób zarówno tą godność, którą one w tej podłej dla nich (ale i dla nas wszystkich, którzy uważamy że też straciliśmy osoby dla Polski arcyważne) sytuacji potrafiły zachować, jak i tą wręcz szaleńczą determinację, która musi się codziennie zderzać z tym czymś, czym stała się od jakiegoś czasu Polska pod rządami tej najgorszej z możliwych ekip i tego najgorszego jakiego można sobie tylko można wyobrazić Premiera - a teraz, do kompletu - i Prezydenta.&lt;br /&gt;Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie w jakiś sposób - przynajmniej moim zdaniem -upoważnia do tego, że chyba mogę w tej sprawie delikatnie zabrać głos. Otóż pewne osoby, będące pasażerami feralnego Tupolewa były mi naprawdę bliskie, choć ani nie łączyły mnie z nimi żadne więzy krwi, ani nawet osobista znajomość. Po prostu dostrzegałem ogrom pracy, które te osoby wkładały w to aby Polska była krajem po prostu lepszym i uczciwszym. Dostrzegałem ich klasę, kompetencję, zapał, uczciwość, poczucie humoru i godność z jaką musieli czasem znosić chamstwo i impertynencję osób, które jak sądzę mają naszą Ojczyznę głęboko gdzieś. &lt;br /&gt;I w tym kontekście ja też w jakiś sposób czuję się - być może zanadto samozwańczo i w pewien sposób chyba nawet dość bezczelnie - ale jednak, jak ktoś  odrobinę z Rodziny. &lt;br /&gt;I jako taki, mam dla pana Pawła Deresza i każdego, kto chciałby ewentualnie podnieść te same argumenty co on, taką oto propozycję: skoro jest słowo przeciwko słowu, a całą sytuację mogłoby wyjaśnić, zgodnie z sugestiami pani Małgorzaty Wassermann  opublikowanie zapisu ze spotkania z Premierem, to niech kancelaria Donalda Tuska upubliczni tylko ten fragment, w którym doszło do wymiany zdań pomiędzy Premierem a panią Kochanowską. Mam nadzieję że chociaż wtedy, pan Deresz siedział cicho i nie będzie w związku z tym czuł się w żaden sposób odarty z intymności ujawnieniem nagrania. Sprawa się wyjaśni, właściwy Rzecznik Rządu przeprosi panie Kochanowską i Gosiewską oraz polskie społeczeństwo (jeśli mógłbym mieć małą prośbę to raczej wolałbym tym razem po polsku!), a następnie odda się do dyspozycji Premiera. Premier za ewidentną i kolejną z rzędu medialną wtopę zwolni go wreszcie z ewidentnie przerastającej go funkcji Rzecznika, w związku z czym zwolni się posada, na którą, (jak już wcześniej ustaliliśmy) jak nikt inny nadaję się pan Paweł Deresz, zaś pan Graś, w związku z tym że śniegu tej zimy chyba będzie naprawdę dużo, zajmie się tym za co ma dach nad głową, i do czego chyba zresztą ma największe kompetencję.&lt;br /&gt;Jakie to proste! Trzeba tylko odrobinę pomyśleć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6647703077143994283?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6647703077143994283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/12/moralna-propozycja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6647703077143994283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6647703077143994283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/12/moralna-propozycja.html' title='Moralna propozycja'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5643923169787109074</id><published>2010-11-30T03:49:00.000-08:00</published><updated>2010-11-30T04:06:35.829-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WikiLeaks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Nasza Klasa dla debili</title><content type='html'>Od kilku dni cały świat, a w tym i nasz „grajdoł” (copyright by: Bronisław Komorowski) podnieca się materiałami opublikowanymi przez tajemniczą grupę osób związaną z portalem WikiLeaks. Z tych „supertajnych”, „super-sensacyjnych” i „mających moc pioruna” materiałów możemy właśnie teraz się dowiedzieć że mąż Carli Bruni to groteskowy pajac, właściciel jednej czwartej Italii to balangowicz i dziwkarz, prezio Rosji to przeciętniak i miernota a nasza kochana ciotka Angela jest „teflonowa”. &lt;br /&gt;Najciekawszą informacją dotyczącą tych wszystkich tuzów światowej polityki jest chyba ta, która każe nam widzieć w Putinie samca-alfa.  Ja tam dokładnie nie wiem czym się charakteryzuję ten cały samiec alfa, ale jeśli tym że za nim, jak za panią matką chodzą pokornie inne samce i żrą mu prosto z łapy wszystko to, co on tam im w swej łaskawości zechce z tej łapy dać, to coś w tym może być. &lt;br /&gt;Skąd wiem? Bo tych żrących z łapy Putina śmierdzące padliną ochłapy mam pod swoim bokiem aż nadto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli by się dobrze zastanowić jaki sens miało opublikowanie tych wszystkich materiałów, to po niedługiej pracy zwojów mózgowych, można by się było pokusić o konkluzję że…  żaden. &lt;br /&gt;No bo czego my się znowu takiego sensacyjnego dowiedzieliśmy? Że Sarkozy to błazen? No przecież on był takim samym błaznem i tydzień temu, i dwa tygodnie temu i rok temu. Po ukazaniu się materiałów WikiLeaks nie stał się ani błaznem większym ani mniejszym. &lt;br /&gt;Że Berlusconi to dziwkarz i hulaka? No przecież mogliśmy tą wiedzę mieć niejako z pierwszej ręki tzn. od jego byłej żony, kiedy ta, jakiś czas temu udzieliła tuż po rozwodzie (czy jeszcze przed? – nie pamiętam, bo i po co!) jakiejś włoskiej gazecie obszernego wywiadu na temat swojego męża i jego wszystkich słabości. &lt;br /&gt;Tylko ten samiec alfa…? no to jest jakiś news, ale znowu bez przesady - to że Putin chciałby żeby go tak świat i Rosja postrzegały też wiemy od dawna – niby czemu miały służyć te różne sesje zdjęciowe, gdzie nasz gieroj się fotografował z gołą klatą na wierzchowcu, latał odrzutowcem, łowił w zimnej wodzie płocie na wędkę, robił lewatywę uśpionemu tygrysowi czy beształ kierownika masarni że kurczaki u niego są o pół rubla droższe niż w sklepie za rogiem? Wszystko to miało właśnie na celu pokazanie gawiedzi, że ich dobry car Putin to niekwestionowany przywódca stada i tego stada baran przewodnik. I gawiedź chyba w to wierzy i bez przeciękniętych materiałów z WikiLeaks, choć gdybym był złośliwy to bym tej gawiedzi powiedział, że ich samiec alfa na przesłuchaniu, dajmy na to u jego starszego kolegi po fachu - takiego choćby majora Różańskiego - darłby z bólu mordę jak niemowlak błagając o litość, kiedy tamten metodycznie jeden po drugim wyrywałby mu paznokcie czy przyciskał szufladą biurka jego samcze genitalia. Bo prawdziwego samca (alfa czy nie alfa)poznaję się w godzinach próby, a dla pułkownika Putina ta godzina jeszcze nie nadeszła. Choć na jego miejscu nie spałbym zbyt spokojnie, bo pod tą szerokością geograficznej w której przyszło mu grasować, zwykle jeden samiec alfa kończy swój nędzny żywot zupełnie nagle i znienacka, kiedy tylko na horyzoncie pojawia się samiec kolejny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.smh.com.au/ffximage/2008/10/08/300_putin,0.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 470px; height: 400px;" src="http://www.smh.com.au/ffximage/2008/10/08/300_putin,0.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jednak, ta pochlebna (co by o niej nie pisać) ocena Putina, rzuca nam chyba delikatny snop światła na charakter tej całej zadymy z publikacją tych wszystkich śmieci. Bo to są śmiecie! W tych wszystkich ścinkach nie ma nic wartościowego, a jeśli nawet jest, to jest to coś nie tyle może o czym wcześniej nie wiedzielibyśmy - gdybyśmy tylko chcieli to wiedzieć i zadalibyśmy sobie sami odrobinę trudu żeby do tej wiedzy dojść - ale raczej coś, co miałoby nam ułożyć w głowie pewną - jak to dzisiaj nam każe nazywać Eryk Mistewicz: narrację. &lt;br /&gt;Jaka to narracja? Ano taka że polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych to szambo, i to szambo złożone z zupełnie nieudanych przedsięwzięć, niecelnych diagnoz i złego traktowania swoich partnerów i koalicjantów.&lt;br /&gt;Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, wszystkie te skandalizujące materiały dotyczą jednej strony, tzn. wiemy co amerykańska dyplomacja sądzi o tym i o tamtym, ale… nic nie wiemy co ten i ów sądzi o jakimś polityku amerykańskim! A to stawia cały ten portal i ludzi go tworzących w ciekawym świetle! Nie chce być złośliwy, ale gdybyśmy dowiedzieli się z czyich pieniędzy  finansowane jest utrzymywanie tych wszystkich serwerów, na których trzymane są te wszystkie „wycieknięte” pliki, to mogłoby się wtedy okazać że wszystkie pochlebne opinie o Putinie są już całkowicie odarte z tajemniczości.&lt;br /&gt;Ale nie po to o tym wszystkim teraz przecież piszę, żeby ujawnić swoją niewiarę w to że ludzie związani z portalem WikiLeaks to jacyś niezłomni bojownicy o wolność słowa i prawdę w polityce. Wierzę, że każdy kto jakoś dotrze do tej mojej pisaniny i jeszcze te moje bajdurzenia przeczyta, sam o tym wszystkim świetnie wie. Natomiast jest dosyć oczywiste że w końcu zostaną ujawnione jakieś materiały dotyczące Polski i jej stosunków z Ameryką.  I tu warto być może się będzie nad tym faktem na chwilkę zatrzymać. Już z tego co zostało ujawnione do tej pory, widać w jaką stronę pójdzie tłumaczenie przez różnej maści zaproszonych do studia „politologów” i „amerykanistów” tego co tych naszych stosunków dotyczy. Otóż okazało się, że Tarczy Antyrakietowej w Polsce nie ma i nie będzie bo ci wstrętni Amerykanie przefrymarczyli z Ruskimi „naszą Tarczę” za poparcie Rosji w sprawie Iranu! Źli Jankesi zdradzili polskiego sojusznika, który przelewa swoją krew w Afganistanie za ruskie srebrniki!&lt;br /&gt;I tu jest być może cały sens tego co bym chciał tym swoim wpisem przekazać. Otóż myślę że wszystko, co jeszcze się z tej całej przeciekowej rozpierduchy na temat Polski pojawi należy odczytywać dokładnie à rebours do tłumaczeń tele-mądrali. I tak, w powyższym przykładzie z Tarczą: jądrem newsa jest nie to że, Jankesi przehandlowali z Ruskimi coś, co było dla nas ważne, ale to że Ruskim aż tak bardzo zależało, żebyśmy w jakikolwiek sposób militarnie nie byli związani z Ameryką, że aż - aby dobić targu w tej sprawie - gotowi byli pójść na układ z Amerykanami i ustąpić z czymś, w pewnym sensie w kluczowej dla nich sprawie irańskiej. Jeśli tak będziemy odczytywać te wszystkie śmieci publikowane przez mocno podejrzany portal, to przyznaję że część tych kwitów może być ciekawa. Ale pod tym jednym właśnie warunkiem: że będziemy myśleć samodzielnie. To może być dla miłośników „zaprzyjaźnionych stacji” trudne, ale przecież nie niemożliwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5643923169787109074?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5643923169787109074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/11/nasza-klasa-dla-debili.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5643923169787109074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5643923169787109074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/11/nasza-klasa-dla-debili.html' title='Nasza Klasa dla debili'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8416950015458407267</id><published>2010-11-09T15:05:00.000-08:00</published><updated>2010-11-09T15:26:57.657-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mariusz Kamiński'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska Solidarna'/><title type='text'>Warto wiedzieć - a w mediach nie powiedzą...</title><content type='html'>...że Czarny Lud IV RP, którym do niedawna straszono małe dzieci i ich samotne matki, a od którego uwolnił nadwiślańską ludność jednym, zdecydowanym ruchem swojej czystej ręki sam Donald Tusk, czyli Mariusz Kamiński przekazał całe swoje zaległe, roczne dochody z CBA za pośrednictwem Caritasu na rzecz powodzian.&lt;br /&gt;Kwota nie była mała bo wynosiła bez mała 128 tysięcy złotych, choć oczywiście w stosunku do potrzeb ludzi, którzy utracili nierzadko dorobek całego swojego życia jest kroplą w morzu potrzeb. Ale kroplą symboliczną i moim zdaniem wyjątkową. W każdym razie warto o tym wiedzieć i warto ten gest zapamiętać, a w żadnym TVN-ie o tym nie powiedzą. Więc mówmy sobie takie rzeczy sami bo czuję że one się nam mogą jeszcze kiedyś przydać. &lt;br /&gt;Informację podaję za stroną Caritasu - link&lt;a href="http://www.caritas.pl/news.php?id=10752"&gt; tutaj.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A poniżej publikuje zdjęcie, które kiedyś ukazało się w Rzepie pod świetnym &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/9157,374985.html"&gt;tekstem &lt;/a&gt; Piotra Skwiecińskiego o Mariuszu Kamińskim. I to w jakiś sposób przejmujące zdjęcie, i sam tekst sporo moim zdaniem mówi nam o Mariuszu Kamińskim w kontekście tego gestu o którym tu do Was piszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://grafik.rp.pl/grafika2/374985,383605,9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 720px; height: 397px;" src="http://grafik.rp.pl/grafika2/374985,383605,9.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8416950015458407267?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8416950015458407267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/11/warto-wiedziec-w-mediach-nie-powiedza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8416950015458407267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8416950015458407267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/11/warto-wiedziec-w-mediach-nie-powiedza.html' title='Warto wiedzieć - a w mediach nie powiedzą...'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5116350865554634430</id><published>2010-10-21T18:38:00.000-07:00</published><updated>2010-10-21T19:11:44.726-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='morderstwo polityczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agentura'/><title type='text'>Terminator V – chaos w maszynowni.</title><content type='html'>Każde kolejne zdarzenie w Polsce, które biorą na tapetę „nasze” media sprawia, że coraz bardziej tęsknie do zamierzchłych czasów, gdy o tym że zezowaty Ignaś zrobił głupiej Zośce dziecko cała okolica potrafiła dyskutować przez, dajmy na to - osiem miesięcy. Akurat osiem, bo dziewiątego miesiąca (kiedy już dziecko przyszło na świat) okazało się że jest całe rude, a więc dla wszystkich we wsi stało się jasne że prawdziwym tatą malca jest raczej kowal Heniek, a nie zezowaty Ignaś, który był wypłowiałym blondynem, i na dodatek jąkałą. A ponieważ technologia &lt;span style="font-style:italic;"&gt;in vitro&lt;/span&gt; nie była jeszcze na świecie znana nie tylko na skalę przemysłową jak teraz, ale nawet na skalę chałupniczą, to Heniek się dzieciaka wyprzeć fizycznie nie miał jak. I w całej okolicy gadało się przez kolejne dwa lata z małym okładem, o tym jak to kowalowa Wanda potraktowała Heńka glinianym dzbanem w ten jego rudy łeb. A Heniek przecież nie ułomek - o czym mogłaby zaświadczyć choćby i ta głupia Zośka, gdyby tylko ktoś chciał jej we wsi słuchać i gdyby tylko ona sama chciała o tym gadać. Ale na żadną taką gadkę Zośka wcale nie miała za dużej ochoty, będąc w końcu samotną matką stale zajętą wychowywaniem swojego synka, który po ojcu był rudy, a po matce głupawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lata mijają i czas jakby zaczął płynąc wokoło znacznie szybciej. Niby zegary odmierzają sekundy tak samo jak dawniej i tak jak dawniej jest ich w każdej minucie wciąż sześćdzesiąt, ale jednak dzisiaj nikt tutaj nie dyskutuję o tym co się zdarzyło nie tylko osiem miesięcy wstecz, ale nawet jest duża grupa takich co by chcieli żebyśmy zapomnieli co się zdarzyło zaledwie pół roku temu. I coś mi mówi że działają na polskiej ziemi tacy zagraniczni fachowcy od trzech wymiarów, którzy potrafią sprawić że jedno aktualne zdarzenie potrafi przykryć kilka starszych na raz. I to takich z różnymi datami, a to już jest naprawdę robota dla orłów w swoim fachu. Właśnie dokładnie w dniu w którym minęła kolejna rocznica męczeńskiej śmierci błogosławionego ks. Jerzego, uzbrojony jak powiatowy Rambo osobnik wpadł do łódzkiego biura poselskiego PiS i zastrzelił serią z (nomen omen) Waltera asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego, a innego asystenta, innego posła próbował zarżnąć nożem, zgodnie ze zbiorczymi wskazówkami udzielanymi via zaprzyjaźnione stację z jednej strony przez ministra Sikorskiego, a z drugiej przez biłgorajskiego obalacza małpek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co o tym wszystkim piszę skoro i tak &lt;a href="http://"&gt;wszyscy wokoło&lt;/a&gt; nie mówią i nie piszą o niczym innym? Ano właśnie po to, żeby napisać teraz o czymś, o czym nikt nie piszę i nie mówi, bo „los” tak ładnie zesłał nam niejako wprost z peerelowskiej przeszłości tego dziwnego i zagadkowego terminatora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym teraz odrobinę pofantazjować. Załóżmy że jest niedziela 17 października i właśnie dowiedzieliśmy się że byłego wiceministra w rządzie PiS-u, śp. Eugeniusze Wróbla zabił z jakichś nieznanych nam powodów rodzinnych faktycznie jego syn. Załóżmy że mijają kolejne dni i nikt nie wiążę wiedzy jaką zabrał ze sobą do Nieba pan Wróbel, z faktem że ta wiedza byłaby niezwykle niewygodna dla wszystkich tych, którzy chcieliby bezproblemowego przyjęcia do wiadomości przez polską opinię publiczną tez zawartych w raporcie MAK, który właśnie lada moment ma przywieźć do kraju „nasz akredytowany” u Anodiny mędrek Klich. Załóżmy również że z jakichś powodów obchody kolejnej rocznicy mordu założycielskiego III RP (a przecież nawet jeszcze nie „okrągłej” – 25-tej) przebiegają kameralnie i przechodzą w mediach w miarę niezauważenie, nie narażając na estetyczną konfuzję wszystkich tych, którzy wstydzą się przed Europą i Światem obciachowej religijności Polaków kategorii B.&lt;br /&gt;Pytanie: czy gdyby wszystko wyglądało tak jak to przedstawiłem powyżej, trzeba byłoby odpalać częstochowskiego śpiocha? Czy gdyby dziennikarze „Naszego Dziennika” nie opublikowali w poniedziałkowym wydaniu swojej gazety tekstu, w którym ujawnili  jaką wiedzą dysponował śp. Eugeniusz Wróbel i tego że jego zdaniem wrak rdzewiejący na podsmoleńskim betonie nie jest wrakiem rządowej 101-dynki, Rambo z Częstochowy zacząłby mordować w Łodzi? &lt;br /&gt;Może tak, może nie, ale chciałbym w tym momencie odesłać na chwilkę każdego kto doczytał moje wypociny aż do tego miejsca, do świetnego tekstu Nietoperza, który w zasadzie jest poślednio również i o tym czy moje powyższe bredzenie ma jakikolwiek sens. Tekst Nietoperza znajduję się &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/6114"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;, a ja chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na taką ciekawostkę. Otóż przez pół roku od smoleńskiej pułapki, w sieci pojawiło się pewnie setki tysięcy wpisów na temat tego, co się tam tego feralnego ranka stało. Być może całej prawdy nie poznamy nigdy, ponieważ od samego początku ci, którzy trzymali w Polsce wszystkie nitki do sprawy robili co mogli żeby tą prawdę odepchnąć od nas jak najdalej. I to się im niestety udało. Ale na dwa podstawowe pytania, czyli czy to był wypadek czy zamach?, a jeśli zamach to „kto i po co?”, częściową odpowiedź - moim zdaniem - mamy już dzisiaj. I ta odpowiedź znajduję się w dwóch doskonałych tekstach, dwóch doskonałych blogerów. Jeden (bardzo niesprawiedliwie niedoceniony – może dlatego że zupełnie „nie sensacyjny”, a wręcz odrobinę trudny - trzeba troszkę liczyć), to właśnie zalinkowany powyżej tekst Nietoperza, a drugi to rewelacyjny (i jak najbardziej „doceniony” – próbowano go natychmiast usuwać z każdego miejsca w sieci, w którym się ukazywał, gdziekolwiek by to nie było!) słynny już tekst Łażącego Łazarza, który można przeczytać choćby &lt;a href="http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Chciałem zwrócić jeszcze na sam koniec uwagę na ostatni aspekt łódzkiego morderstwa. Nie minęło od niego nawet pełne dwa dni, a już wszystkie departamenty fabryki propagandy pracują nieomal na trzy zmiany próbując na wszelkie możliwe sposoby zminimalizować ostrze tego zdarzenia, które ewidentnie godzi w aktualnie rządzącą partię. A skoro to co się zdarzyło godzi w Platformę i samego Tuska to jest jasne że to nie oni odpalili śpiocha. A skoro to nie oni, to znaczy że dla tych, którzy to zrobili Tusk jest osobą, którą można w razie czego spokojnie poświęcić. A skoro tak, to znaczy że całego interesu pilnuję już tak na prawdę ktoś zupełnie inny. Kto? Ja myślę że wiem, i myślę że nie trzeba być jakoś szczególnie bystrym żeby się tego domyślać. Oczywistą i widoczną już nieuzbrojonym okiem linią obowiązującą w zaprzyjaźnionych stacjach i redakcjach jest teza że, był to jednostkowy czyn szaleńca nakierowany na „szeroko rozumianą klasę polityczną” a nie tylko na PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego. Stąd nazwisko Leszka Millera wymieniane w kontekście jeszcze jednego na liście do odstrzału i cała legenda o kilkunastodniowych przygotowaniach i pielgrzymce mordercy na Krakowskie Przedmieście i Rozbrat. Czy lemingi to kupią? Teoretycznie nie powinni, bo wszyscy w Polsce mieli okazję usłyszeć na własne uszy kogo zabiłby - gdyby tylko miał lepszą broń – zaprogramowany cyborg z Częstochowy. Ale praktycznie, już widać po internetowych forach, że niedocenianie podatności lemingów na kit do duży błąd – oni są w stanie łyknąć naprawdę wszystko! Proszę sobie przypomnieć choćby komisję hazardową i tego niewiarygodnego przewodniczącego Sekułę! Czy ktoś normalny głosowałby na partie mającą w swoich szeregach takiego tępego, partyjnego tłuka? Jakieś wątpliwości? A wersja o tym że mogło paść na każdego, bez względu na przynależność partyjną będzie wtłaczana do mózgownic elektoratu PO na tzw. „wydrę”, o czym świadczył wczorajszy mini-felieton na zakończenie TVN-owskich „Faktów”. Otóż walterownia nakreśliła w nim ni z tego, ni z owego sylwetkę Wolfganga Schäuble’a. Ten niemiecki polityk CDU 20 lat temu został postrzelony przez chorego psychicznie mężczyznę. Od tego czasu Schäuble jeździ na wózku, ale do polityki po długim leczeniu wrócił. To tak, ku pokrzepieniu serc – nie tylko w Polsce - kochane lemingi -  strzelają do polityków, i nie zawsze trafiają na śmierć – czasem można się jako-tako wylizać, i nawet w jakiś czas po zamachu przyjechać na Wiejską na wózku inwalidzkim. Prawda że budujące?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5116350865554634430?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5116350865554634430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/terminator-v-chaos-w-maszynowni.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5116350865554634430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5116350865554634430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/terminator-v-chaos-w-maszynowni.html' title='Terminator V – chaos w maszynowni.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6629775979905779899</id><published>2010-10-13T08:38:00.000-07:00</published><updated>2010-10-13T08:52:00.596-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katastrofy jako znaki'/><title type='text'>Gnijemy</title><content type='html'>Najgorzej jest wtedy gdy wszyscy piszą o tym samym. Zawala się chodnik w jednej z kopalń, giną ludzie – piszemy. Z autostrady wypada autokar, giną ludzie – piszemy. Pod naporem śniegu zawala się dach, giną ludzie – no to piszemy.&lt;br /&gt;Za każdym razem, w zależności od tego komu kibicujemy na politycznym froncie, winien jest albo Tusk, albo Kaczyński, albo Miller, albo Kwaśniewski, albo Schetyna, albo Dorn…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu zginęło mnóstwo osób więc znowu piszemy. My (blogerzy) piszemy mniej więcej tak jak zwykle – dokopując tym lub tamtym, w zależności od naszych sympatii politycznych. Ale w  głównych mediach, tym razem da się delikatnie wyczuć pewien nowy element w odniesieniu do wczorajszej katastrofy. W tym konkretnym przypadku, w jakby większym stopniu niż zazwyczaj całkowitą winę za tragedię próbuję się  zwalić na kierowcę busa. Niby jest dla przyzwoitości jakieś nieśmiałe wtrącenie tu i tam o złym stanie dróg, o złych procedurach, o braku kontroli na drogach (o to, to – brak kontroli na drogach! To jest naprawdę nośne: pamiętacie te podśmiewajki Tuska z Jarosława Kaczyńskiego o braku prawa jazdy i radarach? No to policzmy te radary wtedy i teraz!) i niedociągnięciach w policji, ale każda, nawet najbardziej tępa dziennikarska ciura widzi, że tym razem należy szczególnie uważać i bardzo ważyć słowa. Bo tym razem, a może dopiero następnym – nikt dokładnie nie wie kiedy – może nastąpić coś, co się kiedyś w żołnierskim slangu (w czasach, w których przyszło mi odsługiwać jaruzelszczyznę) nazywało: zaskokiem.&lt;br /&gt;Otóż w pewnym momencie, w społeczeństwie może dokonać się właśnie taki „zaskok” i może ono wreszcie zauważyć coś – co dla kogoś kto ma na oczach i uszach wytworzony jeszcze za urzędowania Jerzego Urbana szczelny filtr na tanią propagandę - jest widoczne już od samego początku rządów obecnej ekipy: Polska gniję.&lt;br /&gt;W tym miejscu warto może, żebym napisał że ja nie jestem zaskoczony. W ogóle. &lt;br /&gt;Nie jestem zaskoczony że jest źle, bo niczego dobrego się po tych, którzy tak bezpardonowo atakowali poprzedni rząd nie spodziewałem. Natura tych ataków, ich intensywność, brak poszanowania jakichkolwiek reguł  w krytyce oraz szeroki front sprzymierzeńców w przeróżnych środowiskach przeżartych korupcją, ogólnym skurwieniem, brakiem lustracji i zachłannością w odzieraniu Polaków zarówno z godności jak i owoców ich pracy, stanowiła dla mnie stuprocentową gwarancję że kiedy już ci ludzie dorwą się do władzy to kamień na kamieniu nie zostanie. Ale nawet będąc takim sceptykiem, nie spodziewałem się że to pójdzie tak mocno, tak szybko i tak głęboko. A poszło.&lt;br /&gt;Pamiętam że kiedy Ludwik Dorn, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w 2005 roku zainicjował taką akcję wyprowadzenia policjantów z komisariatów, aby zamiast siedzieć przy biurkach i zajmować się niepotrzebną papierologią zajęli się lepiej łapaniem kieszonkowców po marketach, to obsługujący polityczny festyn dziennikarze nie za bardzo wiedzieli jak to ugryźć. Bo niby jak i czym tu przysolić w pisowskiego ministra, skoro w sumie taka akcją ma sens i raczej się społeczeństwu spodoba? Jakieś pojedyncze próby ośmieszenia Dorna za ręczne sterowanie policją tu i tam się sporadycznie pojawiały, ale raczej jeszcze nieśmiałe i bez impetu. Podobnie było z akcją oczyszczania dachów ze śniegu po katastrofie w Katowicach. Nie było punktu zaczepienia. Dopiero kiedy Dorn spróbował wyegzekwować państwowe powinności od lekarzy z użyciem słynnego zdania o wzięciu ich w kamasze można było zacząć prawdziwą corridę. No i się zaczęło. Zaczęło tak mocno że właściwie do dzisiaj trwa, choć od ponad trzech lat rządzi już zupełnie ktoś inny, a i sam Dorn już jest politycznie gdzie indziej. Ale rozkazu żeby walić w PiS,  Kaczyńskich i wszystko co może się z nimi kojarzyć nikt przecież nie cofnął. Nawet to że jest o jednego Kaczyńskiego mniej nikomu nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie – całą żółć wylewaną kiedyś na dwóch, teraz skierowano tylko na jednego.&lt;br /&gt;Nie od rzeczy tu przypominam tego Dorna i te jego wszystkie akcję, takie jak tą polegająca na wyprowadzeniu policjantów zza biurek, czy sprawdzaniu czy administratorzy budynków zrzucają śnieg z dachów obiektów które mają pod swoją pieczą. Otóż, w 2005 roku po raz pierwszy od dwudziestolecia międzywojennego rządziła w Polsce ekipa, która miała w sobie zaimplementowany gen państwowców. Wraz z nadejściem rządów PiS oraz początkiem prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego nastała krótkotrwała era państwowego urzędnika rozumianego jako tego, którego cały sens istnienia jest zamknięty w służeniu Polakom i poprawianiu funkcjonowania Państwa. Przyzwyczajonej do prywaty i wszechwładzy, postsowieckiej biurokratycznej hydrze nie mogło się to spodobać i oczywiście nie spodobało. Hydra gdzie tylko mogła i czuła się na siłach, tam wściekle walczyła z tak bardzo zapomnianą że aż już obcą filozofią funkcjonowania Państwa. W miejsce kolejnych łbów odrąbywanych podczas walki z prywatą i korupcją odrastały nowe, jeszcze bardziej bluzgające zgnilizną w PiS, Kaczyńskich i każdego kto choćby tylko zdawał się z nimi sympatyzować. A tak już jest na tym świecie, że jeśli pojawi się na horyzoncie ktoś kto dostatecznie jasno i dokładnie sprecyzuję swoje credo, natychmiast pojawią się ci wszyscy, którzy siedzieli dotąd cicho w swoich kątach myśląc że podjęcie walki jest bez sensu bo są sami na tym świecie. Wystarczyło tylko zauważyć że nie jest się samemu żeby się ocknąć i zacząć działać. Nie pamiętam za którego to było Cesarza Rzymu, ale podczas jednego z posiedzeń rzymskiego senatu pewien senator rzucił propozycję żeby każdy niewolnik nosił specjalny znak naszyty na swojej szacie. Propozycja bardzo się wszystkim spodobała bo była z gatunku tych: porządkujemy świat żeby wszystko było jasne i proste. I wtedy jeden z bardziej bystrych senatorów wstał i zadał przytomne pytanie: czy wy sobie wyobrażacie co się stanie kiedy oni zobaczą ilu ich naprawdę jest? Otóż to – trzeba się było policzyć! (paradoksalnie zapachniało klasykiem: Panowie, policzmy głosy…). Właśnie w taki sposób wyszli z cienia i pojawili się na polskim nieboskłonie ludzie tacy jak choćby śp. Janusz Kurtyka, śp. Janusz Kochanowski, śp. Aleksander Szczygło, śp. Władysław Stasiak, Witold Waszczykowski, śp. Sławomir Skrzypek czy setki innych. Żaden z nich przecież nie był członkiem PiS-u choć w świadomości społecznej już zawsze będą uchodzić za „pisowskich” – śmiem twierdzić że podświadomie ludzie klasyfikować ich będą po stronie PiS-u właśnie przez wzgląd na ich postawę urzędniczą. Nawet ci, którzy z PiS-em walczą w imię zupełnie atawistycznie pojmowanego interesu klanowego a nie państwowego, myślą o nich jako o pisowcach właśnie w ten sposób. Śp. Janusz Kurtyka, który na stanowisko szefa IPN-u był wysuwany i popierany przez środowisko krakowskiej Platformy (!), potem był atakowany najwścieklej właśnie przez platfusów jako już pisowski Prezes, tylko dlatego że okazał się wierny prawdzie i swoim przekonaniom, i nigdy nie uległ kastowym naciskom kapusiów i ich kumpli. Zaiste, w tym świetle i w tym towarzystwie „pisowiec” to brzmi naprawdę dumnie!&lt;br /&gt;Ale nastała w końcu chwila kiedy spadł ten feralny Tupolew i pojawiła się dla restauratorów starego porządku realna szansa na odzyskanie wszystkich osieroconych przyczółków. Wtedy policzyli się też i ci z drugiej strony cywilizacyjnej barykady. Proszę zwrócić uwagę na to, kogo wciąga na swój dwór nowy Prezydent. Cały szpaler styropianowych „herosów” ze stajni dawnych „staliniątek” - jak to środowisko ironicznie nazywa nieoceniony w takich przypadkach Michalkiewicz - gotowych świadczyć wszem i wobec że Polska zdaję kolejne egzaminy ze swojej suwerenności, że zgoda buduję i że wszystko jak zwykle idzie w dobrym kierunku. Każdą wątpliwość należy natychmiast odkreślić grubą kreską, wątpiących zakwalifikować jako umysłowo chorych (okazuję się że już są testowane zamknięcia w psychuszkach – świeża przyjaźń z Putinem wydaję i u nas swoje realne owoce!) a zamiast dumy z bycia Polakami powinniśmy być dumni z tego że nareszcie dobrze o nas piszą w Moskwie i Berlinie. A co nam zostanie, kiedy już opadnie propagandowa mgła wytworzona przez medialną maszynkę do wciskania kitu? Równe kilometry darmowych autostrad? Nowoczesne lotniska, dobrze funkcjonujące szpitale i stocznie produkujące nowoczesne statki? Dobra i nowoczesna Armia, która nas obroni w razie czego? Czy może tylko kilka Orlików i wyciąg Sobiesiaka w Zieleńcu? &lt;br /&gt;Polska gniję, a obficie podlane krwią katastrofy takie jak niedawny upadek Casy, smoleńska pułapka, dwie fale powodzi w ciągu jednego roku czy wczorajsza kraksa to widoczne wykwity tego procesu. Coś takiego jak wysoka gorączka podczas przechodzenia grypy. Oczywiście nie jest tak że los nie doświadcza raz na jakiś czas w ten czy inny sposób, ale charakter tego co się w Polsce dzieję, częstotliwość oraz skala zjawisk noszą wszelkie znamiona tego co śp. ksiądz Bronisław Bozowski określał jako ZNAKI. Trzeba tylko umieć je czytać, ale i z tym może być problem, zważywszy na obecny format polskiego duchowieństwa. Cofnęliśmy się jako społeczeństwo cywilizacyjnie i duchowo przez ostatnie trzy lata o kilka dekad do tyłu, tylko że teraz być może jest nawet gorzej niż za czarnej komuny, bo chyba nawet na Kościół nie ma co liczyć, a propagandowa technologia poszła mocno do przodu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6629775979905779899?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6629775979905779899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/gnijemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6629775979905779899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6629775979905779899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/gnijemy.html' title='Gnijemy'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1376417615867742350</id><published>2010-10-07T03:55:00.000-07:00</published><updated>2010-10-07T04:08:10.708-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły kolekcjonerskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ziobro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Ten pan już nikomu kadzidełka nie sprzeda.</title><content type='html'>Pamiętacie tą słynną konferencję Ziobry? A właściwie to nie samą konferencję, ale wszystko to co się rozpętało zaraz po niej?&lt;br /&gt;Ja pamiętam. Pamiętam też pewien rodzaj swoistej satysfakcji spowodowanej tym, że jeszcze jedna grupa wyjętych spod prawa świętych krów naszego neopeerelu może w narastającym strachu poczuć zimne kropelki potu spływające po plecach.&lt;br /&gt;Dzisiaj rano, Cezary Michalski - komentujący w radiowej Trójce wydarzenia ostatnich kilkunastu godzin - zapytany przez prowadzącego redaktora o wczorajszy sejmowy show Tuska całkiem przytomnie porównany do pamiętnego wystąpienia Ziobry, powiedział coś w tym stylu: Ziobro użył swojej władzy do walki z Bogu ducha winnym przedstawicielem zacnego środowiska lekarzy, natomiast Tusk próbuję dobrać się do tyłka prawdziwym gangsterom, i z tego powodu sympatia gminu winna stać bezwzględnie po stronie maga z Kaszub.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś nie mam ostatnio szczęścia do bycia w głównym nurcie społecznych emocji. Od kilku lat całkowicie rozmijam się w swoich ocenach rzeczywistości z tym, co o danej sprawie sądzą moi Rodacy. Jeśli bowiem Michalski ma rację (a w tym wypadku faktycznie w odniesieniu do sympatii gminu może ją mieć – co samo w sobie już warte jest odnotowania, bo to modelowy wprost przykład typa który na mojej ulubionej, warszawskiej Pradze jest określany pogardliwym mianem: cwana gapa) to jest to dowód tego że w Polsce AD 2010 sprawy mają się naprawdę źle. Oczywiście nie jest tak że na zasadzie bycia w opozycji do lemingów swoją sympatię automatycznie ulokowałem w „królu dopalaczy” – mam o tym młodym człowieku określoną opinię i nie jest to opinia, która by mu się podobała - gdyby tylko założyć że on w ogóle się przejmuję tym co kto sobie o nim myśli. Notabene, myślę że miano „król dopalaczy” zostało mu nadane przez żurnalistów raczej bezpodstawnie i mocno na wyrost – jak dla mnie jest to klasyczny, tzw. „słup” – gość, który robi to co robi tylko i wyłącznie za cichym przyzwoleniem tych sił, które w swoich doskonałych felietonach Stanisław Michalkiewicz określa zagadkowym, ale dla domyślnych dosyć precyzyjnym mianem „starszych i mądrzejszych”. Proszę sobie przypomnieć los innego „króla” a mianowicie króla kantorów  Aleksandra Gawronika. Kiedy już przeprał to co tam miał do przeprania i można go było wreszcie ku uciesze gawiedzi spektakularnie osadzić tam gdzie jego miejsce, natychmiast okazało się że cały jego mityczny majątek to jakieś marne ochłapy. W jednej sekundzie z miejsca w pierwszej setce „Wprostu” znalazł się w okolicach nieco ponad „średnia krajowa”. Gdzie się podział mityczny majątek króla kantorów? Ja nawet chyba wiem kogo by trzeba o to spytać, ale tego tutaj nie zdradzę bo ufam że piszę te swoje pisanki do ludzi inteligentnych. Teraz jest pewnie podobnie: kiedy „król dopalaczy” się starszym i mądrzejszym już znudzi i będzie go można zastąpić kolejnym cudownym dzieckiem rodzimego biznesu, pewnego dnia przyjdą po niego smutni ludzie i osadzą go tam gdzie wcześniej osadzono innych - jemu podobnych - a całym łupem aparatu fiskalnego Państwa będzie pewnie tylko to jego słynne już Porsche czy inne Ferrari. Owiany gminną klechdą bajeczny majątek rzutkiego biznesmena z Łodzi gdzieś się jakoś sprytnie zapadnie pod ziemię, a my sobie tutaj z Czarkiem Czerwińskim znowu inteligentnie podywagujemy o wyższości teorii czarnych dziur nad teorią brązowych karłów.&lt;br /&gt;Ale wracając do meritum czyli do porównania obydwu omawianych przypadków. Otóż będący wtedy ministrem sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (to ważna różnica! – Tusk jest premierem a rolą premiera nie jest uganianie się za dilerami używek – ma od tego swojego człowieka: ministra sprawiedliwości właśnie!) poważył się dokonać czynu z jednej strony heroicznego, a z drugiej wręcz samobójczego. Po pierwsze, postanowił naruszyć korupcyjny fundament funkcjonowania jednego z najbardziej skurwionych środowisk w Polsce, czyli środowiska medycznej szlachty, a po drugie – wiedząc jakie jest nastawienie do PiS-u i niego samego innego (równie jak medyczne, skurwionego do imentu) środowiska dziennikarskiego -   nie zawahał się jednak tego zrobić. Za to należy mu się zwyczajny, ludzki szacunek i pamięć potomnych. Dobrze by było żeby do tych moralnych apanaży dołączyła kiedyś zwyczajna, materialna przychylność wyborcza, ale z nią bywa u nas różnie bo tą kreują w naszej neopeerelowskiej mediokracji oczywiście media, no a media… sami wiemy jak jest.&lt;br /&gt;No więc co zrobił wczoraj Tusk? Tusk, wczoraj zrobił dokładnie to za co Ziobrę ciąga się od trzech lat po sądach i sejmowych komisjach śledczych, ale on to zrobił z jednej strony tylko i wyłącznie dla taniego poklasku wyborczej tłuszczy, po drugie może spać spokojnie jeśli chodzi o medialną klakę (np. wspomniany wyżej Cezary Michalski! – brawo, cóż za wyczucie chwili!), a po trzecie wreszcie ( i najważniejsze ) to co robi Tusk jest całkowicie sprzeczne… z  polskim prawem! &lt;br /&gt;Właśnie tak!&lt;br /&gt;Szef polskiego Rządu steruję ręcznie walką z legalnie funkcjonującymi na rynku handlarzami legalnych używek (tak, tak – te słynne „materiały kolekcjonerskie” funkcjonują na naszym rynku zgodnie z ustanowionym na Wiejskiej prawem!), zamiast zająć się taką zmianą odpowiednich aktów prawnych, aby samoistnie i lege artis  zniknęli oni z rynku. I robi to z pogwałceniem co najmniej kilku kanonicznych zasad prawa rzymskiego będących podstawą cywilizacyjną białej rasy! Najgorsze że robiąc to, sprawia że osoby takie jak ja - czyli osoby mocno przywiązane do czegoś co jest podstawowym poczuciem praworządności - muszą zając w tym sporze stronę ludzi o naprawdę wątpliwym ciężarze moralnym. &lt;br /&gt;A już na sam koniec - czy nikomu nie przyszło do głowy pytanie: skąd się wzięły w obiegu publicznym te przytaczane wyżej „artykuły kolekcjonerskie”? W amerykańskich filmach, gdy widzimy scenę zasłabnięcia jakiejś osoby w dużym skupisku innych osób, zawsze się znajdzie ktoś kto zakrzyknie: czy jest na sali lekarz?! Życie takiego nieszczęśnika zależy wtedy od tego czy ktoś się odezwie i potwierdzi faktyczne posiadanie stosownych papierów i umiejętności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TK2npSJF8SI/AAAAAAAAAKo/Ui_fOqKGxGw/s1600/Artyku%C5%82y+kolekcjonerskie.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 283px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TK2npSJF8SI/AAAAAAAAAKo/Ui_fOqKGxGw/s320/Artyku%C5%82y+kolekcjonerskie.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525256645539918114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polska od trzech lat zdycha w mękach na oczach zdezorientowanego i otumanionego społeczeństwa, a ja się pytam: czy jest na sali choć jeden uczciwy dziennikarz? Taki, który by się zainteresował w tym momencie zagadką: kto i kiedy wprowadził do naszej rzeczywistości prawnej nowe „lubczaspopisma”, czyli te kuriozalne „artykuły kolekcjonerskie”? &lt;br /&gt;Czy oczekuję zbyt wiele?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1376417615867742350?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1376417615867742350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/ten-pan-juz-nikomu-kadzideka-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1376417615867742350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1376417615867742350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/ten-pan-juz-nikomu-kadzideka-nie.html' title='Ten pan już nikomu kadzidełka nie sprzeda.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TK2npSJF8SI/AAAAAAAAAKo/Ui_fOqKGxGw/s72-c/Artyku%C5%82y+kolekcjonerskie.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5098093585187006435</id><published>2010-10-05T03:40:00.000-07:00</published><updated>2010-10-05T03:50:42.117-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomasz Nałęcz'/><title type='text'>Osioł składa ofiarę z orła.</title><content type='html'>Przyznam że od dłuższego już czasu nie mam siły żeby cokolwiek pisać. Unikam jak mogę tego wszystkiego co jest bezpośrednio związane z naszą postpolityczną, medialną nawalanką, cedzę ostrożnie wszystko to, co może dostać się do mojej głowy przez uszy i oczy, zupełnie tak jakbym poruszał się w środowisku zatrutym wyjątkowo smrodliwym i odrażającym rodzajem broni biologicznej.&lt;br /&gt;Jeśli wiem że o określonej godzinie mogę za pośrednictwem telewizyjnego pilota narazić się na jakąkolwiek styczność z wykwitem propagandowej roboty porucznik Stokrotki, strzelca Lisa czy któregoś z zagończyków ze „Szkła kontaktowego” to nawet tego pilota nie biorę do ręki, żeby nie daj Boże nie ulec swojej słabości dowiedzenia się „co tam panie w polityce”. Wszystko już zostało wyrzygane i wycharczane więc nic nowego i mocniejszego nie może się już tutaj zdarzyć. Przynajmniej nie od 10 kwietnia.&lt;br /&gt;Mylę się? No jasne.&lt;br /&gt;Choćby się człowiek nie wiem jak bardzo starał żeby uniknąć bezpośredniego kontaktu z całym tym polskim, medialnym gównem, to i tak raz na jakiś czas - przy takim natężeniu łajdactwa i niegodziwości - musi zaliczyć skuchę. No i zaliczyłem. &lt;br /&gt;Już nawet nie pamiętam co takiego oglądałem (pewnie jakiś dziennik na „jedynce” czy TVN-ie) gdy ni z tego, ni z owego poleciała tam jakaś krótka migawka z radiowego spotkania sfory u „Stokrotki”, na którym dał głos facet, któremu nie tak znowu dawno &lt;a href="http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/naeczowi-sie-kojarzy.html"&gt;poświęciłem u siebie całą notkę&lt;/a&gt;. Tomasz Nałęcz…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż powiedział on tam coś takiego, co w pierwszym odruchu odrzuciłem natychmiast jako źle prze zemnie zrozumiane. Wymowa jego słów wydała mi się tak bulwersująca i idiotyczna, że nawet przy moim całkowitym braku szacunku dla tej postaci i absolutnej pewności że mam do czynienia z wyjątkowym przykładem politycznego imbecyla, którego byt w naszej polityce jest wymownym i sztandarowym przykładem negatywnej weryfikacji naszych „elit” – mimo tego wszystkiego – uznałem że muszę jeszcze raz sprawdzić i zweryfikować czy to co słyszałem zrozumiałem tak, jak by sobie tego życzył autor tych słów. &lt;a href="http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/303984,dwie-wizyty-w-katyniu-przeciez-nikt-nie-protestowal.html,2"&gt;Poszperałem w necie i znalazłem.&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Co powiedział Nałęcz do zetkowego mikrofonu? Ano powiedział coś takiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Premier Rosji, z taką a nie inną przeszłością - przypomnijmy, z resortu, który przecież robił Katyń - zjawi się z polskim premierem na grobach katyńskich i powie to co powiedział - powinno (to) być rzeczą tak niesłychanie ważną i tak cenną, że powinniśmy na ołtarzu tej sprawy złożyć każdą ofiarę"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie za moment minie pół roku. Pół roku, jak Polska poniosła stratę nie odrobienia. Prezydent Lech Kaczyński, jego urocza żona - Pani Maria Kaczyńska, Anna Walentynowicz, Janusz Kurtyka, Janusz Kochanowski, Aleksander Szczygło, Władysław Stasiak… czujecie to? &lt;br /&gt;Czujecie jaka to lista? Jaka jest długa i jak bardzo boli wstukiwanie tych nazwisk? Mimo że minęło już pół roku odkąd ich utraciliśmy, to przy wpisywaniu każdego nazwiska przechodzą mi po plecach ciarki. A teraz ten durny Nałęcz, prezydencki doradca do spraw historycznych mówi o tym – ni mniej, ni więcej – że było warto. Czujecie to?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;     **********&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest coś takiego jak majestat. Majestat króla, majestat Prezydenta, Premiera, majestat Państwa, majestat Rzeczpospolitej.&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu chce się nam wmówić że majestat Rzeczpospolitej ma swoją kontynuację w osobie nowego Prezydenta. Że po śmierci pasażerów rządowego tupolewa „państwo polskie  zdało egzamin” i w związku z tym czas się otrzepać, wyprostować i ruszyć w dalszą drogę, którą oświetli nam majestat nowego Prezydenta. &lt;br /&gt;Ale ja sądzę że my nie mamy na razie dokąd iść. Chcąc, nie chcąc musimy jeszcze przez chwilę postać w miejscu, pozbierać myśli i  zastanowić się gdzie się podział nasz majestat. Ja myślę że wiem, choć nie jest mi z tą wiedzą za dobrze. Nasz majestat, według mnie leży i rdzewieję na podsmoleńskim betonie. Musimy go skrzętnie pozbierać, przywieźć do ziemi ojców, otoczyć naszą opieką, zrosić łzami i sprawić żeby stał się niezapomniany. A żeby stał się niezapomniany musimy zrobić wszystko żeby wyjaśnić jak mogło do tego wszystkiego dojść, jaki ciąg zdarzeń doprowadził nas do sytuacji w której nowy prezydent Polski mógł sobie powołać na doradcę kogoś, kto miał czelność publicznie powiedzieć coś takiego. Jeśli ludzie dobierają się według klucza polegającego na wyznawaniu wspólnych wartości to jakie świadectwo Prezydentowi Komorowskiemu wystawia jego nowy doradca do spraw historii? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TKsBzajy-BI/AAAAAAAAAKg/GRmnGaRDoKM/s1600/eagle+donkey.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 155px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TKsBzajy-BI/AAAAAAAAAKg/GRmnGaRDoKM/s320/eagle+donkey.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524511350714464274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5098093585187006435?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5098093585187006435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/osio-skada-ofiare-z-ora.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5098093585187006435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5098093585187006435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/10/osio-skada-ofiare-z-ora.html' title='Osioł składa ofiarę z orła.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TKsBzajy-BI/AAAAAAAAAKg/GRmnGaRDoKM/s72-c/eagle+donkey.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3309576492271251094</id><published>2010-09-09T11:18:00.000-07:00</published><updated>2010-09-09T11:19:22.221-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dziennikarze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PiS i media'/><title type='text'>Gdybym był dziennikarzem...</title><content type='html'>zająłbym się nie Elżbietą Jakubiak i jej zawieszeniem w Partii, ale napisałbym o "kondominium rosyjsko-niemieckim", umowie gazowej, sytuacji w polskiej Armii, dalszym losem Drzewieckiego i Sobiesiaka po wygaszeniu afery z ich udziałem, tym co się dzieję w CBA pod rządami w niej namiestnika Tuska, odpowiedzialnością Rządu za przygotowanie wizyty śp. Lecha Kaczyńskiego i reszty pasażerów rządowego TU-154 M, rosyjskim  "śledztwem" Anodiny, nową aferą przy budowie autostrad w którą zamieszana jest firma (ta co zawsze) ministra (tego co zwykle)...&lt;br /&gt;Mało? Bo ja tak mogę bez końca...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co my mamy? &lt;br /&gt;Właśnie w &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TVN 24&lt;/span&gt; nad sytuacją w PiS-ie i legendarną chorobą psychiczną Jarosława Kaczyńskiego debatowali… Kalisz z Nowakiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3309576492271251094?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3309576492271251094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/gdybym-by-dziennikarzem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3309576492271251094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3309576492271251094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/gdybym-by-dziennikarzem.html' title='Gdybym był dziennikarzem...'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7385470914305907471</id><published>2010-09-07T11:11:00.001-07:00</published><updated>2010-09-07T12:44:05.388-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Smoleńsk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tupolew'/><title type='text'>Kaczyński udziela wywiadu a życie pisze scenariusze.</title><content type='html'>W głośnym już wywiadzie udzielonym naszemu ulubionemu portalowi Blogpress.pl, Jarosław Kaczyński powiedział że rządowy Tupolew, będący w dużej mierze mutacją bombowca z tej samej "stajni" konstrukcyjnej Tupolewa powinien sobie doskonale poradzić z rachityczną (40 cm średnicy to niezbyt masywny konar) brzózką i być może z niewielkim uszkodzeniem w miarę spokojnie odlecieć na inne lotnisko bądź podejść do awaryjnego lądowania, podczas którego większość pasażerów powinna je przeżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarówno ten wątek wywiadu, jak i wątek "chamstwa na stołówce" stały się z miejsca ulubioną pożywką do zwyczajowej już w takich przypadkach medialnej corridy. Wszelkie tele-gnidy i poutykane w w większości redakcji medialne kokoty z lubością przystąpiły do oczywistej już chyba dla wszystkich przedstawicieli dziennikarskiego fachu nagonki na byłego Premiera. Osiągnęliśmy w Polsce coś o czym nie śnił nawet chyba słynny radziecki uczony Pawłow - nasze psy szczekają nie czekając nawet na sygnał!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, jak zwykle przy takiej okazji "rodzina Waltera", "na hypcika" wyciągnęła swojego nadwornego speca od awiacji, który nie omieszkał swoim nieznoszącym sprzeciwu tonem i z właściwą dla siebie ironią w głosie, uświadomić złaknionej linczu tłuszczy że Jarosław Kaczyński bredzi i generalnie się na niczym nie zna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, los - podobnie jak ja - bywa złośliwy. Nie trzeba było długo czekać żeby zdarzyło się coś, co z marszu weryfikuję wszystkie te tele-gazetowe idiotyzmy, wypisywane i wygadywane tylko po to aby jak najbardziej zdezawuować człowieka, który miał czelność nie wsiąść do feralnego Tupolewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę sobie kliknąć &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Awaria-rosyjskiego-Tu-154M;-ladowal-przymusowo-scinajac-mlode-drzewka,wid,12644590,wiadomosc.html"&gt;tutaj &lt;/a&gt;i samemu sprawdzić czego może dokonać Tupolew 154 M na porośniętej młodymi drzewkami łączce jeśli tylko nie ma na swoim pokładzie polskich notabli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystkim fanom TVN-u i ich nadwornego speca od awiacji dedykuję te dwa zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TIaIEybMcPI/AAAAAAAAAKQ/Eqw9PI_mr9Q/s1600/Tu+154+PLL+LOT+3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 302px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TIaIEybMcPI/AAAAAAAAAKQ/Eqw9PI_mr9Q/s400/Tu+154+PLL+LOT+3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514244409598439666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cywilny Tu-154 M (powyżej) i jego woskowy protoplasta TU -22 "Blinder" (poniżej). Proszę zwrócić uwagę na układ skrzydeł, podwozia i silników. Pomimo różnic w gabarytach, zastosowane rozwiązania z punktu widzenia aerodynamiki i sił nośnych są bliźniacze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TIaIvUGxAUI/AAAAAAAAAKY/7T1gjfESajM/s1600/TU+-+22+Blinder.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 211px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TIaIvUGxAUI/AAAAAAAAAKY/7T1gjfESajM/s400/TU+-+22+Blinder.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5514245140194066754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7385470914305907471?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7385470914305907471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/kaczynski-udziela-wywiadu-zycie-pisze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7385470914305907471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7385470914305907471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/kaczynski-udziela-wywiadu-zycie-pisze.html' title='Kaczyński udziela wywiadu a życie pisze scenariusze.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TIaIEybMcPI/AAAAAAAAAKQ/Eqw9PI_mr9Q/s72-c/Tu+154+PLL+LOT+3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1779990360675884694</id><published>2010-09-05T19:10:00.000-07:00</published><updated>2010-09-06T00:54:34.495-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mazowiecki'/><title type='text'>Dziadek Tadek szlifuję styl</title><content type='html'>Nasz „Pierwszy Niekomunistyczny Premier” nie odpuszcza. Pomimo tego że swoim wyglądem niebezpiecznie zbliżył się już do kanonu urody, którego niekwestionowanym wzorcem jest Waldemar Kuczyński (jak mawiała moja śp. Babcia: charakter zawsze wyjdzie na twarz) i że od czasów ogłoszenia przez siebie samego swojej słynnej grubej kreski, z niekłamaną odrazą odsuwam od siebie każdą możliwość zapoznania się z tym co ten człowiek ma Polakom (a więc i mnie) do zakomunikowania, to jednak nie mogę nie zauważyć że w momentach każdego przesilenia, Ręce Dzierżące Ster zawsze chętnie sięgają po usłużnego Dziadka Tadka, a on już od ponad półwiecza, równie chętnie i zawsze z tym samym,  gorliwym zapałem spełnia życzenia z Samej Góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się sprawy ułożyły że a nim się obejrzał, a z ciekawego życia młokosa stałem się doświadczonym przez życie zgredem. Ma to swoje wady (więcej), ale ma też swoje zalety (zdecydowanie mniej). O wadach rozpisywał się nie będę bo trzeba by pewnie zbyt często sięgać do terminologii medycznej, a na tym się  za bardzo nie znam (jeszcze - ale jak pani Kopacz porządzi dłużej to w akcie samoobrony trzeba będzie skończyć jakiś internetowy kurs ratowania sobie samemu życia w warunkach domowych), ale o jednej zalecie z całą pewnością mogę napisać: otóż jeśli tylko kogoś zbyt wcześnie nie dopadnie ten wstrętny Niemiec – Alzhaimer, to ma taki zgred w głowie sporo zalegających faktów z przeszłości. Tej odległej i tej mniej odległej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wypadku chodzi mi o fakty z przeszłości tak dawnej, że nawet mnie nie było wtedy na tym coraz bardziej podłym świecie. Chodzi mi mianowicie o coś co miało miejsce jeszcze w pamiętnym roku 1953. Dla świata i Polski był to rok pamiętny głównie z tego powodu że wyzionął w tym właśnie roku swojego parszywego ducha towarzysz Stalin, dając tym samym np. powód choćby do napisania kilku zgrabnie zrymowanych wierszy naszej słynnej noblistce. W tym samym czasie kiedy nasza noblistka wraz z niemałą grupą otumanionych Trockim, Heglem, Sartrem i Marksem wrażliwców z gatunku tych co to mają serca po lewej stronie ronili gorzkie łzy po Wielkim Językoznawcy, reszta światowej społeczności generalnie jednak raczej świętowała.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Dla naszego bohatera - dzisiejszego Dziadka Tadka, a wtedy jeszcze młodego, zdolnego i dobrze rokującego przyjaciela Matki Partii z ramienia PAX-u - był to również literacko ciekawy rok bo właśnie tego roku napisał on i opublikował w swoim „Wrocławskim Tygodniku Katolickim” (robił tam za Naczelnego)tekst zatytułowany „Wnioski”. Cytował go tutaj nie będę, bo raz że jest on dostępny w większych fragmentach w sieci (&lt;a href="http://gazetawyborcza.republika.pl/wnioski.htm"&gt;choćby tutaj&lt;/a&gt;) a dwa że szkoda miejsca i cennych bajtów na te plugastwa. W każdym razie chodzi mi w skrócie o to, że jak trzeba było ze słusznych pozycji przyłożyć w kogo tam Matka Partia wskaże, to Dziadek Tadek na zawołanie weźmie i bez zbytniego gmerania przyłoży.&lt;br /&gt;Wtedy mądrość etapu wymagała od młodego Tadzia żeby dołożyć księdzu  biskupowi kieleckiemu Czesławowi Kaczmarkowi, oskarżonemu przez tutejszych stalinistów o działanie na szkodę ludowej ojczyzny z pozycji watykańskich, amerykańskich i ogólnie imperialistycznych. Wraz z nim - w tzw. procesie odpryskowym - takie same zarzuty postawiono również ks. J. Danilewiczowi, ks. Wł. Widłakowi, ks. J. Dąbrowskiemu i siostrze zakonnej W. Niklewskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ksiądz biskup Kaczmarek przypłacił kilkuletnie śledztwo (został aresztowany w lutym 1951) prowadzone przez samego osławionego majora Różańskiego taką utrata zdrowia, że po wyjściu z ubeckiej katowni z marszu wylądował w szpitalu z rozległym zawałem. Na mocy amnestii w ’56 roku został zwolniony z aresztu, ale natychmiast go internowano i osadzono w klasztorze w Rywałdzie - tym samym, w którym kiedyś przetrzymywano przez jakiś czas księdza Prymasa Wyszyńskiego. Nigdy już do zdrowia nie powrócił a zmarł po kolejnych zawałach w 1963 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czynność powtórzona kilkaset razy staję się odruchem, a raz nabytych odruchów podobno nie traci się nigdy. Tak więc, bez większego trudu - ale z charakterystyczną dla siebie gracją karalucha, który wpadł do słoika z miodem - Dziadek Tadek i dzisiaj potrafi na dany z Samej Góry sygnał przyłożyć komu trzeba. No a dzisiaj każdy głupi wie (najnowszych przykładów podawał nie będę, bo o kobietach albo dobrze, albo wcale) w kogo Partia Matka bić kazała. &lt;br /&gt;Poniżej linkuję najnowszą porcję tadzinych wytłoczyn - kto chce niech czyta, ja idę skosić trawę. Kto zaś chce się zapoznać z opisem procesu kieleckiego biskupa niech ma na uwadze że jest to lektura tylko dla czytelnika o bardzo mocnych nerwach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wprost.pl/ar/208202/Powstrzymac-Jaroslawa-Kaczynskiego/"&gt;Powstrzymać Jarosława Kaczyńskiego&lt;/a&gt;  -  Wywiad z T. Mazowieckim dla "WPROST"&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kalendarium.polska.pl/wydarzenia/article.htm?id=59432"&gt;&lt;br /&gt;Proces Biskupa Kaczmarka&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1779990360675884694?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1779990360675884694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/dziadek-tadek-szlifuje-styl.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1779990360675884694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1779990360675884694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/dziadek-tadek-szlifuje-styl.html' title='Dziadek Tadek szlifuję styl'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-825464954102532592</id><published>2010-09-01T02:17:00.000-07:00</published><updated>2010-09-05T19:02:38.960-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krzywonos/Siwak'/><title type='text'>Reamke czy sequel?</title><content type='html'>Mówi się że historia powtarza się zwykle jako farsa. &lt;br /&gt;W ostatnich dniach pojawiła się znienacka na naszym politycznym firmamencie nowa gwiazda. Jeszcze nie wiemy czy jest to najczęstszy przypadek tego typu gwiazd, czyli ciało niebieskie które po krótkim i dosyć burzliwym funkcjonowaniu w centralnym punkcie nieba bardzo szybko traci cały swój sztuczny blask i ginie w czarnej dziurze (tzw. supernowa), czy tez jest to ciało niebieskie o nieco bardziej trwałej strukturze. Zobaczymy. &lt;br /&gt;Jedno co widać od razu nieuzbrojonym w teleskop okiem to, to że bez wątpienia jest to ciało sporych rozmiarów, ale o trwałości jego świecenia tylko na podstawie jego gabarytów chyba jednak za wcześnie dzisiaj wyrokować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie zaciekawiło co innego: zastanawiam się czy z takim przypadkiem nie mieliśmy aby w naszej najnowszej historii już raz do czynienia? Chodzi mi o to, czy nie było już w Polsce kiedyś tak że partia aktualnie rządząca próbowała społeczeństwu w miejsce prawdziwego bohatera zaordynować twór co prawda dosyć nieźle markujący oryginał, ale będący jednak fantomem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest dla mnie zupełnie jasne że wszystko co się wiąże z zaistnieniem na medialnym niebie osoby Henryki Krzywonos jest kreacją. Prawdziwie jest tylko to że z niebytu wydźwignął ją (dobre słowo!) śp. Prezydent Lech Kaczyński kiedy to 3 maja 2006 roku, zgodnie ze swoją polityką przywracania pamięci zapomnianym bohaterom Solidarności odznaczył ją Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.&lt;br /&gt;Nie mi się wypowiadać o prawdziwych zasługach pani Krzywonos. Znane mi są relację naocznych uczestników wydarzeń sprzed 30 lat, według których Henryka Krzywonos była pierwszą osobą, która wyjechała swoim tramwajem z zajezdni wbrew swoim kolegom, którzy nalegali aby rozpocząć natychmiastowy strajk,  a jej tramwaj stanął pod Operą Bałtycką tylko dlatego że prawdziwi przywódcy strajku gdańskich tramwajarzy odłączyli prąd w trakcji. Podobno też śp. Alina Pieńkowska (prywatnie żona Bogdana Borusewicza! - jedna z głównych postaci w Solidarności obok Anny Walentynowicz, małżeństwa Gwiazdów i Wałęsy) osobiście nalegała żeby usunąć dzisiejszą, świeżą ulubienicę zaprzyjaźnionych mediów z władz MKS-u zaraz po podpisaniu porozumień, ze względu na jej ówczesny pociąg do mocniejszych trunków i brak do niej zaufania kolegów z zajezdni. Kto chce się grzebać w detalach niech poczyta sobie &lt;a href="http://leszek.sopot.salon24.pl/223769,strajk-komunikacji-miejskiej-w-sierpniu-1980-r"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam  do swojej tezy o podobieństwach. Otóż żyje już na tyle długo żeby pamiętać taką postać, którą czerwoni w stanie wojennym podłożyli społeczeństwu jako alter ego robotniczego bohatera z opaską Solidarności na ramieniu. Facet  nazywał się Albin Siwak i jako zbrojarz-betoniarz w dosyć krótkim czasie stał się z jednej strony megagwiazdą komunistycznej telewizji,  a z drugiej bohaterem setek dowcipów kolportowanych masowo wśród prawdziwych robotników. W pewnym momencie, kiedy już było wiadomo że tych dowcipów będzie przybywać w postępie geometrycznym sami czerwoni wysłali go „w dyplomaty” (został ambasadorem… Libii – czerwone parszywce też mieli jakiś rodzaj poczucia humoru!) bo stężenie obciachu wokół osoby Siwaka zaczynało być już na miejscu nie do zniesienia nawet dla nich.  Dzisiaj co prawda, w czasach postpalikotowskich coś takiego jak obciach chyba w ogóle przestało funkcjonować w życiu społecznym, niemniej wszystko mi mówi że tym razem historia powtórzy się i tym razem jako farsa. Farsa tym żałośniejsza że już pradzieje będące kanwą dla powtórki były dosyć  żałosne. &lt;br /&gt;Boże! Co za nędza…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH4acUNjKFI/AAAAAAAAAKI/MccNx4uZn54/s1600/Krzywonos+Siwak.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 210px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH4acUNjKFI/AAAAAAAAAKI/MccNx4uZn54/s400/Krzywonos+Siwak.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511872067712264274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobieństw obydwu postaci jest znacznie więcej, ale ja dodam tylko jeszcze jedno – Albin Siwak też zasłynął jako „twórca” wydając kilka książek. Niech rodzajem memento dla pani Krzywonos będą tytuły dwóch następujących po sobie: „Od łopaty do dyplomaty” i  „Rozdarte życie”.&lt;br /&gt;Nie będzie Henryka Krzywonos-Strycharska wbrew swoim nadziejom i nadziejom speców od politycznego visage nową Anną Walentynowicz. Charyzmy nie można nabawić się na salonach Kwaśniewskiej ani nią zarazić od Kazimiery Szczuki. &lt;br /&gt;Nie można, bo jej tam nie ma.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-825464954102532592?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/825464954102532592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/reamke-czy-sequel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/825464954102532592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/825464954102532592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/09/reamke-czy-sequel.html' title='Reamke czy sequel?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH4acUNjKFI/AAAAAAAAAKI/MccNx4uZn54/s72-c/Krzywonos+Siwak.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3805528849967228658</id><published>2010-08-31T12:53:00.001-07:00</published><updated>2010-08-31T12:58:23.787-07:00</updated><title type='text'>Ostatnie poprawki czyli "Taśmy Beger- reaktywacja"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH1d2mavmlI/AAAAAAAAAKA/-mDhHG2x4vw/s1600/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 264px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH1d2mavmlI/AAAAAAAAAKA/-mDhHG2x4vw/s400/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511664711578393170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Rzuć no Bronuś jeszcze swoim okiem - tak będzie dobrze?&lt;br /&gt;- A co to jest ta krew jaśnista? Tyle lat poluję a chyba takiej nie widziałem!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3805528849967228658?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3805528849967228658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/ostatnie-poprawki-czyli-tasmy-beger.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3805528849967228658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3805528849967228658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/ostatnie-poprawki-czyli-tasmy-beger.html' title='Ostatnie poprawki czyli &quot;Taśmy Beger- reaktywacja&quot;'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TH1d2mavmlI/AAAAAAAAAKA/-mDhHG2x4vw/s72-c/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6689415955802602032</id><published>2010-08-29T11:48:00.000-07:00</published><updated>2010-08-29T11:53:47.753-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wałęsa'/><title type='text'>Nareszcie Wałęsa duknął coś z sensem!</title><content type='html'>W dzisiejszym głównym wydaniu Wiadomości w TVP1, na zapytanie o stosunek do śp. Anny Walentynowicz, nasz Mędrzec Europy rzekł (cytat z pamięci, ale raczej dosyć wierny):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- Niech jej ziemia lekką będzie, ale szczerze mówiąc to ja miałem z nią więcej kłopotów niż z ubecją.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;******************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie co? A ja mu nawet tym razem  wierzę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6689415955802602032?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6689415955802602032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/nareszcie-waesa-dukna-cos-z-sensem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6689415955802602032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6689415955802602032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/nareszcie-waesa-dukna-cos-z-sensem.html' title='Nareszcie Wałęsa duknął coś z sensem!'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8168807752225517199</id><published>2010-08-25T18:02:00.000-07:00</published><updated>2010-08-25T18:27:38.713-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Media. Polska'/><title type='text'>MIłość w czasach zarazy - czyli jak zbudowana jest gitara</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pamiętacie te ostatnie linijki tekstu stawiane przez genialnego (kolejny genialny lewak?) Gabriela Garcíę Márqueza w jego cudownym, narkotycznym romansie wszechczasów? Będący u schyłku swojej życiowej drogi Florentino Ariza zabiera w miłosny rejs kobietę którą kochał całe swoje długie życie? Gdzieś tam w oddali szaleję zaraza, a on wraz ze swoją ukochaną Ferminą płyną w górę rzeki będąc niejako na skraju Czasu i na obrzeżach Świata? &lt;br /&gt;Umieranie w oparach miłości?&lt;br /&gt;Czytając opis tego rejsu, zawsze miałem wrażenie że natchnął Marqueza ten sam mroczny duch, który dawał pisarską wenę Saint-Exupéremu kiedy ten snuł swój strumień myśli przy pisaniu „Twierdzy”. Szkoda że Exupéry nie zdążył skończyć swojej książki – traktatu o mądrym i sprawiedliwym władcy, który dbał o swój Lud i budował swoje Królestwo na Prawdzie. Czasem surowej, ale zawsze tylko na Prawdzie.&lt;br /&gt;Jak dobry lutnik buduje dobrą gitarę. &lt;br /&gt;Bo są też lutnicy źli, i są też złe gitary…&lt;br /&gt;Poniższy tekst napisałem niejako dla siebie samego przeszło dwa lata temu, kiedy dotarło do mnie czym mogą stać się dla Polski i Polaków rządy Platformy w medialnej otulinie nie zlustrowanego środowiska dziennikarzy. Zawiesiłem go wtedy na &lt;a href="http://nygus.salon24.pl/38074,milosc-w-czasach-zarazy-czyli-jak-zbudowana-jest-gitara"&gt;Salonie 24 &lt;/a&gt;jako coś w rodzaju własnej projekcji tego co się pewnie MUSI zdarzyć przy takim natężeniu kłamstwa i zła. Miał to być taki czytelny tylko dla mnie rodzaj proroctwa, za pomocą którego chciałem sprawdzić w przyszłości słuszność tezy że zło i kłamstwo rodzi zawsze tylko zło i śmierć. Dzisiaj już ten mój prywatny kod został przez to zło rozkodowany. Mogę zawiesić znowu ten tekst z nadzieją że będzie on teraz już czytelny dla każdego kto widzi i czuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;******************************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Motto:&lt;br /&gt;"Wszyscy leżymy z głową w rynsztoku lecz niektórzy z nas patrzą w gwiazdy."&lt;br /&gt;Mark Twain &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/THW9o_ETL9I/AAAAAAAAAJw/F9dj2jCz_zo/s1600/gitara+2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 246px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/THW9o_ETL9I/AAAAAAAAAJw/F9dj2jCz_zo/s400/gitara+2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509518230979555282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wokoło wszystko pada i schnie, kiedy zaraza obejmuję coraz większe połacie rzeczywistości, a nawet tkanki, które wydawały się już wcześniej od zarazy uwolnione zaczynają objawiać symptomy ponownej remisji choroby, jedynym wyjściem na wprowadzenie potencjalnych ofiar straszliwej cholery w emfatyczny stan jest zaproszenie ich na miłosny rejs wycieczkowym statkiem w górę tropikalnej rzeki. &lt;br /&gt;Dopiero wtedy mimo świadomości upiornego przeznaczenia, w oparach  marihuany i opium można kontemplować miłość we wszystkich jej odcieniach i barwach, bez zbędnego zaprzątania sobie głowy wszystkim tym co może nam przynieść  podła przyszłość. &lt;br /&gt;Jeśli do tego wszystkiego gdzieś z zakamarków statku dochodzi błogi dźwięk hawajskiej gitary można konać w spokoju. Ta gitara jest nieodzowna nie tylko jako swoista muzykoterapia i jednocześnie miłosny afrodyzjak, ale też jako ta, która skutecznie zagłuszy nieprzyjemne odgłosy obijających się z groteskowym stukotem o burty statku trupów płynących z prądem w dół rzeki, czy chrzęst łamanych gnatów wkręconych w śrubę i wydalanych wraz z czerwoną pianą za rufę.&lt;br /&gt;Cóż za sekret skrywa się w gitarze, że jej dźwięk potrafi tak wspaniale otumanić słuchaczy nawet w obliczu potwornej śmierci? &lt;br /&gt;Tajemnica kryję się w jej budowie. &lt;br /&gt;Nie na darmo najlepsi lutnicy pilnie strzegą tajemnic swego fachu przed ciekawską i wszędobylską gawiedzią. Taka wiedza jest cenna i nie może się stać własnością byle kogo. Każdy detal tego cudownego instrumentu ma swoje zadanie do spełnienia i każdy jest elementem całości, bez którego nie sposób zagrać choćby najpodlejszej kantyleny.&lt;br /&gt;Głównym masztem i kręgosłupem instrumentu jest gryf. Wykonany z najtrwalszego, długo sezonowanego drewna, twardego jak stal. Sprawdzonego w każdych warunkach i obrobionego z doskonałą precyzją - nierzadko za granicą, w dalekich i tajemniczych krajach. Niezawodność gryfu nie może być nigdy poddana w najmniejszą wątpliwość. To serce i szkielet w jednym, fundament zestrojenia wszystkich elementów. To na nim rozpięte są wszystkie struny – kolejny ważny element instrumentu.&lt;br /&gt;Struny grają tylko wtedy gdy wprawią je w drgania palce wirtuoza. Czasem potrafią długo milczeć gdy jest taka potrzeba, a czasem zalewają uszy oczarowanych słuchaczy kaskadą dźwięków gdy wirtuoz szarpie je zgodnie z partyturą napisaną przez Genialnego Kompozytora. Każda ze strun jest inna, każda ma inną grubość, inny oplot i wydaję inny ton, ale są tak zestrojone ze sobą aby w razie potrzeby ich współbrzmienie było harmonijne i dawało cudownie brzmiące akordy. &lt;br /&gt;Ale jeśli te akordy mają dotrzeć do słuchacza w możliwie mocnej postaci potrzebne jest pudło rezonansowe. Bardzo ważny element całości. Ważny i tajemniczy. &lt;br /&gt;Z pozoru wygląda bardzo uwodzicielsko: ma obłe, erotyczne kształty, lśniące w zachodzącym słońcu przyjazną fakturą drogiego, politurowanego  drewna. Jednak głodne kojącej muzyki masy nie mają najmniejszego pojęcia jak jest zbudowane i co kryje się w jego środku. Nigdy nie dane im będzie wiedzieć jaka konstrukcją skrywa się pod wierzchnią płytą z atrakcyjnej i cudownie obrobionej tafli wysokogatunkowego drewna. O tym że kryje niejedną tajemnicę upewnia je tylko centralny otwór - idealnie okrągły, i choć niemały - to jednak perfekcyjnie skrywający w półmroku sekret niebiańskiego brzmienia. To właśnie we wnętrzu pudła rezonansowego kryję się najwięcej tajemnic mistrzów lutnictwa z dawnych czasów. Wydawałoby się że czasy, w których konstruowano ten finezyjny instrument już dawno odeszły w przeszłość, że zakrył je mrok zapomnienia, lecz dzięki dawnym lutnikom wciąż możemy się znieczulać muzyką napisaną przez Genialnego Kompozytora i brzmi ona tak samo pewnie jak wtedy gdy tajemnicza ręka stawiała na pięciolinii niezrozumiałe dla laików nuty.&lt;br /&gt;Takie brzmienia są niekiedy bezcenne. Przydają się zwłaszcza w trudnych chwilach, kiedy trzeba umilić ostatni rejs grupce otumanionych pasażerów skazanych na cholerny koniec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8168807752225517199?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8168807752225517199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/miosc-w-czasach-zarazy-czyli-jak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8168807752225517199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8168807752225517199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/miosc-w-czasach-zarazy-czyli-jak.html' title='MIłość w czasach zarazy - czyli jak zbudowana jest gitara'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/THW9o_ETL9I/AAAAAAAAAJw/F9dj2jCz_zo/s72-c/gitara+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6706794449525871326</id><published>2010-08-19T17:43:00.000-07:00</published><updated>2010-08-19T17:50:27.089-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomasz Nałęcz'/><title type='text'>Nałęczowi się kojarzy</title><content type='html'>Nałęcz dał głos. &lt;br /&gt;I to chyba nie jako Nałęcz profesorek-mądrala, ale już jako Nałęcz-Prezydencki Doradca i… mądrala. Dał głos że mu się kojarzy.&lt;br /&gt;Co się kojarzy Nałęczowi - mądrali?&lt;br /&gt;Nałęczowi-mądrali się kojarzy krzyż. Krzyż mu się kojarzy jako „człowiekowi lewicy” niezmiennie i zawsze tylko źle. Jako mądrali z tytułem historyka, i to historyka z upodobaniem grzebiącego się wyjątkowo w sanacji i tym wrednym dwudziestoleciu międzywojennym, krzyż mu się kojarzy z … Prezydentem Narutowiczem. &lt;br /&gt;Nie, no oczywiście że nie tyle z samym Narutowiczem (to by było skojarzenie dziwne, nawet jak na Nałęcza-mądralę) ale wyjątkowo z samą śmiercią Narutowicza.&lt;br /&gt;Znaczy się, podczas kilkuletniej nieobecności Nałęcza-mądrali w polskiej polityce nic mu się nie kojarzyło z tym że w Polsce znowu może dojść do śmierci Prezydenta, trzeba było aby na Krakowskim Przedmieściu ktoś postawił mały, drewniany krzyż żeby się Nałęczowi skojarzyło że może w Polsce znowu dojść do jakiegoś nieszczęścia. &lt;br /&gt;Osobliwie, Nałęcz-mądrala nie zauważył że faktycznie Prezydent już nie żyję. Zarówno sam Prezydent, jak i 65 innych ważnych dla Polski osób. Nałęcz – mądrala nie zauważył że oni zginęli bez krzyża, krzyż nie miał w tym żadnego udziału. &lt;br /&gt;Ba! - mało tego – niewykluczone że w śmierci Prezydenta i pozostałych osób miał  udział nie tyle krzyż co być może czerwona gwiazda! Taka sama jak ta, którą ktoś całkiem przytomnie domalował na pom… tfu, jakim tam pomniku, oczywiście: mogile - zamordowanych przez polskich, wrednych nacjonalistów żołnierzy chcących zaprowadzić w endeckiej Polsce ustrój w którym żaden Prezydent już nigdy nie zginie z rąk żadnych zacofanych, kato-endeckich sił. &lt;br /&gt;No, przynajmniej nie tak ostentacyjnie jak Narutowicz. Takie rzeczy się robi dyskretnie, nie na schodkach Zachęty, w biały dzień, przy wszystkich…&lt;br /&gt;Nie, no ludzie! Tak nie można! &lt;br /&gt;Weźmy taki Bierut – tak to się robi! Trzeba zachować pozory i odrobinę estetyki!&lt;br /&gt;Przy mordowaniu Prezydenta Kaczyńskiego chyba tej odrobiny estetyki komuś zabrakło (to błoto – fuj!), ale o pozory chyba zadbano znowu zbyt mocno. Bo to i zestresowani piloci, i spóźniony Prezydent jak zwykle „po maluchu”, ta mgła taka gęsta i ten tłok w kokpicie…&lt;br /&gt;Ktoś chyba przedobrzył, bo tutejsza hołota czemuś nie za bardzo chce wierzyć w zwykłą, dwunastoczynnikową katastrofę i jątrzy. Nie pomagają nawet ułatwienia mentalne w postaci tuzina słynnych już „pewnych przyczyn”, wynalezionych przez samego Edmunda Klicha, naszego speca od katastrof. &lt;br /&gt;Jedni się uganiają za jakimiś kolejnymi „tomami dokumentacji” i jeżdżą w tą i z powrotem do Moskwy w nadziei że coś im tam spadnie z biurka Anodiny prosto w ręce, inni nagrywają sobie po kawałku całą dyskografię Anodiny z jej Czarnych Skrzynek (ta „dyskografia” to nie moje – znalazłem gdzieś na cudzym blogu i sobie pożyczyłem bo ładne), inni siedzą i próbują znaleźć brakujące dowody do śledztwa w studiach TVN 24 , słuchając wynurzeń naszych światowej klasy ekspertów od awiacji, którzy zawsze są gotowi na „chypcika” rzucić snop światła na jakiś szczegół w nie przygotowaniu do lotu śp. majora Protasiuka, który do tej pory umknął uwadze opinii publicznej - a taki Klich usiadł sobie w kuchni rano i bez niczyjej pomocy, przy kawie i rogaliku z białym serkiem sam wpadł że przyczyn jest dokładnie 12 i na dodatek każdą zna z osobna! &lt;br /&gt;Ot, fachura!&lt;br /&gt;Wiedział Kacap gdzie najpierw dzwonić 10 kwietnia rano, żeby mu ktoś wyjaśnił jak to było że ten Tupolew jednak spadł, choć przecież nie powinien bo lotnisko było perfekt. No, może z jednej żarówki gdzieś brakowało, ale przecież nie bądźmy drobiazgowi - „wieża” była czynna a dyspozytor przytomny, pas zamieciony a serwis Hyunday’a już otwarty.&lt;br /&gt;A wracając do Nałęcza-mądrali – już dawno zauważyłem słuchając np. telewizyjnych występów takich person jak dajmy na to Ireneusz Krzemiński, Magdalena Środa, Leszek Balcerowicz czy pankówy Senyszyn że tytuły profesorskie w PRL-u rozdawano jednak zbyt lekką ręką. Wyobraźcie sobie państwo że wyżej wymienieni mają naprawdę prawo postawić sobie przed nazwiskiem tytuł profesora! &lt;br /&gt;Słuchając każdej z tych figur osobno zawsze zastanawiałem się czy oni mają w swoich łepetynach wszystkie klepki i czy te, które mają są ułożone po kolei, tak jak należy - a tu taka zagwozdka!&lt;br /&gt;Doprawdy, małą ilością mądrości rządzony jest ten świat i racje mają ci, którzy twierdzą że przedwojenna matura znaczy więcej niż peerelowski doktorat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6706794449525871326?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6706794449525871326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/naeczowi-sie-kojarzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6706794449525871326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6706794449525871326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/naeczowi-sie-kojarzy.html' title='Nałęczowi się kojarzy'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1593027924078186781</id><published>2010-08-18T17:30:00.000-07:00</published><updated>2010-08-18T18:34:32.310-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wykopaliska'/><title type='text'>Odgrzany kotlet truje jak świeży.</title><content type='html'>Niechcący, googlując za pewną informacją sam wpadłem na swój &lt;a href="http://nygus.salon24.pl/38085,co-nas-kompromituje-naprawde"&gt;stary wpis&lt;/a&gt; w &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Salonie 24&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;Szczerzę się przyznam że zwykle nie za bardzo pamiętam swoje własne notki. Mają one dla mnie jakąś ulotną, interwencyjną aktualność i sam traktuję je trochę jak te żółte karteluszki przypinane na obudowie monitora żeby uchwycić jakąś myśl i nie zapomnieć jej najdalej do jutra. Ale już pojutrze zdziera się toto i rzuca w kosz bez żalu. No a ja taką zawieruszoną karteluszkę właśnie znalazłem.&lt;br /&gt;I tak nagle przeczytawszy swoją własną, dawno zapomnianą przeze mnie notkę sprzed bez mała dwóch lat, wystukaną przy okazji refleksji, które mnie dopadły po incydencie z "brukselskim krzesełkiem" i podkradaniem ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu tego cholernego samolotu, doznałem czegoś czego do końca nie potrafię zdiagnozować. &lt;br /&gt;Myślę i myślę i jedyne porównanie jakie mi przychodzi do głowy to sytuacja w której skreślam poprawnie sześć cyferek na kuponie totolotka, ale ktoś mi ten kupon złośliwie chowa gdzieś na dno szuflady więc go w porę nie wysyłam, a po jakimś czasie, kiedy go już znajduję to po sprawdzeniu okazuję się że gdyby mi jakiś złośliwiec nie robił porządków na biurku to naciął bym totalizator na fajną kumulację. I byłoby mi lepiej niż jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie podkładanie do czytania swoich starych tekstów jest chyba niezbyt eleganckie, ale... jakoś nie mogę się oprzeć przed operacją kopiuj/wklej. &lt;br /&gt;Chyba dlatego że jest w wymowie tej notki jakaś ledwie wyczuwalna mistyka. Przynajmniej ja ją wyczuwam. Bo to jest tekst wystukany jeszcze zanim poznaliśmy  baśń o "katarskim inwestorze", zanim Lech Kaczyński poleciał z innymi nadbałtyckimi prezydentami ratować Gruzję, zanim Polska stała się "zieloną wyspą" tonącą w długach i zanim ktoś pod Smoleńskiem wystawił i zabił nam Prezydenta, jego uroczą żonę i 94 innych wartościowych Polaków - w tym cholernym, ruskim samolocie, na tym cholernym zachwaszczonym i zabłoconym ruskim lotnisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;********************************************&lt;br /&gt;********************************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Co nas kompromituję naprawdę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po małej zadymie ze szczytowaniem w brukselce i medialnej próbie obrócenia gówniarskiego zachowania ekipy miłości przeciwko Preziowi, warto się zastanowić co nas jako Polaków naprawdę kompromituję. Bo to że Prezydent i Premier drą ze sobą koty na każdym polu to akurat polityczna normalka pod każdą szerokością geograficzną i nie za bardzo nawet będę próbował tu cokolwiek wyjaśniać. Kto głupi niech się tym martwi, ja akurat się cieszę że dwa ośrodki władzy się wzajemnie klinczują i próbują sobie patrzeć na łapy. Tym bardziej że jedna ze stron konfliktu chyba ma je ździebko lepkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc absolutnie mi nie jest wstyd że Prezio poleciał do Brukseli żeby przypilnować moich spraw, a to że mogło zabraknąć dla niego krzesełka? Nic nadzwyczajnego. Się kogoś wyślę i dostawią. A jak nie znajdą to obciach dla Francuzów, bo się nie przygotowali. I tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tusk i jego pożal się Boże załoga za wszelką cenę nie chcieli Prezia w Brukseli i to mnie mocno zastanawia. Czy tylko chodzi o to kto wykrzywi gębę w sztucznym uśmiechu na pamiątkowej, zbiorczej fotce? Chyba jednak nie tylko, bo determinacja była za duża. Pewnie o co MOGŁO FAKTYCZNIE chodzić już się nie dowiemy, ale gdyby Prezio nie poleciał, to może byśmy się kiedyś tam dowiedzieli że szło o coś dla nas naprawdę ważnego. Jak dla mnie mogę przeboleć tą niewiedzę, choć niesmak pozostał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wiec czegośmy się przy okazji tej awantury dowiedzieli nowego o Polsce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze: Tusk i jego ekipa nie ma hamulców. To ważna wiedza bo widać jak na dłoni że w razie czego nie cofną się przed niczym. Medialna opieka utwierdza ich w przekonaniu że wszystko wolno i wszystko przejdzie. A dzisiaj „bydło” zobaczyło (niebydło chyba jeszcze tego nie wie, ale oni, wykształceni, z dużych miast generalnie wolniej łapią, chyba że im kto jasno w TOK-EFEMIE powie co i jak trzeba myśleć) że nie przejdzie. Pewne rzeczy już chyba przechodzić przestaną. Jakiś nowy numer Palikota może być tu znamiennym sygnałem. Poczekamy – zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie: Polska jest bezbronna. Całe nasze siły powietrzne „wiszą” na jednej załodze. Jeśli pilot zachoruję nasze niebo jest otwarte dla obcych myśliwców i rakiet takich czy siakich. Smutne. Jeśli o mnie chodzi to Klich powinien iść po takiej grandzie na szczaw. Po prostu się chłopak nie nadaję.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie: niejaki Arabski. Z nim jest naprawdę kłopot. Facet nie rozumie że pierwsza osoba w państwie nie jest osobą prywatną. Kolejny na szczaw. Albo i dalej bo chłopak jest zupełnie w malinach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Po czwarte: Prezio pokazał że jest zawzięty. To dobrze bo czasem myślałem że gość ma tendencję do odpuszczania i że generalnie taki jakiś delikatny jest. Ale od jakiegoś czasu coraz bardziej pokazuje że u niego z tzw. cohones jest nieźle. Szczerze pisząc znacznie lepiej niż u konkurenta, który z dnia na dzień coraz bledszy. Jak tak dalej pójdzie to nam Premier na anemię padnie. W przekazach z Brukselki wyglądał czasem jakby mu oczy z orbit na ziemię miały za moment wypaść. Powinien coś ze sobą zrobić i to szybko. I pomyśleć że Palikot się martwił o zdrowie Prezia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po piąte: Eurosojuz trzeszczy. Kryzys ekonomiczny mocno odkrył skrzętnie zafugowane szczeliny i zaczynają być wyraźniej widoczne narodowe wektory. Niby zawsze one były widoczne, ale pod wpływem strachu przed gniewem swoich społeczeństw, głowy Państw zaczęły więcej dbać o swój wewnętrzny elektorat, a mniej o fikcyjną jedność. To dobrze bo ta tendencja może przynajmniej na jakiś czas wybić z zakutych pał unijnych technokratów co bardziej porąbane idee. Na jakiś czas, bo nie oszukujmy się – ten typ ideologa nigdy nie odpuszcza. Jak się troszkę uspokoi to wrócą do wszystkich głupot jakie im się w tych głowach zadymionych oparami euroutopii zalęgły. Ale może choć na troszkę dadzą odpocząć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w sumie, choć spektakl był naprawdę mocno żenujący, to jednak czegoś żeśmy się dowiedzieli o Polsce i naszych nadzorcach. Niby nie jest dobrze, ale zawsze lepiej wiedzieć…&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Napisane: 2008-10-17&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;__________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;P.S. Mam w planach jeszcze jeden powrót do własnej "twórczości". To nie jest jakaś nowa forma blogowania wywołana niemocą (choć faktycznie otaczającą rzeczywistość posmoleńskiej Polski trudno mi jest ubierać ostatnio w słowa), ale chęć udostępnienia innym tekstu, który pisałem kiedyś zupełnie dla siebie. Bo choć umieściłem go kiedyś na swoim salonowym blogu, to w zamierzeniu był on moją własną projekcją nadchodzącej przyszłości po właśnie co wygranych przez ekipę Tuska wyborach. Napisałem go tak aby był on zrozumiały tylko w sytuacji gdyby moje przeczucia co do zwycięzców z 2007 roku okazały się właściwie. &lt;br /&gt;Niestety czas płynie a każdy kolejny, upływający dzień odsłania gorzką prawdę o tym że mój pesymizm był upiornie uzasadniony. &lt;br /&gt;To już nie żadna mistyka - to fatum.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1593027924078186781?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1593027924078186781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/odgrzany-kotlet-truje-jak-swiezy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1593027924078186781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1593027924078186781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/odgrzany-kotlet-truje-jak-swiezy.html' title='Odgrzany kotlet truje jak świeży.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7745990489001223172</id><published>2010-08-16T08:27:00.000-07:00</published><updated>2010-08-16T08:41:36.039-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życzenie śmierci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Palikot'/><title type='text'>Z cyklu: słynne rockowe okładki - "Życzenie śmierci II"</title><content type='html'>Jako zapalony miłośnik wszystkiego co jest związane z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Led Zeppelin&lt;/span&gt; zbieram oczywiście też wszystko co nagrał ich lider Jimmy Page. &lt;br /&gt;Dużo tego nie ma, a ścieżka dźwiękowa do drugiej części serii z Charlesem Bronsonem jest jedną z ciekawszych pozycji w dyskografii tego słynnego gitarzysty. Jak na gościa, który był zafascynowany okultyzmem, śmiercią i magią na pewno &lt;a href="http://palikot.blog.onet.pl/Nadzieja,2,ID412540850,n"&gt;inspiracja&lt;/a&gt;, która skłoniła mnie do umieszczenia parodii okładki tego soundtracku wydałaby mu się ciekawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TGlbhBaj_0I/AAAAAAAAAJo/CBZ0xDTlpNw/s1600/Jimi+Page+Death+Wish+II+V.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 259px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TGlbhBaj_0I/AAAAAAAAAJo/CBZ0xDTlpNw/s400/Jimi+Page+Death+Wish+II+V.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506032642310799170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7745990489001223172?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7745990489001223172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/z-cyklu-synne-rockowe-okadki-zyczenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7745990489001223172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7745990489001223172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/z-cyklu-synne-rockowe-okadki-zyczenie.html' title='Z cyklu: słynne rockowe okładki - &quot;Życzenie śmierci II&quot;'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TGlbhBaj_0I/AAAAAAAAAJo/CBZ0xDTlpNw/s72-c/Jimi+Page+Death+Wish+II+V.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-849566575185970753</id><published>2010-08-08T12:11:00.000-07:00</published><updated>2010-08-08T12:13:30.133-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powódź 2010'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krzyż'/><title type='text'>Liberalni 2010</title><content type='html'>Czy przyjaciele Andrzeja Wajdy z kilku prywatnych stacji i gazet będą na Krakowskim Przedmieściu z kamerami, mikrofonami i zaostrzonymi ołówkami żeby udokumentować i pokazać wszystkim Polakom w całym kraju na jaką to dobrość stać przeciwników krzyża i zwolenników naszego nowego Prezia? &lt;br /&gt;Mam nadzieję że tak, bo woda w Bogatyni spłynie przecież wreszcie do morza (jak to ma w zwyczaju) i te wszystkie fotogeniczne kawałki zdejmowane przez nieustraszonych fotoreporterów z „błękitnego” trzeba będzie zastąpić czymś innym. Inna sprawa że nawet nie było okazji tym razem pokazać naszego zatroskanego Premiera w lichej kurteczce i gumiaczkach jak tapla się w kałużach i każe zapamiętywać, tym którym dorobek całego życia spłynął do Bałtyku razem z wodą - kto co spieprzył. &lt;br /&gt;W końcu nie co dzień są wybory, a skoro już mamy po wyborach, to chyba lepiej zagrać jakiś meczyk niż pałętać się po kraju bez celu – jeszcze kto wargę w złości rozetnie…&lt;br /&gt;Mimo to rada premiera nie jest taka głupia, i to nie tylko w kontekście ostatnich powodzi. Nadchodzą dla Polski naprawdę ciekawe czasy (ciekawe że te chińskie przekleństwo jakoś wyjątkowo dobrze funkcjonuję zwłaszcza u nas) i chyba naprawdę będzie sporo okazji żeby sobie zapamiętać kto co spieprzył. Jesień tego roku zapowiada się chyba naprawdę wyjątkowo. Ale to już chyba cały ten rok taki szczególny…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-849566575185970753?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/849566575185970753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/liberalni-2010.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/849566575185970753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/849566575185970753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/liberalni-2010.html' title='Liberalni 2010'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3178388832934009295</id><published>2010-08-03T02:34:00.000-07:00</published><updated>2010-08-03T02:45:27.123-07:00</updated><title type='text'>Powtórka z KDT na Krakowskim Przedmieściu?</title><content type='html'>Kto by pomyślał że nasze władze mogą aż tak dalekosiężnie planować?&lt;br /&gt;Niby były już te raporty Boniego* „Polska 2193” czy jakoś tak, Pawlak wynegocjował nam kontrakt z Putinem na gaz coś chyba na kolejne tysiąclecie a sam Tusk zna wszystkie czarodziejskie daty z kilkuletnim wyprzedzeniem: wie na przykład kiedy będziemy zarabiać i wydawać w Euro, co pojutrze będę jadł na kolację, kiedy przejadę się autostradą na trasie Gdańsk-Rzeszów i kiedy nasi chłopcy wyjdą z Afganistanu. Szkoda tylko że nie chce mi zdradzić jakie cyferki padną dzisiaj w Totka, bo akurat jest fajna kumulacja a ja jestem na lekkim musiku, który się chyba za tej ekipy będzie raczej zwiększał niż na odwrót.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://static2.flaker.pl/static/images/flaker/user_submitted/f_50_1248192038_0_495.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 495px; height: 248px;" src="http://static2.flaker.pl/static/images/flaker/user_submitted/f_50_1248192038_0_495.jpeg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do czego piję z tymi profetycznymi zdolnościami ludzi z PO? &lt;br /&gt;Otóż przyszło mi dzisiaj do głowy że ten szturm na warszawskich kupców pod halą KDT, który za pośrednictwem wynajętej za państwową kasę prywatnej bojówki jakiegoś byłego zomowca przypuściła Pulchna Hanka, to był taki poligon na którym trenowano odbijanie krzyża sprzed Pałacu. &lt;br /&gt;Skąd oni wiedzieli już wtedy ze to się może niedługo przydać to ja nie wiem, ale widząc zdolności platfusów do wyciągania nauk z własnych błędów podejrzewam że tym razem może się już tak nie udać. No chyba że o to chodzi żeby na ulicach Warszawy wreszcie polała się prawdziwa krew. Takie przypuszczenie może nie być wcale takie absurdalne, bo stan (prawdziwy!!! – a nie ten z mediów) do jakiego doprowadziły Polskę trzyletnie rządy PO jest bliski temu, w którym Jaruzelski musiał podjąć decyzję że trzeba ludzi jednak wziąć za mordę, bo inaczej stan ich umysłów i żołądków nakaże im palić po kolei komitety i być może (o zgrozo!) wieszać ich zawartość na ulicznych latarniach. &lt;br /&gt;Mylę się?&lt;br /&gt;Chciałbym, ale zobaczymy na jesieni…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;________________________________&lt;br /&gt;*A propos Boniego: wszyscy „światli ludzie” zarzucają Antoniemu Macierewiczowi że on tylko potrafi wzniecać, podpalać, burzyć i knuć a nigdy nie zrobił nic porządnie. Zapominają że akurat w przypadku Boniego już dwadzieścia lat przed jego wyciskającym łzy „coming outem” bardzo porządnie i dokładnie określił kim on był w przeszłości. Może jakieś przeprosiny?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3178388832934009295?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3178388832934009295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/powtorka-z-kdt-na-krakowskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3178388832934009295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3178388832934009295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/08/powtorka-z-kdt-na-krakowskim.html' title='Powtórka z KDT na Krakowskim Przedmieściu?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8091971038193613043</id><published>2010-07-29T14:45:00.000-07:00</published><updated>2010-07-29T15:04:02.568-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska-Rosja'/><title type='text'>Rewizor</title><content type='html'>Najpierw usłyszałem to jednym uchem w samochodowym radiu. Nie od razu dotarło do mnie to co usłyszałem, ale kiedy wreszcie dotarło to z kolei nie do końca chciałem wierzyć że dobrze zrozumiałem wymowę newsa. &lt;br /&gt;Kiedy już miałem dostęp do kompa z netem postanowiłem sprawdzić czy może jednak sobie czegoś nie nadpisałem w swojej biednej głowie przyzwyczajony do tego  że w Polsce pod rządami PO dosłownie wszystko jest możliwe. &lt;br /&gt;Ale nie, nie przesłyszałem się: Minister spraw zagranicznych Rosji  Ławrow pod koniec sierpnia zwizytuję wszystkich polskich dyplomatów na corocznej naradzie naszych szefów ambasad. Zrobi to na specjalne zaproszenie "naszego" Ministra Spraw Zagranicznych - Sikorskiego!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=" http://www.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&amp;_PageID=1&amp;s=depesza&amp;dz=kraj&amp;dep=21670&amp;data=depeszadepeszadepesza&amp;_CheckSum=-1323961025"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; jest dokładny komunikat PAP&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy już powinniśmy zacząć w większych ilościach wykupywać cukier, mąkę i oliwę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8091971038193613043?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8091971038193613043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/rewizor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8091971038193613043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8091971038193613043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/rewizor.html' title='Rewizor'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2874480052140558477</id><published>2010-07-27T02:50:00.000-07:00</published><updated>2010-07-27T02:57:59.746-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Galeria szklanych figurek</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;- … A za chwilę zapraszamy na „Fakty po faktach” w których Anita Werner gościć będzie…&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie - kogo będzie gościć Anita Werner?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy tu do wyboru kilka stałych wariantów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Romana Giertycha&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tomasza Nałęcza&lt;/span&gt;, którzy opowiedzą nam o zbrodniach Ziobry i podwójnej osobowości Jarosława Kaczyńskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tomasza Hypkiego&lt;/span&gt; i majora &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fiszera&lt;/span&gt;, którzy udowodnią nam że kapitan rządowego Tupolewa, major Protasiuk nie odróżniał wysokościomierza od wariometru i że lotnisko w Smoleńsku to międzynarodowy standard jeśli chodzi o wyposażenie i komfort obsługi podróżnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ireneusza Krzemińskiego&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lenę Kolarską-Bobińską&lt;/span&gt;, którzy sklasyfikują nam za pomocą socjologicznego oprzyrządowania elektorat PiS-u jako mieszaninę niedostosowanych społecznie alkoholików i żuli z nieprzystosowanymi do nowoczesnego kapitalizmu biorcami zasiłków dla bezrobotnych słuchających po pijaku Radia Maryja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wiesława Dębskiego&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Janusza Rolickiego&lt;/span&gt;, którzy wytłumaczą nam w przystępny sposób dlaczego nie należy grzebać w smoleńskiej katastrofie aby nie drażnić Rosji i samego Putina, przy czym  na zakończenie programu Wiesław Dębski po raz czterdziesty szósty przypomni widzom że żona ś.p. Tomasza Merty, Magdalenia Merta pracuję w IPN-ie. &lt;br /&gt;Nie wiem dlaczego to takie ważne z punktu widzenia rozbicia się rządowego Tupolewa, ale słyszałem to już z jego ust w różnych stacjach w tym tygodniu trzy razy, więc pewnie coś musi w tym być. Wierzę że za którymś razem, oprócz zwyczajowego, kolejnego  przypomnienia tego faktu pan Dębski powie też wreszcie o co chodzi z tym IPN-em,  a skoro to ma jakieś znaczenie to chciałbym też wiedzieć gdzie pracuję żona ś.p. wiceministra Komorowskiego, Pani Ewa Komorowska - może to też nam co nieco wyjaśni dlaczego spadł ten Tupolew?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Kropką nad i”&lt;/span&gt; i ewentualną jej „ramówką” zajmował się w tym wpisie nie będę. Raz że Stokrotka ma wakacyjną przerwęw TVN-ie, dwa że każdy kto to oglądał więcej niż pięć razy i tak wie że tam na zmianę głównie przychodzą w różnych konfiguracjach &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kwaśniewski, Olechowski, Miller, Palikot&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dukaczewski&lt;/span&gt;. Inni wpadają tam tylko awaryjnie – wtedy, kiedy żaden z wyżej wymienionych akurat nie ma dla naszej ulubienicy czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne programy publicystyczne w imperium Waltera (ale też na przykład w &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TVP Info&lt;/span&gt;, choćby w programie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Po 20-tej”&lt;/span&gt; prowadzonym przez  gospodarza Salonu 24 Igora Janke żeby być uczciwym) bazują na mniej więcej tym samym składzie osobowym, tyle że czasem zabłąka się tam też jakaś &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Środa, Staniszkis, Jonas&lt;/span&gt; czy inny &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kik&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TE6sJ1TbU5I/AAAAAAAAAJY/OVKoPgIhNKo/s1600/movie-camera+TVN.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 218px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TE6sJ1TbU5I/AAAAAAAAAJY/OVKoPgIhNKo/s320/movie-camera+TVN.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498521479993316242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2874480052140558477?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2874480052140558477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/galeria-szklanych-figurek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2874480052140558477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2874480052140558477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/galeria-szklanych-figurek.html' title='Galeria szklanych figurek'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TE6sJ1TbU5I/AAAAAAAAAJY/OVKoPgIhNKo/s72-c/movie-camera+TVN.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2295667153103018988</id><published>2010-07-21T05:01:00.000-07:00</published><updated>2010-07-21T05:26:16.136-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Palikot'/><title type='text'>Dokąd nas zawiedzie śmierdziel z Lublina?</title><content type='html'>Tuż po smoleńskiej zasadzce, na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zaczęli pojawiać się pierwsi obywatele, do których dotarło to co się stało i którzy poczuli nieodpartą chęć bycia akurat w tym momencie razem, aby w ten sposób dać wyraźne świadectwo że w tym decydującym dla Polski i Polaków momencie tworzymy jednak jakąś -lepszą czy gorszą - ale jednak wspólnotę. &lt;br /&gt;W zupełnie innych  miejscach, zupełnie inni ludzie zdecydowanie mniej ostentacyjnie gromadzili się w znacznie mniejszych grupkach po to aby sobie ułożyć jakiś plan działania na nadchodzące dni i przedsięwziąć wszelkie konieczne kroki tak, aby tą tworzącą się na ich oczach i piekielnie niebezpieczną dla nich wspólnotą możliwie najkorzystniej dla swoich celów manipulować i aby ją z powrotem możliwie szybko z powrotem zatomizować. &lt;br /&gt;W tym całym zamieszaniu była jednak jeszcze jedna interesująca grupa osób: tacy, którzy w tym właśnie momencie chcieliby stać się na jakiś czas niewidzialni. Osoby, które nie wiedząc jak rozwinie się dalsza sytuacja i w którym kierunku pójdą uczucia Polaków – czy w stronę zadumy i refleksji nad tym co Polska bezpowrotnie i tak okropnie utraciła, czy też w stronę chęci gniewnego zadośćuczynienia doznanym krzywdom i zniewagom. Osobnicy pokroju oblecha z Biłgoraja, znawcy obyczajów godowych much ścierwnic czy kilku peerelowskich celebrytów, których obecna pozycja polityczno-społeczna wynika wprost z tego jak bardzo potrafili się uświnić i skurwić za komuny, w tamtych kwietniowych dniach mogli mieć (i zapewnie mieli) pełno w spodniach, ale - stety czy niestety - Polacy jeszcze raz pokazali że są narodem wyjątkowo łagodnym i absolutnie niezbyt skorym do samosądów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mnie sądzić czy to dobrze czy źle, choć to co się okazało już niedługo potem i to z czym mamy do czynienia obecnie, raczej przekonuję mnie że jakiś wariant zachowań alternatywnych ukazanych w „Wieszaniu” Rymkiewicza jednak się tu prędzej czy później musi rozegrać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno kto sieję wiatr, ten zbiera burzę, więc jeśli jest w tym popularnym powiedzonku choć ziarno jakiejś życiowej mądrości, to eskalacja niewiarygodnej wprost chamówy w wykonaniu biłgorajskiego performera, w którymś momencie przekroczy jakiś krytyczny próg, za którym może być już tylko nicość i pustka.&lt;br /&gt;I jestem zupełnie pewien że nie będzie to wcale spowodowane jakąś zmianą tendencji w społeczeństwie, jakimś wzrostem genu zagłady czy innych morderczych atawizmów w Polakach jako zbiorowości. Jestem przekonany że jeśli kiedyś zdarzy się tu coś złego, to będzie to tylko i wyłącznie wynikiem nieumiejętności wyciągania właściwych wniosków przez samych zainteresowanych i ich zupełna alienacja z własnego społeczeństwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby mi ich wtedy szkoda? Czy będę się ich wtedy żałował?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W najmniejszym wypadku. Szkoda to mi jest tego że choć miałem wspaniałego Prezydenta, to  w wyniku smoleńskiej zasadzki doszło do tego że zastąpił go na tym zaszczytnym stanowisku dosyć tępy i zupełnie bezbarwny grubas z porno-wąsem, który jest na domiar złego najlepszym kumplem biłgorajskiego błazna. &lt;br /&gt;Szkoda to mi jest tego, że Polska bezpowrotnie straciła kogoś tak wartościowego jak Przemysław Gosiewski, któremu wdzięczni wyborcy układają codziennie na „jego peronie” we Włoszczowej dywan ze świeżych kwiatów pod jego zdjęciem, szkoda to mi jest tego że nie posłucham już wyważonych słów Władysława Stasiaka czy szelmowskich dowcipów Aleksandra Szczygły, szkoda to mi jest tego że nie zobaczę już więcej uroczego uśmiechu mojej Pierwszej Damy - Pani Marii Kaczyńskiej - ani nie pośmieję się z angielskiego dowcipu Pana Kochanowskiego.  Tego wszystkiego jest mi naprawdę szkoda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jeśliby w jakikolwiek sposób na zawsze zniknęli z naszego życia polityczno/ społeczno/medialnego tak obrzydliwe figury jak Palikot, Wajda, Kutz czy Niesiołowski to absolutnie żadnej szkody osobiście nie odczuję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj dowiedziałem się &lt;a href="http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/?id=177998"&gt;rano z radia&lt;/a&gt; że jakiś kolega z klasy synka ś.p. Przemysława Gosiewskiego przekazał mu (tak jak go zrozumiał i zapamiętał) „dowcip” rozpowszechniony za pomocą swojego bloga przez biłgorajskiego buca, jakoby &lt;a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/wdowa-po-przemysawie-gosiewskim-oskarza-palikot-zn_147009.html"&gt;jego tata żyje i można go zobaczyć na peronie we Włoszczowej. Synek przybiegł podekscytowany do domu aby przekazać swojej mamie radosną wiadomość że tata jednak żyję i że pewnie w takim razie już niedługo wróci do domu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Jeśli to zdarzenie jest prawdziwe to myślę że lód po którym tak pewnie znowu stąpa nadworny błazen Tuska jest już bardzo kruchy a nagana, której być może zechce udzielić mu przy jakiejś okazji społeczeństwo może być zdecydowanie innego kalibru niż ta partyjna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak na sam koniec zajmę się jeszcze jedną sprawą. &lt;br /&gt;Człowiek, o którym było tu dzisiaj najwięcej, uchodzi za jednego z najbogatszych Polaków, a jest jednocześnie Posłem na Sejm Rzeczypospolitej. Czyli pomimo swego rzekomego bogactwa, wszyscy Polacy – i ci biedni, i ci zamożni - składają się na jego poselskie, comiesięczne pobory. Pisze „rzekomego bogactwa”, bo mam nadzieję że kiedyś ktoś się tym tematem dogłębnie i na poważnie zajmie, a może wtedy rzekomy bogacz i nadworny, platformiany trefniś zostanie zakwaterowany na dłużej w miejscu gdzie poparcie dla jego politycznych pobratymców sięga prawie stu procent i gdzie dadzą mu naukę co do tego jak wyglądają seksualne igraszki pomiędzy prawdziwymi mężczyznami, ale już  bez używania silikonowych zabawek.&lt;br /&gt;O tym że biłgorajski oblech ma ciąg na szkło to już wiemy, ale co też on za tą poselską pensję, którą mu chyba zdecydowania zbyt hojnie co miesiąc fundujemy robi &lt;span style="font-style:italic;"&gt;pro publico bono&lt;/span&gt;?&lt;br /&gt;Proszę sprawdzić samemu i kliknąć &lt;a href="http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/idWWW?OpenView&amp;RestricttoCategory=279"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Wychodzi na to że przez ostatnie dwa lata, z trybuny sejmowej nasz „szołmen” zabrał głos całe cztery razy – podzielił to równo: po dwa razy na rok. &lt;br /&gt;Mało tego… &lt;br /&gt;Ja nie wiem czy jako społeczeństwo jednak nie przepłacamy? Ja osobiście w każdym razie, ze swojej firmy wylałbym nieroba na zbity pysk. O jego przewodzeniu słynnej komisji z „przyjaznym państwem” w nazwie nic już pisał nie będę. Żarty żartami, ale nie ma się co znowu aż tak wygłupiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/a/a0/Sedes01.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 248px; height: 369px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/a/a0/Sedes01.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2295667153103018988?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2295667153103018988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/dokad-nas-zawiedzie-smierdziel-z.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2295667153103018988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2295667153103018988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/dokad-nas-zawiedzie-smierdziel-z.html' title='Dokąd nas zawiedzie śmierdziel z Lublina?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-546202444590814927</id><published>2010-07-14T09:14:00.000-07:00</published><updated>2010-07-14T09:18:46.106-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Ziarnko do ziarnka...</title><content type='html'>Coraz więcej możemy sobie ułożyć z &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/2197644,11,jak_nie_wyladujemy__to_mnie_zabijeja_nowe_informacje_w_sprawie_stenogramow_tu-154,item.html"&gt;przecieków&lt;/a&gt; pozbieranych to tu, to tam. &lt;br /&gt;Dzięki dociekliwości asów „dziennikarstwa” z Gazety Wyborczej czy TVN 24 coraz więcej tego co się działo na pokładzie rządowego TU 154 ze ś.p.  Prezydentem Kaczyńskim i dziewięćdziesięcioma pięcioma osobami na pokładzie zostaję przed nami odkryte.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Z ostatnich doniesień najlepiej poinformowanych w sprawie redakcji, kapitan załogi, major Protasiuk w ostatnich sekundach lotu, nic nie mówiąc rzekł: „Jak nie wyląduję to mnie zabiją, więc lądując ja wam wszystkim  pokażę jak lądują debeściaki”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czym z gracją położył rządowego Tupolewa na plecy i w honorowym geście samuraja widowiskowo spadł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żartuję? Niesmaczne?&lt;br /&gt;Nie, to nie ja żartuję. A że niesmaczne to fakt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-546202444590814927?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/546202444590814927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/ziarnko-do-ziarnka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/546202444590814927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/546202444590814927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/ziarnko-do-ziarnka.html' title='Ziarnko do ziarnka...'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1760832275869168021</id><published>2010-07-08T02:01:00.000-07:00</published><updated>2010-07-08T02:44:23.438-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prezydent'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pocztówka z Danii'/><title type='text'>From Denmark With Love</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://p.web-album.org/ed/ae/edaebde1804cce3a71f1c6b0edf09096a,4,0.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 599px; height: 429px;" src="http://p.web-album.org/ed/ae/edaebde1804cce3a71f1c6b0edf09096a,4,0.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1760832275869168021?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1760832275869168021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/from-denmark-in-love.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1760832275869168021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1760832275869168021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/from-denmark-in-love.html' title='From Denmark With Love'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7745469501553628237</id><published>2010-07-02T00:54:00.000-07:00</published><updated>2010-07-02T01:02:31.308-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cisza wyborcza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Owsiak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydenckie'/><title type='text'>Samobójczy strzał w serduszko, czyli koniec śpiocha?</title><content type='html'>Każdy kto lubi oglądać sensacyjne filmy lub czytać szpiegowskie książki spotkał się zapewne z pewną specyficzną kategorią bohatera takich opowieści, którą określa się mianem uśpionego szpiega. W skrócie tylko przypomnę, że jest to taki osobnik który co prawda został zwerbowany i przeszkolony, jednak nie rozpoczyna swojej działalności natychmiast, tylko czeka cierpliwie na rozkaz z dowództwa nawet kilka bądź kilkanaście lat. Kiedy już taki rozkaz nadejdzie, rzuca wszystko w diabły i wykonuję ten często jeden, jedyny rozkaz do którego został w odległej przeszłości zwerbowany i specjalnie przygotowany.&lt;br /&gt;Aby taki głęboko zakonspirowany śpioch miał w momencie właściwego „odpalenia” odpowiednią siłę rażenia trzeba mu było oczywiście przez te wszystkie lata uśpienia zbudować odpowiednią pozycję bo przecież wiadomo że musi to być ktoś z odpowiednią pozycją, aby jego wykorzystanie miało jakikolwiek sens. Zainwestowane siły i środki muszą się przecież kiedyś zwrócić, ale specyfiką takiej osoby jest też jeszcze coś co nazwałbym jego „jednorazowością” - można go w momencie jego właściwego wykorzystania już całkowicie spisać na straty. Inwestycja się zamortyzowała, a zużyty sprzęt poszedł do kasacji.&lt;br /&gt;Często zastanawiałem się jaki dylemat przeżywać musi taki „śpioch” , który w międzyczasie osiągnął już jakieś całkiem wymierne profity ze swojej działalności będącej w rzeczywistości przykrywką dla jego faktycznej roli, do której został przygotowany, i który w międzyczasie ułożył sobie wygodne i dostatnie życie oraz zdążył się mocno przywiązać się do swojej wysokiej społecznej pozycji? &lt;br /&gt;Jeśli taki osobnik nie jest kompletnym idiotą to przez cały ten czas musiał żyć w nieznośnym stresie związanym z tymczasowością wszystkiego wokoło. Jeśli nasz śpioch miał odrobinę oleju w głowie to zdążył przez te wszystkie lata odłożyć jakiś kapitał na swój fundusz emerytalny, który pozwoli mu na spokojne i wygodne życie gdzieś na zapleczu społeczeństwa.&lt;br /&gt;Po co o tym wszystkim piszę?&lt;br /&gt;Właśnie mamy okazję chyba oglądać na własne oczy odpalenie takiego wyhodowanego przez lata śpiocha, więc myślę że dosyć ciekawe będzie oglądanie jak się ta cała sytuacja będzie rozwijać. &lt;br /&gt;Do ostatecznej rozgrywki z żyrandolowej wojnie wkracza jakby poza swoim ustalonym harmonogramem Jerzy Owsiak. Z jakiegoś względu nie mogę uwierzyć że ten samobójczy w istocie manewr jest z jego strony podjęty dobrowolnie. Zadanie, które ma on w nadchodzący weekend wykonać jest tak jednoznacznie polityczne i tak zdecydowanie klasyfikowalne po jednej ze stron sporu, że jest absolutnie niemożliwe aby w poniedziałek 5 lipca wszystko co jest związane z Owsiakiem i jego WOŚP mogło wrócić do normalności. &lt;br /&gt;Nie wróci.&lt;br /&gt;Nie wróci z jeszcze jednego powodu: otóż druga strona podjęła wyzwanie i postanowiła śpiocha sprawdzić walką. Wczoraj Marta Kaczyńska podjęła rękawicę i wspomogła autorytetem swoich tragicznie zmarłych rodziców instytucję, przeciwko której de facto przez te wszystkie lata działalność Owsiaka była skierowana, czyli szeroko rozumiany Kościół Katolicki i chrześcijańską  dobroczynność - organizacyjnie ujętą w fundację Caritas - w szczególności.&lt;br /&gt;W nadchodzący weekend, w trakcie ciszy wyborczej być może będziemy mieli okazję obejrzeć  jak wybudzony śpioch w  swojej ostatniej misji dokonuję aktu swojego obywatelskiego samospalenia. &lt;br /&gt;Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w styczniu 2011.  Jeśli o mnie chodzi, nigdy nie ceniłem tego co robił Owsiak, zawsze uważałem jego działalność za wielce szkodliwą i psującą społeczeństwo a zwłaszcza młodzież, więc jeśli się okaże że to będzie prawdziwy koniec Owsiaka i jego fundacji to tak sobie myślę że złamanie zasad ciszy wyborczej (którą zresztą uważam za wyjątkowy idiotyzm, podtrzymywany chyba tylko po to żeby mieć jakąś furtkę do właśnie takich manipulacji) to i tak w sumie mała cena, za to żeby się go z naszego życia społecznego raz na zawsze pozbyć.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Wy tam sobie Owsiak ostatni raz „róbtacochceta”, a My i tak zrobimy co do nas należy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.antyradio.pl/var/ezflow_site/storage/images/programy/strefa-bialo-czerwona/blog/jurek-owsiak/115547-1-pol-PL/Jurek-Owsiak_lightbox_full.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 800px; height: 533px;" src="http://www.antyradio.pl/var/ezflow_site/storage/images/programy/strefa-bialo-czerwona/blog/jurek-owsiak/115547-1-pol-PL/Jurek-Owsiak_lightbox_full.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7745469501553628237?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7745469501553628237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/samobojczy-strza-w-serduszko-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7745469501553628237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7745469501553628237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/samobojczy-strza-w-serduszko-czyli.html' title='Samobójczy strzał w serduszko, czyli koniec śpiocha?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7585858853473158840</id><published>2010-07-01T05:09:00.000-07:00</published><updated>2010-07-01T05:11:33.497-07:00</updated><title type='text'>Zmień kraj, idź na wybory...</title><content type='html'>oddaj babci dowód i zabierz pilota od TVN.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCyF0m_mOeI/AAAAAAAAAJQ/W8brpWD83iA/s1600/Zmie%C5%84+kraj.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 254px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCyF0m_mOeI/AAAAAAAAAJQ/W8brpWD83iA/s320/Zmie%C5%84+kraj.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488909184724777442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7585858853473158840?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7585858853473158840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/zmien-kraj-idz-na-wybory.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7585858853473158840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7585858853473158840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/07/zmien-kraj-idz-na-wybory.html' title='Zmień kraj, idź na wybory...'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCyF0m_mOeI/AAAAAAAAAJQ/W8brpWD83iA/s72-c/Zmie%C5%84+kraj.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6467707360470935189</id><published>2010-06-30T16:40:00.000-07:00</published><updated>2010-06-30T16:59:11.326-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydenckie'/><title type='text'>Czego się dowiedziałem o Bronisławie Komorowskim w tej kampanii?</title><content type='html'>Że ma piątkę dzieci.&lt;br /&gt;Teraz już to wiem na pewno, bo w środowej debacie ze swoim konkurentem do prezydenckiego żyrandola znowu to powtórzył - chyba po raz setny w tej kampanii. Jeśli do piątku zrobi to jeszcze raz, to gotów będę pomyśleć że ma z tym jakiś problem.  &lt;br /&gt;Sam w to nie może uwierzyć że mu się coś aż pięć razy udało pod rząd, czy co? !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak poza wszystkim innym to Jarosław był wyraźnie lepszy. &lt;br /&gt;Lepszy bo prawdziwszy, choć przecież wszyscy w PO mówią że to podróbka. No, ale jeśli prawdziwy Komorowski tak wygląda na tle podróbki Jarosława, to ja dziękuję za takiego Prezia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec pochwała tego co sztab Jarosława Kaczyńskiego zrobił aby rozbroić brudną bombę PO, która miała detonować przed gmachem TVP w momencie przybycia kandydata PiS. To był majstersztyk! Brawo Panie Rewiński!&lt;br /&gt;Siara rządzi!  &lt;br /&gt;Po czymś takim, silikonowy głupek z Biłgoraja powinien zjeść własne slipy z bezsilnej złości - najlepiej na wizji w zaprzyjaźnionej stacji - może być u Stokrotki. A na wypadek gdyby za bardzo nie szło, zawsze można popić "małpką" albo specjalnym piwem dla "encyklopedystów".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/Beer_can.jpg/250px-Beer_can.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 250px;" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/Beer_can.jpg/250px-Beer_can.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6467707360470935189?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6467707360470935189/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/czego-sie-dowiedziaem-o-bronisawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6467707360470935189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6467707360470935189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/czego-sie-dowiedziaem-o-bronisawie.html' title='Czego się dowiedziałem o Bronisławie Komorowskim w tej kampanii?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-707925694113245249</id><published>2010-06-23T17:13:00.000-07:00</published><updated>2010-06-23T19:45:23.730-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TVN'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>WYBORCZY FLASH MOB</title><content type='html'>Przyszło mi do głowy (na wieść o zaplanowanej akurat na „ciszę wyborczą” hucpie z Owsiakiem i żoną jednego z najfrywolniejszych prezydentów Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w rolach głównych) że fajnie by było zmobilizować jakimś cudem tą cześć społeczeństwa polskiego, która nie chcę się dać robić kolejny raz w balona - jak to się już tradycyjnie u nas dzieję przy każdej elekcyjnej okazji przy wykorzystaniu wciąż tych samych ludzi od mokrej, medialnej roboty i tych samych środków masowego rażenia i urabiania opinii społecznej - do małej i zupełnie niewinnej akcji obywatelskiego bojkotu. &lt;br /&gt;Ciekawe jak duża jest siła Internetu. Może warto to sprawdzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCKjn47q1jI/AAAAAAAAAJI/gpGQQrkO5Fg/s1600/Zakaz+wjazdu+TVN.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 199px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCKjn47q1jI/AAAAAAAAAJI/gpGQQrkO5Fg/s200/Zakaz+wjazdu+TVN.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486127201783567922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro grupa nieznanych sobie osób nie połączona żadną wspólną ideą może dokonać spontanicznego &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Flash_mob"&gt;„Flash mob”&lt;/a&gt; i w kilka godzin skrzyknąć się w sieci aby dokonać jakiegoś groteskowego happeningu w realu, to może i my moglibyśmy rozpropagować przez net coś co roboczo nazwałem „Weekendem bez TVN-u” w dniach 3-4 lipca 2010 roku? &lt;br /&gt;Skoro bez żadnego dyrygenta, zupełnie spontanicznie i pod wpływem nastroju chwili nasi Rodacy potrafili wygwizdać z krakowskiego telebimu program stacji TVN nadawany w dniu pogrzebu prezydenckiej pary na Wawelu, oraz  Stokrotkę chcącą zapalić znicz pod Pałacem Prezydenckim to może i taka demonstracja niechęci do manipulatorów się uda?&lt;br /&gt;Tym bardziej że ostatni wieczór wyborczy w wykonaniu oficerów frontu ideologicznego zatrudnionych w „imperium Waltera i Wejcherta” dowiódł że z ich strony żadnej smoleńskiej refleksji nie ma się co spodziewać. Czyli takie nasze małe „Zabierz babci pilota od dekodera N”.&lt;br /&gt;Jakieś pomysły?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-707925694113245249?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/707925694113245249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/wyborczy-flash-mob.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/707925694113245249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/707925694113245249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/wyborczy-flash-mob.html' title='WYBORCZY FLASH MOB'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCKjn47q1jI/AAAAAAAAAJI/gpGQQrkO5Fg/s72-c/Zakaz+wjazdu+TVN.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3743860836137655864</id><published>2010-06-22T05:47:00.000-07:00</published><updated>2010-06-22T06:58:11.503-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ideologia i sztuka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Moja dziwna prawicowość</title><content type='html'>Często kiedyś zastanawiałem się nad swoim podejściem do pojęć lewica/prawica.&lt;br /&gt;Ostatnio wróciłem do tych swoich starych rozważań pod wpływem &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/4630"&gt;kilku zdaniowej wymiany myśli &lt;/a&gt;z moim blogpressowym druhem &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Yarrokiem&lt;/span&gt;. W skrócie chodziło o tzw. środowisko muzyków rockowych związanych z małym, uniwersyteckim miasteczkiem Canterbury i o to że to środowisko było wyjątkowo lewicowe w odróżnieniu od omawianego we wpisie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Yarroka&lt;/span&gt; herosa hard-rockowej gitary Teda Nugenta, który to z kolei jest i był zawsze ultraprawicowcem. W sytuacji emocjonalnych rozterek związanych z orientacją polityczną naszych ulubionych artystów sprawę rozwiązałem już bardzo dawno temu, idąc za radą udzieloną przez jednego z bohaterów filmu „Rejs” (notabene nakręconego przez esbeckiego kapusia, który lata całe uchodził u nas za modelowego antykomunistę), a która to spiżowa rada brzmiała: „należy oddzielić twórcę od tworzywa”.&lt;br /&gt;Tak więc oddzielam z powodzeniem moje atawistyczne wręcz przywiązanie do katolicyzmu od satanizmu tekstów Black Sabbath, moją prawicowość w kwestiach politycznych od lewicującego wydźwięku książek i filmów komunisty Eli Kazana, moją atencję do wolnego rynku z wrażliwością społeczną Emila Zoli, mój tradycyjny stosunek do stosunków społecznych i nadrzędnej roli rodziny w świecie od anarchistycznego podejścia do życia hippsowskich środowisk z okolic zespołu Grateful Dead czy też roli homoseksualizmu w sztuce od dzieł Caravaggia.&lt;br /&gt;Te kwestię już dawno przestały dla mnie istnieć, ponieważ moja wrażliwość na literaturę, muzykę czy malarstwo jest właściwie wyabstrahowana z zabarwień polityczno-społecznych. Był to kiedyś dla mnie jakiś problem, z którym musiałem się zmierzyć w pewnym momencie swojego życia.  Kiedy musiałem się zastanowić jak pogodzić swoją lekko hippisowską młodość i wszystko to co było jej bagażem złożonym z moich osobistych doświadczeń, od tego co chcę popierać w życiu dorosłym, które niesie ze sobą pewien rodzaj odpowiedzialności za kształt przyszłego świata, który chcemy zostawić po sobie naszym dzieciom. Postanowiłem więc nie mieszać polityki z „tworzywem”, ale tu, na marginesie ważna uwaga: nie będę oceniał politycznie dawnych piosenek Perfectu, ale jak najbardziej będę oceniał polityczne brednie wygłaszane ex cathedra przez pajaca Hołdysa. To właśnie przykład kiedy sam „artysta” wchodzi z buciorami we własne tworzywo i miesza społeczne role. Zapomina o swojej prawdziwej roli rockowego (? Co on tam ma wspólnego z rock and rollem to inna sprawa? ) grajka i wchodzi w rolę „mędrca” i „autorytetu moralnego” do których to ról nie ma żadnych kompetencji. &lt;br /&gt;W efekcie - sam dezawuuję swoją dawną twórczość ( której prywatnie wyjątkowo nie znoszę, bo uważam ją za drastyczny przykład muzycznego buractwa  „z ambicjami” czyli akurat coś - czego mający w sobie nieusuwalnie wmontowany element buntu i anarchii rock’and’roll - w najmniejszym stopniu nie przyswaja) wychodząc na nadętego pajaca, którym zresztą jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast ja dalej będę z lubością słuchał płyt &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bruce’a Springsteena&lt;/span&gt; choć uważam że angażując się tak bardzo w popieranie Obamy w jego kampanii wyborczej, w moich oczach okazał się kompletnym, politycznym idiotą. Co ciekawe i paradoksalne, jest to artysta, który w swoich tekstach często zachwycał mnie swoją umiejętnością uchwycenia i przedstawienia w ciekawym świetle stosunków społeczno-politycznych panujących we współczesnej Ameryce (np. wszystkie teksty na świetnej i ultra-przebojowej płycie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Born In The U.S.A.”&lt;/span&gt; są chyba najciekawszą analizą społeczną post-reaganowskich lat osiemdziesiątych! ). Jak widać na tych dwóch, powyższych  przykładach sam twórca też powinien nauczyć się oddzielać siebie od tworzywa w którym tworzy.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego akurat teraz postanowiłem o tym napisać? Powód jest z mojego punktu widzenia bardzo ciekawy, ale należy się tutaj kilka słów wyjaśnienia. Otóż przed rokiem 2005, czyli słynnym rokiem niedoszłego POPiSu właściwie „od zawsze”, czyli od 4 czerwca 1992 roku oddawałem swoje głosy na UPR bądź samego Janusza Korwin-Mikke. Uważałem że to co on robi, choć w krótkiej perspektywie czasu nie ma żadnych szans na przebicie się do szerokiego, politycznego meanstreamu, to jednak stanowi jakiś kapitał ideowy na przyszłość, że jest swoistym inkubatorem prokapitalistycznych zachowań gotowych w jakiejś niedalekiej przyszłości do wykorzystania przy budowie prawdziwej klasy średniej, niezbędnej siły w nowoczesnym społeczeństwie, a której powstania jak ognia bała się cała ta hołota trzęsąca od dwudziestu lat polską rzeczywistością. Uważałem że we współczesnej Polsce, po obaleniu rządu Jana Olszewskiego i tryumfalnym powrocie komunistów i styropianowych kapusi do władzy prędko nie pojawi się na scenie żadna siła polityczna na tyle silna aby samodzielnie przejąć stery władzy i zrobić tu na miejscu jako-taki porządek. &lt;br /&gt;Po pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2005 roku ujrzałem tą szansę i oddałem swoje całkowite poparcie Lechowi Kaczyńskiemu, a swoje nadzieję ulokowałem w projekcie braci. To było z mojego ówczesnego punktu widzenia spore ryzyko, ale nie dość że się nie zwiodłem, to jeszcze doznałem czegoś, co się tak nieszczęśliwie w pisanej i mówionej polszczyźnie określa pozytywnym rozczarowaniem. Miałem do tamtej chwili obydwu braci Kaczyńskich za przyzwoitych i uczciwych, ale jednak gospodarczych i społecznych lewaków, a okazało się że to właśnie nie kto inny ale to właśnie oni obniżyli w Polsce jak nikt inny przed nimi podatki (choć doceniam to co zrobiła dla przedsiębiorców ekipa Leszka Millera obniżając CIT) oraz dosyć przyzwoicie obniżyli tempo naszego zadłużania się. Może nie było to aż tak radykalne, jak bym sam tego chciał, ale mając na uwadze otoczenie i klimat w jakim przyszło im działać to i to wydaję się wręcz cudem. A przecież „w pakiecie” dostałem od obydwu braci Kaczyńskich to co jest wyjątkowo bliskie mojemu sercu: uszanowanie dla tradycji AK-owskiej i niepodległościowej oraz szacunek dla tego wszystkiego co stanowi naszą tradycję narodową i spuściznę historyczną. Niewykluczone zresztą że to ostatnie było przyczyną największej nienawiści do nich ze strony wszelkiej maści lewaków i kosmopolitów nie zapominając też oczywiście o tzw. wewnętrznej frakcji zagranicznej porozsiewanej równomiernie niemal w każdym zakątku polskiego życia społeczno-biznosowo-medialno-kulturalnego.&lt;br /&gt;Na tym tle to co zrobili z Polską i jej gospodarką w przeciągu zaledwie trzech ostatnich lat „prorynkowi liberałowie” z Platformy to czystej wody komunizm. Stan Polski, w jakim zostawią nam ją Tusk, Grad, Rostowski i Sikorski to będzie istne pobojowisko. &lt;br /&gt;W każdej dziedzinie. &lt;br /&gt;I nie ma się co oszukiwać: czeka nas mniej więcej taka sama praca, jaką w swoich domostwach są zmuszeni wykonać ci wszyscy nasi współobywatele, których doświadczyła tak strasznie ostatnia powódź – odgruzowywanie, odszlamianie, osuszanie i odbudowa. Na każdym odcinku. &lt;br /&gt;Trzeba tylko jeszcze (bagatela!) jak najszybciej odbić naszą Polskę z rąk niekompetentnych i szkodliwych Hunów, żeby w ogóle było jeszcze co zbierać. I to jest właśnie moja dzisiejsza prawicowość – odstępstwo od ideologicznie czystego, ale nierealnego i nie występującego w przyrodzie w stanie czystym, UPeeRowskiego modelu na rzecz realnego i możliwego do zastosowania w praktyce modelu pragmatyka Jarosława Kaczyńskiego. Róbmy więc swoje, słuchając w międzyczasie Black Sabbath, Bruce’a Spreengsteena, Teda Nugenta czy muzyków z Canterbury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCC0vzqEtUI/AAAAAAAAAJA/ci26UPWgX1g/s1600/Grateful_Dead-Wake_of_the_Flood.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 397px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCC0vzqEtUI/AAAAAAAAAJA/ci26UPWgX1g/s400/Grateful_Dead-Wake_of_the_Flood.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485583079550793026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;****************&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pozdrawiam przy okazji &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Yarroka&lt;/span&gt;, bo dzięki &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/4622"&gt;jego tekstowi&lt;/a&gt; sięgnąłem na zakurzoną półkę żeby sobie odnowić kontakt z muzyką &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Amboy Dukes&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Double Live – Gonzo”&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3743860836137655864?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3743860836137655864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/moja-dziwna-prawicowosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3743860836137655864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3743860836137655864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/moja-dziwna-prawicowosc.html' title='Moja dziwna prawicowość'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TCC0vzqEtUI/AAAAAAAAAJA/ci26UPWgX1g/s72-c/Grateful_Dead-Wake_of_the_Flood.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6272872894188769070</id><published>2010-06-19T10:48:00.000-07:00</published><updated>2010-06-19T11:42:11.599-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Steve Hillage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Rzeźbiarz elektryczny</title><content type='html'>Nareszcie można odejść od polityki. Właściwie nie można a wręcz trzeba. &lt;br /&gt;A skoro trzeba to nie ma co zanadto kombinować i wypada się podłączyć. &lt;br /&gt;Mój blogpressowy sąsiad i chyba mogę napisać że muzyczny i polityczny druh &lt;a href="http://www.blogpress.pl/yarrok"&gt;Yarrok&lt;/a&gt; postanowił że w tym sezonie bierzemy się za wioślarzy, więc i ja nie będę się wyłamywał i zapodam wioślarza. Oczywiście zgodnie z rock’and’rollowym  snobizmem biorę na klawiaturę takiego, którym wszystkich zaskoczę a zatem wszyscy ci, którzy sądzą że zaraz sobie tutaj posłuchają akrobatycznych solówek jakiegoś Blackmore’a czy innego Vanhalena wrzuconych na Youtuba przez domorosłych adeptów błyskawicznego stepowania po gryfie lekko się zawiodą. &lt;br /&gt;Ale tylko odrobinę…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc zaczynamy -  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Steve Hillage&lt;/span&gt; ( bo to o niego dzisiaj chodzi) na pewno się urodził. Nie wiem dokładnie gdzie i nie wiem dokładnie kiedy bo od tego (jak niektóre bystrzachy już nam niedawno pokazały) mamy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Steve_Hillage"&gt;Wikipedię&lt;/a&gt;, ale sądzę że jest rówieśnikiem tych wszystkich zacnych muzyków, którzy swoje najlepsze płyty nagrali i wydali na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Z nim jest dokładnie tak samo - wszystko co warto wrzucić na talerz a co firmowane jest nazwiskiem Hillage powstało albo w jednych, albo (zwłaszcza) w drugich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img252.imageshack.us/img252/6696/sh1vy9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 640px; height: 480px;" src="http://img252.imageshack.us/img252/6696/sh1vy9.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza płyta na której Steve Hillage się pojawia (i to od razu na pozycji wspólidera razem ze swoim przyjacielem, organistą Davem Stewartem – nie mylić z tym od Eurythmics) to jedyna płyta grupy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Arzachel&lt;/span&gt;. Rockowe snoby z całego świata uznają tą płytę za tzw. &lt;a href="http://pearlsofrock.republika.pl/menu.html"&gt;„zapomnianą perłę rocka”&lt;/a&gt; i o ile często wrzuca się do tego zacnego worka jakieś słusznie zapomniane gnioty tylko dla tego że ktoś na takiej płycie zagrał dłuższe solo na organach Hammonda czy użył tej samej przystawki, której użył raz w życiu Jimi  Hendrix o tyle w przypadku tej płyty przesady nie ma. To naprawdę świetna płyta i szkoda że mało kto miał okazję jej posłuchać. Gdybym miał jakoś krótko opisać co tam jest (choć pisanie o muzyce to mniej więcej tak samo jak tańczenie o malarstwie) to napisałbym że to sporo psychodelii podanej za pomocą hardrockowego instrumentarium  na podkładzie z bluesa. &lt;br /&gt;Fajnie nie?&lt;br /&gt;Jeśli komuś to nie wystarczy to &lt;a href="http://pearlsofrock.republika.pl/Arzachel.html"&gt;zapraszam na taką stronkę&lt;/a&gt; na której wyżywa się ktoś komu się bardziej chciało niż mnie i tam jest więcej takich zgrabnych stylistycznych wygibasów. Jeszcze bardziej dociekliwi po prostu wyskoczą z kilku złotych i kupią sobie płytę, a skąpi ściągną z netu. Nie potępiam – na takiej muzyce zwykle się nie zarabia a każdy początkujący pirat w końcu i tak wyrasta w pewnym wieku na audiofila, więc to że wytwórnie płytowe i niektórzy artyści urywają sobie genitalia walcząc z  sieciowym piractwem oznacza tylko tyle że to idioci bo zwalczają swoich potencjalnie najlepszych klientów. Wiadomo: jak ktoś muzyki nie lubi to nawet za darmo jej sobie ściągał z netu nie będzie, a jak ktoś bez muzyki żyć nie może to prędzej czy później jakąś kasę w sklepie z płytami zostawi. &lt;br /&gt;Nie wierzycie? Spytajcie mojej żony…&lt;br /&gt;Ale wracamy do naszego wioślarza. Kolejnym muzycznym krokiem w karierze Hillage’a jest założenie efemerycznej grupy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Khan&lt;/span&gt; i nagranie z nią płyty „Space Shanty”. Jeśli idzie o składy, daty i detale to tradycyjnie odsyłam do… no sami wiecie, ja tylko zaznaczę że na organach znowu grał tu stary kumpel Dave Stewart (nie mylić z… itp.) a zaznaczam to szczególnie bo ten facet to świetny i niesłusznie niedoceniony i zapomniany muzyk.&lt;br /&gt;Co o samej płycie? To samo co o płycie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Arzachel&lt;/span&gt; tylko jeszcze bardziej. Ta płyta to już jest zalążek tego co nasz bohater będzie robił w swoich najlepszych latach czyli eksperymenty z brzmieniem elektrycznej gitary, te wszystkie glissanda, pogłosy, ostinatowe wycinanki, jakieś przestery uzyskane za pomocą przedziwnych elektronicznych przystawek. Cała paleta nieznanych barw i wyobraźnia, która odstawała od muzycznej średniej z epoki. To trzeba usłyszeć i to na dobrym sprzęcie w dobrym stereo. Płyta, która do dzisiaj robi wrażenie choć oczywiście pokryła się muzyczną patyną, jak wszystko co dobre.&lt;br /&gt;W tak zwanym międzyczasie trzeba odnotować że Steve lubiany w środowisku muzyków tzw. sceny Canterbury (obejmującym m.in. zespoły &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Caravan, Gong, Soft Machine, Camel&lt;/span&gt; itp.) sporo się udzielał na płytach innych wykonawców i jeśli ktoś dobrze poszuka to usłyszy jego gitarę na płytach &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gongu, Egg, Kevina Ayersa&lt;/span&gt; czy choćby &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mikea Oldfielda&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Ale najważniejsze jest to że nasz wioślarz postanowił wreszcie działać na swoje konto i zaczyna nagrywać płyty solowe. Żarty się skończyły.&lt;br /&gt;W latach 1975 -1980 Hillage nagrał siedem płyt (z czego jedna z nich to podwójny, genialny album koncertowy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Live Herald”&lt;/span&gt; - jedna z tych wspaniałych koncertówek lat siedemdziesiątych, które wypada mieć na półce choć gwoli ścisłości trzeba zaznaczyć że jest to koncertowy materiał zaledwie w ¾ ponieważ na ostatniej stronie winylowej wersji płyty zawarty jest nowy materiał studyjny. Na CD ta studyjna cześć została dodana do płyty &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Open”&lt;/span&gt; a kompaktowa edycja &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Live Herald”&lt;/span&gt; zawiera tylko nagrania live).&lt;br /&gt;Wszystkie te płyty są doskonałe. Muzyka na nich zawarta jest różnorodna, fenomenalnie zagrana i nagrana. Zadowoli zarówno miłośników cięższego grania jak i zwolenników progresywnych wygibasów aranżacyjno brzmieniowych. Dla każdego coś miłego, a najfajniejsze w tym wszystkim jest to że to granie Steva Hillage’a pięknie się starzeję. Są takie płyty które się nie starzeją nigdy (&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Hendrix, Beatlesi&lt;/span&gt;, część dorobku &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Stonesów, ABBA, Free&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Almman Brothers&lt;/span&gt;), są takie płyty, które starzeją się tak że po kilku latach człowiek słucha tej muzyki z pewnym zażenowaniem, i tylko jakąś nostalgia za czasami dawno minionymi każe nam po nie sięgać (cały nurt disco z drugiej połowy lat siedemdziesiątych – kto nie wierzy niech obejrzy&lt;span style="font-style:italic;"&gt; „Saturday Night Feever”&lt;/span&gt;! ), ale są też płyty, które się starzeją w pewien uroczy sposób, który pięknie świadczy o czasach w których zostały nagrane. Jednym słowem stanowią świadectwo swojej epoki. Muzyka Steve’a Hillage to ten przypadek. W swoim czasie była to bajecznie i kosmicznie brzmiąca muzyka (nawet niektóre muzyczne mądrale zaliczali go do nurtu tzw. Space Rocka razem z np. twórczością grupy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Hawkwkind&lt;/span&gt;) ale po latach cześć tego elektronicznego arsenału się lekko zestarzała. Ale zestarzała się z wdziękiem bo dobra muzyka, tak jak piękne kobiety starzeją się z wdziękiem. I jedyne co należy w tej sytuacji zrobić to tylko wciąż podziwiać.&lt;br /&gt;To ostatnie zdanie kieruję z jednej strony do wszystkich tych pięknych kobiet, które stając przed lustrem zastanawiają się czy by nie wydać kilku złotych na podciągnięciu skóry tu czy tam, i do tych wszystkich realizatorów dźwięku i muzycznych producentów, którzy po latach poprawili by to czy owo. W jednym i w drugim przypadku: łapy precz od skończonej doskonałości!&lt;br /&gt;Na koniec, dla wszystkich tych, którzy być może zdecydowaliby się sięgnąć po odrobinę muzyki naszego bohatera winien jestem chyba jakąś moją (subiektywną oczywiście) podpowiedź. Każda z opisanych wyżej płyt jest doskonała, ale jeśli miałbym polecić dwie, trzy z nich to chyba rada byłaby taka: miłośnicy dobrych, koncertowych płyt rockowych mogą bez chwili wahania sięgnąć po &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Live Herald”&lt;/span&gt; – najlepsze kawałki z repertuaru artysty genialnie zagrane przez cały zespół i sam mistrz ceremonii w szczytowej formie. Cudo!&lt;br /&gt;Ci, którzy lubią żeby było precyzyjnie i z całym studyjnym bogactwem brzmienia powinni zacząć (choć serce mi krwawi że muszę wybierać!) od płyty &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Motivation Radio” &lt;/span&gt;lub płyty &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Green”&lt;/span&gt;. Jest tam wszystko to za co warto lubić tego gościa. &lt;br /&gt;I jeszcze tak na marginesie: ten żeński, anielski głos słyszany czasem na płytach Hillage’a należy do życiowej partnerki artysty, francuskiej pianistki i wokalistki Miquette Giraudy, która zawsze gra i podśpiewuję na jego solowych płytach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ulubione kawałki Steve’a Hillage’a?&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Light In The Sky &lt;/span&gt;(z płyty „Motivation Radio”)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Solar Music Suite&lt;/span&gt; (z płyty zespołu Khan „Space Shanty” – prawie 17 minut mega- odlecianej muzyki!)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Salmon Song &lt;/span&gt;(z płyty „Fish Rising”)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Electrick Gypsies&lt;/span&gt; (z płyty „Green”)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Searching For The Spark &lt;/span&gt;(z płyty “Motivation Radio”)&lt;br /&gt;… and many, many more!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TB0OjtkPRzI/AAAAAAAAAIw/PH1UhioEDJg/s1600/Hillage.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 386px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TB0OjtkPRzI/AAAAAAAAAIw/PH1UhioEDJg/s400/Hillage.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484555927896934194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y_-HOdO36wQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Y_-HOdO36wQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/UsR-iVo8yEQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/UsR-iVo8yEQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HHj-JjcAo3k&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HHj-JjcAo3k&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6272872894188769070?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6272872894188769070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/rzezbiarz-elektryczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6272872894188769070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6272872894188769070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/rzezbiarz-elektryczny.html' title='Rzeźbiarz elektryczny'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TB0OjtkPRzI/AAAAAAAAAIw/PH1UhioEDJg/s72-c/Hillage.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6137532281174544584</id><published>2010-06-18T01:01:00.001-07:00</published><updated>2010-06-18T01:23:27.449-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska-Rosja'/><title type='text'>Wybieram</title><content type='html'>Kilka lat temu Polacy otrzymali prostą ofertę: Polska liberalna, albo Polska solidarna.&lt;br /&gt;Wybrali jak należy, ale siły bojące się własnego społeczeństwa uznały że ten wybór był niewłaściwy, że trzeba zrobić wszystko aby go unieważnić. To "wszystko" obejmowało swoim zasięgiem rzeczywiście dosłownie wszystko. Zostały uruchomione wszystkie metody jakie można sobie tylko wyobrazić oraz takie, które w normalnej wyobraźni zmieścić się nie mogły aby tylko wywrócić ten słabiutki i chybotliwy wózek, który wiózł nas do Wolności i Niepodległości. &lt;br /&gt;I udało się. &lt;br /&gt;Wszelki jurgielt wylazł ze swoich nor i połączył siły aby "dorżnąć watahy". Zagraniczny scenarzysta i reżyser dopilnował żeby każdy odegrał swoją rolę zgodnie z rozpisanym scenariuszem, a wszystkie krajowe pudła rezonansowe zagrały w jednej orkiestrze zgodnie z obcą partyturą.&lt;br /&gt;I tylko nieprzewidywalny los (jak to los)spłatał wszystkim figla: jeden człowiek nie wsiadł do samolotu.&lt;br /&gt;Bloger &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Free Your Mind&lt;/span&gt; napisał dzisiaj na swoim blogu piękny &lt;a href="http://freeyourmind.salon24.pl/195882,przezyjmy-to-jeszcze-raz"&gt;tekst&lt;/a&gt;. Polecam go z całego serca, bo ten tekst jest jak manifest Wolnej Polski. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;FYM&lt;/span&gt; stawia w nim pewną tezę, która jest dobra z jednego powodu: w krótkiej frazie ogniskuję istotę tego problemu, który mamy dzisiaj do rozwiązania. Dzisiaj nie mamy wyboru pomiędzy Polską liberalną a solidarną, lewicową czy prawicową, katolicką czy laicką - dzisiaj nasz wybór to wybór pomiędzy Polską bądź Rosją.&lt;br /&gt;Przeczytajcie ten tekst i zróbcie co należy.&lt;br /&gt;Ja wiem co robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBssXddf74I/AAAAAAAAAIg/e811wnKNUak/s1600/pl_szachownica%2B.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBssXddf74I/AAAAAAAAAIg/e811wnKNUak/s320/pl_szachownica%2B.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484025752810680194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6137532281174544584?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6137532281174544584/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/wybieram.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6137532281174544584'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6137532281174544584'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/wybieram.html' title='Wybieram'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBssXddf74I/AAAAAAAAAIg/e811wnKNUak/s72-c/pl_szachownica%2B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7991125130349456623</id><published>2010-06-16T20:23:00.000-07:00</published><updated>2010-06-16T20:28:00.172-07:00</updated><title type='text'>„Sędzia jeszcze jest rozgrzany, załatwimy tę sprawę szybko…”</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBmV3d-p7TI/AAAAAAAAAIY/4vZlKnEMZa4/s1600/Sprawiedliwo%C5%9Bc.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 162px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBmV3d-p7TI/AAAAAAAAAIY/4vZlKnEMZa4/s320/Sprawiedliwo%C5%9Bc.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483578801473056050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z obfitości serca usta mówią, i w kwestii &lt;a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100617&amp;typ=po&amp;id=po22.txt"&gt;rozgrzania sędziego (a konkretnie sędziny)&lt;/a&gt; akurat z marszałkiem należy się zgodzić w całej rozciągłości.  Po odsłuchaniu sentencji wczorajszego wyroku sprawdziłem kto też orzekał w tej ekspresowej sprawie. &lt;br /&gt;Może nie aż w Wikipedii, ale skorzystałem ze zwykłej  przeglądarki &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Google&lt;/span&gt; i wyszło mi że to pani sędzina Agnieszka Matlak - ta sama, która swego czasu orzekała w procesach Jaruzelskiego w sporze z Janem Przedpełskim  (właścicielem willi, w której dożywa sobie spokojnie obywatel generał, a którą to willę odebrano panu Janowi dekretem Bieruta), procesie Marka Króla z Jerzym Urbanem czy Stanisława Remuszki z Adamem Michnikiem. Nie będę pisał dla kogo orzeczenia pani sędziny w tych procesach były korzystne. Mądry już sam wie, a głupi sprawdzi w Wikipedii.&lt;br /&gt;Zwłaszcza orzeczenie w sprawie Adam Michnik vs. Stanisław Remuszko z dnia 26 września 2005 roku (sygn. III/C/1225) powinno przejść do annałów sądownictwa w Polsce - Pani sędzina Agnieszka Matlak napisała w nim:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;”Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ładne? &lt;br /&gt;Pewnie że ładne!&lt;br /&gt;Nie ma tam nic o treściach prawdziwych czy nieprawdziwych. Jest o negatywnych. I starczy.&lt;br /&gt;Agnieszka  Matlak - radzę zapamiętać to nazwisko. Tak właśnie wyglądają narodziny gwiazdy. Rozgrzanej do czerwoności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7991125130349456623?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7991125130349456623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/sedzia-jeszcze-jest-rozgrzany-zaatwimy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7991125130349456623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7991125130349456623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/sedzia-jeszcze-jest-rozgrzany-zaatwimy.html' title='„Sędzia jeszcze jest rozgrzany, załatwimy tę sprawę szybko…”'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/TBmV3d-p7TI/AAAAAAAAAIY/4vZlKnEMZa4/s72-c/Sprawiedliwo%C5%9Bc.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2307034510852182496</id><published>2010-06-16T03:06:00.000-07:00</published><updated>2010-06-16T03:21:18.339-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CBA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma Obywatelska'/><title type='text'>„A kiedy o szóstej rano ktoś załomocze w twoje drzwi…”</title><content type='html'>Internet stał się chyba niepostrzeżenie pierwszą siłą w sposobie docierania do informacji przez osoby mające do niego dostęp. &lt;br /&gt;To paradoksalne, ale właśnie taki wniosek wyciągnąłem dzisiaj kiedy rano kupowałem w swoim zaprzyjaźniony sklepiku świeże bułki i zerknąłem na… stojak z porannymi dziennikami.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/428942,cba_pozyska_wrazliwe_dane_osobowe_bez_zgody_sadu.html,2"&gt;Na pierwszej stronie dzisiejszego wydania „Dziennika – Gazety Prawnej” &lt;/a&gt;bił po oczach sensacyjnie brzmiący lead o nowo proponowanych przez gabinet ciemniaków kompetencjach CBA, czyli instytucji, na którą salonowe media, stado pseudonaukowych cyngli szwendających się od stacji do stacji aby straszyć ciemny lud widmem nadciągającego kaczyzmu i cały, szeroko pojęty neopeerel postanowił skanalizować strach przed państwem policyjnym triady Kaczyński-Ziobro-Kaczyński.&lt;br /&gt;Po kilku godzinach zasiadłem do monitora i z ciekawością zacząłem szukać jakichś refleksji na tą w sumie sensacyjną i mrożącą krew w żyłach informację. W tle cichutko grała mi dopiero co „odbita” od Jacka Sobali „Trójka” w której tak sobie buszując po sieci usłyszałem dwa po kolei serwisy informacyjne i… też nic. &lt;br /&gt;Zajrzałem w kilka znajomych miejsc w sieci gdzie zwyczajowo można znaleźć sporo wartościowych przemyśleń mądrych ludzi piszących z samej pasji do wolnego słowa i… dalej nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stąd jeden wniosek: papierowe gazety nie mają już takiej siły jak jeszcze niedawno. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej źle - bo taka władza jak ta, która obecnie rządzi Polską prędzej czy później musi się wziąć za wolne słowo w sieci. Inaczej długo nie porządzi, a przecież niczego więcej tak nie pragnie jak samej władzy. &lt;br /&gt;A sam news? No właśnie o tym tu do Was piszę…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2307034510852182496?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2307034510852182496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/kiedy-o-szostej-rano-ktos-zaomoce-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2307034510852182496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2307034510852182496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/kiedy-o-szostej-rano-ktos-zaomoce-w.html' title='„A kiedy o szóstej rano ktoś załomocze w twoje drzwi…”'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1160947929283120786</id><published>2010-06-10T12:10:00.000-07:00</published><updated>2010-06-10T12:24:24.672-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydenckie'/><title type='text'>Minister pojechał po amunicję</title><content type='html'>Jakieś dwa tygodnie po smoleńskiej hekatombie napisałem &lt;a href="http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/rosyjska-ruletka-czyli-jak-nam-ruscy.html"&gt;tekst &lt;/a&gt;o tym jaki moim zdaniem scenariusz szykuję nam Putin na zagospodarowanie nam tych idiotycznych kilkudziesięciu godzin, które stanowią coś co się nazywa „ciszą wyborczą”, a co stało się dla niego niezbędnym do wykonania dopełnieniem zadania w związku z tą nieszczęśliwą dla niego okolicznością że Jarosław Kaczyński nie wsiadł zrządzeniem Opatrzności do Tupolewa.&lt;br /&gt;W zasadzie plan już był gotowy do realizacji, ale złośliwy Jarosław - jak to on - zmyślnie go pokrzyżował swoją absencją na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołanego tylko po to aby zapoznać jej członków z tym co nam Anodina wydzieliła jako stenogramy zapisu z czarnych skrzynek. Dzień wcześniej w programie u Lisa Tusk powiedział wyraźnie że te stenogramy zostaną opublikowane nie wcześniej niż w poniedziałek, za tydzień, ale w związku z zagraniem Kaczyńskiego (wspartego niespodziewanie przez Napieralskiego) wystąpiła pilna potrzeba przykrycia kolejnej wpadki znawcy kaszalotów oraz mającej się odbyć wieczorem w Hotelu Europejskim debaty z Jadwigą Staniszkis (to się platfusom akurat udało), i ten pomięty zwitek kserówek jaki Ruscy rzucili Tuskowi jak psu kość, trzeba było opublikować jeszcze tego samego popołudnia. Tym samym wystrzelana została przedwcześnie amunicja przygotowana na „tuż przed I turą” i nastąpiły rażące braki w propagandowym uzbrojeniu. &lt;br /&gt;Nic więc dziwnego że w jakimś dziwnym, pilnym trybie wiecznie zafrasowany i spocony Jerzy Miller poleciał awaryjnie do Moskwy po kolejną porcję sensacji. Niby to pod pozorem zagiętej taśmy czy innej technicznej niedogodności przywiózł do Polski „coś”, co niewątpliwie da okazję najemnym cynglom do kilkudniowego podgrzewania atmosfery domysłów w jaki to tajemniczy sposób ś.p. Lech Kaczyński sterroryzował majora Protasiuka do zapikowania w smoleńską glebę rządowym Tupolewem.&lt;br /&gt;Jak na razie wszystko idzie więc tak jak to przewidywałem w swoim starym wpisie, a dla każdego kto nie jest zaczadzony do utraty zmysłów „miłością” mam jedną radę: nie wierzcie w nic co zostanie upublicznione tuż przed ciszą wyborczą. Pamiętajcie że dzisiaj już jest stuprocentowo pewne że zapłakana i mdlejąca Sawicka to był &lt;a href="http://fakty.interia.pl/polska/news/sledztwo-umorzone-agent-tomek-dzialal-legalnie,1469133"&gt;kit&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1160947929283120786?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1160947929283120786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/minister-pojecha-po-amunicje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1160947929283120786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1160947929283120786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/minister-pojecha-po-amunicje.html' title='Minister pojechał po amunicję'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6217542302449037186</id><published>2010-06-09T12:50:00.000-07:00</published><updated>2010-06-09T13:04:57.865-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Salon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wajda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydenckie'/><title type='text'>Credo</title><content type='html'>Jedną z największych katastrof intelektualnych współczesnej Polski jest moim zdaniem doszczętne sformatowanie medialno-ideologiczne Polaków. Mam na myśli taki rodzaj zachowań konsumenckich w sferze medialnej i popkulturowej, który polega na tym że zwolennicy np. „Gazety Wyborczej” czy „Polityki” nie kupią nigdy w kiosku z gazetami „Naszego Dziennika” czy „Najwyższego Czasu” (i na odwrót) przez co nasz polityczny dyskurs przypomina wojnę pozycyjną toczoną na ufortyfikowaniu typu Linia Maginota: zwolennicy jednej i drugiej strony ostrzeliwują się z własnych okopów, sprawiając że jakakolwiek świeża myśl i nowa idea nie ma żadnej szansy na zaistnienie w przestrzeni publicznej, ponieważ nikt kto miałby choćby przez chwilę samobójczą chęć jej wyartykułowania po minutowym zastanowieniu nigdy nie wychyli się spoza tej medialnej kanonady na pewny odstrzał.&lt;br /&gt;Ale z samej konstatacji tego faktu nie wynika jeszcze że w sytuacji, w którą zabrnęliśmy (albo raczej, w którą nas zapędzono) jedynym rozsądnym wyjściem byłoby okrzyknięcie jakiegoś wariantu „opcji zero” i wspólne podjęcie „już od teraz pokojowej, rzeczowej i merytorycznej dyskusji nad kształtem wolnej Polski”.&lt;br /&gt;Dlaczego tak myślę, skoro naokoło wszyscy nawołują do zakończenia wojny polsko-polskiej lub dowodzą że tylko zgoda buduję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ano mam ku temu dwa powody: jeden „miękki” i jeden „twardy”.&lt;br /&gt;Miękkim dowodem jest coś co się potocznie nazywa doświadczeniem życiowym. Dla przykładu: jeśli wracając z pracy późnym wieczorem kilka razy w tym samym miejscu zostanę pobity i okradziony, to albo zmienię trasę powrotu, albo schowam w lewą kieszeń płaszcza kastet, a w prawą ostry nóż sprężynowy. W innym przypadku można o mnie mówić że jestem idiotą.&lt;br /&gt;Twardego dowodu dostarczył mi niedawno sam Andrzej Wajda podczas swojego słynnego show w Pałacyku na Wodzie w warszawskich Łazienkach. To co on tam zaprezentował w pełnym bezwstydzie i bez żadnych barokowych ozdobników, do których przyzwyczaili nas przez ostatnie dwadzieścia lat pookrogłostołowej hybrydy polskiej państwowości kolejne „autorytety moralne”, to istne credo środowiska, które tak trafnie Waldemar Łysiak nazwał w swojej publicystyce Różowym Salonem.&lt;br /&gt;W zasadzie cały szeroki obóz patriotyczny, przywiązany do tradycyjnie polskich wartości powinien za ten spicz wystawić Wajdzie pomnik. Chyba nikt dotąd z taką ostentacją nie pokazał nam przy dziennym świetle, bez żadnego zawoalowania o co w tym wszystkim chodzi, jaka jest stawka i (co najważniejsze!) że ani Wajda, ani środowisko, które on sobą reprezentuję, ani „zaprzyjaźnione stację” oraz - co chyba najbardziej przygnębiające – zagraniczni dysponenci salonowców, nie zamierzają tu na miejscu się z nikim i niczym liczyć ani dogadywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe to dwudziestoletnie, smętne pieprzenie o regułach demokracji, pluralizmie, partnerskich stosunkach, trójpodziale władz, wolności słowa, prawach obywatelskich i prawach człowieka jest o kant dupy potłuc w sytuacji gdy jedna strona politycznej szachownicy prawem kaduka okrzyknęła się nieusuwalną i nieweryfikowalną elitą narodu i jedyną siłą mającą nieprzemijającą koncesję na prawdę i rację.&lt;br /&gt;Wajda dobitnie pokazał wszystkim tym, którzy chcą się wybić na samodzielne myślenie - a nie mają zamiaru bezmyślnie podążać za „partią matką” jak stado pożytecznych idiotów za najczarniejszej komuny - że znowu jesteśmy „my” i „oni”, i pomiędzy tymi dwoma żywiołami nie ma i nigdy nie będzie żadnej linii stycznej. &lt;br /&gt;Nawet gdyby jakiemuś nieuleczalnemu lekkoduchowi przyszła kolejny raz ochota na jakieś ustalanie na nowo priorytetów, wspólnych celów i zakreślania pola do konsensusu, to tyrada Wajdy dobitnie pokazała że taki lekkoduch znowu zostanie bezwstydnie wybzykany na wszelkie możliwe sposoby - tak jak to już się w pookrągłostołowej Polsce odbyło kilkanaście razy: od siekierki Wałęsy zaczynając, poprzez słynny Program Powszechnej Prywatyzacji (pamiętacie te kuriozalne świadectwa udziałowe NFI wciskane odpłatnie biednym ludziom przez Lewandowskiego?) realizowany przez protoplastów PO czyli KLD, aż do polityki miłości, którą próbuję dobić jeszcze ledwo żywą  Polskę w zasadzie wciąż ta sama ekipa przewalczy - kończąc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro jesteśmy znowu nieodwołalnie „my” i „oni”, to jedyne co nam zostaję to przyjęcie po męsku tego faktu do wiadomości i uprzytomnienie sobie powagi sytuacji w jakiej się znaleźliśmy po 10 kwietnia. &lt;br /&gt;Nikt tu się z nami nie będzie cackał:  co trzeba będzie oddać - zostanie oddane, co będzie można po pasersku sprzedać - zostanie sprzedane, a resztę zaorają wiecznie głodni posad i ludzkich pieniędzy brukselscy eurokraci pod przewodnictwem kanclerzycy Anieli, do spółki z nową, putinowską Rosją, tak jak to już zrobiono ze smoleńskim grzęzawiskiem na które został strącony Tupolew z naszym Prezydentem i prawie setką wartościowych Polaków.&lt;br /&gt;A z doświadczenia powinniśmy już wiedzieć że żadnej trzeciej drogi nie ma i nigdy nie będzie - albo będzie niepodległa i silna Polska, albo to co nam zafundują tu na miejscu „rusofilscy europejczycy” nie będzie godne aby to nazywać Polską. I tyle&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6217542302449037186?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6217542302449037186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/credo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6217542302449037186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6217542302449037186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/06/credo.html' title='Credo'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-361827938557062928</id><published>2010-05-27T02:50:00.000-07:00</published><updated>2010-05-27T03:20:53.572-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><title type='text'>Zapis z czarnych skrzynek</title><content type='html'>Minister spraw wewnętrznych Polski(?), Jerzy Miller w najbliższą niedzielę &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/2176486,11,miller_leci_do_rosji_po_wszystkie_dokumenty_ws_katastrofy_tu-154,item.html"&gt;leci &lt;/a&gt;do Moskwy po dokumenty zawierające wyniki dotychczasowego przebiegu śledztwa w sprawie okoliczności wyjaśniania katastrofy samolotu pod Smoleńskiem. Nie wiem właściwie po co nam te dokumenty skoro formalny rzecznik prasowy rosyjskiej Komisji Do Spraw Zbadania Winy Polskich Pilotów - Edmund Klich - , podczas kilkudniowego tournee jakie w tym tygodniu odbył po polskich mediach &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/2176528,12,klich_lech_kaczynski_zginal_z_powodu_bledu_pilotow,item.html"&gt;jasno określił &lt;/a&gt;że wina polskich pilotów jest bezsporna i trudna do wyobrażenia. &lt;br /&gt;Czy wśród tych "dokumentów", które do Polski przywiezie Jerzy Miller będą zapisy ze słynnych czarnych skrzynek - tego nie wiem. Ale za to wiem, jak te zapisy mogą wyglądać w sytuacji gdy wszystkie te skrzynki (nawet ta zamontowana na Tupolewie przez Polaków!!!) przez kilka tygodni znajdowała się w rękach Rosjan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem komunikat o zawartości czarnych skrzynek będzie brzmiał tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"Według zapisów odtworzonych na podstawie odczytów czarnych skrzynek znalezionych po katastrofie polskiego Tupolewa lecącego na uroczyste obchody mordu katyńskiego, wynika bezspornie że przyczyną katastrofy była szaleńcza brawura i kompletny brak umiejętności polskich pilotów, połączona z naciskami jakie na pilotów dokonywały: piąta, szósta, siódma i kolejne osoby w kokpicie. Dane personalne kolejnych osób w kokpicie będą podawane do publicznej wiadomości sukcesywnie, w zależności od rozwoju kampanii prezydenckiej w Polsce."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_5EM4ETNAI/AAAAAAAAAII/lGayOFW2kFQ/s1600/Czarne+skrzynki.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_5EM4ETNAI/AAAAAAAAAII/lGayOFW2kFQ/s320/Czarne+skrzynki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475889184928642050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czarne skrzynki polskiego Tupolewa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***********************************&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_5Emo49CoI/AAAAAAAAAIQ/47x37ZNfWHw/s1600/Zapis+z+czarnej+skrzynki.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_5Emo49CoI/AAAAAAAAAIQ/47x37ZNfWHw/s320/Zapis+z+czarnej+skrzynki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5475889627531119234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zapis z czarnych skrzynek&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-361827938557062928?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/361827938557062928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/zapis-z-czarnych-skrzynek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/361827938557062928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/361827938557062928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/zapis-z-czarnych-skrzynek.html' title='Zapis z czarnych skrzynek'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_5EM4ETNAI/AAAAAAAAAII/lGayOFW2kFQ/s72-c/Czarne+skrzynki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7584347036550953655</id><published>2010-05-24T02:10:00.000-07:00</published><updated>2010-05-24T02:15:14.347-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bartoszewski'/><title type='text'>Wszystko juz było.</title><content type='html'>Bardzo trudno jest stworzyć dzisiaj nową jakość. &lt;br /&gt;Bez względu na dziedzinę - wszystko już było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/h_zCjqwpfhQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/h_zCjqwpfhQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-ssUh05tF1A&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/-ssUh05tF1A&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7584347036550953655?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7584347036550953655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/wszystko-juz-byo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7584347036550953655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7584347036550953655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/wszystko-juz-byo.html' title='Wszystko juz było.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2461257035360814191</id><published>2010-05-20T15:23:00.001-07:00</published><updated>2010-05-21T03:09:53.119-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Powódź 2010'/><title type='text'>Pytanie na potem</title><content type='html'>Ja wiem - nie czas teraz na głupstwa. W sytuacji w jakiej znalazła się Polska, a zwłaszcza ta jej część, którą zalała woda jest na pewno dużo pilnych spraw do załatwienia "na teraz", choć jest też sporo, które były do załatwienia "na wczoraj", a których nikt nie załatwił bo nie było do tego ani głowy ani specjalnej chęci. &lt;br /&gt;Ale kiedy już opadnie i wielka woda, i wszystkie emocję związane ze skutkami, które ona ze sobą przyniosła chciałbym aby mi ktoś z obecnego rządu odpowiedział na jedno pytanie:&lt;br /&gt;- Ile tzw. "Orlików" czyli flagowych obiektów priorytetowego programu inwestycyjnego rządu Platformy Obywatelskiej zostało zalanych podczas obecnej powodzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złośliwe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew pozorom nie - ja tylko chciałbym wreszcie zrozumieć jak na poziomie rządowym konstruowane są priorytety wychodzenia z cywilizacyjnego zapóźnienia dla państwa, które było prawie 50 lat zmrożone komunistycznym eksperymentem. Chciałbym zrozumieć ten pijar, który nakazał odrzucić bądź schować na prawie trzy lata na dno szuflad Marszałka Sejmu gotowe projekty wykorzystania unijnej kasy aby wzmocnić przeciwpowodziową infrastrukturę, tylko dlatego że przygotowali je ludzie z partii, którą nowa pseudo-arystokracja III RP uznała za niegodną w uczestniczeniu modernizacji Polski. &lt;br /&gt;I ostatnie pytanie, do samego Premiera (bo z nikim innym z PO nie ma już chyba sensu w ogóle dyskutować): jak Pan śpi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2461257035360814191?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2461257035360814191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/pytanie-na-potem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2461257035360814191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2461257035360814191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/pytanie-na-potem.html' title='Pytanie na potem'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1529213416481079133</id><published>2010-05-17T06:40:00.000-07:00</published><updated>2010-05-17T06:49:10.463-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydenckie'/><title type='text'>Ten się nie myli kto nic nie robi.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_FHqmMP3LI/AAAAAAAAAIA/eBihu_l-55o/s1600/Pomy%C5%82ka.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 161px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_FHqmMP3LI/AAAAAAAAAIA/eBihu_l-55o/s400/Pomy%C5%82ka.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472233819363859634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na temat wczorajszych wystąpień członków tzw. komitetu honorowego pełniącego chwilowo obowiązki Prezydenta Polski pisał nic nie będę. &lt;br /&gt;Wychodzę z założenia że pewne rzeczy bronią się same. A już zwłaszcza broni się samo, coraz bardziej słynne w kraju i na świecie (nie, nie tylko na Jamajce - od wczoraj również w Poznaniu, Krakowie ale i w odległej Szkocji) poczucie humoru namiestnika Komorowskiego.&lt;br /&gt;Tak trzymać "hrabio", vivat "professore"!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1529213416481079133?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1529213416481079133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/ten-sie-nie-myli-kto-nic-nie-robi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1529213416481079133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1529213416481079133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/ten-sie-nie-myli-kto-nic-nie-robi.html' title='Ten się nie myli kto nic nie robi.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S_FHqmMP3LI/AAAAAAAAAIA/eBihu_l-55o/s72-c/Pomy%C5%82ka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8056906353584537191</id><published>2010-05-10T15:07:00.001-07:00</published><updated>2010-05-10T16:01:36.561-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kampania Wyborcza'/><title type='text'>Teatrzyk cieni przy zapalonym świetle.</title><content type='html'>To mógłby być drugi odcinek mojej zaniedbanej serii z cyklu &lt;a href="http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/wielka-ksiega-publicznej-blagi-czyli.html"&gt;WKPB&lt;/a&gt; ale nie będzie. Nie będzie z jednego powodu: nie ma jak. Bo tak jak nie można ukręcić bicza z piasku nie będąc diabłem, tak nie da się napisać nic mądrego o beznadziejnych próbach manipulacji, w sytuacji w której manipulatorom się wszystko posypało.&lt;br /&gt;Jest taki rodzaj kukiełkowych spektakli wywodzący się z Chin, który nazywa się teatrem cieni. Można w nim na ścianie przedstawiać dowolne straszydła i straszyć nimi żądną wrażeń gawiedź do czasu aż ktoś nie zapali światła i nie okaże się że straszna wiedźma czy krwiożerczy wilk to po prostu specyficzny układ kciuka względem serdecznego. &lt;br /&gt;Nic więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.puppetcentre.org.uk/Images/viewer-1%20hand%20shadows.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 236px; height: 172px;" src="http://www.puppetcentre.org.uk/Images/viewer-1%20hand%20shadows.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wyemitowaniu krótkiego internetowego orędzia Prezesa Kaczyńskiego skierowanego ponad głowami kagiebowców bezpośrednio do przyjaciół Moskali, banda opłacanych kretynów po wstępnym oszołomieniu wywołanym geniuszem i prostotą tego zabiegu rzuciła się na ten krótki &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rjfUm6mbBv4&amp;feature=player_embedded"&gt;filmik&lt;/a&gt; aby znaleźć tam cokolwiek nadającego się do uderzenia rykoszetem w nadawcę. Dużej obfitości tam nie było: ot nocna lampka, dzbanek na kawę, okulary, pianino...&lt;br /&gt;Zaraz, zaraz - pianino!!!&lt;br /&gt;Czy Kaczyński umie grać na pianinie???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Momentalnie tam gdzie rosną stokrotki zapadła decyzja - pianino!!!&lt;br /&gt;I natychmiast medialni idioci, durnie i kretyni zatrudnieni na odcinku frontu ideologicznego zaczęli zadawać ze złośliwym błyskiem w oku - gdzie się tylko da i każdemu kto się tylko nawinie - &lt;a href="http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Pawel-Poncyljusz/%28offset%29/10"&gt;pytanie&lt;/a&gt;: czy Prezes Kaczyński gra na pianinie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze napiszę: ja nie wiem. &lt;br /&gt;Chętnie się dowiem, ale sadzę że może umieć. Bo to jest człowiek wychowany i wykształcony jeszcze w starym, dobrym stylu, gdzie obycie z literaturą, muzyką i generalnie z dorobkiem kulturalnym i cywilizacyjnym białego człowieka uchodziło za przydatny w życiu ekwipunek. W odróżnieniu od tych co się chowali na ulicach i podwórkach. Ci zwykle, w najlepszym razie kończyli wzbogacanie swojej psyche na umiejętności gry w piłkę.&lt;br /&gt;Swoją drogą to bardzo ciekawa i w pewien sposób nowatorska metoda badawcza, aby z gadżetów na tle których ktoś pozuje do filmu czy fotografii wyprowadzać wnioski co do jego życiowych umiejętności.&lt;br /&gt;No bo jak - czy Premier Tusk w wolnych chwilach dzierga na drutach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.wspinanie.pl/forum/addon.php?1,module=embed_images,url=http%3A%2F%2Fi.wp.pl%2Fa%2Ff%2Fjpeg%2F19932%2Ftusk_peru2.jpeg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 450px;" src="http://www.wspinanie.pl/forum/addon.php?1,module=embed_images,url=http%3A%2F%2Fi.wp.pl%2Fa%2Ff%2Fjpeg%2F19932%2Ftusk_peru2.jpeg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8056906353584537191?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8056906353584537191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/teatrzyk-cieni-przy-zapalonym-swietle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8056906353584537191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8056906353584537191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/teatrzyk-cieni-przy-zapalonym-swietle.html' title='Teatrzyk cieni przy zapalonym świetle.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2703608921924248644</id><published>2010-05-03T04:26:00.000-07:00</published><updated>2010-05-03T07:10:27.360-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wywiad w Radiu Zet'/><title type='text'>Dekoncentracja</title><content type='html'>Po katastrofie smoleńskiej zastanawiałem się często nad wyrazem twarzy Donalda Tuska. Mało się pokazywał w telewizji tuż po runięciu naszego prezydenckiego Tupolewa na ziemię (jak zwykle zresztą w sytuacjach które go przerastają - to już można uznać za jego charakterystyczny "image"), ale jednak przyszła pora kiedy dalsze unikanie kamer było już niemożliwe - trzeba było wreszcie wyjść z mysiej nory kiedy do kraju zaczęły przylatywać trumny z ciałami kolejnych ofiar katastrofy.&lt;br /&gt;I wtedy widać było czasem na twarzy Donalda Tuska coś, co ja w którymś ze swoich komentarzy na czyimś blogu określiłem jako wyraz twarzy kogoś komu na chwilkę pozwolono zajrzeć na samo dno piekła.&lt;br /&gt;Jakby w całkowitej kontrze do tego wyrazu twarzy Tuska, wyraz twarzy Bronisława Komorowskiego zdawał się przedstawiać stan zadowolenia człowieka, który właśnie dostał w prezencie duże pudełko swoich ulubionych czekoladek. &lt;br /&gt;Może go krzywdzę, może on już po prostu tak ma i nic na to poradzić nie może, ale z drugiej strony jest Komorowski osobą publiczną i moim dobrym prawem jako wyborcy jest analizowanie różnych aspektów jestestwa osoby, której przedziwnym splotem dramatycznych wydarzeń dostała się (w nie całkiem być może godne ręce) cała władza w Polsce.&lt;br /&gt;I tak sobie myślę że jeśli istnieję coś takiego jak podział na tych co kręcą z tzw. "wojskówką" i tych co kręcą ze służbami, nazwijmy je "cywilnymi"  (Bondaryk &amp; Co)  to bez wątpienia z tymi pierwszymi kręci B.Komorowski, a z tymi drugimi otoczenie Tuska.&lt;br /&gt;Tak przynajmniej sprawa zdaję się wyglądać jeśli się troszkę poszpera w internecie, poczyta blogi Aleksandra Ściosa, Stanisława Michalkiewicza czy odwiedzi kilka innych, ciekawych miejsc w sieci. &lt;br /&gt;Nie trzeba być też jakoś wyjątkowo spostrzegawczym żeby się zorientować że wiele osób w rządzie Tuska wykazuję wyjątkową nietykalność (Grad, Klich, Drzewiecki), zupełnie tak, jakby to nie w gestii Premiera było ich powołanie i ewentualne odwołanie ze stanowisk. A jeśli się jeszcze do tego uwzględni bardzo zaskakującą rezygnację Donalda Tuska z wyścigu do prezydentury pod tym absolutnie kretyńskim pretekstem niechęci do konserwacji belwederskich żyrandoli, to cała ta sprawa wygląda tak jakby reżyserem tych wszystkich kolejnych zdarzeń na naszej politycznej scenie był ktoś kogo z widowni absolutnie nie widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od momentu w którym dowiedziałem się o katastrofie, w której straciliśmy kwiat polskiej polityki i życia społecznego ani przez chwilę nie zarzuciłem myśli że mógł to być perfekcyjnie zaplanowany i przeprowadzony zamach. Z każdym dniem i z każdym kolejnym serwisem informacyjnym, z którego możemy się co najwyżej przekonać że wiemy coraz mniej zamiast coraz więcej, ale jednocześnie że coraz bardziej jesteśmy pojednani z Rosjanami, a kolejne sondaże pokazują nam że murowanym zwycięzca wyborów jest Bronisław Komorowski, jestem w tym swoim oszołomskim przeświadczeniu o zamachu coraz bardziej utwierdzony. Myślę że nie jest to wcale wynikiem mego oszołomstwa ani postępującej choroby umysłowej, ale wynikiem zwykłego, racjonalnego oglądu rzeczywistości.&lt;br /&gt;I czasem, czytając sobie różne ulubione blogi, wchodząc na różne internetowe strony wolne od oficjalnej propagandy na których można poczytać co mają do przekazania ludzie myślący samodzielnie natrafi się na coś co wprost zapiera dech w piersiach.&lt;br /&gt;Właśnie natknąłem się na &lt;a href="http://tekstowisko.blogspot.com/"&gt;blogu wyrusa&lt;/a&gt; na pewien krótki filmik na którym jest wywiad Komorowskiego z przed mniej więcej roku jakiego udzielił w Radiu RMF. &lt;br /&gt;Odszukałem ten filmik na Youtubie i wklejam go teraz tutaj aby każdy mógł usłyszeć to co usłyszałem ja, wyrus i jeszcze kilka osób.&lt;br /&gt;Proponuję wysłuchać całości, ale w okolicach &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1 minuty i 40&lt;/span&gt; sekundy proszę wytężyć wszystkie swoje zmysły. &lt;br /&gt;Pada tam zupełnie zaskakujące zdanie, które w żaden sposób nie ma uzasadnienia przebiegiem rozmowy. &lt;br /&gt;Chwila nieuwagi? &lt;br /&gt;Dekoncentracja?&lt;br /&gt;Czy może to dno piekła, które ujrzał przez krótką chwilę Tusk? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="500" height="405"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/86GcCrR4R_s&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/86GcCrR4R_s&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="405"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2703608921924248644?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2703608921924248644/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/dekoncentracja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2703608921924248644'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2703608921924248644'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/05/dekoncentracja.html' title='Dekoncentracja'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5594428901388478962</id><published>2010-04-30T17:57:00.000-07:00</published><updated>2010-04-30T18:21:02.273-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Opowiadanie'/><title type='text'>Kieszonkowa demokracja (opowiadanie)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1 kwietnia (piątek)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;-Czemu to ma służyć, szefie?&lt;br /&gt;-Naprawdę się nie domyślasz?&lt;br /&gt;-Nie, no wiem że sprawdzamy jak to działa i jaki to ma zasięg, ale nie rozumiem po co to badać? Komu potrzebne są takie wyniki? Sztuka dla sztuki… I jeszcze teraz? Akurat teraz? Jakoś mi to nie pasuje. Dziwna okazja. Wolałbym żeby zleceniodawca wybrał inną okazję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;-Kombinuj sam. W każdym razie co byś nie wykombinował zatrzymaj to dla siebie. A zleceniodawcy żadnego nie ma. To znaczy jest, ale nie jeden. Zresztą mniejsza z tym.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;Uciął rozmowę akurat w momencie kiedy kończył zakładać płaszcz i łapał za klamkę.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Aha, wrzuć przed wyjściem do domu w sieć któryś z tych „łańcuszków” , wiesz tych próśb o pomoc choremu dziecku. Zobaczymy jak to chodzi w weekendy. W zasadzie to weekendy najbardziej nas interesują.&lt;br /&gt;-Dlaczego? Przecież to bez sensu. Większość komputerów z łańcuszka to komputery japiszonów w biurach? To dopiero od nich główna fala leci po domowych pecetach. Bez tej sekwencji to zadziała na jakieś 30%!&lt;br /&gt;-A skąd wiesz że na 30 a nie na 15? Właśnie to mamy wiedzieć. Na ile to działa. I mamy to wiedzieć na 100%&lt;br /&gt;- Ok, wpuszczę to w sieć. Sam jestem ciekaw jak to pójdzie w weekend.&lt;br /&gt;- Trzymaj się młody. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zatrzasnął za sobą delikatnie drzwi, ale po chwili jeszcze raz wsadził w nie głowę.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Aha, i pamiętaj że masz dzisiaj kogoś oszukać - przecież dzisiaj prima aprilis...Widzimy się w poniedziałek. Cześć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek… &lt;br /&gt;Czy w poniedziałek będzie jeszcze żył? Chyba nie. Tym razem to już na pewno nie. W radio podawali że Jego stan jest krytyczny. &lt;br /&gt;I co dalej z Projektem? Czy teraz wreszcie się dowie po co to wszystko? I dlaczego jedną z tabelek wynikowych musi za każdym razem podsyłać temu tajemniczemu Rosjaninowi? Jedna do Agencji, jedna w segregator dla starego i jedna dla tego dziwnego Ruska, który snuł się czasem cały dzień po biurze z założonymi do tyłu rękoma, a wszędzie czuć było wtedy napięcie jak przed rozerwaniem ręcznego granatu.&lt;br /&gt;To nie będzie zwykły weekend. To pewne. Nie co dzień umiera Papież. I to taki Papież. Tu, w Polsce dochodzi jeszcze to że to nasz Papież. &lt;br /&gt;Ojciec.&lt;br /&gt;Figura. Ktoś. Nawet komuchy czuły respekt przed taką Figurą. Chyba nawet Urban…&lt;br /&gt;Chociaż może Urban nie? Urban – NIE. Zachciało mu się śmiać. Gra słów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie – gra słów. Wyszukał w komputerze gotowca z mailem, w którym jakaś zrozpaczona, dobra dusza prosi o pomoc dla „malutkiej Madzi”, której rodziców nie stać na kosztowną operację w szwajcarskiej klinice i oczywiście jeśli tylko nie masz serca z kamienia to masz zaraz, natychmiast rozesłać tego maila do wszystkich swoich znajomych, których adresy masz w swoim programie pocztowym. &lt;br /&gt;Uruchomił „rozpylacza”. Tak nazywali w agencji małą aplikację do losowego rozsyłania tego typu maili. Rozpylacz był co prawda bardzo małym programikiem, ale bardzo zmyślnym. Nie dość że sam wynajdywał adresatów spamu, to jeszcze zacierał za sobą ślady błądząc po najbardziej egzotycznych serwerach, a na koniec monitorował i zliczał postęp geometryczny w jakim rozprzestrzeniała się zainfekowana przez niego samego mailowa zaraza. Przy czym był też fantastycznie skutecznym programem antywirusowym. Jego zadaniem było również upilnowanie aby do żadnej z przesyłek z rozpylaczowej pajęczyny nie przypętał się jakiś robal czy wirus, który mógłby zakłócić przebieg całej zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W biurowym radioodbiorniku właśnie rozpoczęli nadawanie serwisu informacyjnego. &lt;br /&gt;Siedemnasta. Do domu - weekend.&lt;br /&gt;Przed zamknięciem komputera jeszcze raz, rytualnie ściągnął pocztę na swoją skrzynkę.&lt;br /&gt;Przyszedł tylko jeden mail. Od któregoś z "wklepywaczy". &lt;br /&gt;Wklepywaczami nazywali freelancerów zatrudnionych  w Firmie na umowę zlecenie. Ich zadaniem było udzielanie się za pieniądze na różnych forach i portalach politycznych, czasem nienachalna agitacja za właściwą partią, a innym znowu razem rozwalanie internetowych debat ilekroć na jakimś portalu rozmowa zbyt niebezpiecznie nabierała charakteru zbornej dyskusji mogącej się przekształcić w coś zbyt poważnego. Klasyczny trolling, tyle że za kasę. Nie za dużą, ale zawsze...&lt;br /&gt;Ostatnio Firma dała im zlecenie na wymyślanie specjalnych, króciutkich haseł wyborczych mogących stanowić dobrą agitację do "rozpylenia" za pośrednictwem SMS-ów. Bo "rozpylacz" miał i taką funkcję. &lt;br /&gt;W zasadzie jego rolą było tylko pakowanie tych maili w jednolite pliki i wysyłanie ich dwa razy w tygodniu do tej zgrabnej i ładnej Izy z pokoiku zaraz przy windzie, ale zawsze przed ich wysłaniem przeglądał sobie wymyślane przez wklepywaczy hasełka bo niektóre były naprawdę śmieszne.&lt;br /&gt;Tym razem hasełko było wymyślone przez gościa, który posługiwał się nickiem "Taxi"i brzmiało: "Idź na wybory i PO PTAKACH".&lt;br /&gt;Wzruszył ramionami, zamknął komputer i zaczął się zbierać.&lt;br /&gt;Kwadrans po piątej - czas zacząć weekend. I tak nikt tu za nadgodziny nie zapłaci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5594428901388478962?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5594428901388478962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/kieszonkowa-demokracja-opowiadanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5594428901388478962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5594428901388478962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/kieszonkowa-demokracja-opowiadanie.html' title='Kieszonkowa demokracja (opowiadanie)'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3328970507918773155</id><published>2010-04-29T07:03:00.000-07:00</published><updated>2010-04-29T07:13:01.480-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojewódzki'/><title type='text'>Dekoder "Telewizji N"</title><content type='html'>Nie oglądałem programu Wojewódzkiego od bardzo dawna. Nie pamiętam nawet od jak dawna, ale jednak wiem że on ten program wciąż w TVN-ie ma. Skacząc sobie czasem wieczorem po kanałach niechcący zdarza mi się na  niego natrafić. Jak tylko widzę tą twarz, tą fryzurę i słyszę ten wrzask przełączam natychmiast kanał na coś innego. Nie miałem więc do tej pory żadnego powodu żeby napisać cokolwiek o tym człowieku, ponieważ nie był dla mnie żadnym problemem tak jak nie jest moim problemem świerzb, kiła czy grzybica stóp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img.interia.pl/pomponik/nimg/Kuba_Wojewodzki_fot_Marek_2497148.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 630px; height: 350px;" src="http://img.interia.pl/pomponik/nimg/Kuba_Wojewodzki_fot_Marek_2497148.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dzisiaj niestety buszując po sieci natknąłem się na wykwit  "talentu" tego podstarzałego idioty i jego obleśnego kumpla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I stał się on moim problemem. Jak ten świerzb i ta grzybica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak sobie postanowiłem że jeśli skacząc po kanałach jeszcze raz natknę się na TVN-ie na gębę Wojewódzkiego to natychmiast następnego dnia oddam im ten dekoder N-Telewizji, który stoi sobie w mojej sypialni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobię to. I będę przekonywał kogo się tylko da żeby zrobił to samo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3328970507918773155?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3328970507918773155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/dekoder-telewizji-n.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3328970507918773155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3328970507918773155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/dekoder-telewizji-n.html' title='Dekoder &quot;Telewizji N&quot;'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-8158816896187564339</id><published>2010-04-26T17:25:00.000-07:00</published><updated>2010-04-26T17:43:18.128-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manipulacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='media'/><title type='text'>Wielka Księga Publicznej Blagi czyli krótki kurs WKPB (1)</title><content type='html'>Tak się jakoś złożyło że w swojej zawodowej przeszłości miałem trwający blisko dekadę epizod polegający na współpracy z jedną z większych na naszym rynku korporacji finansowych. Ta współpraca wymuszała na mnie dosyć częste uczestnictwo w przeróżnych szkoleniach i kursach. &lt;br /&gt;Większość z tych szkoleń były to tzw. "szkolenia sprzedażowe", których integralną częścią były przeróżne treningi manipulacji &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Programowanie_neurolingwistyczne"&gt;(NLP)&lt;/a&gt; mające na celu kierowanie ludzkimi emocjami w takim kierunku aby nakłonić potencjalnego klienta firmy do nabycia jej produktu. &lt;br /&gt;To czego się dowiedziałem na tych szkoleniach na zawsze odmieniło moje podejście do takich spraw jak reklama, marketing ale też i np. telewizyjny przekaz medialny.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Skoro w jakimś zakresie posiadłem już tą wiedzę i jak sądzę dosyć dobrze sobie radzę z rozpoznaniem kiedy ktoś za pośrednictwem telewizyjnego przekazu stara się ze mnie zrobić posłusznego jego woli jednokomórkowca to postanowiłem się tą moją wiedzą właśnie teraz odrobinę podzielić. &lt;br /&gt;Pora jest moim zdaniem odpowiednia bo jak zdążyłem zauważyć, właśnie od dzisiaj stacja TVN rozpoczęła swój kolejny festiwal manipulacji. Oczywiście powód jest wszystkim znany - Jarosław Kaczyński od dzisiaj jest oficjalnym kandydatem PiS na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ nie jestem człowiekiem zbyt poukładanym będę to robił na swoich zasadach czyli... bez żadnych zasad. Po prostu w każdym kolejnym odcinku zainicjowanego cyklu, który będzie miał zawsze ten sam tytuł i kolejny numer, zajmę się jakimś jednym, konkretnym przykładem wziętym z życia (a właściwie z tej jego części, która jest jego medialną rzeczywistością równoległą), który króciutko i w miarę przystępnie postaram się tak opisać, aby potencjalna siła rażenia podobnej manipulacji użytej w przyszłości została jeśli nawet nie skutecznie zneutralizowana to przynajmniej poważnie osłabiona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień pójdzie manipulacja słowna zastosowana przez prowadzącą wczorajsze wydanie "Faktów TVN" Justynę Pochanke. Otóż mający w zasadzie tylko prosty ładunek informacyjny news o tym że kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd Prezydenta Polski będzie Jarosław Kaczyński opatrzyła ona na końcu rzuconym jakby od niechcenia niewinnym zdankiem, które brzmiało: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czy Jarosław Kaczyński przekuję kapitał współczucia na wyborczy kredyt?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozbierzmy to jakoś.&lt;br /&gt;Co my tu mamy? Otóż pierwsza rzecz to forma pytająca. Jeśli takie zdanie jest wypowiedziane w formie pytania to w potencjalnym słuchaczu zostaję uśpiona czujność na manipulację. Ludzie z natury uważają że w pytaniu nie ma manipulacji przypisując taką cechę zawsze zdaniom twierdzącym. Ba, uważają że trzeba zwiększyć czujność jeśli jest to nie tylko zdanie twierdzące, ale też wtedy gdy twierdzenie jest zbyt kategoryczne. W przypadku pytań jesteśmy spokojni jeśli chodzi o intencję, bo ten ktoś kto pytanie zadaję, pytając ustawia się jakby na niższym od nas pułapie. Skoro pyta, to znaczy że nie jest pewny swego. A więc nie jest groźny.&lt;br /&gt;Proste? &lt;br /&gt;Proste i skuteczne - działa doskonale jeśli się tylko tego wszystkiego nie wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna sprawa: słowa.&lt;br /&gt;Kluczowe słowa w tym zdaniu to słowo: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"współczucie"&lt;/span&gt; i słowo: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;"kredyt"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękne słowo "współczucie", użyte w tym konkretnym przypadku ma za zadanie wtłoczyć w naszą podświadomość że Jarosław Kaczyński chce na nas dokonać takiego samego gwałtu jakiego dokonuję na nas czasem np. natarczywy obszarpaniec pachnący przetrawionym alkoholem, który próbuje wydębić od nas dwójkę uwięzioną w metalowym koszyku kiedy pakujemy nasze zakupy na parkingu pod marketem do bagażnika naszego samochodu, czyli że chce nas nabrać na lipną litość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowo: "kredyt", użyte umiejętnie w powiązaniu ze słowem "współczucie" ma dwa zadania: &lt;br /&gt;Pierwsze to zadanie skorelowania naszego poparcia dla tego konkretnego kandydata z czymś, z czego być może nie będzie mógł lub chciał się wywiązać. &lt;br /&gt;Bo kredyty się bierze, ale czasem się nie ma ochoty ich spłacać! A w tym konkretnym przypadku wiadomo kto daję, a kto bierze. Dajemy na kredyt MY, a pożycza od nas JAROSŁAW KACZYŃSKI. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odda? &lt;br /&gt;Nie wiadomo, ale skoro wydębił od nas coś na współczucie, to pewnie nie będzie łatwo od niego odebrać co nasze. Prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A drugie zadanie? Tu sprawa jest trudniejsza bo i aluzja jest na wyższym poziomie emocji. Chodzi mianowicie o to żeby przedstawić Jarosława Kaczyńskiego jako człowieka zimnego i wyrachowanego, nie posiadającego żadnych ludzkich uczuć.&lt;br /&gt;Proszę zauważyć że słowo "współczucie" należy do katalogu słów, że tak się wyrażę "humanistycznych". Kojarzy się z empatią, człowieczeństwem i z czyimś dobrym charakterem. &lt;br /&gt;Jarosław Kaczyński czerpie z naszego współczucia i na co je zamienia? &lt;br /&gt;Słowo: "kredyt" jest jednoznacznie przypisane do zimnego języka finansów, do pieniędzy, lichwy i generalnie kłopotów. My mu dajemy miłość, emaptię, serce na dłoni, współczujemy mu w jego niedoli, a on to wszystko zupełnie na zimno zamienia na brzęczącą monetę. &lt;br /&gt;Judasz jeden!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie jedno zdanie a tyle ukrytych podtekstów! &lt;br /&gt;Czy ja aby tu z kogoś nie robię balona?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, proszę mi zaufać (na kredyt - a jakże!)i zasiąść jutro wygodnie przed telewizorem. Będziemy razem oglądać jak Justyna Pochanke poprowadzi jutrzejsze "Fakty TVN". Ja poszukam sobie tematu na kolejny wykład, a szanowny czytelnik mojego "kursu" sprawdzi czy z tą wiedzą w którą go uzbrajam jest jakoś inaczej niż zwykle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.eioba.pl/files/user6607/71720753.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 460px; height: 377px;" src="http://www.eioba.pl/files/user6607/71720753.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie poruszę jeszcze jedną sprawę, która mogłaby przyjść komuś do głowy: czy to możliwe żeby prezenter prowadzący taki serwis był tak wyszkolony, aby sypać takimi manipulacjami ad hoc, z głowy?&lt;br /&gt;Odpowiedź jest w zasadzie twierdząca, ale jeśli by mnie ktoś zapytał co ja o tym myślę, to bym mu odpowiedział że w przypadku takich programów jak główne wydanie dziennika akurat w tej konkretnej stacji, to raczej nie do uwierzenia. Myślę że jest tam grupa speców od tele-manipulacji, którzy układają dokładny scenariusz każdego wydania i każde takie zdanie jest wycyzelowane do ostatniego przecinka. Dlaczego tak myślę?&lt;br /&gt;Bo to zdanie, które dzisiaj omawiałem to majstersztyk. A Pochanke to tylko Pochanke.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-8158816896187564339?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/8158816896187564339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/wielka-ksiega-publicznej-blagi-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8158816896187564339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/8158816896187564339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/wielka-ksiega-publicznej-blagi-czyli.html' title='Wielka Księga Publicznej Blagi czyli krótki kurs WKPB (1)'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-4330960021358192768</id><published>2010-04-23T17:05:00.000-07:00</published><updated>2010-04-23T18:24:27.814-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Katastrofa smoleńska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory prezydencki'/><title type='text'>Rosyjska ruletka czyli jak nam Ruscy wybiorą prezydenta.</title><content type='html'>Nie jest to już dzisiaj pewnie do udowodnienia, ale jeśli o mnie chodzi to uważam że wybory w 2007 roku wygrała Platformie zapłakana Sawicka.&lt;br /&gt;Dzisiaj wydaję się to już nieważne, ale z drugiej strony czy to wiadomo co jest ważne a co nie?&lt;br /&gt;Nie wiadomo...&lt;br /&gt;To że była to jedna, wielka granda i hucpa mamy akurat okazje &lt;a href="http://fakty.interia.pl/polska/news/sledztwo-umorzone-agent-tomek-dzialal-legalnie,1469133"&gt;sprawdzić&lt;/a&gt; dzisiaj w każdej gazecie i na każdym internetowym portalu informacyjnym, ale przecież zegara nie cofniemy. A wierzę że wielu z tych lemingów, którzy się na te lipne łzy platformerskiej lodziary dały nabrać, dzisiaj chętnie by ten zegar cofnęły. Przynajmniej mielibyśmy pewnie dzisiaj swojego Prezydenta żywego, że już nie wspomnę o pozostałych 95 pasażerach feralnego lotu.&lt;br /&gt;Wszystko to co się dzieję w Polsce i w Rosji - a co jest związane z katastrofą pod Smoleńskiem - zakrawałoby na ponury żart, gdyby nie to że nawet ponure żarty mają swoje granice. Tu wszelkie granice zostały po stokroć przekroczone, a to jak zachowują się naczelne organy Państwa sprawia że należy uznać że Polski jako zorganizowanego bytu państwowego chyba już nie ma.&lt;br /&gt;Po katastrofie w której ginie polski Prezydent, jego małżonka i połowa najważniejszych osób w państwie pełną kontrole nad terenem katastrofy, szczątkami samolotu, ciałami ofiar, rejestratorami lotu, rzeczami osobistymi należącymi do ofiar i Bóg wie czym jeszcze przejmują służby mocarstwa o którym można powiedzieć i napisać wszystko ale nie to że jest to normalny, demokratyczny kraj będący z Polską w normalnych, sąsiedzkich stosunkach. Nasza prokuratura zminimalizowała swój udział w tym śledztwie do roli rzecznika prasowego putinowskiej komisji!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce kontrolę nad urzędem Prezydenta przejmuję Marszałek Sejmu będący zupełnym przypadkiem najpoważniejszym konkurentem do prezydenckiego fotela w nadchodzących wyborach i również przypadkiem będący żywotnie zainteresowany zdobyciem pewnego dokumentu, którego jedynym dysponentem był dotychczas zmarły właśnie Prezydent. Marszałek tak bardzo nie może się doczekać uzyskania kontroli nad pękiem prezydenckich kluczy do belwederskich biurek i szafek, że &lt;a href="http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33267"&gt;nie czeka&lt;/a&gt; nawet z przejęciem obowiązków głowy Państwa aż ktokolwiek ogłosi że Prezydent faktycznie nie żyję!&lt;br /&gt;Po drodze przytrafiają się niewyjaśnione &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/459542,465651_ABW_zbierala_DNA.html"&gt;rewizje&lt;/a&gt;, giną dokumenty, laptopy i generalnie każdy kto chce, robi co chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak tam sprawa z wyjaśnianiem przyczyn katastrofy?&lt;br /&gt;Jakoś lecie, panie dzieju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już tam Rosjanie coś wyjaśniają , a jak wyjaśnią to nam przecież powiedzą jak to naprawdę było, bo się przecież właśnie z nimi jednamy. No przecież puścili "Katyń" w telewizji, a sam Putin z trudem przełamując obrzydzenie przytulił naszego Tuska, to chyba już wszystko między nami gra i chyba mamy wreszcie tą przyjaźń?&lt;br /&gt;Zresztą, nie minęło przecież nawet dwa tygodnie a już się wyjaśniło że tak naprawdę to ten Tupolew spadł ponad kwadrans wcześniej niż wszyscy myśleli!&lt;br /&gt;Czyli postęp w śledztwie jest!&lt;br /&gt;Co prawda, ten brakującym kwadrans to wyliczyła wcześniej grupka łebskich blogerów na &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/3749"&gt;Blogpressie&lt;/a&gt;, ale przecież i rosyjska komisja pod przewodnictwem samego Cara Putina prędzej czy później też miała szansę na to wpaść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dość tych biadoleń, zmierzam do pointy.&lt;br /&gt;Tak sobie teraz myślę, że te wszystkie ruskie dezinformację mające namącić nam maksymalnie w głowach, to bezczelne położenie łapy na wszystkich dowodach w sprawie, te kolejne wersję o ilości podchodzeń do lądowania, stanie umysłowym naszych pilotów, ich znajomości rosyjskiego i uległości względem nacisków naszego Prezydenta, który słynie  przecież z tego że podczas każdego lotu rządowym Tupolewem nic innego nie robi tylko smędzi za uchem pilotowi: "no daj chwilkę poprowadzić", te kolejne wersję o gęstości mgły nad lotniskiem mają tylko jeden cel: doprowadzenie do tego żebyśmy pogodzili się z tym, że będzie tak jak nam ruscy kagiebiści powiedzą że było.&lt;br /&gt;Nie na darmo słowo mgła brzmi po rosyjsku: tuman. Tak ma właśnie być - mamy wszyscy stać się tumanami, którym ruski kagiebista w pewnym momencie powie co maja myśleć.&lt;br /&gt;I idę o zakład że pełne oświadczenie o przyczynach katastrofy zostanie nam udostępnione na dwa dni przed terminem wyborów, jak tylko zapadnie u nas ta idiotyczna cisza wyborcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz, na koniec proszę zerknąć do góry tekstu i sobie przypomnieć od czego zacząłem tą notkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S9JDsxiUYLI/AAAAAAAAAH4/tDGe2WrDWBg/s1600/G%C5%82osowanie.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S9JDsxiUYLI/AAAAAAAAAH4/tDGe2WrDWBg/s320/G%C5%82osowanie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5463503734444417202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-4330960021358192768?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/4330960021358192768/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/rosyjska-ruletka-czyli-jak-nam-ruscy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4330960021358192768'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4330960021358192768'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/rosyjska-ruletka-czyli-jak-nam-ruscy.html' title='Rosyjska ruletka czyli jak nam Ruscy wybiorą prezydenta.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S9JDsxiUYLI/AAAAAAAAAH4/tDGe2WrDWBg/s72-c/G%C5%82osowanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1423054390929058697</id><published>2010-04-22T06:01:00.000-07:00</published><updated>2010-04-22T06:23:33.389-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory i sondaże'/><title type='text'>Ban na kit</title><content type='html'>Nadchodzą ciekawe czasy, choć przecież to te, które właśnie się dokonały i na naszych oczach wciąż dokonują miały być ciekawe. Chińskie przekleństwo przechodzi obecnie w Polsce test głębokości.&lt;br /&gt;Wypada groźnie i zdaję się że to nie jest jeszcze dno dna.&lt;br /&gt;A zatem trzeba by się w coś uzbroić na ciężkie czasy. &lt;br /&gt;Nie, nie namawiam nikogo żeby zatankować samochód do pełna, ponapełniać puste kanistry i bańki po płynie do spryskiwacza benzyną na zapas, tak jak nie namawiam żeby wykupywać z pobliskiej &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Biedronki&lt;/span&gt; zapasów cukru i makaronów. &lt;br /&gt;To chyba jeszcze nie ten etap, ale na dzisiaj zalecałbym może na początek coś zupełnie bezbolesnego, a mianowicie - niewiarę w sondaże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ewidentnie jedną z głównych broni w arsenale Salonu są tzw. pracowanie badania opinii publicznej. Mają one u nas tą specyfikę że "mylą" się często i zwykle w swoich pomyłkach dość mocno przekraczają wartości graniczne uznawane za tzw. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dopuszczalny błąd statystyczny&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;Co jeszcze ciekawsze, najwięcej zleceń dostają właśnie te sondażownie, które w przeszłości pomyliły się najbardziej, zupełnie inaczej niż w reszcie świata, gdyż wszędzie indziej to one pierwsze by zbankrutowały z powodu braku zleceń. Być może działa u nas specyficznie pojmowana zasada: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;nasz klient, nasz pan&lt;/span&gt;, ale widocznie i z klientem nie wszystko jest OK.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy zatem nierozsądnym byłoby zupełne zignorowanie wyników badań tych instytucji, skoro w swoich sondażach nie pokazują one prawdziwego rozkładu preferencji społeczeństwa tylko taki obraz rzeczywistości jakiego życzy sobie ich zleceniodawca? &lt;br /&gt;Przecież do tego żeby wiedzieć czego chce dana partia nie potrzebujemy sondaży! &lt;br /&gt;Bez zbędnego wysiłku i zupełnie za darmo mogę każdemu głodnemu tej wiedzy powiedzieć że każdy chce wygrać. &lt;br /&gt;Co prawda nie każdy uczciwie, ale tu potrzeba jeszcze odrobiny spostrzegawczości żeby nauczyć się bez pudła odróżniać &lt;span style="font-style:italic;"&gt;who is who&lt;/span&gt;, do czego serdecznie namawiam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1423054390929058697?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1423054390929058697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/ban-na-kit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1423054390929058697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1423054390929058697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/ban-na-kit.html' title='Ban na kit'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-9208334978475226538</id><published>2010-04-15T09:08:00.000-07:00</published><updated>2010-04-15T09:28:41.328-07:00</updated><title type='text'>Polityczny darwinizm po katastrofie</title><content type='html'>Trudno pozbierać myśli po tym co się stało. Właściwie trudno mi było pozbierać myśli już od momentu naszego przyzwolenia na rozbicie uroczystości katyńskich na dwie osobne. Był to moment, w którym zrozumiałem że rosyjska agentura wpływu w Polce jest silniejsza niż mogłem przypuszczać w najczarniejszych snach. Kiedy dowiedziałem się o katastrofie prezydenckiego Tupolewa i potwierdziło się że nikt nie przeżył tej katastrofy wszystko się dopełniło. &lt;br /&gt;Pewnie nigdy nie dowiemy się co konkretnie doprowadziło do wypadku, ale sekwencja zdarzeń przed nim i tego co nastąpiło po nim uwiarygodnia moje przypuszczenie że Rosjanie chcieli „zaledwie” wygrać sobie wybory w Polszy i najpierw doprowadzić do rozbicia uroczystości na te „udane” i te „nieudane”. &lt;br /&gt;W tym celu na tych pierwszych pojawił się Putin i dając Tuskowi absolutnie tylko tyle, ile było potrzeba żeby można było wewnątrz Polski odtrąbić sukces Tuska (w zasadzie nie potrzeba było zupełnie nic - można przywołać tu słynny tytuł filmu z Peterem Sellersem, który był nakręcony na podstawie splagiatowanej przez Kosińskiego „Kariery Nikodema Dyzmy” naszego genialnego Dołęgi-Mostowicza, a który to film zatytułowany był po prostu: „Wystarczy być”). &lt;br /&gt;Z drugiej strony, należało doprowadzić aby Prezydent Kaczyński skompromitował się na uroczystościach 10 kwietnia jakąś olbrzymią, medialnie nośną wpadką. Taką idealną wpadką byłoby spektakularne spóźnienie na uroczystość. Na tyle być może spektakularne, aby całe obchody wręcz zdezorganizować do pełnego „nieodbycia”. Stąd pewnie te wszystkie próby skierowania prezydenckiego samolotu na odległe lotniska, na  tyle odległe żeby próba dotarcia na czas tak dużej grupy vipów była wręcz niemożliwa. Przy stanie posowieckiej infrastruktury lotniczej i wszechogarniającym bajzlu organizacyjnym w Rosji sytuacja wymknęła się spod kontroli i mamy to co mamy.&lt;br /&gt;Jeśli ktoś nie wie o czym piszę to proszę poszperać po ruskich forach dyskusyjnych na których zaznajomieni z tematem awiacji Rosjanie piszą do siebie samych na temat katastrofy. Jest tego naprawdę sporo w sieci i oni tam piszą naprawdę bez ogródek że o taką katastrofę jak ta nasza zupełnie przez przypadek nietrudno. Potrzeba tylko odpowiednio dużo pecha, bądź lekkiej ingerencji kogo trzeba w odpowiednim kierunku. Mój rosyjski jest na tyle średni że nie chciałbym się nim publicznie błaźnić, choć na tyle dobry żeby rozumieć o czym tam sobie fani ruskiej awiacji dyskutują.&lt;br /&gt;A dlaczego odrzucam myśl, która pewnie musiała zakiełkować w głowie każdemu pozbawionemu złudzeń co do intencji Putina i  jego gangstersko-politycznego zaplecza względem Prezydenta Kaczyńskiego Polaka, czyli myśl że to był od początku do końca perfekcyjnie przeprowadzony zamach? &lt;br /&gt;Po głębokim namyślę odrzucam raczej tą myśl (choć też taką hipotezę od samego początku rozważałem) bo taka wersją wypadków rodziła zbyt wiele nieprzewidywalnych sytuacji, co zresztą się właśnie stało. Nawet dzisiaj, choć minęło od katastrofy już kilka dni, nie wiadomo kto na niej ile ugra.&lt;br /&gt;To obrzydliwe że musimy przeprowadzać takie zimne analizy nad jeszcze ciepłymi ciałami naszych patriotów, ale sytuacja jest absolutnie podbramkowa i bez precedensu. &lt;br /&gt;Bo z jednej strony Bóg postanowił przeprowadzić w Polsce prawdziwy sondaż i okazało się że gdy „losową próbą” objąć ponad 38 milionów Polaków czyli całe społeczeństwo, to wynik jest jednoznaczny – nie jest absolutnie tak że w nadchodzących wyborach z Prezydentem Kaczyńskim wygrałby nawet miś Yogi. Jest zupełnie odwrotnie – gdyby Prezydent Kaczyński dożył wyborów prawdopodobnie wygrałby z każdym kontrkandydatem w cuglach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ONI O TYM WIEDZIELI. ZAWSZE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy, ruscy kagiebowcy też, stąd koło ratunkowe rzucone Tuskowi. Ale albo ktoś źle rzucił, albo Tusk źle złapał – w każdym razie mamy to co mamy. Nikt nie był przygotowany aż na taką degrengoladę a więc nie było na aż tak dramatyczne scenariusze przygotowanych żadnych planów B. &lt;br /&gt;I stąd, z pośpiechu w którym przyszło kagiebowcom działać te wszystkie gesty przyjaźni względem Polski ze strony rosyjskich czynników władzy, oraz to delikatne wrzucenie tematu Katynia na forum wewnętrzne Rosji. Coś trzeba było odpuścić bo wizerunkowo - na świat - to co się stało to jest dla Rosji katastrofa. &lt;br /&gt;Przynajmniej na razie, zanim coś wymyślą. A wymyślą, bądźmy pewni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale skala poparcia i chyba można powiedzieć bez przesady że miłości dla Prezydenta i jego cudownej małżonki ze strony całego społeczeństwa oraz erupcja patriotyzmu wśród zwykłych Polaków musiała też wyzwolić w naszych Salonowcach oprócz zrozumiałej paniki również specjalne pokłady mobilizacji. Proszę zauważyć że sprawa Wawelu już pokazała że pomału zaczynają się zbierać do kupy. Sztaby salonowców, ich akolitów i wszelakich frakcji zagranicy już mają zalążki strategii na najbliższe dni i tygodnie. Na razie to wszystko jest nie skoordynowane i chaotyczne ale już wyłania się z tego wszystkiego zalążek „narracji” na najbliższe tygodnie: dobry misio, ciepłe patriotyczne kluchy ale marny Prezydent (za co Wawel?) będący dodatkowo pod przemożnym wpływem demonicznego, oszalałego na władzę brata. Salon już wie że strzelanie jadem w nieżyjącego Prezydenta może im tylko zaszkodzić, ale nie można doprowadzić do powstania jego kultu, który byłby mitem założycielskim nowej, antysalonowej krucjaty, tak jak takim mitem na wiele lat stała się „Nocna Zmiana” i gangsterskie obalenie rządu Olszewskiego. No i cała nienawiść skupi się na jednaj osobie, wszystkie ich medialne katiusze wycelowane zostaną w Jarosława Kaczyńskiego. &lt;br /&gt;To jest teraz ich kandydat na wroga publicznego numer jeden (zresztą - zawsze był) i  salonowcy zrobią wszystko co tylko się da żeby go zniszczyć w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Bo jeśli on to wszystko co na niego teraz spadło jakoś przetrwa to oni mogą już się pakować. &lt;br /&gt;Jarosław Kaczyński stracił 10 kwietnia wszystko co kochał za wyjątkiem Polski.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-9208334978475226538?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/9208334978475226538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/polityczny-darwinizm-po-katastrofie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/9208334978475226538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/9208334978475226538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/04/polityczny-darwinizm-po-katastrofie.html' title='Polityczny darwinizm po katastrofie'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-6602608370965368583</id><published>2010-03-23T07:15:00.000-07:00</published><updated>2010-03-23T07:21:20.153-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Media. Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kampania Wyborcza'/><title type='text'>Paradoks hrabiego.</title><content type='html'>Dawno, dawno temu Stefan Kisielewski w przypływie dobrego humoru ukręcił ze słów takie zabawne powiedzonko że „socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych ustrojach"”. &lt;br /&gt;Powiedzonko jest oczywiście bardzo zabawne, ale zapewniam każdego niedowiarka że życie w ustroju, w którym nadrzędnym celem rządzącej klasy próżniaczej jest piętrzenie rozmaitych torów z przeszkodami przed tą częścią współobywateli, którą socjologowie w swoich rozprawkach nazywają społeczeństwem  już takie zabawne nie jest.&lt;br /&gt;Wiele osób, które należą do tej grupy (mnie się osobiście ciągle wydaję że coraz węższej, choć jak wynika z aktualnie publikowanych sondaży to jednak w zadziwiający sposób stale rosnącej), które chwalą sobie to wszystko co się dzieję w naszej Ojczyźnie od momentu, który Joanna Szczepkowska w telewizji obwieściła jako definitywny upadek komunizmu, pewnie by w tym momencie powiedziała: jak to dobrze że to było kiedyś i już więcej się nie wróci.&lt;br /&gt;No więc ja uważam że nie tylko może, ale że już w zasadzie wróciło. I to wróciło kto wie czy nie jakby bardziej. Owszem, czasy mamy zupełnie inne, naokoło sporo jest tzw. zewnętrznych znamion dobrobytu, w telewizji już nie mamy tylko dwóch kanałów nadających czarno-biały program zakończony o 23-ciej państwowym Hymnem (choć ten Hymn to mi akurat nie przeszkadzał bo ja lubię jak grają polski Hymn), nasze społeczeństwo jeździ po naszych tradycyjnie już dziurawych drogach przyzwoitymi samochodami i zajada się cytrusami przez cały rok a nie tylko od święta, ale kiedy przez zupełną nieuwagę (zabrakło mi refleksu żeby zmienić kanał w telewizorze), w ostatnią niedzielę  dowiedziałem się że największym problemem współczesnej Polski jest to komu zafundować stosunek in vitro to od razu przypomniał mi się ten bon mot Kisiela z epoki schyłkowego Gomułki.&lt;br /&gt;No i zastanowiłem się co by dalej z tego wynikło w czasach kiedy zawsze w lipcu brakowało sznurka do snopowiązałek, przez cały rok nie było w całej Polsce w ani jednym sklepie papieru do tyłka a w całkowicie kryzysowej sytuacji Sejm potrafił się zebrać aby debatować przez trzy dni nad problemem braku na rynku waty i podpasek (fakt historyczny! Osobiście pamiętam te obrady za panowania niejakiego Messnera!).&lt;br /&gt;Otóż moim zdaniem ta dyskusja, którą kandydat na kandydata, hrabia Komorowski herbu Korczak wywołał w okolicach niedzielnego południa podjudzony (nomen-omen) gradem podchwytliwych pytań pięknej Muchy i równie pięknego Nowaka powinna, według wszelkiej reguły wypracowanej w głębokim komunizmie rozwinąć się w kierunku sformułowania nierozwiązywalnego dylematu, który od razu ośmieliłem się nazwać paradoksem hrabiego: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;czy dopuszczalne jest pozwolenie na usunięcie ciąży powstałej w wyniku refundowanego przez NFZ zabiegu in vitro, kto ma za to zapłacić i skąd wziąć na to pieniądze?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W tej ostatniej kwestii sprawa jest w zasadzie najprostsza – to akurat się nigdy nie zmienia i w kwestii: „skąd wziąć na to pieniądze” od lat panuję konsensus. To jedno wiemy na pewno – pan zapłaci, pani zapłaci, ja zapłacę, … społeczeństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6jNdWkWX4I/AAAAAAAAAHw/NadEXh4_Aj4/s1600-h/Lody_in_vitro.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 246px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6jNdWkWX4I/AAAAAAAAAHw/NadEXh4_Aj4/s320/Lody_in_vitro.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451833253089927042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-6602608370965368583?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/6602608370965368583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/paradoks-hrabiego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6602608370965368583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/6602608370965368583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/paradoks-hrabiego.html' title='Paradoks hrabiego.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6jNdWkWX4I/AAAAAAAAAHw/NadEXh4_Aj4/s72-c/Lody_in_vitro.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3904846061453084638</id><published>2010-03-18T18:39:00.000-07:00</published><updated>2010-03-18T18:55:32.237-07:00</updated><title type='text'>Kandydat na młotkowego czyli ich człowiek w Warszawie</title><content type='html'>Platformiani spece od poruszania się na pograniczu  czwartego, piątego i kolejnych wymiarów dokonali rzeczy, która z punktu widzenia tradycyjnie pojmowanej fizyki (a zwłaszcza tego jej działu, który się zajmuję optyką) wydaję się całkowicie niemożliwa do zaistnienia, a mianowicie z pojedynku dwóch niewiarygodnie bezbarwnych a wręcz można powiedzieć że zupełnie przezroczystych postaci uczynili zasłonę tak szczelną, że ta skutecznie przesłoniła Polakom całe pozostałe życie polityczno – społeczno - gospodarcze naszego, podobno już „dzikiego” kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6LZFjQAdCI/AAAAAAAAAHo/jSo7C8Jwj5A/s1600-h/Kandydat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6LZFjQAdCI/AAAAAAAAAHo/jSo7C8Jwj5A/s320/Kandydat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450157188456674338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może to i dobrze bo w tych okolicznościach nasza prawdziwa, codzienna  egzystencja, która – przyznajmy – zanadto kolorowa nie jest, upodabnia się do działania słynnej tabletki na przeczyszczenie reklamowanej uroczym sloganem: „czyści łagodnie nie przerywając snu”.&lt;br /&gt;Fakt, nad ranem jest odrobinę sprzątania, ale to dopiero nad ranem, a wiadomo że najlepsza zabawa jest zawsze pod wieczór. &lt;br /&gt;Kto by się tam przejmował co będzie jutro rano, tym bardziej że nasza polityka osiągnęła stan nie spotykany nigdzie indziej, tzn. jedni się szampańsko bawią i mocno nadużywają wszelakich używek, za to porannego kaca mają ci co na to wszystko w pocie czoła cały czas pracowali. Przypomina mi to inny sławny bon mot, wygłoszony onegdaj przez któregoś z piewców wolnorynkowych rozwiązań w gospodarce, a mianowicie konstatację hipotetycznego założenia że gdyby ból wywołany uderzeniem się młotkiem w palec występował np. po roku od zdarzenia, to ludzie by się uderzali młotkiem w palce znacznie częściej niż to ma miejsce w sytuacji w której ból występuję natychmiast. &lt;br /&gt;A co można by w takim razie powiedzieć gdybyśmy dodatkowo przyjęli taką koncepcję że ten ból by występował dodatkowo nie u tego, który się uderzył ale u zupełnie innego współplemieńca? A jeśli się jeszcze założy że młotkowy ostentacyjnie gardzi tym szaraczkiem u którego ból występuję? Myślę że taki złośliwiec z uderzania się młotkiem w swoje palce zrobiłby sobie podstawową i ulubioną formę spędzania wolnego czasu. &lt;br /&gt;Gorzkie to wszystko, prawda?&lt;br /&gt;To muszę szanownego, potencjalnego czytelnika moich czczych rozważań jeszcze dobić - otóż wszystko to właśnie tak w Polsce wygląda, tyle że taki młotkowy szaleniec ma jeszcze jeden, zupełnie fantastyczny profit: jemu za to dodatkowo bajecznie płacą.&lt;br /&gt;Kto płaci? &lt;br /&gt;No słucham? Jasne, zgadli państwo… ci z obolałymi palcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno historia powtarza się zawsze jako farsa, ale ja uważam że jednak te powtórki muszą w swoim wyrafinowaniu uwzględniać coś co wynika z pewnego, nieuchronnego przecież postępu na drodze do osiągnięcia kolejnego etapu. &lt;br /&gt;Nie przypadkowo używam tu słownictwa zaczerpniętego ze spiżowych myśli ojców założycieli najlepszego z ustrojów, do którego jak się wydaję znowu zmierzamy (i chyba zbliżamy się do celu szybciej niż kiedykolwiek przedtem!) bo zarówno te moje paralele z szampańską zabawą i kacem po niej oraz z młotkowym szaleństwem przecież już kiedyś u nas były. Czy to możliwe żebyśmy tu nad Wisłą zapomnieli dowcipną dykteryjkę z czasów późnego Gomułki, wygłaszaną po cichu przez umęczony szarą codziennością lud, która chyba najtrafniej określała stosunki społeczne panujące w komunizmie, a która brzmiała: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„cały naród piję szampana ustami swoich przedstawicieli”&lt;/span&gt;? &lt;br /&gt;Tak to wyglądało wtedy, tak to wygląda i dzisiaj, tyle że wtedy nie było ani &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Agory &lt;/span&gt;ani &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;TVN24&lt;/span&gt;. Była co prawda „Trybuna Ludu”, była TVP Sokorskiego czy innego Szczepańskiego, był Jerzy Urban i Irena Dziedzic ale umówmy się – co to było jednak za dziadostwo. &lt;br /&gt;Czarno-białe, bez Pochanke, bez Lisa, bez Olejnik…&lt;br /&gt;To nie mogło dobrze działać. &lt;br /&gt;No i na chwilę przestało. Ale już naprawili. &lt;br /&gt;Teraz działa że ho, ho!&lt;br /&gt;Właśnie podało gdzieniegdzie że Platformie nabiło już w sondażach prawie pod sześćdziesiąt procent. Słusznie mój blogowy sąsiad &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/3374"&gt;MarkD&lt;/a&gt; zastanawia się na swoim blogu czy aby Platforma nie prześcignęła już w tym poparciu chińskich komunistów. Bo chyba pobiła, a nawet jeśli jeszcze nie, to jest na najlepszej drodze aby pobić. A mi się tak po głowie roi takie pytanie: czy ktoś od tych wspaniałych zawodników pobrał na starcie próbki moczu? &lt;br /&gt;No bo co wtedy zrobią ci wszyscy pomagacze, którzy dzisiaj tak pięknie kibicują Platformie i jej zawodnikom w sprincie do prezydenckich żyrandoli, jeśli się okażę, już po zawodach, że oni wszyscy byli na jakimś sztucznym dopingu, a to co teraz widzimy to nie żadna tam „nowa jakość w polskiej demokracji” a zwyczajny, pospolity, przestrzelony falstart?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6LW6H_0uXI/AAAAAAAAAHg/m5JciESxBtA/s1600-h/China+Rocket.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 223px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6LW6H_0uXI/AAAAAAAAAHg/m5JciESxBtA/s320/China+Rocket.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450154793139222898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli chciałbym żeby z tej mojej dzisiejszej pisaniny coś naprawdę zostało w głowie potencjalnego wyborcy „miracle-teamu”, który przypadkiem natknął się na ten tekst, to tylko to jedno zdanie: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pamiętajcie kto na końcu płaci rachunki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Bo jak kiedyś powiedział w przypływie niewytłumaczalnej szczerości nestor polskiej szkoły tele-manipulacji:  rząd się zawsze wyżywi. &lt;br /&gt;Ale nad ranem ktoś to musi przecież posprzątać, a nawet najdłuższy sen przecież kiedyś się kończy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3904846061453084638?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3904846061453084638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/platformiani-spece-od-poruszania-sie-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3904846061453084638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3904846061453084638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/platformiani-spece-od-poruszania-sie-na.html' title='Kandydat na młotkowego czyli ich człowiek w Warszawie'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S6LZFjQAdCI/AAAAAAAAAHo/jSo7C8Jwj5A/s72-c/Kandydat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2276323716596816886</id><published>2010-03-03T08:12:00.000-08:00</published><updated>2010-03-03T09:07:09.307-08:00</updated><title type='text'>Kalendarz wyborczy 2010</title><content type='html'>Erracie do zilustrowania &lt;a href="http://www.blogpress.pl/node/3234"&gt;tekstu&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S46KoxpTseI/AAAAAAAAAHQ/8CFFNBICr1Q/s1600-h/Kalendarz+wyborczy.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 286px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S46KoxpTseI/AAAAAAAAAHQ/8CFFNBICr1Q/s320/Kalendarz+wyborczy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444441432663503330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2276323716596816886?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2276323716596816886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/kalendarz-wyborczy-2010.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2276323716596816886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2276323716596816886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/03/kalendarz-wyborczy-2010.html' title='Kalendarz wyborczy 2010'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S46KoxpTseI/AAAAAAAAAHQ/8CFFNBICr1Q/s72-c/Kalendarz+wyborczy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-4691735930805135237</id><published>2010-02-28T18:13:00.001-08:00</published><updated>2010-02-28T18:20:26.833-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Media. Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Radek Sikorski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kampania Wyborcza'/><title type='text'>Mały, potoczny słownik wyrazów wyborczych</title><content type='html'>Mam już swoje lata, ale do dzisiaj doceniam rolę jaką w moim życiu odegrała moja ś.p. babcia.&lt;br /&gt;Babcia dużo ze mną rozmawiała kiedy byłem małym brzdącem i jej niezaprzeczalną zasługą jest to że uzbroiła mnie na całe moje przyszłe  życie w pewien spory zasób podstawowych kategorii pojęciowych. &lt;br /&gt;Mimo tego że nie była to kobieta jakoś specjalnie wykształcona to jednak przeciwności losu, z którymi musiała się zmagać w swoim życiu oraz burzliwy okres na jaki to jej życie przypadło sprawiły że te jej wskazówki okazały się po latach, z jednej strony bardzo pomocne, a z drugiej nad wyraz trafne. Można by wręcz powiedzieć że na swój sposób w swojej prostocie wręcz wyrafinowane.&lt;br /&gt;Właśnie nie dalej jak wczoraj wszyscy ci, którzy mieli ochotę popatrzeć w ekrany swoich telewizorów aby zobaczyć co ma ciekawego do powiedzenia swoim potencjalnym wyborcom Radosław Sikorski w kwestii swojej ewentualnej prezydentury, mogli usłyszeć kilka kuriozalnych zdań wygłoszonych pod adresem urzędującego obecnie Prezydenta. &lt;br /&gt;Nie będę ich tu cytował bo uważam że nadwyrężanie stawów w palcach, w celu przeniesienia na ekran monitora tych spiżowych mądrości pana Sikorskiego to rozrywka cokolwiek miałka, a poza tym sądzę że piszę to wszystko do ludzi, którzy akurat całe zajście na pewno osobiście widzieli i słyszeli i moja dodatkowa relacja z tego żałosnego incydentu nie jest im do niczego potrzebna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4si8alsrsI/AAAAAAAAAHA/AqGQH1Ib2ow/s1600-h/Radek.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 230px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4si8alsrsI/AAAAAAAAAHA/AqGQH1Ib2ow/s320/Radek.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443482995932311234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale chciałbym tu oddać w tym momencie jeszcze raz szacunek mojej ś.p. babci, bez lekcji której być może byłbym dzisiaj nieźle skonfundowany szukając po słownikach takiego słowa, które pozwoliłoby mi zaklasyfikować do właściwej mu ligi obecnego Ministra Spraw Zagranicznych Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. &lt;br /&gt;Najgorsze że takiego słowa w słowniku języka polskiego prawdopodobnie nawet nie ma, ponieważ jak już wcześniej pisałem moja babcia za często do słownika nie zaglądała więc sporo słów, których używała było wziętych z języka potocznego. Ale mimo to (a może właśnie dlatego?) wszystkie one wyjątkowo dobrze oddają sens konkretnego zjawiska.&lt;br /&gt;Otóż według mojej ś.p. babci chłopiec, który bojąc się stanąć osobiście do uczciwej i honorowej walki odbiega na bezpieczną odległość i otoczony dużą grupą swoich sprzymierzeńców wykrzykuję na całe gardło obelgi pod adresem swojego przeciwnika to zwyczajny szczyl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4sjJ6yONmI/AAAAAAAAAHI/O3MmyGjRDSs/s1600-h/Dylemat+mlodej+Polki.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 207px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4sjJ6yONmI/AAAAAAAAAHI/O3MmyGjRDSs/s320/Dylemat+mlodej+Polki.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5443483227913074274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-4691735930805135237?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/4691735930805135237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/may-potoczny-sownik-wyrazow-wyborczych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4691735930805135237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4691735930805135237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/may-potoczny-sownik-wyrazow-wyborczych.html' title='Mały, potoczny słownik wyrazów wyborczych'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4si8alsrsI/AAAAAAAAAHA/AqGQH1Ib2ow/s72-c/Radek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7670156279421971518</id><published>2010-02-25T17:05:00.001-08:00</published><updated>2010-02-25T17:13:49.190-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Golf w rosole'/><title type='text'>Plan dnia</title><content type='html'>"Jestem Mirek Drzewiecki i będę robił, co będę chciał" powiedział w &lt;a href="http://www.tvn24.pl/-1,1645036,0,1,jestem-mirek-drzewiecki-i-bede-robil--co-bede-chcial,wiadomosc.html"&gt;wywiadzie&lt;/a&gt; minister dzikiego kraju. &lt;br /&gt;A ja sobie myślę ze minister, który o swojej Ojczyźnie mówi że to "dziki kraj" powinien już na stałe zostać na tej swojej cywilizowanej Florydzie. Jak mu się będzie nudziło to niech sobie pogra w golfa. &lt;br /&gt;Z kumplem Rysiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4ceawRapmI/AAAAAAAAAG4/_MWByqvZ_ow/s1600-h/Plan+Dnia.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 241px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4ceawRapmI/AAAAAAAAAG4/_MWByqvZ_ow/s320/Plan+Dnia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5442352119683917410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7670156279421971518?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7670156279421971518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/plan-dnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7670156279421971518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7670156279421971518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/plan-dnia.html' title='Plan dnia'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4ceawRapmI/AAAAAAAAAG4/_MWByqvZ_ow/s72-c/Plan+Dnia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-1193000235595739409</id><published>2010-02-22T15:03:00.000-08:00</published><updated>2010-02-22T15:11:10.600-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cuda cudaków'/><title type='text'>A jednak !</title><content type='html'>A jednak Tuskowi udał się jeden &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/cynk/872,0,0,zdjecie.html"&gt;cud&lt;/a&gt;!&lt;br /&gt;Długo trzeba było czekać, ale warto było. Wydawałoby się to na pozór niemożliwe ale jak się bardzo czegoś chce to można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4MOn3AkygI/AAAAAAAAAGw/Hi7tuzPiukI/s1600-h/Cud+nr+671.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4MOn3AkygI/AAAAAAAAAGw/Hi7tuzPiukI/s320/Cud+nr+671.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5441208852737739266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo tylko człowiek nie mający prawa jazdy i nie posiadający konta w banku… czy jakoś podobnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będą następne?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-1193000235595739409?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/1193000235595739409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/jednak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1193000235595739409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/1193000235595739409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/jednak.html' title='A jednak !'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S4MOn3AkygI/AAAAAAAAAGw/Hi7tuzPiukI/s72-c/Cud+nr+671.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5645276171985140614</id><published>2010-02-17T13:03:00.000-08:00</published><updated>2010-02-17T13:08:07.696-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haki na robaki'/><title type='text'>Wątek wysokościowo-grawitacyjny</title><content type='html'>Roman Giertych znowu zaistniał. I to zaistniał w wielkiej polityce!&lt;br /&gt;To dla niego chyba nie byle co, bo od czasu jak został spłukany w (nomen-omen) pisuarze historii i sprowadzony do roli podrzędnego adwokata, to mówiono o nim jako o polityku już tylko w czasie przeszłym. Tak nawiasem mówiąc, to ta formuła jest chyba jak najbardziej uprawniona i nic się pewnie w tej materii nie zmieni, ponieważ ci sami, którzy dzisiaj tak chętnie nadstawiają ucha na to co tam Roman Giertych ma do powiedzenia o wstrętnym Kaczyńskim, spuszczą go w odmęty drugi raz, jak już tylko murzyn (fakt że wysoki) zrobi swoje. &lt;br /&gt;A murzyn już w zasadzie swoje zrobił, bo naszczekał do mediów o tym, jak to Jarosław Kaczyński zwierzył mu się na osobności z tego że zbiera haki na kogo się da, a już najbardziej upodobał sobie zbieranie haków na polityków PO. &lt;br /&gt;Jak tam było w rzeczywistości tego ja oczywiście nie wiem - bo i skąd -ale jednego raczej jestem (i to właściwie na sto procent) pewien: Jarosław Kaczyński na pewno nie jest kretynem, a już bez cienia wątpliwości tak wielkim kretynem nie jest, żeby zwierzać się na ucho komuś takiemu jak Roman Giertych z tego że gromadzi haki np. na żonę Schetyny. &lt;br /&gt;Swoją drogą to ciekawy paradoks – obydwu panów wyróżnia dość specyficzna relacja co do wzrostu: Giertych jest wyjątkowo wysokim mężczyzną, a Jarosław Kaczyński raczej niskim, a jednak kiedy myślę o jakiejkolwiek wymianie myśli przybierającej formę rozmowy pomiędzy obydwoma panami, to odnoszę wrażenie że to Jarosław Kaczyński musiałby się zniżyć do poziomu Romana Giertycha a nie na odwrót. &lt;br /&gt;Prezes PiS-u już zapowiedział że poda sprawę do sądu i jestem ciekaw jak mecenas Giertych udowodni Kaczyńskiemu że taka rozmowa miała miejsce i że jej treść była taka jak to przedstawiła była już przystawka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3xaBjc4lyI/AAAAAAAAAGo/Z94AFSNnMrc/s1600-h/Giertch+na+haku.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3xaBjc4lyI/AAAAAAAAAGo/Z94AFSNnMrc/s320/Giertch+na+haku.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439321432699475746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, natura nie znosi próżni. &lt;br /&gt;Skoro obalacz małpek z Biłgoraja „poturbował się” na zagranicznej wycieczce (czyżby był naprany jak bela i stracił poczucie grawitacji?) i istniało poważne niebezpieczeństwo że przez jakiś czas nie będzie komu brylować w mediach na odcinku „bić w Kaczyńskich”, czujny „front ideologiczny” wykazał się natychmiastowym refleksem i szybciutko zadbał o godne zastępstwo żeby było co wyświetlać na czerwonym pasku w TVN 24.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5645276171985140614?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5645276171985140614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/watek-wysokosciowo-grawitacyjny.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5645276171985140614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5645276171985140614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/watek-wysokosciowo-grawitacyjny.html' title='Wątek wysokościowo-grawitacyjny'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3xaBjc4lyI/AAAAAAAAAGo/Z94AFSNnMrc/s72-c/Giertch+na+haku.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-4531499842692566354</id><published>2010-02-09T11:23:00.000-08:00</published><updated>2010-02-09T13:06:53.240-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blogosfera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>I co my tu mamy?</title><content type='html'>Zadziwiające jak szeroka paleta wszelakich życiowych wariantów jest dla nas przygotowana  w boskim planie. Od czasu rewolucyjnych ruchawek mających ponoć na celu mityczną „walkę z chamstwem w sieci” coraz rzadziej zaglądam do &lt;a href="http://www.salon24.pl/"&gt;Salonu 24&lt;/a&gt;, a jeśli już nawet tam zaglądam to raczej tylko po to aby szybciutko przeczytać to co mają do powiedzenia ci wszyscy którzy tam jeszcze zostali - a którzy w ogóle mają tam cokolwiek mądrego do powiedzenia - i wyjść. &lt;br /&gt;Nie da się bowiem ukryć że wśród blogerów jest niewiarygodna wprost różnorodność wszystkiego: od postaw ideowych,  poprzez intelekt, do talentu włącznie. Gdyby się pokusić o jakieś poszufladkowanie środowiska blogerskiego to największy chyba problem byłby z określeniem kategorii w jakiej miałby zachodzić podział. Możemy przecież dzielić blogerską brać „na naszych” i „nie naszych”, na mądrych i głupich, na zdolnych i niezdolnych itd. ale wszystkie te podziały (może z wyjątkiem mądry/głupi) są w końcowym rozrachunku bez sensu. No bo zdolny i mądry choć „nie nasz” może napisać coś inspirującego i skłaniającego do jakiejś ogólniejszej refleksji. „Tylko” zdolny może zachwycić nas piękną formą, a „jedynie” mądry (choć wcale nie zdolny i dodatkowo „nie nasz”) może zaskoczyć nas np. oczytaniem lub znajomością czegoś tak awangardowego jak np. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kwark"&gt;fizyka kwarków&lt;/a&gt;. W przypadku głupich sprawa jest najprostsza: taki może nas zaskoczyć tylko swoją głupotą, ale wydaję mi się że akurat pod tą długością i szerokością geograficzną mało co może tu kogoś jeszcze w tej materii naprawdę zadziwić.&lt;br /&gt;Po co w ogóle ten wstęp? &lt;br /&gt;Otóż chciałem nim chyba usprawiedliwić przed samym sobą, samą chęć napisania tego dziwnego tekstu, bo do jego napisania skłoniło mnie coś co w ogóle nie powinno się zdarzyć a jednak (Boży Plan!) się zdarzyło. Otóż wchodząc ostatnio via Strona Główna do Salonu 24 zauważyłem na najwyższej pozycji rzeczonej SG &lt;a href="http://azraelk.salon24.pl/155604,pis-ideologia-zwolennicy"&gt;tekst&lt;/a&gt; blogera, którego od dawna omijam szerokim łukiem i wbrew jakiejkolwiek logice, wbrew temu co o jego pisaninie wiem i jaką mam o niej opinie oraz nawet wbrew tytułowi tej jego notki, który potwierdzał tylko  wszystko to czego się po tej jego blogerce można spodziewać wziąłem i otworzyłem ten tekst i … go przeczytałem. W całości! Z komentarzami!&lt;br /&gt;Sam tekst był dokładnie taki jakiego się spodziewałem, jego „poetyka” i propagandowy wydźwięk były idealnie dopasowane zarówno do formatu samego blogera jak i grupy docelowej dla której piszę on te swoje teksty (większość komentarzy pod tekstem potwierdza o jaki „target” chodzi), dlaczego więc stał się ten tekst dla mnie inspiracją do napisania swojego? &lt;br /&gt;Są dwa powody. W skrócie napiszę o nich tak - są to: wszystko z czym mieliśmy do tej pory do czynienia i wszystko to co nas jeszcze czeka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3G23MLzBTI/AAAAAAAAAGg/YZi6fEDkRyM/s1600-h/Polska+okiem+demona.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3G23MLzBTI/AAAAAAAAAGg/YZi6fEDkRyM/s320/Polska+okiem+demona.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436327284492666162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym, czego każdy świadomy politycznych wydarzeń w naszym kraju widz miał możliwość doświadczyć przez ostatnie 5 lat, a więc  od momentu wygrania przez PiS w 2005 roku wyborów aż do teraz, lektura takiego tekstu jak wyżej wymieniony musi  skłaniać każdego - choćby tylko przeciętnie inteligentnego czytelnika - do zadania sobie banalnego pytania: do kogo ta mowa? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spróbujmy jakoś to wszystko usystematyzować. Co mieliśmy?&lt;br /&gt;Mieliśmy dwuletnie rządy partii, która postrzegana była przez dotychczasowych pieszczochów pookrągłostołowego systemu jako narodowo-katolicka falanga, która jak tylko opanuję gabinety i uzbroi się w niezbędne atrybuty władzy to natychmiast dobierze się im do dup, życiorysów i zeznań majątkowych. Wszystko to czym próbował przestraszyć swój dotychczasowy elektorat „różowy Salon” to były te słynne faszystowskie bojówki Ziobry, które o szóstej nad ranem będą wyciągać z łóżek każdego kto w ostatnim okresie rozliczeniowym zarobił więcej niż dwie średnie krajowe. Jako socjalistyczna w gruncie rzeczy jaczejka, bez wątpienia rząd PiS podniesie niemiłosiernie podatki dla najbogatszych aby móc bez żadnego opamiętania rozdawać biednym moherom stanowiącym trzon ich elektoratu populistyczną kiełbasę wyborczą, grzebiąc naszą rozpędzoną przez Balcerowicza i jego ideowe potomstwo gospodarkę na długie lata. W międzyczasie rozwiązując perłę w koronie naszej obronności czyli  Wojskowe Służby Informacyjne, będące enklawą patriotyzmu i kompetencji, rozwali w drobny pył  naszą „osłonę wywiadowczą” wystawiając na szwank życie naszych żołnierzy walczących na wszystkich frontach świata i sprawi że po Polsce będą hulać bez żadnej żenady i opamiętania wywiady wszystkich mocarstw świata szkodząc naszej Ojczyźnie na tysiąc i jeden sposobów.&lt;br /&gt;O rozpętaniu lustracyjnego szaleństwa, seansów nienawiści i rozliczeniowych linczów nawet nie wspomnę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co? I nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo nieustającego, wszechmedialego ataku, gospodarka nie dość że nie została zniszczona i zagrzebana w gęstym  mule socjalizmu i oceanie pisowskiej niekompetencji, to jakby nawet nabrała rozpędu i całkiem ładnie rozkwitła, podatków nie dość że nie podniesiono to nawet je odrobinę (za mało!!! A jakże!) obniżono, nikt niewinny ze swojego domu nie był wyciągany ani o szóstej rano, ani o szóstej wieczorem, choć trzeba uczciwie przyznać że sporo szumowin i śliskich krętaczy zaczęło trząść gaciami dzięki czemu po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat, można było z zadowoleniem zauważyć że Polacy zaczynają z obrzydzeniem myśleć o korupcji, która do tej pory była tak powszednim elementem polskiego krajobrazu że nawet się już jej w pewnych miejscach nie zauważało, będąc czymś tak oczywistym jak wiosenne deszcze w maju.&lt;br /&gt;Mija już ponad dwa lata, od momentu kiedy tzw. „koalicja 21 października” usadziła za sterami Polski ekipę, która oprócz odbicia władzy z rąk pisowców i przywrócenia pookrągłostołowego status quo po dwuletniej, pisowskiej smucie, miała sprawić aby ten horror się nigdy więcej nie powtórzył. Potrzebne były do tego spektakularne i medialnie nośne dowody na łamanie demokracji i osławionych „standardów”.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I co? I nic. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie nie dalej jak wczoraj prokuratura &lt;a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/zaskoczenie_sledztwo_ws_blidy_umorzone_125459.html"&gt;zamknęła&lt;/a&gt; kolejne śledztwo, tym razem w sprawie samobójstwa Barbary Blidy, która razem ze słynnym „artystą skalpela” dr G. i niepokalaną posłanką Sawicką mieli być kanonizowani na głównych męczenników zbrodniczego kaczyzmu.&lt;br /&gt;Nic nie wyszło ani z laptopów Ziobry, ani ze zbrodni Macierewicza, ani z wanny Wassermana, nici z nacisków i łamania standardów, nici z podsłuchów, niszczenia zdrowia pielęgniarek aparaturą do zagłuszania komórek, nici ze wszystkiego. Jedyne co zostało w arsenale zbrodni reżimu to ten słynny i symboliczny już dorsz Głupiej Julki za niecałe siedem złotych. &lt;br /&gt;Nędza…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale  przecież czas nie stoi w miejscu. Przez ostatnie dwa lata też przecież działa się historia. &lt;br /&gt;I to na naszych oczach! Nie wolno nam przejść obojętnie obok tego wszystkiego czego zdążyli dokonać następcy obrzydliwych pisowców! &lt;br /&gt;I co my tu mamy? Mamy bez wątpienia najlepszą minister zdrowia w naszych dziejach. Pani Ewa Kopacz ma jak amen w pacierzu swoje stałe miejsce w podręcznikach historii Polski i annałach polskiej służby zdrowia. To za jej kadencji ludzie czekają tydzień na karetkę pertraktując telefonicznie jej przyjazd z dyspozytorem po czym spokojnie umierają. To za jej kadencji rezygnuję się z hemioterapii ratującej życie, w imię oszczędności budżetowych, choć nasze zadłużenie za rządów ekipy Tuska wchodzi w strefę zupełnie innej galaktyki. To zadłużenie to już akurat zasługa innego tytana intelektu w naszym Rządzie, a mianowicie maga spod znaku liczydła i faktury, poddanego Jej Królewskiej Mości Vincenta I Wielkiego Bez Pesela. O zasługach tego człowieka nie jestem w stanie się nawet rozpisać. Po prostu jego poczynania na niwie naszej ekonomii są obarczone takim stopniem profesjonalizmu i geniuszu że większości z nich nawet nie mogę ogarnąć swoim nie wygimnastykowanym umysłem. Dość chyba napisać że jest to człowiek, który wstrzymał słońc… tfu, wstrzymał KRYZYS i sprawił że Polska to owiana legendą zielona mapka! &lt;br /&gt;Hę? Robi wrażenie? &lt;br /&gt;Pewnie że robi. Musi robić.&lt;br /&gt;Ministrowie sprawiedliwości? No, niby po takim Ziobrze to każdy byłby dobry, ale jak sobie uprzytomnimy że w tym gabinecie tuż po sobie urzędowali takie tuzy jak minister Ćwiąkalski, a zaraz po nim minister Czuma to chyba już tu nic nie trzeba więcej pisać? Same nazwiska robią wrażenie, a co dopiero życiorysy i kompetencja? Brylanty!&lt;br /&gt;Za cały komentarz niech wystarczy przypomnienie faktu że za ich urzędowania przestępcy, w imię dobrze rozumianego poczucia praworządności sami masowo wykonują na sobie karę śmierci w więziennych celach! Żeby nie obciążać budżetu – wiadomo, Jan Vincent…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gospodarka  i skarb państwa? Grad i Pawlak. &lt;br /&gt;Wirtuozi w swoim fachu – jak nie przymierzając Marek &amp; Wacek!&lt;br /&gt;Słynny „gambit katarski” – pokerowa zagrywka, która przejdzie do historii ekonomii i zarządzania, a zaraz potem misterna intryga gazowa, która rozłożyła Gazprom na łopatki. Ruscy będą dochodzić do siebie przez kolejne 27 lat! Nie wiem czy się kiedykolwiek z tego otrząsną.&lt;br /&gt;A gdzie jeszcze Drzewiecki, gdzie Schetyna? Gdzie minister oświaty Hall ze swoimi wiekopomnymi koncepcjami edukacyjnymi? Gdzie słynne „Orliki” i tysiące kilometrów autostrad? To wszystko w oczywisty sposób przekracza percepcyjne możliwości zwykłego,  skromnego i niezbyt lotnego blogera jakim jestem, ale przecież nawet i ja potrafię stanąć w podziwie nad skalą tych monumentalnych dokonań? &lt;br /&gt;A Wy? Czy Wy też potraficie stanąć w podziwie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to wszystko przecież jest okraszone tą słynną i zapowiadaną zmianą standardów. Tym wszystkim cywilizacyjnym przedsięwzięciom z rzadka tylko zakłócanym przez naszego nieudacznego i wrednego Prezydenta, będącego na nieustannym rauszu kartofla, przeszkadzającego gdzie tylko się da, towarzyszy słodki akompaniament platformerskich speców ze sfery politycznego show. &lt;br /&gt;Wiadomo, nie sam chleb - czasem trzeba też i igrzysk. Rzecz jasna na możliwie najwyższym poziomie. I tu też mamy doborową obsadę: Palikot, Kutz, Niesiołowski, Karpiniuk, Chlebowski…&lt;br /&gt;Parnas!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda nie dobity do końca PiS przy pomocy swojego siepacza, nieopatrznie pozostawionego na czele CBA  Mariusza Kamińskiego, próbował zakłócić ten spokojny rejs po otwartych wodach szczęścia, ale już tam posłowie Sekuła, Neuman i słynny logik dopilnują żeby nas dalej halsowało spokojnie tam gdzie trzeba i jak trzeba. Bez niepotrzebnych kłopotów i zbędnego przejmowania się byle czym. Co  z tego że ginie bez śladu jakiś tam szyfrant, co z tego że szef tajnej kancelarii Premiera popełnia samobójstwo, co z tego że wyniku bezsensownego odwołania ze stanowiska Przemysława Guły poszło w rozsypkę Rządowe Centrum Ratunkowe w obliczu całkiem realnych, wiosennych powodzi. Nie bądźmy drobiazgowi, w końcu faszyści z PiS-u już do władzy nie wrócą… Prawda że nie wrócą?&lt;br /&gt;Niech wszystko już lepiej będzie jak jest.&lt;br /&gt;Żeby bloger Azrael mógł w spokoju napisać swój kolejny, dobry tekst i opatrzyć go w stosowne Tagi:&lt;br /&gt;    * pis&lt;br /&gt;    * jarosław kaczyński&lt;br /&gt;    * popaprańcy&lt;br /&gt;    * państwo&lt;br /&gt;    * demokracja&lt;br /&gt;    * lech kaczyński&lt;br /&gt;    * barbaria&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-4531499842692566354?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/4531499842692566354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/i-co-my-tu-mamy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4531499842692566354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4531499842692566354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/i-co-my-tu-mamy.html' title='I co my tu mamy?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S3G23MLzBTI/AAAAAAAAAGg/YZi6fEDkRyM/s72-c/Polska+okiem+demona.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-4897516448397479148</id><published>2010-02-05T06:10:00.000-08:00</published><updated>2010-02-05T06:12:58.746-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afera hazardowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afera stoczniowa'/><title type='text'>Dwie w jednym czyli zakłady wzajemne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2wnJvGbpAI/AAAAAAAAAGY/_2suxaGO1xI/s1600-h/Zak%C5%82ady+wzajemne.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2wnJvGbpAI/AAAAAAAAAGY/_2suxaGO1xI/s320/Zak%C5%82ady+wzajemne.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434761898545095682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-4897516448397479148?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/4897516448397479148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/dwie-w-jednym-czyli-zakady-wzajemne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4897516448397479148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4897516448397479148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/dwie-w-jednym-czyli-zakady-wzajemne.html' title='Dwie w jednym czyli zakłady wzajemne'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2wnJvGbpAI/AAAAAAAAAGY/_2suxaGO1xI/s72-c/Zak%C5%82ady+wzajemne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2191422828132838702</id><published>2010-02-04T15:55:00.000-08:00</published><updated>2010-02-04T15:59:29.095-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory'/><title type='text'>The Doors w stylu "rasta".</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2tfDMdGRJI/AAAAAAAAAGQ/5yc7_1pORDU/s1600-h/Prezio+o+preziu.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2tfDMdGRJI/AAAAAAAAAGQ/5yc7_1pORDU/s320/Prezio+o+preziu.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434541883840152722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2191422828132838702?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2191422828132838702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/doors-w-stylu-rasta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2191422828132838702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2191422828132838702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/doors-w-stylu-rasta.html' title='The Doors w stylu &quot;rasta&quot;.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2tfDMdGRJI/AAAAAAAAAGQ/5yc7_1pORDU/s72-c/Prezio+o+preziu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-478164719935854868</id><published>2010-02-03T10:10:00.000-08:00</published><updated>2010-02-03T10:13:41.006-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska-Rosja'/><title type='text'>Putin ratownik.</title><content type='html'>Platforma ma w ostatnich miesiącach spore kłopoty, a i sam Tusk chyba wreszcie poczuł że tonie. Stąd i decyzja żeby wymarzone żyrandole i pałace zamienić na to wszystko co da się jeszcze z dawnej władzy w PO uratować. Kiedy w takiej sytuacji &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/2123246,11,putin_zaprasza_ma_swiadomosc__czym_jest_katyn_dla_polakow,item.html"&gt;koło ratunkowe&lt;/a&gt; rzuca Tuskowi sam Putin wszyscy w Polsce powinni mieć sporo do przemyślenia. &lt;br /&gt;Zwykle w swoich tekstach staram się moje opinie bardzo starannie motywować, ale tym razem nie zamierzam nic udowadniać -  ten jeden raz zabawię się w samą insynuację. Kto ma łepetynę wypełnioną pofałdowaną substancją niech myśli. Reszta niech się zajmie jak zwykle słuchaniem jak rosną stokrotki albo gonieniem uciekającego lisa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2m8iLn0igI/AAAAAAAAAGI/R4qpE3aX_NQ/s1600-h/Putin+Tusk.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 258px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2m8iLn0igI/AAAAAAAAAGI/R4qpE3aX_NQ/s320/Putin+Tusk.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5434081720820599298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-478164719935854868?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/478164719935854868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/platforma-ma-w-ostatnich-miesiacach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/478164719935854868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/478164719935854868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/02/platforma-ma-w-ostatnich-miesiacach.html' title='Putin ratownik.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2m8iLn0igI/AAAAAAAAAGI/R4qpE3aX_NQ/s72-c/Putin+Tusk.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-838833076268855143</id><published>2010-01-31T09:33:00.000-08:00</published><updated>2010-01-31T10:11:48.833-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dziennikarze'/><title type='text'>Tu Radio Gdańsk! Nadajemy na żywo!</title><content type='html'>Blisko rok temu stado dziennikarskich konformistów (jest w języku polskim takie jedno słowo oddające znacznie lepiej to jak widzę to całe dziennikarskie towarzystwo, ale nie ma technicznych możliwości żeby ten tekst był widoczny na ekranach monitorów tylko w godzinach 23.00 – 6.00, więc stosuję dopuszczalne zamienniki) &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,76842,6140566,Jedzie_Trojka_do_prezesa.html"&gt;zawyło&lt;/a&gt; z oburzenia gdy dziennikarze radiowej Trójki przeprowadzili wywiad z Jarosławem Kaczyńskim na jego prośbę nie w studio radiowym a w siedzibie jego partii. Jak to?! Góra do Mahometa czy Mahomet do góry?! To Jaśnie Wielmożny Pan Prezes nie dość że sobie dobiera dziennikarzy z którymi ma przyjemność rozmawiać to jeszcze ustala gdzie wywiad ma się odbyć?! Horrendum!&lt;br /&gt;Do pewnego momentu, dopóki dyrektorem radiowej „Jedynki” był Jacek Sobala to raz w tygodniu wyznaczony i zaakceptowany przez Kaczyńskiego dziennikarz odpytywał Prezesa Kaczyńskiego o to czy tamto. Nastał jednak czas medialnych porządków i Jacka Sobalę zastąpił niejaki Wincenty Pipka, który powziął decyzję że czas skończyć z tą dobrocią dla Kaczyńskiego. &lt;br /&gt;No i dobra. Nie ma sprawy. Wywiad z Kaczyńskim przeprowadził więc kto inny, z innej stacji – właśnie ze wspomnianej „Trójki”, która była wtedy pod zarządem Krzysztofa Skowrońskiego.&lt;br /&gt;Właściwie, do tego momentu nie ma o czym pisać. Bo i o czym? Wolno Kaczyńskiemu stawiać swoje warunki, wolno panu Pipce na nie się wypiąć. Ale kiedy ten „jedynkowy” ostracyzm złamał „trójkowy” Skowroński podniósł się raban. Być może to właśnie było ostatnim kamyczkiem w lawinie zarzutów o „pisizm”, który pozwolił wykosić Krzysztofa Skowrońskiego z dyrektorowania w „Trójce”? Tego się już pewnie nie dowiemy, ale warto sobie przypomnieć ten klangor oburzenia że do Prezesa Kaczyńskiego „na kolanach usłużni, pisowscy dziennikarze jadą po wywiad”. &lt;br /&gt;Dlaczego?&lt;br /&gt;Ano dlatego że dzisiaj nikt nie wyję kiedy Olejnik jedzie (nie wiem czy miała jakieś ochraniacze na kolana – guzik mnie to obchodzi) aż do Gdańska po &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7512445,Tusk__Kaczynski__zeby_wygrac__musialby_byc_kims_innym.html"&gt;wywiad&lt;/a&gt; z Tuskiem. &lt;br /&gt;Konformizm? &lt;br /&gt;Ach ta niedoskonała technologia! Może by tak ktoś znalazł sposób żeby ten tekst mógł się pojawiać pomiędzy 23.00 a 06.00? &lt;br /&gt;Zaczyna mi już brakować eufemizmów!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2W_PpjCV6I/AAAAAAAAAGA/BkmrFL09OHI/s1600-h/Stokrotka+mikrofonowa.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 302px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2W_PpjCV6I/AAAAAAAAAGA/BkmrFL09OHI/s320/Stokrotka+mikrofonowa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432958801064122274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-838833076268855143?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/838833076268855143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/blisko-rok-temu-stado-dziennikarskich.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/838833076268855143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/838833076268855143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/blisko-rok-temu-stado-dziennikarskich.html' title='Tu Radio Gdańsk! Nadajemy na żywo!'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2W_PpjCV6I/AAAAAAAAAGA/BkmrFL09OHI/s72-c/Stokrotka+mikrofonowa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2039541998123155315</id><published>2010-01-30T04:01:00.000-08:00</published><updated>2010-01-30T04:06:11.519-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wbory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Spękał. I co teraz?</title><content type='html'>Decyzja Tuska o wycofaniu się z walki o prezydenturę to pierwsza, w miarę racjonalna decyzja szefa polskiego rządu od kilkunastu miesięcy, a właściwie to pierwsza racjonalna decyzja od samego początku objęcia przez platformianą ekipę najważniejszych urzędów w Państwie.&lt;br /&gt;Nie ma większego sensu abym dołączał się tym wpisem to wszystkich tych, którzy w swojej sieciowej publicystyce próbowali obszernie motywując znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2QgMnXkRcI/AAAAAAAAAFw/jorcxVdGkeg/s1600-h/Bitwa+-+szachy.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 203px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2QgMnXkRcI/AAAAAAAAAFw/jorcxVdGkeg/s320/Bitwa+-+szachy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432502451614008770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedź jest z jednej strony zbyt banalna (na poziomie chęci zdobycia przez Tuska prezydenckiego fotela po prostu dotarło do niego wreszcie, że przegrałby tą walkę z obecnym Prezydentem), a z drugiej zbyt skomplikowana (przegrana w wyborach prezydenckich rodzi scenariusze, które eliminują Tuska z wielkiej polityki prawdopodobnie na zawsze). Tusk po prostu musiał się wycofać z walki o prezydenturę aby ratować wszystko to co się jeszcze da uratować w obliczu nadchodzącej katastrofy, oraz zrealizować naprędce powstały „plan B”,  tzn. tak ustawić sprawy w nadchodzących kampaniach wyborczych (proszę pamiętać że będą tak naprawdę aż trzy: samorządowa, prezydencka i parlamentarna!) aby jak najbardziej zaszkodzić PiS-owi nie dopuszczając aby zgromadził w swoich rękach tyle władzy aby mógł skrupulatnie i na spokojnie rozliczyć obecne rządy PO. &lt;br /&gt;Bo takie rozliczenia byłyby dla PO zabójcze! &lt;br /&gt;W przeciwieństwie do rozliczeń PiS-u, z których pozostał chyba już tylko ten nieszczęsny, ale jakoś tam symboliczny dorsz Głupiej Julki, po platformie i ludowcach zostanie cały, pękaty kufer spraw, które mogą postawić polityków tych ugrupowań nawet nie przed Trybunałem Stanu (choć ten też by miał sporo do roboty!), ale zwykłym sądem zajmującym się osądzaniem pospolitych przestępstw przeciwko mieniu. &lt;br /&gt;Stocznie i wszystkie podejrzane działania Aleksandra Grada, kontrakt gazowy z Ruskimi, ugoda z Eureko, sprawy gazowe i energetyczne (niejasne działania dla Goldman &amp; Sachs Marcinkiewicza, cała działalność W. Pawlaka w negocjacjach z Gazpromem o których tak zajmująco piszę &lt;a href="http://cogito.salon24.pl/"&gt;Aleksander Ścios&lt;/a&gt;) że o mniejszych sprawach lokalnych baronów PO nie wspomnę (Sopot, Szczecin, Dolny Śląsk itp.) – naprawdę jest się w czym grzebać na długie miesiące i lata, i za każdym razem będą to sprawy na pewno o wiele większego kalibru niż słynny laptop Zbigniewa Ziobry.&lt;br /&gt;I dlatego nasz „król sondaży” MUSIAŁ poświęcić marzenie swojego życia. Bo marzenia to jedno, a przysłowiowy wróbel w garści to drugie.&lt;br /&gt;I teraz chciałbym się zastanowić nad takim pytaniem, które sam sobie zechciałem zadać, a mianowicie - trawestując klasyka: jak dobić tą szkodliwą dla Polski watahę?&lt;br /&gt;Co powinni zrobić decydenci PiS-u, aby z jednej strony pokrzyżować plany Tuska i jego „biblioteki” czyli zdobyć co tylko się da w nadchodzących wyborach (wszystkich trzech) a jednocześnie zrealizować plan Tuska `a rebours czyli doprowadzić do zniszczenia i rozsypania się w drobny pył Platformy Obywatelskiej uznając ją jako jedną z najbardziej szkodliwych obecnie dla naszej Ojczyzny organizacji?&lt;br /&gt;Moim zdaniem klucz leży w wyborach samorządowych. To tam będzie najtrudniej uderzyć w Platformę i to te właśnie wybory będzie ludziom z PiS-u najtrudniej wygrać. Nie odpuszczając w żadnym wypadku wyborów prezydenckich, które trzeba wygrać z kilku powodów, ale głównie dlatego że posiadanie swojego prezydenta jak dowiodły ostatnie lata jest w miarę skutecznym, swoistym „firewalllem” przeciwko nadmiernemu rozpanoszeniu się tego wszystkiego co najbardziej szkodzi Polsce, nie odpuszczając w żadnym wypadku wyborów parlamentarnych, które trzeba wygrać aby po prostu zdobyć realną władzę i znowu spróbować zadbać o interesy Polski wewnątrz i na zewnątrz, najbardziej bolesnym ciosem w sam splot słoneczny PO będzie zminimalizowanie ich wpływów właśnie w terenie. Bo to tam, jak udowodniła sprawa chłopców na posyłki Sobiesiaka można szerzyć gangrenę korupcji najboleśniej degenerując kraj w stopniu największym.&lt;br /&gt;Reasumując: przed PiS-em nie lada zadanie, po stokroć trudniejsze niż w 2005 roku – trzeba wygrać Wielkiego Szlema. &lt;br /&gt;Każdy inny scenariusz nie załatwia sprawy definitywnie. Miejmy nadzieję że Jarosław Kaczyński nie przespał ostatnich lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2QgZFf8aJI/AAAAAAAAAF4/akQFt-p-eVM/s1600-h/Koniec+z+Tuskiem.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 286px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2QgZFf8aJI/AAAAAAAAAF4/akQFt-p-eVM/s320/Koniec+z+Tuskiem.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432502665860638866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2039541998123155315?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2039541998123155315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/speka-i-co-teraz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2039541998123155315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2039541998123155315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/speka-i-co-teraz.html' title='Spękał. I co teraz?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S2QgMnXkRcI/AAAAAAAAAFw/jorcxVdGkeg/s72-c/Bitwa+-+szachy.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7753000299803894050</id><published>2010-01-25T17:06:00.001-08:00</published><updated>2010-01-26T08:10:08.411-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afera hazardowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ken Follet'/><title type='text'>Czytanie szkodzi na głowę?</title><content type='html'>Ostatnio zaczyna rozsypywać się w gruzy teza, którą od młodości wpajali mi moi rodzice i dziadkowie, a mianowicie teza że od czytania dużej ilości książek człowiek staję się mądrzejszy. Niewielkie wątpliwości zaczęły kiełkować w mojej głowie już w chwili, w której dowiedziałem się że poseł Palikot jest „znawcą i miłośnikiem Gombrowicza”. No bo jeśli jest „znawcą i miłośnikiem” to ani chybi że go pewnie dużo czytał. Może nawet sporą część ze zrozumieniem?&lt;br /&gt;Ale szybko się z tego niemiłego dysonansu otrząsnąłem bo przypomniałem sobie słynną ludową sentencję o regule i wyjątkach. I tak uspokojony powróciłem do swoich lektur, wiedząc że nie dość że nic mi od nich nie grozi, to może mnie one nawet troszeczkę podźwigną na wyższy intelektualnie poziom? &lt;br /&gt;I czytałbym sobie te swoje ulubione książki beztrosko dalej, aż tu jakieś złe licho mnie podkusiło żeby sobie pooglądać w telewizji jak to wesoła gromadka posłów z Sejmowej Komisji Cmentarnej bierze w krzyżowy ogień delikatnie podchwytliwych pytań umalowanego jak tania ladacznica posła Chlebowskiego.&lt;br /&gt;I w pewnym momencie tego swojego show poseł Chlebowski uznał za stosowne pochwalić się przed telewidzami a więc w tym momencie i mną, tym że czyta dużo książek, i to nie byle jakich książek, ale specjalnie to sobie upodobał książki  Kena Folleta.&lt;br /&gt;Masz ci los – kolejny erudyta!&lt;br /&gt;Zmroziło mnie!&lt;br /&gt;Więc jednak. Jednak czytanie niektórym szkodzi – i to ewidentnie szkodzi na głowę. Boże, ale może nie wszystkim? Może tylko niektórym?&lt;br /&gt;W tym momencie przypomniało mi się co Oleksy powiedział Gudzowatemu i troszkę się uspokoiłem – on temu Gudzowatemu powiedział coś takiego: &lt;br /&gt;„- teraz to ja zamierzam dużo czytać, bo chcę być ostry jak brzytwa”.&lt;br /&gt;Widać różni ludzie różnie reagują. Łysy coś przeczyta i jest ostry ja brzytwa, a człowiek o żółtych włosach poczyta sobie Folleta i jest &lt;a href="http://www.tvn24.pl/-1,1639841,0,1,mistewicz-przygotowal-chlebowskiego,wiadomosc.html"&gt;cienki&lt;/a&gt; jak igła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S15AQ8cW87I/AAAAAAAAAFo/a4q9FPcolqM/s1600-h/ken+follet+ig%C5%82ajpg.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S15AQ8cW87I/AAAAAAAAAFo/a4q9FPcolqM/s320/ken+follet+ig%C5%82ajpg.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430848860502553522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7753000299803894050?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7753000299803894050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/czytanie-szkodzi-na-gowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7753000299803894050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7753000299803894050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/czytanie-szkodzi-na-gowe.html' title='Czytanie szkodzi na głowę?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S15AQ8cW87I/AAAAAAAAAFo/a4q9FPcolqM/s72-c/ken+follet+ig%C5%82ajpg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-16215770744006872</id><published>2010-01-24T03:25:00.000-08:00</published><updated>2010-01-24T03:31:17.660-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Media. Polska'/><title type='text'>Polska unplugged</title><content type='html'>Nie tak dawno nasz Premier wraz ze swoim ministrem finansów rozpływali się w zachwytach nad tym, jakim to cudownym ewenementem jest Polska na tle otaczającego nas świata (a może i Wszechświata? Nie wiem, nie słucham tego człowieka zbyt uważnie). Przede wszystkim jest nasza Ojczyzna, według prominentnych przedstawicieli naszych władz zieloną wyspą szczęśliwości na oceanie szarej biedy i kryzysowych kłopotów, które zewsząd nas otaczają. Nie wiem co nasz Premier miałby do powiedzenia dzisiaj wszystkim tym, którzy od dwóch tygodni nie mają w swoich gniazdkach prądu, ale nawet gdyby coś im chciał powiedzieć to muszę go zmartwić: nie usłyszą. &lt;br /&gt;Z prostej przyczyny: aksamitny timbre głosu naszego Słoneczka nie ma jak do tych ludzi dotrzeć, ponieważ aby mogli go usłyszeć potrzebowaliby energii elektrycznej aby ich odbiorniki rządowych kłamstw w ogóle zaczęły działać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1wuuMgNnzI/AAAAAAAAAFY/glUmmMAsISk/s1600-h/unplugged.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 272px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1wuuMgNnzI/AAAAAAAAAFY/glUmmMAsISk/s400/unplugged.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430266621867171634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może akurat na naszych oczach właśnie dokonuję się arcyciekawy eksperyment? Niektórzy ludzie, mający się za ewidentnie bardziej spostrzegawczych niż tzw. przeciętny wyborca (przyznam się nieskromnie że staram się aspirować do tej grupy) uważają bowiem że zadziwiająco wysoka popularność tego rządu i jego nieudacznego ponad wszelkie standardy przyzwoitości szefa, bierze się ze skomasowanej osłony medialnej, zwłaszcza mediów elektronicznych. Paradoksalnie dosyć trudno tą niby oczywistą tezę na co dzień jakoś przekonująco udowodnić, ale chyba właśnie nadarza się okazja. Otóż, kiedy już nadejdzie pora wyborów, to trzeba nam bardzo dokładnie sprawdzić jak rozkładały się głosy wśród tych wszystkich, którzy byli tej elektronicznej propagandy z tak prozaicznych przyczyn jak brak prądu w gniazdkach pozbawieni. Bo to będzie taka części społeczeństwa, która będzie musiała wyciągnąć jakieś konsekwencję w stosunku do rządzących tylko na podstawie własnych doświadczeń, i nie będą to doświadczenia wykrzywione medialną dialektyką Tomasza Lisa, Moniki Olejnik czy choćby moich ulubionych Mupetów z „Teraz My”. &lt;br /&gt;Taka „Polska Unplugged” – czysta, zdrowa, zapomniana...&lt;br /&gt;Prawdziwa zielona wyspa, tyle że chwilowo skuta lodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1wu7xC1EPI/AAAAAAAAAFg/uOO25iUmK1k/s1600-h/Tusk+Unplugged.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 327px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1wu7xC1EPI/AAAAAAAAAFg/uOO25iUmK1k/s400/Tusk+Unplugged.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5430266855014338802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-16215770744006872?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/16215770744006872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/polska-unplugged.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/16215770744006872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/16215770744006872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/polska-unplugged.html' title='Polska unplugged'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1wuuMgNnzI/AAAAAAAAAFY/glUmmMAsISk/s72-c/unplugged.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5032522594622902050</id><published>2010-01-19T01:42:00.000-08:00</published><updated>2010-01-19T01:50:48.752-08:00</updated><title type='text'>Strefa wolnego słowa – kilka ciepłych słów o radiu WNET.</title><content type='html'>Tak się już ukształtował mój rozkład dnia że niczego w zasadzie nie mogę być pewnym, poza jednym: codziennie czas od mniej więcej 7.30 do mniej więcej do godziny 9.30 rano spędzam w samochodzie.&lt;br /&gt;Potem bywa różnie, ale to jedno się od kilkunastu lat nie zmienia.&lt;br /&gt;I z pewnego punktu widzenia jest to ten czas, podczas którego pod wpływem manipulacji pokrętłami w moim samochodowym radioodbiorniku  nabywam najwięcej informacji o otaczającym mnie świecie. Skacząc od jednej stacji do następnej i tak lawirując częstotliwościami aby pewne rzeczy usłyszeć koniecznie a innych z kolei pod żadnym pozorem (jestem mistrzem w unikaniu piątkowo-porannych seansów nienawiści w TOK-FM! – wiedząc jak bardzo team Wołek/Żakowski/Władyka/Lis mógłby mi zepsuć dzień od kilkunastu miesięcy udało mi się nawet przez sekundę nie usłyszeć ich głosów!) mój ogląd świata gdzieś tak około 9 rano jest już w miarę kompletny. Wieczorne wiadomości telewizyjne służą mi już w zasadzie tylko do „kontroli trendu”, tzn. wiedząc które fakty wyeksponuję TVN, które Polsat a które państwowa „Jedynka” lub TVP-Info wiem kto na kogo gra, kto atakuję a kto się broni i … za kim stoją aktualnie spec służby.&lt;br /&gt;Tak to już jest u kogoś kto wychował się w komunizmie i kto wie że MEDIA ZAWSZE KŁAMIĄ.&lt;br /&gt;Od paru dni jest jednak inaczej. Od kilku dni, a dokładniej od zeszłego wtorku całe dwie godziny od 7.00 do 9.00 moje samochodowe radio jest ustawione na jedną częstotliwość a dokładnie na warszawskie pasmo &lt;a href="http://www.radiowarszawa.com.pl/index.php"&gt;Radia Warszawa&lt;/a&gt; 106,2 MHZ (radio to jest rozgłośnią Diecezji Warszawsko-Praskiej),  które gościnnie  zagospodarował nowy projekt Krzysztofa Skowrońskiego czyli internetowe Radio Wnet. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1V-vTygGgI/AAAAAAAAAFQ/ZdcAGKYlxS0/s1600-h/Car+Radio+Wnet.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 265px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1V-vTygGgI/AAAAAAAAAFQ/ZdcAGKYlxS0/s400/Car+Radio+Wnet.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428384277096045058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O samym Krzysztofie Skowrońskim &lt;a href="http://nygus.salon24.pl/38098,pani-magdo-pani-pierwszej-to-powiem"&gt;pisałem&lt;/a&gt; kiedyś na swoim starym blogu przy okazji jego odwołania z funkcji szefa radiowej Trójki. Mam o panu Skowrońskim jako o dziennikarzu zdanie więcej niż pozytywne, uważam go za zjawisko na polskim rynku mediów zupełnie wyjątkowe i to co teraz robi w swoim internetowym projekcie, którego poranny kawałek mogę śledzić w swoim samochodzie w pełni potwierdza moją wcześniejszą opinię. Po raz pierwszy chyba w swoim życiu, przez pełny czas trwania jakiejś audycji mam świadomość że ludzie, którzy ją tworzą nie ulegają żadnym naciskom, ze mówią to co myślą i chcą powiedzieć i że (rzecz autentycznie wyjątkowa!) nie ma w nich samych cienia autocenzury! &lt;br /&gt;Bo moim zdaniem właśnie to coś, co zwykliśmy nazywać autocenzurą, stanowi o kompletnej nędzy polskiego dziennikarstwa. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć osoby, które tej strasznej chorobie nie ulegają: Stanisław Michalkiewicz, Bronisław Wildstein, Wojciech Cejrowski, Jerzy Jachowicz, śp. Maciej Rybiński i … i będę wdzięczny jeśli ktoś mi dorzuci jeszcze kilka nazwisk bo ja już nie potrafię. Co ciekawe dwóch z tych wyżej wymienionych tu panów (J. Jachowicz, W. Cejrowski) współtworzą projekt Radia Wnet, co w zestawieniu z innymi nazwiskami (Grzegorz Wasowski i Adam Piśko, którzy jak sądzę odeszli z Trójki wraz z Krzysztofem Skowrońskim) i postacią jego twórcy jest chyba nie lada rekomendacją.&lt;br /&gt;Cały ten niedługi tekst jest, jak nietrudno się domyślić zachętą do słuchania tego projektu. Ci, którzy mieszkają w samej Warszawie lub na jej niedalekich obrzeżach mają sytuację bardzo ułatwioną bo wystarczy nastawić radioodbiornik na częstotliwość 106,2 MHZ aby w godzinach od 7.00 do 9.00  rano sobie tych świetnych audycji posłuchać, ale reszta z Państwa też nie jest tej możliwości pozbawiona, tyle że potrzebny jest do tego komputer podłączony do sieci. Wtedy można tych audycji słuchać zarówno w czasie &lt;a href="http://www.radiownet.pl/"&gt;rzeczywistym&lt;/a&gt;, jak i przesłuchać je z radiowego &lt;a href="http://www.radiownet.pl/tagi/radio%20warszawa/"&gt;archiwum&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Proszę samemu sprawdzić jak w praktyce wygląda wolność słowa. Niezapomniane przeżycie. Warto czegoś takiego zaznać, zanim będzie za późno!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;P.S Nie znam się na prawach autorskich, więc nie wiem czy publikując logo Radia Wnet ich nie naruszyłem, ale jeśli tak to oświadczam że zrobiłem to naprawdę w dobrej wierze i nie osiągając z tego tytułu żadnych korzyści majątkowych.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5032522594622902050?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5032522594622902050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/strefa-wolnego-sowa-kilka-ciepych-sow-o.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5032522594622902050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5032522594622902050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/strefa-wolnego-sowa-kilka-ciepych-sow-o.html' title='Strefa wolnego słowa – kilka ciepłych słów o radiu WNET.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1V-vTygGgI/AAAAAAAAAFQ/ZdcAGKYlxS0/s72-c/Car+Radio+Wnet.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-541660043071001205</id><published>2010-01-15T03:59:00.000-08:00</published><updated>2010-01-15T04:05:01.848-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wybory i sondaże'/><title type='text'>Wyborczo-sondażowa sensacja.</title><content type='html'>Z pewnych &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75478,7451170,II_tura___Kaczynski_przegrywa_w_kazdej_parze.html"&gt;sondaży&lt;/a&gt; wynika że gdyby wybory odbyły się (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wstawić aktualną datę&lt;/span&gt;) to startujący w nich obecny Prezydent Lech Kaczyński przegrałby je koncertowo nawet z kimś takim jak (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;tu wstawić dowolne imię i nazwisko lub pseudonim artystyczny&lt;/span&gt;) gdyby oczywiście ten (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;jak wyżej&lt;/span&gt;) startował w wyborach, które odbyłyby się (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wstawić dzisiejszą datę&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to być może. &lt;br /&gt;Aby to sprawdzić trzeba by faktycznie namówić np. Adama Małysza, Wojciecha Manna bądź Irenę Santor aby któraś z tych szacownych osób zechciała wystartować w nadchodzących wyborach prezydenckich. Mam podejrzenie graniczące z pewnością że żadna nie zechce, ale pragnę zapewnić że nawet gdyby zechciały to by z Prezydentem Lechem Kaczyńskim… przegrały. Udowodnić tego nie mogę, ale co mi szkodzi zapewnić?&lt;br /&gt;Jak zabawa to zabawa. &lt;br /&gt;I analogicznie: jestem pewien że gdyby przyszło zetrzeć się w wyborczym boju Premierowi Tuskowi np. bo ja wiem? Z Alem Pacino, Kotem w Butach czy choćby z Batmanem to na pewno by przegrał. &lt;br /&gt;I to już w pierwszej turze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1BZgL556OI/AAAAAAAAAFI/FCftfF6Y87E/s1600-h/Batman+wybawca.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1BZgL556OI/AAAAAAAAAFI/FCftfF6Y87E/s400/Batman+wybawca.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426935960467794146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-541660043071001205?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/541660043071001205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wyborczo-sondazowa-sensacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/541660043071001205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/541660043071001205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wyborczo-sondazowa-sensacja.html' title='Wyborczo-sondażowa sensacja.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S1BZgL556OI/AAAAAAAAAFI/FCftfF6Y87E/s72-c/Batman+wybawca.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-3361322698253293688</id><published>2010-01-13T18:54:00.000-08:00</published><updated>2010-01-13T18:57:45.812-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='afera hazardowa'/><title type='text'>O pożytkach z afery hazardowej.</title><content type='html'>Jest rzeczą oczywistą że kiedy dzieję się coś co przykuwa uwagę i nie pozwala o sobie zapomnieć, człowiekowi który lubi się czasem zastanowić nad tym czy owym, czasem przyjdzie jakiś pomysł do głowy.&lt;br /&gt;Zwykle nie jest to pomysł mądry i bardzo szybko się go porzuca, nie ujawniając w żadnym wypadku światu, no bo wiadomo: kto by się tam obnosił publicznie z głupimi pomysłami? Co najwyżej politycy, ale oni mają płacone od dniówki a nie od wartości ich pomysłów, więc im wszystko jedno.&lt;br /&gt;Oczywiście, jak każdy odrobinę rozpolitykowany Polak śledzę to co się dzieję w tzw. aferze hazardowej. Wiem o niej co nieco, wiem na przykład że były już (niestety) szef CBA przyszedł swego czasu do wciąż urzędującego (niestety) Premiera Donalda Tuska z informacją że kilku ludzi z jego otoczenia próbuje robić to co umieją najlepiej czyli kręcić lody, tym razem przy pisaniu ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Szef CBA poinformował naszego urzędującego wciąż Premiera że jest wielce prawdopodobne że robią to pod dyktando kilku panów z branży, z legendarnym już Rysiem na czele. Legendarny Rysio z kolei ma córkę, którą koniecznie chciał umiejscowić w Totalizatorze Sportowym aby tam pilnowała interesów ojca. &lt;br /&gt;Potem był artykuł w Rzepie, potem była rozpierducha w mediach, po której z kolei powołano komisję, która poza tym że ma nic nie wykryć to ma też zbadać historię hazardu od antyku do czasów nowożytnych, potem z kolei była kolejna rozpierducha z odwołaniem posłów PiS-u, bo istniało niebezpieczeństwo że akurat ta dwójka ze względu na swoją chorobliwą dociekliwość mogłaby co nieco wykryć, zwłaszcza, niestety już w czasach nowożytnych, no a potem przyszedł przed obliczę komisji pan Jacek Kapica i jego szef Jan Vincent Rostowski, który jest zdaję się już Bogiem, albo lada moment nim zostanie.&lt;br /&gt;I teraz, po dwóch dniach pracy tej komisji (tak, tak wiem że oni „pracują” już dużo dłużej, ale ja prawdziwą pracę liczyłbym jednak dopiero od przedwczoraj) wyłania mi się obraz, który jak to się teraz wśród młodzieży mówi: „mi zajarzył”. Otóż kiedy słuchałem panów Kapicy i Rostowskiego to zdałem sobie sprawę że nasz Rząd, nasze Ministerstwo Finansów i szerzej nasze służby państwowe działają tak że gdyby oni byli na przykład hurtownią pluszowych zabawek, to by ich zamknęła pierwsza lepsza kontrola, która by do nich przyszła na inspekcję. Czy to by był pan od BHP, gość od sprawdzania szybów kominowych, Sanepid, Skarbówka czy cokolwiek. Minister Rostowski który o niczym nie wie, nie wie na przykład że „mu się piszę” nowa ustawa choć on jeszcze pracuję nad starą, wiceminister, który sobie tworzy „notatki” kiedy chce, dla kogo chce i sypię nimi z rękawa w zależności od potrzeby chwili. Minister Boni który dzwoni do wiceministra Kapicy kiedy ten jest na urlopie i każe mu płodzić na tym urlopie akt legislacyjny (gdzie? Na plaży?) choć jego zwierzchnik, minister Rostowski akurat nie jest na urlopie i ma pod ręką cały swój ministerialny aparat do dyspozycji, Premier, który zwołuję dziwne spotkania, potem znienacka o coś pyta, potem zadowala się ustną odpowiedzią, a dokumenty go nic nie obchodzą… No burdel jak sto pięćdziesiąt!&lt;br /&gt;I teraz mi przyszło do głowy że my przecież cały czas się kręcimy wokół hazardu! I to jest ten moment żebym przedstawił ten mój pomysł. &lt;br /&gt;Głupi, wiem. Strasznie głupi, właściwie to taki głupi że aż śmieszny. Ale właśnie dlatego że taki głupi to go teraz przedstawię. Bo choć on jest taki głupi, to jednak na tle tego co się u nas wyrabia wygląda moim zdaniem całkiem rozsądnie!&lt;br /&gt;Serio!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S06HyFMGlmI/AAAAAAAAAE4/lM0jEHSsO3k/s1600-h/lotto-balls.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 296px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S06HyFMGlmI/AAAAAAAAAE4/lM0jEHSsO3k/s320/lotto-balls.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426423895484175970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Więc wpadło mi do głowy że gdybyśmy na jeden moment wypożyczyli od tego naszego Totalizatora Sportowego jedną z tych jego maszyn losujących, wrzucili do niej, ja wiem? - kilkaset kolorowych kuleczek, przyjęli jakieś kryteria doboru (wiek, wykształcenie, kolor oczu?) i mocno zakręcili tym bębnem to ta maszyna wylosowała by nam z przypadkowej grupy przypadkowo wyłonionych Polaków sto razy lepszy Rząd i kilkaset razy lepszych ministrów niż to co teraz mamy! &lt;br /&gt;O Premierze nie wspomnę - szansa że mógłby się trafić gorszy jest taka sama jak to że ja trafię szóstkę w totka 2.346 razy pod rząd. A to by przecież znaczyło że spotkałby mnie jeszcze większy fart niż Piskorskiego w kasynie. Przecież to niemożliwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-3361322698253293688?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/3361322698253293688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/o-pozytkach-z-afery-hazardowej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3361322698253293688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/3361322698253293688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/o-pozytkach-z-afery-hazardowej.html' title='O pożytkach z afery hazardowej.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S06HyFMGlmI/AAAAAAAAAE4/lM0jEHSsO3k/s72-c/lotto-balls.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-702088441887225316</id><published>2010-01-11T06:09:00.000-08:00</published><updated>2010-01-11T06:27:00.981-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paweł Graś cieciem roku'/><title type='text'>Wanna Wassermana czy szufla Grasia?</title><content type='html'>Czy jeszcze ktoś pamięta słynną wannę posła Wassermana? Czy pamiętają Państwo jak nasi rodzimi, pożal się Boże paparazzi kręcili się po podkrakowskim osiedlu aby z nacelowanymi do strzału zza winkla obiektywami upolować jakąś wystającą z ziemi gazową rurkę czy cokolwiek czym można by jakoś ugodzić w rządzący wtedy PiS? &lt;br /&gt;A czy którykolwiek z tych gardłujących wtedy o słynnej wannie żurnalistów zamieścił jakiekolwiek sprostowanie że poseł Wassermann jednak wygrał proces, który wytoczył niesolidnemu wykonawcy, który mu tą mityczną wannę źle zamontował? Ja się swego czasu natknąłem na taką kilku zdaniową notkę na jakiejś 36 stronie przysłowiowego „Kwartalnika Pszczelarza”, ale jakiejś większej akcji sprostowań z tego tytułu nie zanotowałem. Doprawdy, dziwnymi prawami rządzą się redakcję gazet w Polsce i sztaby serwisów informacyjnych w przeróżnych stacjach telewizyjnych. Ale zima, która od kilkunastu dni nas tak ładnie doświadcza to także okazja do kolejnych polowań dziennikarskich. Podrzucam ciekawy temat naszym orłom dziennikarstwa: czy poseł Graś odśnieżył podjazd przed willą swojego niemieckiego pracodawcy? Czy zrobił to sam czy zatrudnił podwykonawcę? Czy mu jest z szuflą do śniegu do twarzy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0sxraJClLI/AAAAAAAAAEw/HgBSHZ4UAvI/s1600-h/Gra%C5%9B.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0sxraJClLI/AAAAAAAAAEw/HgBSHZ4UAvI/s320/Gra%C5%9B.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425484797919270066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;                 CIEĆ ROKU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to nie byłby świetny temat dla tefałenowskich Mupetów: Sekielskiego i Morozowskiego? &lt;br /&gt;Czy Olejnik nie zechciała by po swojemu docisnąć za pomocą swojego słynnego (nomen-omen) gradu dociekliwych pytań w swojej „Kropce nad i” naszego „ciecia roku”? &lt;br /&gt;A skoro już przy cieciu roku, czy nasz „Dziennikarz roku” nie zapytał by: co z tym Grasiem?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-702088441887225316?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/702088441887225316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wanna-wassermana-czy-szufla-grasia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/702088441887225316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/702088441887225316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wanna-wassermana-czy-szufla-grasia.html' title='Wanna Wassermana czy szufla Grasia?'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0sxraJClLI/AAAAAAAAAEw/HgBSHZ4UAvI/s72-c/Gra%C5%9B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-444266323533896196</id><published>2010-01-09T18:06:00.001-08:00</published><updated>2010-01-09T18:08:10.248-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WOŚP'/><title type='text'>Wielki, Świąteczny Kłopot z Baśką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0k2dtb85sI/AAAAAAAAAEo/H58eXgKCVAM/s1600-h/K%C5%82opot+z+Ba%C5%9Bk%C4%85.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 273px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0k2dtb85sI/AAAAAAAAAEo/H58eXgKCVAM/s400/K%C5%82opot+z+Ba%C5%9Bk%C4%85.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424927110185412290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-444266323533896196?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/444266323533896196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wielki-swiateczny-kopot-z-baska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/444266323533896196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/444266323533896196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/wielki-swiateczny-kopot-z-baska.html' title='Wielki, Świąteczny Kłopot z Baśką'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0k2dtb85sI/AAAAAAAAAEo/H58eXgKCVAM/s72-c/K%C5%82opot+z+Ba%C5%9Bk%C4%85.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-777189928589859901</id><published>2010-01-07T22:00:00.000-08:00</published><updated>2010-01-07T22:20:51.973-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy'/><title type='text'>Telekaznodzieja wybzyka cię w serduszko</title><content type='html'>Kolejny raz, jak co roku cała niedziela na kilku kanałach radia i telewizji będzie zagospodarowana przez naszego cudacznego, podstarzałego Forresta Gumpa który jak zwykle, aby nie daj Bóg nie wprowadzić jakiegokolwiek zakłócenia w corocznym rytuale objawi się nam w swojej żółtej koszuli, okularkach z czerwonymi oprawkami i będzie się rytualnie jąkać aby wyrwać jak najwięcej kasy z naszych portmonetek. Będąc ścisłym nie zrobi tego sam, tylko wyręczy się nasłaniem na nas małoletnich bojówek z czerwonymi puszkami w zmarzniętych łapkach jak nie przymierzając komanda Andersenowskich dziewczynek z zapałkami.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bMqi9sUlI/AAAAAAAAAEg/sNZ2_RDvvyo/s1600-h/Dziewczynka+z+zapalkami.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bMqi9sUlI/AAAAAAAAAEg/sNZ2_RDvvyo/s320/Dziewczynka+z+zapalkami.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424247832526475858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z tym Jerzym Owsiakiem to mam permanentny problem bo w rozmowach z moimi znajomymi, którzy w swojej przytłaczającej większości zachwycają się tą akcją i jej corocznymi finansowymi rekordami, jednym z głównych i właściwie zamykających wszelkie rzeczowe dyskusję argumentów jest to że ona „ratuję życie dzieciaków”. &lt;br /&gt;No i jak tu teraz powiedzieć coś mądrego takiemu dyskutantowi skoro natychmiastową, ciętą ripostą będzie: „jak to, to ty nie chcesz ratować życia dzieciaków?”&lt;br /&gt;Proszę zauważyć – tam nie padnie słowo: „dzieci”. Tam jak amen w pacierzu będzie użyte słowo: „dzieciaków”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bK72wgmPI/AAAAAAAAAEI/FjDtTmkHEsk/s1600-h/Medicine+norman-rockwell.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 274px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bK72wgmPI/AAAAAAAAAEI/FjDtTmkHEsk/s320/Medicine+norman-rockwell.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424245930874411250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo to jest klisza. Klisza wgrana w tysiącach propagandowych tele-pogaduszek, w setkach radiowych i telewizyjnych zajawek przed każdą kolejną erupcją owsiakowej grandy. Ta akcją ma swój rytuał, swoich propagatorów i swoje cele do spełnienia. Nie jestem pewien czy „życie dzieciaków” jest w hierarchii tych celów na szczytowych pozycjach. Zresztą nie chce się wcale o to spierać. Z punktu widzenia samego Owsiaka być może na początku zamysł był faktycznie szlachetny, ale ilość pieczeni do upieczenia przy każdej kolejnej akcji Orkiestry przez różnych polityków, lokalnych notabli i różnych biznesowych kółek wzajemnego wspierania się, nie pozostawia w mojej głowie żadnych złudzeń że to co się teraz z akcją Owsiaka dzieję już dawno oderwało się od czegoś co można by jakoś wiązać z tradycyjnie pojmowaną dobroczynnością. Ja oczywiście byłem krytycznie nastawiony do tej akcji od samego jej początku, i z roku na rok moje nastawienie znajduję coraz więcej dowodów na to że miałem rację a udział Orkiestry w tzw. „&lt;a href="http://niepoprawni.pl/blog/80/jak-zmanipulowano-wybory-2007-roku"&gt;koalicji 21 października&lt;/a&gt;” w 2007 roku jest już dla mnie zamykającym dowodem na jej polityczny charakter, ale co dziwne (a właściwie to wcale nie dziwne zważywszy na zainwestowane środki w jej rozpropagowanie) moi oponenci też się na swoich pozycjach umacniają. Tak więc, jest chyba coraz mniej miejsc stycznych w których jakakolwiek rzeczowa dyskusja mogłaby zaistnieć. To zaczyna być już owsiakowy kościół a jego wyznawcy swojemu teleewangeliście wierzą w ciemno. Tak na marginesie warto tu zaznaczyć że ten zbiór pokrywa się w stu procentach ze zbiorem krytyków słuchaczy Radia Maryja i ludzi darzących uwielbieniem jego twórcę. Taki paradoks, bo pewnie by się straszliwie oburzyli gdyby ich analogiczne uwielbienie do „Jurasa” porównać do uczucia jakim słuchacze toruńskiej radiostacji darzą jej Ojca Dyrektora a ich samych nazwać „owsiakowymi moherami”. Aby ich psychicznie dobić napiszę jeszcze złośliwie że Ojciec Rydzyk przynajmniej swoją medialną ambonę stworzył od podstaw sam, podczas gdy Owsiak żeruję stosując moralny szantaż głównie na mediach publicznych. Ale to tylko tak na marginesie bo nie o tym chciałem właściwie napisać.&lt;br /&gt;Bo ja właściwie chciałem zająć się tylko jednym aspektem tej akcji. Ten jeden, jedyny aspekt moim zdaniem sprawia że rozpatrując ocenę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w kontekście jej społecznej przydatności bilans wychodzi mi drastycznie na minus.&lt;br /&gt;Ja teraz jednak muszę jeszcze raz tutaj napisać: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pewnie pieniądze zebrane przez Owsiaka uratowały niejedno życie małego obywatela naszego kraju, ale w systemowej ocenia tego zjawiska ten argument nie może tu być w żaden sposób wykorzystany! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Bo on nie ma tu nic do rzeczy. &lt;br /&gt;Ja chce się zając Orkiestrą na tle całego systemu opieki zdrowotnej w Polsce a Owsiak, który do rozpropagowania swojej akcji używał od samego jej początku polityków wszelkich możliwych szczebli i orientacji, telewizji publicznej i publicznego radia oraz wchodził z nią w sam środek tego systemu musi się z taką oceną i analizą liczyć.&lt;br /&gt;Gdyby obywatel Owsiak założył swoją fundację i zbierał na nią pieniądze tak jak robią to inne tego typu instytucję non profit, a następnie pożytkował je na zbożne cele na obrzeżach państwowości nie doprowadzając do styku swojej działalności z działalnością instytucji będących jądrem systemu opieki zdrowotnej to wara mi i od samego Owsiaka jak i jego dzieła. Ale Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest w zasadzie czymś w rodzaju huby przywierającej ściśle do sytemu i obywatel Owsiak musi się liczyć z krytyką taką samą z jaką musi się dzisiaj liczyć Ewa Kopacz czy musiał się liczyć ś.p. profesor Religa. Takie są konsekwencję wchodzenia w politykę, a Owsiak w politykę wszedł już dawno pozwalając niektórym politykom żeby używali do swoich celów jego Orkiestry.&lt;br /&gt;A nasz system opieki zdrowotnej z ratowania „życia dzieciaków” (w wieku od lat 0 do 100) wywiązuję się średnio, przy czym słowo „średnio” to eufemizm, bo każde inne słowo którym bym chciał ten eufemizm zastąpić byłoby źle brzmiącym w tym tekście paskudnym przekleństwem.&lt;br /&gt;I teraz chciałbym przejść do rzeczy. &lt;br /&gt;Jeśli coś działa źle to wszystko to co przedłuża działanie takiego mechanizmu jest ze swój natury szkodliwe. Nasz system opieki zdrowotnej jest przerażająco spatologizowany, do cna skorumpowany i oderwany od absolutnie każdego słowa z przysięgi &lt;a href="http://www.bibl.amwaw.edu.pl/hipokrates.htm"&gt;Hipokratesa&lt;/a&gt; jaką każdy lekarz w Polsce składa jako tzw. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyrzeczenie_Lekarskie"&gt;Przyrzeczenia&lt;/a&gt; Lekarskie zakładając na siebie po raz pierwszy lekarski kitel i wieszając na szyi stetoskop.&lt;br /&gt;Gdyby Jerzy Owsiak sam zbierał pieniądze a następnie za te uzbierane przez siebie pieniądze zbudował samodzielną prywatną klinikę, wyposażył ją w nowoczesny sprzęt a następnie zatrudnił fachowy personel ratujący ludzkie życie zgodnie z zasadami etyki lekarskiej wypracowanej przez tysiąclecia naszej cywilizacji, a następnie zaproponował kompleksowe rozwiązanie za pomocą którego taką modelową klinikę można by multiplikować w skali całego kraju jako rozwiązanie systemowe, to wtedy bym takiemu wejściu w politykę obywatela Owsiaka przyklasnął i pewnie sam bym sobie życzył widzieć go jako dożywotniego ministra zdrowia Rzeczypospolitej, ale to co obecnie ze swoją akcją robi obywatel Owsiak i wszyscy, którzy mu robią medialną klakę jest niczym innym niż klajstrowaniem zbrodniczego systemu, który codziennie wysyła taśmowo na tamten świat (wierzę że lepszy, ale po co się śpieszyć skoro po tamtej stronie i tak jest wieczność?) obywateli naszego Państwa  w różnym zresztą wieku. Jest w pewnym sensie legitymizowaniem tego chorego systemu i udaną próbą wpajania obywatelom świadomości że tak jak jest „tak już musi być i nic się nie da zrobić”. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bLsWXkZ6I/AAAAAAAAAEQ/jk91SqmprfY/s1600-h/norman-rockwell-doctor-doll.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 254px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bLsWXkZ6I/AAAAAAAAAEQ/jk91SqmprfY/s320/norman-rockwell-doctor-doll.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424246763993458594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biblijna przypowieść o Onanie uczy nas że pewne działania nie przynoszą ludzkości jako zbiorowości żadnych pożytków a tym samym są niemiłe Bogu. Od jego imienia nazwano pewną czynność przynoszącą krótkotrwałą i pustą przyjemność tylko uczestnikowi będącemu w środku tego wydarzenia. Trudno mi jakoś widzieć kolejną, zbliżającą się zbiorową tele-rozpierduchę w innym kontekście niż właśnie w kontekście takiego rozwrzeszczanego, medialnego onanizmu z którego nie wyniknie dla nas jako społeczeństwa żaden większy pożytek bo będzie on tylko przypominał zagarnianie wody durszlakiem.&lt;br /&gt;Więc co?&lt;br /&gt;Więc wrzuć bracie piątaka do puszki i „ratuj dzieciaki” bo w tym samym czasie System być może dobiję kilka innych. Ale ty sumienie masz czyste bo sobie za jedyne pięć złotych kupiłeś spokój na cały rok. Tanio wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bL6VXKQLI/AAAAAAAAAEY/vhLn8RhVsB8/s1600-h/swinek_skarbonka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 173px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bL6VXKQLI/AAAAAAAAAEY/vhLn8RhVsB8/s200/swinek_skarbonka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5424247004241477810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-777189928589859901?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/777189928589859901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/telekaznodzieja-wybzyka-cie-w-serduszko.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/777189928589859901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/777189928589859901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/telekaznodzieja-wybzyka-cie-w-serduszko.html' title='Telekaznodzieja wybzyka cię w serduszko'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0bMqi9sUlI/AAAAAAAAAEg/sNZ2_RDvvyo/s72-c/Dziewczynka+z+zapalkami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2658262417427013113</id><published>2010-01-05T19:17:00.000-08:00</published><updated>2010-01-05T19:48:35.619-08:00</updated><title type='text'>Słynne rockowe okładki: Śniadanie w Złotych Tarasach</title><content type='html'>Nie wiem czy w dobie płyty kompaktowej jej okładka stanowi jeszcze tak bardzo integralną jej cześć, ale w czasach mojej młodości kiedy królowała niepodzielnie płyta winylowa, okładka była bardzo ważnym jej elementem. Wiele projektów okładek przeszło do historii jako samoistne dzieła użytkowej sztuki graficznej (np. Judas Priest – „British Steel”, Rolling Stones „Sticky Fingers”, Beatles „Abbey Road” i setki innych), okładki dla wielu zespołów i artystów projektowali wielcy malarze i twórcy (choćby H.R. Giger dla Emerson Lake &amp; Palmer, Andy Warhol dla Velvet Underground czy Rolling Stonesów), a wiele albumów kojarzy się niepodzielnie z tym co możemy zobaczyć na ich frontach okładek. &lt;br /&gt;Każdy z mojej generacji wie że zeppelinowskie „Schody do nieba” znajdzie na tej płycie, na okładce której starszy człowiek dźwiga wiązkę chrustu na opał, purplowskie „Dziecko w czasie” kończy pierwszą stronę płyty na okładce której twarze członków zespołu imitują twarze ojców założycieli Stanów Zjednoczonych wyrzeźbionych w zboczu góry a słynny kawałek Pink Floyd „Money” mieści się na płycie którą zdobi wiązka światła rozszczepiona przez pryzmat.&lt;br /&gt;Jedną z najlepszych okładek zespołu Supertramp jest ta która zdobi ich największy fonograficzny sukces komercyjny i artystyczny czyli płytę „Breakfast In America”. Gdyby jakiś polski zespół miał chęć zatytułować swoja płytę „Śniadanie w Złotych Tarasach” mam dla niego gotowy projekt…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0QHn6E_MuI/AAAAAAAAAD4/dFt7D4PHDUg/s1600-h/Breakfast+w+z%C5%82otych+tarasach.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 396px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0QHn6E_MuI/AAAAAAAAAD4/dFt7D4PHDUg/s400/Breakfast+w+z%C5%82otych+tarasach.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423468233447387874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-2658262417427013113?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/2658262417427013113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/synne-rockowe-okadki-sniadanie-w-zotych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2658262417427013113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/2658262417427013113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2010/01/synne-rockowe-okadki-sniadanie-w-zotych.html' title='Słynne rockowe okładki: Śniadanie w Złotych Tarasach'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/S0QHn6E_MuI/AAAAAAAAAD4/dFt7D4PHDUg/s72-c/Breakfast+w+z%C5%82otych+tarasach.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-5578287632718184481</id><published>2009-12-30T10:29:00.001-08:00</published><updated>2009-12-30T10:35:36.654-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tusk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><title type='text'>Zielona mapka</title><content type='html'>Nasz Premier dał głos. Wystąpił na konferencji prasowej i postarał się aby to co rodacy mają wbić sobie do głów szczególnie mocno miało kształt geometrycznego obrysu granic Polski i było w kolorze zielonym.&lt;br /&gt;Ładnie. Naprawdę ładnie, z punktu widzenia Tuska pewnie fajnie by było gdyby tej zieleni starczyło do wyborów prezydenckich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzucP4sJEqI/AAAAAAAAADg/4t2HYa4ztqo/s1600-h/Tusk+i+mapa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzucP4sJEqI/AAAAAAAAADg/4t2HYa4ztqo/s200/Tusk+i+mapa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421098373200024226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo ta zieleń to taki symbol tego dobrobytu, o który zadbał nasz Premier do spółki ze swoim ministrem finansów, słynnym na całym świecie magiem spod znaku liczydła i faktury, Janem „PESEL” Vincentem-Rostkowskim.&lt;br /&gt;Z daleka naprawdę może się podobać, ale czasem warto podejść do czegoś odrobinę bliżej żeby zobaczyć jak się sprawy mają naprawdę.&lt;br /&gt;No, z bliska też jest troszkę zielono, choć czasem przebija też gdzieniegdzie szarość…&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzudVPLKGhI/AAAAAAAAADw/EB_P_S1wsK0/s1600-h/fabryka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzudVPLKGhI/AAAAAAAAADw/EB_P_S1wsK0/s320/fabryka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421099564646668818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-5578287632718184481?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/5578287632718184481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/zielona-mapka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5578287632718184481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/5578287632718184481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/zielona-mapka.html' title='Zielona mapka'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzucP4sJEqI/AAAAAAAAADg/4t2HYa4ztqo/s72-c/Tusk+i+mapa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7701769051801097947</id><published>2009-12-30T00:27:00.000-08:00</published><updated>2009-12-30T00:58:09.407-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Trójka&quot;'/><title type='text'>Odplatanie warkocza czyli, pani Magdo: żegnam ozięble.</title><content type='html'>W lutym tego roku, który właśnie się kończy napisałem gorzki tekst, który zawiesiłem na swoim blogu w Salonie 24, a który był wyrazem mojego bezsilnego żalu po bandyckim odwołaniu dyrektora mojego od lat ulubionego radia czyli Krzysztofa Skowrońskiego ze stanowiska dyrektora radiowej „Trójki”. Kto chcę przeczytać całość ten kliknie w &lt;a href="http://nygus.salon24.pl/38098,pani-magdo-pani-pierwszej-to-powiem"&gt;link&lt;/a&gt;, a dla tych którzy zadowolą się tzw. clue wkleję tutaj ostatnie zdanie z tego tekstu bo jest ono dla tego mojego dzisiejszego, króciutkiego (można by rzecz – interwencyjnego) tekstu kluczowe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„I już na koniec napiszę Pani że jednak trzymam za Panią kciuki – trzymam kciuki żeby Pani jak najmniej zdążyła zepsuć zanim Panią zastąpi Pani następca.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;I życzyłbym sobie żeby tym następcą był Krzysztof Skowroński.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***************************&lt;br /&gt;I teraz nadszedł moment na to abym podzielił się z Państwem moją (umiarkowaną, ale jednak) radością: właśnie &lt;a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article514995/Trojka_na_szczycie_szefowa_odwolana.html"&gt;przeczytałem&lt;/a&gt; że pani Jethon nie jest już dyrektorem mojej „Trójki”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzsSuiJ2ZAI/AAAAAAAAADY/cPBMYWtNvCs/s1600-h/Jethon.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzsSuiJ2ZAI/AAAAAAAAADY/cPBMYWtNvCs/s200/Jethon.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5420947167121925122" /&gt;&lt;/a&gt;  Za dużo napsuć nie zdążyła, choć za jej krótkiego na szczęście dyrektorowania wieczorne pasmo publicystyczne (programy o 21.00) zamieniły się ewidentnie w klon propagandy rodem z Tok FM-u, a poranna publicystyka nabrała starego, dobrze znanego z czasów Pieńkowskiej i Olejnik charakteru. Mam nadzieję że da się to dosyć łatwo odkręcić i oba te pasma wrócą do starej formuły, którą wraz z zespołem radia wypracował jego poprzedni dyrektor.&lt;br /&gt;Moja radość byłaby dużo większa gdyby nowym (starym) dyrektorem został z powrotem Krzysztof Skowroński, ale już samo odwołanie Magdy Jethon jest wiadomością na tyle radosną że nie będę zanadto narzekał. Tym bardziej że o panu Jacku Sobale, który panią Jethon zastąpi zdanie jako o dziennikarzu mam raczej pozytywne. &lt;br /&gt;Znowu trzymam kciuki za moje radio, ale tym razem z większym optymizmem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7701769051801097947?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7701769051801097947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/odplatanie-warkocza-czyli-pani-magdo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7701769051801097947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7701769051801097947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/odplatanie-warkocza-czyli-pani-magdo.html' title='Odplatanie warkocza czyli, pani Magdo: żegnam ozięble.'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzsSuiJ2ZAI/AAAAAAAAADY/cPBMYWtNvCs/s72-c/Jethon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-7358689453655024819</id><published>2009-12-28T19:20:00.001-08:00</published><updated>2009-12-29T04:39:22.876-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karpiniuk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Platforma Obywatelska'/><title type='text'>Rozprawa o metodzie ( z dedykacją dla Ani)</title><content type='html'>Wbrew tytułowi nie będzie to tekst zajmujący się analizą słynnej pracy Kartezjusza. Nie może nim być z jednego podstawowego powodu, a mianowicie tego, że podczas gdy sześcioczęściowy traktat francuskiego myśliciela miał w swoim założeniu ułatwić jego czytelnikom  wytyczenie najprostszej drogi do poznania prawdy (która, że zacytuję klasyka będącego również głównym bohaterem mojej rozprawki: leży tam gdzie leży!), ja w swoim dzisiejszym tekście chcę się zająć analizą metody, która służy do czegoś zgoła odmiennego. Jednak chyba nie będę mógł się oprzeć pokusie aby nie zadedykować wstępu do siedemnastowiecznego dzieła tym wszystkim czytelnikom tej notki, którzy nie dość że w wyborach 2007 roku oddali swój głos na Platformę Obywatelską to jeszcze do dzisiaj trwają w przekonaniu że wtedy zrobili dobrze.&lt;br /&gt;Otóż dzieło Kartezjusza rozpoczyna błyskotliwa myśl wyrażona słowami: &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;To samo zdanie wyraził znacznie bardziej lakonicznie, ale za to o wiele dowcipniej w swoim zgrabnym bon mocie inny francuski pisarz tej samej epoki François de La Rochefoucauld pisząc: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wprawdzie nikt nie jest zadowolony ze swojej fortuny, ale z rozumu każdy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Moje osobiste kontakty z ludźmi, którzy głosowali dwa lata temu na PO i dalej trwają w poparciu dla tej partii skłaniają mnie do wyrażenia opinii że ta kartezjańska analiza ich niegdysiejszych i obecnych decyzji ma tu swoje mocne uzasadnienie.&lt;br /&gt;Aby jednak nadać swojemu tekstowi choćby minimalne znamiona powagi muszę na wstępie doprecyzować pewne jego założenia. Chcę się mianowicie w nim  zająć udowodnieniem pewnej tezy, którą za chwilkę tu przedstawię, i chcę to zrobić za pomocą wybranych dwóch aspektów dwuletnich rządów ekipy Tuska oraz ukazać jej modelowy i spersonifikowany wykwit w postaci figury posła Sebastiana Karpiniuka. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że skoro padło tu już nazwisko Karpiniuk to o żadnej powadze tekstu już dalej mowy być nie może, ale… obiecuję że będę się bardzo starał. W końcu człowiek to podobno brzmi dumnie a więc każdy kto chcę się czuć w pełni człowiekiem (a ja chcę, jak najbardziej!) powinien stawiać przed sobą cele wielkie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem moja teza, której słuszności za moment będę chciał dowieść brzmi: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;ludzie ze szczytów decyzyjnych Platformy szli do władzy dla niej samej i związanymi z nią materialnymi profitami, a dzień po wygranych wyborach ich jedynym celem było wytrwać w niej jak najdłużej umacniając się przy tym poprzez wściekłe dezawuowanie swoich poprzedników wszelkimi możliwymi sposobami. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z perspektywy czasu widać jak na dłoni że dwa kluczowe sformułowania mojej tezy to  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„materialne profity” &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„wszelkie sposoby”&lt;/span&gt;. Poza tym nic i nikt się nie liczy.&lt;br /&gt;Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że ta teza dla wszystkich tych, którzy na PO nigdy nie głosowali brzmi jak deklaracja że cukier jest słodki albo wyrażenie prawdy o tym że deszcz pada z góry na dół a nigdy odwrotnie, ale… przecież ja to piszę do tych wszystkich, którzy się jeszcze z poparcia dla gdańskiego Harry Pottera nie wyleczyli. &lt;br /&gt;A teraz te obiecane dwa aspekty rządów PO, które mają udowodnić że od początku mamy tu do czynienia ze sztuką minimalistycznego utrzymania się przy władzy i niczym więcej.&lt;br /&gt;Pierwszy aspekt to nadrzędna i monstrualnie wybujała rola tego co się w obecnej nowomowie nazywa z angielska pijarem, a w poczciwej mowie ojczystej od zawsze znane było jako zwykłe mamienie czyli poczciwa i trywialna blaga.&lt;br /&gt;Od samego początku Tusk zdecydował że o celowości każdego z jego posunięć jako urzędującego premiera będzie decydował sztab macherów od wizerunku (zwany przez zaufanych „Biblioteką” z racji miejsca umiejscowienia w pokoju biblioteki przy gabinecie Premiera) i jeśli jakaś ewentualna decyzja miałaby negatywnie wpłynąć na jego popularność w sondażach to natychmiast szukano takiego wyjścia z sytuacji aby pod żadnym pozorem nie została podjęta. Jest jasne że z jakąkolwiek racją stanu nie to ma absolutnie nic wspólnego za wyjątkiem tych naprawdę bardzo rzadkich sytuacji kiedy przypadkiem obie rację nałożyłyby się na siebie. Grzebiąc w swojej pamięci nie znalazłem ani jednego takiego przypadku, choć jeśli ktoś potrafi taki wskazać to przyjmę go z olbrzymią wdzięcznością bo dobro Ojczyzny leży mi naprawdę na sercu i każda sytuacja, w której jest ono zaspokojone witam z radością. Niestety ten rodzaj radości przez ostatnie dwa lata był mi dawkowany w ilościach homeopatycznych, choć trzeba też uczciwie docenić że większość elektronicznych i papierowych środków masowego rażenia próbowało serwować mi duże ilości placebo. Niestety na ten rodzaj placebo jestem wyjątkowo uczulony i mój złośliwy organizm wszystko odrzucał. Pech…&lt;br /&gt;Drugi aspekt, którym chciałbym się zająć, to wszystko to co dzieję się w tzw. aferze hazardowej od momentu ujawnienia cmentarnych pogaduszek posła Chlebowskiego z niejakim „Rysiem”.  Sposób w jaki ludzie platformy tuszują tą sprawę jest najbardziej wymownym przykładem że działa u nich stara bolszewicka maksyma, która brzmi: władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy. &lt;br /&gt;Dziwi co prawda fakt nieznajomości najnowszej historii przez bądź co bądź człowieka, który z wykształcenia jest podobno historykiem, ale może akurat na tych zajęciach kiedy były omawiane losy co bardziej prominentnych przywódców ruchu robotniczego w Sowietach oddawał się jakimś innym uciechom, od których podobno w młodości nie stronił. &lt;br /&gt;Z mojego punktu widzenia szkody dużej nie ma bo dzień w którym Grzegorz Schetyna rozprawiłby się z Donaldem Tuskiem (lub na odwrót) tak jak niejaki Sosso rozprawił się z Lejbą Bronsteinem znanym lepiej jako Lew Trocki nie byłby na pewno najczarniejszym dniem w historii Polski. Nie mówię że któremuś tego specjalnie życzę, bo osobiście wolałbym gdyby obaj panowie zwyczajnie podali sobie ręce i razem poszli na przykład pograć w piłkę do której mają wyraźną miętę w odróżnieniu od rządzenia Polską, które to zajęcie jest im chyba wyjątkowo niemiłe i nużące, a które mogliby wtedy zostawić dla ludzi, którzy mają dla Polski naprawdę jakiś plan wykraczający daleko poza wybudowanie kilkuset boisk piłkarskich dla młodych chłopców mieszkających w małych miejscowościach, choć trzeba z kolei uczciwie przyznać że akurat te boiska to chyba jedyne realne i namacalne osiągnięcie tej żałosnej ekipy.&lt;br /&gt;Tak więc nie zagłębiając się zbytnio we wszystkie znane przecież każdemu z przekaziorów szczegóły klajstrowania śmierdzącej sprawy kontaktów Grzecha, Zbycha, Mira i być może kilku innych jeszcze chłopaków z PO z Rysiem i jego kompanami od jednorękich bandytów napiszę krótko: to co robią ludzie Platformy w tej sprawie określane jest na warszawskiej Pradze jako tzw. „włam na rympał” czyli najbardziej brutalna i prostacka próba dobrania się do cudzego mienia bez zachowywania nawet najmniejszych pozorów savoir vivru.&lt;br /&gt;I tu dochodzę do sedna mojej notki. Otóż od dłuższego już czasu zastanawiam się jak to możliwe że pomimo tak jawnych znamion politycznej gangsterki, tak wielu ludzi  daję się jeszcze tak bardzo nabierać na to wszystko co PO im serwuję do przełknięcia bez popitki zasilając w ten sposób pokaźny zbiór ludzi zwanych w pewnych kręgach milusim, odzwierzęcym określeniem „lemingi”. Co sprawia że ich organizmy nie przyjmują widocznej już nawet nieuzbrojonym okiem prawdy?&lt;br /&gt;Doszedłem do wniosku że oni musieli w pewnym momencie dostać jakąś szczepionkę, która wytworzyła w ich organizmach jakieś przeciwciała na prawdę, uniemożliwiając im w ten sposób nawiązanie naturalnego, bezpośredniego  kontaktu z rzeczywistością.&lt;br /&gt;Przyznam się nieskromnie że nie szukałem zbyt długo co też mogło być tą szczepionką. Wszelkie okolicę ministerstwa zdrowia odrzuciłem na starcie bo powszechnie znana jest niechęć pani minister Ewy Kopacz do jakichkolwiek szczepionek. &lt;br /&gt;Trzeba było szukać zupełnie gdzie indziej, ale rozwiązanie przyszło nieomal samo - wystarczyło tylko sięgnąć po pilota od telewizora i nastawić sobie wieczorkiem na TVN 24 a już mamy podany na tacy specyfik w całej swojej ograniczonej okazałości.&lt;br /&gt;Poseł Karpiniuk.&lt;br /&gt;Ktoś kto postanowił umieścić w tzw. „komisji naciskowej” posła Karpiniuka  a następnie zrobić go jej szefem zasłużył na miano politycznego geniusza. Wiem co piszę! &lt;br /&gt;Proszę tylko zauważyć jak genialne było to posunięcie i jak bardzo nie schematyczne! Naturalną w takich sytuacjach chęć postawienia na kogoś zdolnego, inteligentnego i obdarzonego choćby minimalnym  wdziękiem zastąpiono z matematyczną przebiegłością człowiekiem nie posiadającym żadnej z tych cech w ilości choćby śladowej. W pośle Karpiniuku jakiegokolwiek wdzięku nie uświadczysz nawet szukając go pod mikroskopem elektronowym, a bezpośredni kontakt z erupcją jego intelektu choćby i  via telewizor to istna orgia dla  zmysłów. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/Szl1s-R_JxI/AAAAAAAAADQ/KoDthScZzq4/s1600-h/%C5%BBelu%C5%9B.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 281px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/Szl1s-R_JxI/AAAAAAAAADQ/KoDthScZzq4/s320/%C5%BBelu%C5%9B.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5420493042010236690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Człowiek ten jest w stanie dostarczyć w pięciominutowym, telewizyjnym wystąpieniu taką ilość dopaminy do organizmu niczego nie przeczuwającego widza że zbyt długie przebywanie w zasięgu odbiornika nadto wrażliwych jednostek może u nich wywołać pląsawicę Huntingtona. Ponad dwuletnie działania medialne posła Karpiniuka uodporniły wyborców Platformy na wszystko! Kto łyknął Karpiuka i przeżył ten łyknie już wszystko! &lt;br /&gt;Do końca.&lt;br /&gt;Jego lub Polski.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-7358689453655024819?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/7358689453655024819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/rozprawa-o-metodzie-z-dedykacja-dla-ani.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7358689453655024819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/7358689453655024819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/rozprawa-o-metodzie-z-dedykacja-dla-ani.html' title='Rozprawa o metodzie ( z dedykacją dla Ani)'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/Szl1s-R_JxI/AAAAAAAAADQ/KoDthScZzq4/s72-c/%C5%BBelu%C5%9B.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-4252979861199590434</id><published>2009-12-24T05:15:00.000-08:00</published><updated>2009-12-24T05:23:42.619-08:00</updated><title type='text'>Z duchem czasu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzNqxe9LtYI/AAAAAAAAADI/PEPxlkJzFSs/s1600-h/gwiazda1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzNqxe9LtYI/AAAAAAAAADI/PEPxlkJzFSs/s320/gwiazda1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418792175012656514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc z duchem czasu chciałem składając wszystkim Najlepsze Życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia zachęcić do poświęcenia kilku minut na odsłuchanie pewnego okolicznościowego wierszyka kabaretu Elita, który akurat dzisiaj dobrze koresponduję z pulsem naszej rzeczywistości.&lt;br /&gt;Ja nie umiałbym lepiej…&lt;br /&gt;http://www.kabaretelita.pl/studio202.php?id=171&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.kabaretelita.pl/studio202.php?id=171"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6702837578651541448-4252979861199590434?l=green-nygus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://green-nygus.blogspot.com/feeds/4252979861199590434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/idac-z-duchem-czasu-chciaem-skadajac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4252979861199590434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6702837578651541448/posts/default/4252979861199590434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://green-nygus.blogspot.com/2009/12/idac-z-duchem-czasu-chciaem-skadajac.html' title='Z duchem czasu'/><author><name>Nygus</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14304817388019840238</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SyM_ZjX2hlI/AAAAAAAAACY/Mf02WPCIn0g/S220/cat+and+gramophone.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/SzNqxe9LtYI/AAAAAAAAADI/PEPxlkJzFSs/s72-c/gwiazda1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6702837578651541448.post-2216933581116689219</id><published>2009-12-21T07:17:00.000-08:00</published><updated>2009-12-21T07:41:55.864-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie PRL-u w III RP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Stanisław Tym'/><title type='text'>Ten Tym i tamten Tym, czyli nie wszystkie Ryśki to fajne chłopaki.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/Sy-SCwNuVLI/AAAAAAAAADA/X05BxxTa0MM/s1600-h/Stanislaw_Tym_.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 258px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_se8UFx4_qOg/Sy-SCwNuVLI/AAAAAAAAADA/X05BxxTa0MM/s320/Stanislaw_Tym_.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5417709452749853874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na początek dwa małe wyznania wyjaśniające: po pierwsze, ten tekst nie będzie o Ryszardzie &lt;a href="http://www.ktokogo.pl/Ryszard_Sobiesiak"&gt;Sobiesiaku&lt;/a&gt; choć jak sugeruję fragment tytułu mógłby być, a po drugie: chciałem na wstępie ogłosić że nie chadzam do kina na polskie filmy. &lt;br /&gt;Programowo i od lat. &lt;br /&gt;Nie pamiętam już od ilu lat, ale można przyjąć że w zaokrągleniu od `89 roku. Ta wbrew pozorom  nieistotna deklaracja sporo jednak wyjaśnia, bo dzisiaj chcę się zająć osobą, którą być może już absolutnie nie warto się zajmować, ale ponieważ nie chadzam - jak już wcześniej napisałem - do kina na polskie filmy, to i nie miałem okazji zapoznać się wcześniej z wykwitem reżyserskim Stanisława Tyma zatytułowanym „Ryś”. &lt
